piątek, 26 lutego 2010

Parlament największego importera i konsumenta mięsa koni w Europie– Włoch stoi przed decyzją wprowadzenia zakazu zabijania koni na mięso! Ten przepis miałby rewolucyjne znaczenie dla kilkudziesięciu tysięcy koni transportowanych (i hodowanych) w koszmarnych warunkach z całej Europy – głównie z Polski.

Więcej informacji znajdziecie tutaj:

http://www.viva.org.pl/index.php?&id=19&backPID=19&tt_news=408&cHash=b4d882f518



07:46, iveggy , Newsy
Link
wtorek, 23 lutego 2010

Podobno Edyta Górniak została weganką... Chociaż na forum wegetariańskim ktoś napisał, że to pomyłka, że Edyta nie jest weganką, ale rybotarianką... Tak więc nie wiadomo, jak jest naprawdę... Nie ma żadnej oficjalnej wypowiedzi Edyty Górniak na ten temat, a komentarze o jej wyborze bycia weganką, umieszczone na „pomponiku”, są podszyte wątpliwościami, czy przeżyje i będzie zdrowa, lub wręcz wulgarne.

Odbiegając od tego, czy Edyta jest weganką czy nie, to dieta ta jest optymalna, zapewnia dobre samopoczucie i zapobiega lub przynajmniej nie powoduje wielu chorób. Żywność wegańska, nawet nie organiczna, nie zawiera takiej ilości toksycznych związków chemicznych jak mięso, z tej prostej przyczyny, że zwierzęta żywi się karmą z najtańszych genetycznie modyfikowanych roślin, obficie spryskiwanych pestycydami i nawożonych sztucznymi chemicznymi nawozami, do gotowej karmy wsypuje się ogromne ilości antybiotyków, a zwierzętom podaje się wodę z okolicznych ujęć wody, która jest zanieczyszczona ściekami zawierającymi związki chemiczne, pochodzące z nawozów sztucznych i pestycydów rozpylanych na pobliskich polach uprawnych. Czyli zwierzęta hodowlane kumulują w swoim organizmie najróżniejsze toksyczne substancje, które wcale nie ulegają cudownemu wniebowstąpieniu, ale siedzą sobie wygodnie w tkance mięsnej i czekają, aż ludziska je połkną. Potem z zadowoleniem czekają na następne dawki, aż pewnego dnia poziom zatrucia będzie tak wysoki, że spowoduje degenerację komórek, a wtedy mamy do wyboru: raka, cukrzycę, choroby krążenia... A co z mlekiem i jajkami? Historia przedstawia się identycznie...

Nasze społeczeństwo niewiele jeszcze wie na temat zalet diety bez zabijania. Dieta wegańska niektórym kojarzy się z jedzeniem trawy. Nie mówiąc już o tym, że dieta bez żadnych składników zwierzęcych jest urozmaicona i smaczna, to przecież krowy, które są hodowane na mięso, jedzą tylko trawę. Żadna krowa nie cierpi na brak protein czy na anemię.

Weganie nie tylko nie przyczyniają się do zabijania zwierząt, ale także mają swój wkład w zwalczaniu głodu na świecie, który w dużej mierze jest rezultatem przeznaczania roślin na żywność dla zwierząt, a nie bezpośrednio dla ludzi. Ludzie, jedzący mięso, nie zastanawiają się nad procesem i skutkami produkcji zwierzęcej. Proces jest po prostu okrutny, a skutki są wyjątkowo groźne dla całej planety.

Tak więc Edytko Górniak, jeśli jesteś weganką, to podziękowania w imieniu całej planety, a jeśli się nadal wahasz, to jedno jest pewne, nie będziesz wegować sama, jest nas coraz więcej...

poniedziałek, 22 lutego 2010

Ta książka może spowodować, że twoje dziecko powie:

To dlatego nie jemy zwierząt


Artystka i była nauczycielka wychowania plastycznego z Los Angeles, Ruby Roth, napisała książeczkę dla dzieci pt. ,,To dlatego nie jemy zwierząt: książka o weganach, wegetarianach oraz wszystkich żyjących istotach”. Przeznaczona dla małych dzieci w wieku 4-10, książka ta omawia bardzo ważną i poruszającą kwestię, okrutne traktowanie zwierząt przeznaczonych na jedzenie: krów, kurczaków i świń, nakłaniając czytelników do przyjęcia wegańskiego lub wegetariańskiego stylu życia. Przy okazji, Ruby Roth pokazuje również powiązania między farmami przemysłowymi a problemami środowiska. Mimo że nie każdy, kto przeczyta tę książkę, zostanie wegetarianinem, to jednak na pewno podnosi ona świadomość na temat tego, skąd bierze się nasza żywność i jak wybór naszego pożywienia wpływa na życie innych istot, a także na środowisko.

Ruby Roth nie używa drastycznych słów, opisując warunki życia zwierząt na farmach przemysłowych, jednak same ilustracje, pokazujące zatłoczone klatki i np. poranione kaczki, mówią więcej niż jakiekolwiek słowa. Autorka nie koncentruje się też na aspekcie rzeźni w procesie produkcji mięsa. Stara się natomiast nawiązać empatyczną więź między czytelnikiem a zwierzętami, skupiając się na przywiązaniu młodych zwierząt do swoich matek, które zostaną przetworzone na mięso. Książka zaczyna się opisem, jak dobrze traktujemy nasze domowe zwierzątka.

http://wedonteatanimals.com/home.html

08:28, iveggy , Książki i autorzy
Link
niedziela, 21 lutego 2010

http://veganschool101.blogspot.com/

Mówicie mi, że to jest mój osobisty wybór, ale to nie jest moim osobistym wyborem, kiedy wy niszczycie moją planetę i jecie moich przyjaciół.



Dave Warwak, łagodnego usposobienia nauczyciel wychowania plastycznego w szkole podstawowej Fox River Grove w hrabstwie McHenry w USA, niczym specjalnym się nie wyróżniał, aż do momentu, kiedy przeszedł na dietę wegańską, sprzedał swoją łódź i sprzęt wędkarski, i oddał się obronie praw zwierząt. Warwak wręczył swoim młodym uczniom książkę Johna Robbinsa pt. ”The Food Revolution: How Your Diet Can Help Save Your Life and the World” (Rewolucja żywności: Jak twoja dieta może pomóc w ocaleniu twojego życia i całego świata.), po czym omówił z klasą sprawy okrucieństwa wobec zwierząt i zalecił wszystkim, aby przestali jeść mięso. Został natychmiast zwolniony z pracy, kiedy odmówił zaprzestania poruszania tych spraw z uczniami.

http://www.foodrevolution.org/

14:11, iveggy , Newsy
Link
sobota, 20 lutego 2010

 

16 lutego, amerykański magazyn Vegetarian Times [Wegetariańskie Czasy] przeprowadził wywiad z wegańskim zespołem Truth on Earth:

Truth on Earth (Prawda na Ziemi) to inspirujące trio, składające się z trzech sióstr weganek: Sereny, 20; Kiley, 18 i Tess, 16. Teksty ich piosenek nawiązują do takich kwestii jak farmy przemysłowe, globalne ocieplenie i głód na świecie. 70 procent swoich dochodów oddają na organizacje bezdochodwe, takie jak Animal Acres. I dzisiaj te zdecydowane młode damy poświęciły trochę swojego czasu, aby porozmawiać z VT [Vegetarian Times].

VT: Kto lub co zainspirowało ciebie i twoje siostry, aby przejść na wegetarianizm?

Tess: Nigdy nie jadłyśmy mięsa, ponieważ nasi rodzice wychowali nas na diecie wegańskiej. To było wspaniałe. Kochamy gotować wegańskie dania dla rodziny i przyjaciół. Jesteśmy w trakcie pisania książki kucharskiej z naszą mamą. Weganizujemy tradycyjne potrawy z młodości naszych rodziców, i dodajemy coś unikalnego, np. Ratatuj z kuskusem z sosem z owocu granatu.

VT: Kiley, co zainspirowało cię do rozpoczęcia własnej firmy cukierniczej?

Kiley: Zawsze uwielbiałam gotować i piec. Jako małe dziecko piekłam ciasta z rodzicami. Mój tata jest przedsiębiorcą i zawsze zachęcał nas do otwarcia własnej firmy. Serena robi i sprzedaje biżuterię, a Tess ma firmę wegańskich mydeł.

VT: Jaką radę masz dla uczniów szkół średnich i dzieci, którzy chcą coś zmienić, ale nie wiedzą, jak się zaangażować?

Serena: Po pierwsze, powinni odwiedzić naszą stronę internetową ”Take Action” [Zacznij działać], na której każda z naszych piosenek ma swoją ’stronę’, odnoszącą się do różnych problemów, np. problemu głodu czy farm przemysłowych. Po drugie, niech po prostu zostaną weganami. To naprawdę ma wielki wpływ na świat. Zmniejsza cierpienie zwierząt, a także marnotrawstwo takich zasobów jak żywność i woda. Po trzecie, niech sprawdzą, czy w ich szkole są jakieś kluby, do których można się zapisać, jak np. klub recyklingu lub klub, który zbiera pieniądze na jakiś cel, który jest dla nas ważny.

VT: Jak wam się udaje odżywiać wege na trasie koncertowej?

Serena: Mamy 12 metrowe auto kempingowe z kuchnią. W ubiegłym roku pojechałyśmy do 28 stanów, aby rozpowszechniać naszą muzykę i naszą misję. To było całkiem łatwe, robiłyśmy zakupy na rynkach i w sklepach ze zdrową żywnością. Wraz z ogromnym wzrostem popularności wegetarianizmu i weganizmu w ostatnich latach, nawet takie supermarkety jak Ralphs oferują wiele produktów wege.

VT: Jakie jest wasze najbardziej ulubione danie?

Serena: Hiszpański ryż z papryką, pomidorami, cebulą i czekoladowe ciasteczka, które piecze Kiley.

Kiley: Smażone tofu z sosem teriyaki, zawinięte w sałatę.

Tess: Ja żyję na deserach, które robi Kiley, szczególnie lubię placek z dyni.

Strona zespołu:

Truthonearth.com

 

 

—Anna Monette Roberts, Editorial Assistant

http://www.vegetariantimes.com/features/editors_blog/207

 

 

07:55, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 19 lutego 2010

10 grudnia 1997 roku, w lesie położonym w płn. Kalifornii, 300 km od San Francisco, Julia Hill wspięła się na 1000 letnie drzewo, które nazwała później Luna, i obwieściła światu, że nie zgadza się na wycięcie starego lasu, stanowiącego część lasów deszczowych i że obiecała Lunie, że nie zejdzie na dół, aż drzewo będzie bezpieczne. Spędziła na tym drzewie 2 lata. Zbudowała sobie małe schronienie z brezentu. Miała wtedy 23 lata. Nie była związana z żadną organizacją ekologiczną. Sama postanowiła walczyć z wielką firmą zajmującą się wycinaniem drzew Pacific Lumber. Powoli różne organizacje ochrony przyrody, a przede wszystkim Earth First, zaczęły ją aktywnie wspierać i pertraktować z Pacific Lumber. Po dwóch latach, organizacja zebrała 50 tys. dolarów i po podpisaniu zgody na pozostawienie 3 akrów lasu wokół Luny, 18 grudnia 1999r. Julia ”Butterfly” Hill zeszła na ziemię i wspólnie z Earth First przekazała pieniądze Pacific Lumber w ramach rekompensaty.

W 2000 roku jednak drzewo zostało przepiłowane w ¾, przez nieznanego sprawcę. Podejrzani są drwale z Pacific Lumber. Ekolodzy zastosowali jednak specjalne ziołowe okłady i zbudowali stalową konstrukcję wokół drzewa, i jak dotąd drzewo wygląda na zdrowe. Julia zachęca ludzi do bycia weganami dla ocalenia planety. Obecnie m. in. organizuje wykłady motywujące, i jak można się domyślić, jej hasłem przewodnim jest ”One makes the difference” (Każdy indywidualnie może przyczynić się do zmian), jest to także tytuł książki, której jest współautorką.

11:49, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
czwartek, 18 lutego 2010

http://badzweganinem.blox.pl/2010/02/Dieta-dr-Fuhrmana.html

Dr Fuhrman, który popularyzuje wegański styl życia, twierdzi, że chorobom możemy zapobiegać, a nawet je leczyć, poprzez właściwe odżywianie się. Uważa też, że nasz organizm nie jest w stanie przyswoić wszystkich wartości odżywczych zawartych w warzywach czy owocach, ponieważ nie żujemy ich wystarczająco długo. Opracował więc całą serię przepisów na najróżniejsze napoje. Stworzył też przepis na napój długowieczności, ale jak sam mówi ‘nie oczekuje, że większość ludzi będzie chciała pić coś tak zdrowego.’ Przepis jest zamieszczony w książce Fuhrmana pt. Eat For Health (Jedz dla zdrowia) wraz z innymi przepisami na napoje, może nie tak zdrowe, ale na pewno smaczniejsze. Jest to coś w rodzaju ‘jedzenia-lekarstwa’. Najlepiej pić go codziennie rano.

Super-zdrowy eliksir długowieczności

(4 szklanki)

  • 1 duża główka sałaty
  • 1 1/2 szklanki szpinaku
  • 2 gałązki pietruszki
  • 1 szklanka główek brokułów
  • 2 liście gorczycy lub liście rzepy
  • 3 liście jarmużu
  • 1/2 szklanki rukwi
  • 1/8 łyżeczki oregano
  • 1/2 awokado
  • 1 banan, obrany
  • 3 duże truskawki
  • 1 szklanka mrożonych lub świeżych jagód
  • 1/2 mango lub papai
  • 1 1/2 łyżeczki nasion lnu
  • 1 1/2 łyżeczki nasion słonecznika
  • 1 1/2 łyżeczki ziaren sezamu

Wlej 1/2 szklanki wody do blendera, dodaj po kolei składniki i miksuj, aż wszystko osiągnie stan płynny.

Wlej napój do szklanki, możesz rozcieńczyć go wodą, a resztę w szczelnym pojemniku włóż do lodówki.

http://www.drfuhrman.com/shop/eat_for_health.aspx

09:25, iveggy , Przepisy
Link
środa, 17 lutego 2010

Czy naprawdę można pytać, co było powodem, że Pitagoras nie jadł mięsa? Jeśli chodzi o mnie, to ja raczej zastanawiam się, jaki wypadek spowodował to i w jakim stanie duszy czy umysłu, po raz pierwszy człowiek dopuścił się tego, żeby dotknąć wargami krzepnącej krwi i zbliżyć usta do ciała martwej istoty, ten, który zapoczątkował stoły pełne martwych, rozkładających się ciał i postanowił nazwać jedzeniem i pokarmem szczątki, które kilka chwil wcześniej żałośnie ryczały i płakały, ruszały się i żyły. Jak jego oczy mogły znieść zabijanie, kiedy podrzyna się im gardło i obdziera się je ze skóry i odrywa kończynę od kończyny? Jak jego nos mógł znieść ten odór? Jakim sposobem brud nie pozbawił go apetytu, kontakt z ranami innych, wyciskając płyn i serum ze śmiertelnych ran? Z pewnością to nie są lwy czy wilki, które jemy w samoobronie. Wręcz przeciwnie, te ignorujemy i mordujemy nieszkodliwe, oswojone stworzenia, bez żądła czy kłów, które mogłyby nas zranić, stworzenia, które, przysięgam, Przyroda stworzyła chyba jedynie dla ich samego piękna i wdzięku. Ale nas nic nie ruszy, ani koloru kwiatów odcień ciała, ani przekonywujący harmonijny głos, ani zwyczaj utrzymywania czystości, ani niezwykła inteligencja tych nieszczęsnych istot. Nie, za odrobinę mięsa pozbawiamy ich światła słonecznego, okresu życia, do którego mają prawo, rodząc się i istniejąc.

Plutarch

14:10, iveggy , Cytaty
Link
wtorek, 16 lutego 2010

Hodowla owiec na wełnę kładzie się długim cieniem na naszym sumieniu i chociaż wolimy w swojej wyobraźni pielęgnować obraz sielankowej farmy, gdzie owce pasą się na zielonych zboczach, a potem są strzyżone przez delikatnego pastucha, i żyją długo i szczęśliwie, to jednak używając produktów z wełny, powinniśmy mieć świadomość cierpienia, jakiego doświadczają te zwierzęta. W hodowlach, w których owce są wykorzystywane również dla mleka, zazwyczaj trzyma się owce, nie barany i owce, co już daje do myślenia. Co dzieje się z męskimi osobnikami, nie dającymi mleka? Podobnie jak kurczęta płci męskiej i cielęta płci męskiej, wędrują szybko pod nóż. I nawet jeśli nie jemy mięsa, nie pijemy mleka, ale używamy produktów z wełny, to i tak korzystamy z przemysłu związanego nieodłącznie z zabijaniem. Czy ktoś słyszał, aby owce dożywały sędziwego wieku, oddając wełnę? Owce hodowane np. w Australii, po ostrzyżeniu czeka wielogodzinny transport do rzeźni na innym kontynencie, odbywający się w okrutnych warunkach, podczas którego wiele z nich umiera w cierpieniach, bez wody, jedzenia, z okropnymi okaleczeniami. (patrz film Nożycowy terror. Prawda o wełnie.)

Wełna, będąca produktem ubocznym przemysłu mięsnego i mleczarskiego, nie jest nam niezbędna do życia. Jest wiele ciepłych, przyjemnych materiałów, które nie wymagają eksploatacji zwierząt.

10:19, iveggy , Wegańskie czy nie?
Link
poniedziałek, 15 lutego 2010

Woody Harrelson jest weganinem, nie je mięsa od 15 lat. ”Tak, mleko jest zdrowe dla organizmu – jeśli jesteś cielakiem.”

Woody Harrelson w zeszłym roku pojechał na festiwal filmowy w Cannes i zapomniał zabrać ze sobą swoich wegańskich butów i paska, które stanowiły część jego garderoby przygotowanej na uroczystość. Kiedy nikt z jego asystentów nie potrafił zdobyć wegańskich butów i paska na miejscu, polecił, aby przywieziono je samolotem z Francji.

Poza tym, że Woody jest świetnym aktorem, jest także bardzo zaangażowany w sprawy środowiska i obronę praw zwierząt, ale szczególną wagę przywiązuje do spraw żywności, która zawiera wysoki poziom pestycydów, i jest szkodliwa dla zdrowia. Oto fragment artykułu, który Woody Harrelson napisał dla kanadyjskiego magazynu NOW.

Jeśli nie zależy ci na jedzeniu ekologicznym, to twoim dzieciom powinno. Pestycydy pojawiły się na rynku mniej więcej po pierwszej wojnie światowej. Jakiś bardzo rozgarnięty i zachłanny Przedsiębiorca Przemysłu Petrochemicznego powiedział: "Hej, gaz musztardowy świetnie działał na ludzi, może by go tak rozcieńczyć i spryskać nim nasze pola, żeby podziałał na szkodniki.”

Ale dopiero po drugiej wojnie światowej pestycydy weszły do powszedniego użytku. W samych tylko Stanach Zjednoczonych od 1991 r. do 1997 r. zużywano średnio 480 milionów kg rocznie, które to w dużej ilości przedostały się na nasze stoły, zostały przez nas wchłonięte razem z pitną wodą czy podczas kąpieli. Czyli na każdego mężczyznę, kobietę i dziecko wypada niemal 2 kg toksycznych środków chemicznych.

Niektórzy naukowcy uważają, że to jest jeden z powodów, że tak wiele szpitali dziecięcych pojawiło się w wielu miejscach. Nasze dzieci są znacznie bardziej podatne na skutki tych trucizn, z których wszystkie są molekularnie spokrewnione z gazem musztardowym.

Pamiętam wywiad z Donaldem Rumsfeldem, który bardzo chciał powiedzieć, że ten biały proszek znaleziony w Iraku, który później okazał się pestycydami, był gazem paraliżującym, po to, aby uzasadnić wojnę o ropę naftową. Ale prosty test nie mógł tego potwierdzić i trzeba było przeprowadzić dokładniejsze testy, ponieważ gaz paraliżujący i pestycydy są tak do siebie podobne.

Pamiętam, że kiedyś przeczytałem, iż armia amerykańska zrzuciła na Irak kilka ton pestycydów. Tak więc posłużenie się bronią masowego rażenia jest złe tylko wtedy, kiedy robi to nasz wróg. Jednak tutaj chodzi mi o to, że spryskujemy gazem paraliżującym naszą żywność. Jedno jabłko zostaje spryskane 26 rodzajami pestycydów.

Z ekonomicznego punktu widzenia, wielu ludzi nie stać na żywność organiczną. I to w pewnych przypadkach jest prawdą, to jednak mówię tutaj o sprawach priorytetów. Uważam, że jest to jeden z najważniejszych obszarów, które dotyczą ekologii, ponieważ giganty petrochemiczne - DuPont, Monsanto – zarabiają ogromne pieniądze na zatruwaniu nas.

Ponadto, jeśli żywność jest ekologiczna, możemy być pewni, że nie była genetycznie zmodyfikowana, a kto chce jeść coś, co pochodzi z opatentowanego materiału siewnego firmy Monsanto. Te bestie (mówię tutaj o dostających ogromne subsydia rządowe przemysłach, które codziennie gwałcą Matkę Ziemię – drzewnym, rafineryjnym, kopalnianym, nuklearnym etc.) trzymają w garści naszych polityków, naszą ekonomię i naszą żywność. Jedzenie żywności ekologicznej, jest bardzo silną bronią dla tych, którym zależy na tym, by z nimi walczyć. To jakby głosowanie swoimi pieniędzmi.

Żyjcie ekologiczne i naturalne.

http://www.nowtoronto.com/art/story.cfm?content=143992&archive=24,6,2004

 

10:57, iveggy , Organiczny weganizm
Link
niedziela, 14 lutego 2010

Fragment z Sutry Lotosu:

Mnisi zapytali wielkiego Bodhisattwę Mandziuśriego: „Czy podczas dalekich podróży, spotkałeś kogokolwiek, kto tak pilnie studiował sutry, że szybko osiągnął stan Buddy?” Mandziuśri odpowiedział: ,,Tak, zdolna 8 letnia córka króla Smoka Sagara weszła w głęboką medytację i zrozumiała wszystkie nauki. Jest ona mądra, elokwentna, współczująca, dobra i szlachetna. Szybko osiągnęła przebudzenie i weszła na Drogę. Tak, ona szybko się przebudziła.” Tak więc nawet Budda miał prawie 30 lat, zanim osiągnął oświecenie, ale mała księżniczka smok, mająca 8 lat, została Buddą. Nie ma więc reguł. Wszystko jest możliwe, i chcę przytoczyć tutaj podobną historię, którą opowiedziała mi moja znajoma:

,,Poznałam kiedyś dziewczynkę, która w wieku 5 lat została wegetarianką z wyboru. Rozmawiałam z jej rodzicami i to, co mnie w nich ujęło, to całkowity szacunek dla podjętej przez ich dziecko decyzji. Opowiedzieli, jak to się zaczęło: ,,Po prostu pewnego dnia oznajmiła kategorycznie, że od dziś nie je mięsa. Skoro nie chciała, to trudno. Nigdy jej nie zmuszaliśmy. My jedliśmy to, co zwykle, a jej nakładaliśmy np. ziemniaki i surówkę’’. Próbowałam poczęstować dziewczynkę pasztetem sojowym, ale go nie tknęła, bo za bardzo przypominał jej mięsny. Z dużą ostrożnością badała każde pożywienie, by nie natknąć się na jakiś ślad mięsa. Mądrzy rodzice mieli pełne zaufanie do intuicji swojego dziecka. Dziewczynka z latami ujawniała coraz więcej uzdolnień – muzycznych, plastycznych, tanecznych. Była wyjątkowo bystra, jak na swój wiek, umiała posługiwać się bogatym słownictwem, uzyskiwała doskonałe wyniki w nauce matematyki..."

Bardzo dużo osób twierdzi, że będąc dziećmi, odmawiali jedzenia mięsa, ale ich opór został pokonany przez rodziców i dopiero kiedy dorośli, mogli podjąć decyzję o przyjęciu wegańskiego stylu życia. Mimo że dieta ta jest wyjątkowo zdrowa, to nawyki żywieniowe i tradycja są tak silne, że czasami zmiana stylu życia jest trudna, z powodu presji środowiska. Zacznijmy jednak tworzyć nowe zwyczaje, nowe wzorce, nowe tradycje, które pozwolą naszemu społeczeństwu stać się społeczeństwem zdrowym, postępowym i mniej gwałtownym.

16:54, iveggy , Polemiki
Link
sobota, 13 lutego 2010

Doprawdy, Bob Barker jest postacią, którą należy poznać. Ma on 86 lat. Przez 35 lat (do roku 2007) prowadził znany program w amerykańskiej telewizji pt. The Price Is Right (Znasz się na cenach). Mało osób o tym wie, że w Stanach Zjednoczonych, które wydają się krajem dość postępowym, a dokładnie w stanie Pensylwania, co roku odbywają się zawody w strzelaniu do żywych gołębi. Pod koniec lat 80-tych brałam udział w demonstracjach obrońców praw zwierząt w Pensylwanii, chodziliśmy naokoło boiska, gdzie odbywały się te tzw. zawody, wykrzykując w proteście słynne "What do we want?... Animals rights!... When?... Now!” I jedno jest pewne, był to jeden z najgorszych dni w moim życiu. Gołębie są w klatkach i wypuszczane pojedynczo, nie mają żadnych szans, bo zawodnicy strzelają do nich kolejno. I naprawdę wolałabym tam nigdy nie być. Minęło 20 lat i nic się nie zmieniło. Jednak trzy tygodnie temu przeczytałam w gazecie, że Bob Barker przekazał 1 milion dolarów na rzecz wysiłków w celu prawnego zakazu strzelania do gołębi w tym zacofanym stanie. Każdy z nas, biorących udział w proteście i nie mogących nic zdziałać, czuł obezwładniającą bezsilność, ale dzisiaj, dzięki tak dużej donacji Barkera, nareszcie wróciła nam nadzieja. Ponadto Barker jest znany i kochany w każdym przeciętnym domu amerykańskim. Sam fakt, że oficjalnie zajął stanowisko w tej sprawie, na pewno wytrącił z zaciętej głupoty nie jednego zawodnika.

Milion dolarów na rzecz pensylwańskich gołębi natomiast poprzedziła inna donacja, którą parę miesięcy temu Barker ofiarował organizacji Sea Shepherd (Morski Pasterz), walczącej ostrymi metodami z nielegalnym łowieniem wielorybów, delfinów, masakrą fok etc. Członkowie Sea Shepherd np. płyną za flotą kutrów wielorybniczych i wyprawiają najróżniejsze rzeczy, aby odstraszyć wieloryby. Organizacja ta, ostro krytykowana przez Greenpeace, stała się moją ulubioną.

Kilka tygodni temu głośno było o tym, jak japońskie kutry wielorybnicze na Antarktydzie zaatakowały malutką nowoczesną łódź Ady Gil, łamiąc ją na pół. Członków załogi uratował 1200 tonowy statek o nazwie Bob Barker, zbudowany za hojną dotację 5 milionów dolarów, które przekazał grupie Bob Barker.


Bob Barker bardzo przejął się tym wypadkiem. Tak to ujął: "I pomyśleć, że zaraz po tym, kiedy się zaangażowałem, mieli najgorszy jak dotąd wypadek. Powiedziałem do siebie: Barker, co ty sprowadziłeś na tych ludzi”.

Długoletni aktywista na rzecz obrony zwierząt powiedział też, że świadomy był taktyk, jakie uprawia Sea Shepherd, zanim im przekazał swoją dotację: "Wiedziałem, że starają się wcisnąć między zabijających wieloryby a same wieloryby. (...) Dokonują wspaniałych rzeczy. Sea Shepherd działa zgodnie z ONZ-ską Światową Kartą Ochrony Przyrody (World Charter for Nature), pilnuje przestrzegania międzynarodowego prawa ochrony przyrody i bezpośrednio interweniuje w razie nielegalnych działań na otwartym morzu.”

Organizacja ta wysyła statki na wody Antarktydy każdego lata (na półkuli południowej), aby powstrzymać flotę kutrów wielorybniczych od zabijania wielorybów. Japonia nazywa to swoim programem na cele badawcze. Prawda jest taka, że mięso zagrożonych wielorybów trafia na stoły japońskie.

Do taktyk organizacji Sea Shepherd należą m. in.: wrzucanie do wody lin, żeby zaplątały się w wał śrubowy statków wielorybniczych oraz rzucanie śmierdzących bomb w stronę wielorybów. Bomby zawierają syntetyczną formę kwasu masłowego, który jest wysoko zapachowy, a także w przypadku, jeśli załoga kutrów jednak zabije wieloryba, to kwas ten powoduje psucie jego mięsa.

Ponieważ kwas masłowy jest produktem wegańskim, ataki są, jak powiedział Barker "nietoksyczną ekologiczną formą broni chemicznej”. Barker dodał, że cieszy się, że załoga nie ucierpiała jeszcze bardziej: "Akcja ta zostanie o wiele bardziej zauważona niż jakiekolwiek inne działania już od dłuższego czasu. Tak więc przyniosło to jakieś korzyści. (...)  Absolutnie dalej ich popieram, i teraz nawet bardziej niż przedtem, na dobre i na złe.”

12:56, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 11 lutego 2010

Autorki książki o kontrowersyjnym tytule „Skinny Bitch“ („Chuda Suka“), która niedawno ukazała się w USA, mogą pochwalić się zgrabną sylwetką, zdrowiem i karierą. Rory Freedman jest byłą agentką Agencji dla Modelek, Kim Barnouin to była modelka z tytułem naukowym dietetyka medycyny naturalnej. Obie są wojującymi wegankami w imię zdrowia człowieka i dobra zwierząt. Nie przebierają bynajmniej w słowach zwracając się do swoich otyłych czytelniczek, bezlitośnie krytykując nawyki odżywiania się Amerykanów.

 

Oczywiście na pierwszy ogień idą tzw. restauracje „fast food“ (expressowe odżywianie) jak niestety dobrze już nam znany w Polsce McDonald, Burger King, etc. z ich menu serwującym tzw. „junk food“ czyli ”śmieciowe jedzenie”.

 

W rozdziale „ Odżywianie się martwym, gnijącym, rozkładającym się mięsem“ (The dead, rotting decomposing flesh diet), jak nietrudno zgadnąć, autorki rozprawiają się z naszymi nawykami jedzenia mięsa. Jedzenie mięsa nie tylko szkodzi naszemu zdrowiu, ale jest przyzwyczajeniem  sprzecznym z naturą człowieka i wcale nie sprzyja zrzuceniu extra kilogramów.

 

No a co z pozoru skuteczną dietą Atkinsa, która opiera się na jedzeniu wyłącznie białka pochodzenia zwierzęcego i ograniczeniu węglowodanów, w tym owoców i warzyw?

 

„ Dieta Atkinsa. Hmmm? Jedzenie mięsa martwych krów, martwych świń, martwych kurczaków. Unikanie świeżych owoców. Trzeba być totalnym debilem, żeby wierzyć, że dieta Atkinsa uczyni was szczupłymi. Albo jesteście nie nażartymi świniami, które pragną wierzyć, że mogą opychać się hamburgerami i stracić na wadze (…) jeśli chcecie być szczupli, musicie być zdrowi! Codzienne jedzenie padliny i unikanie jedzenia owoców, to przepis na katastrofę…“

 

W innym miejscu autorki dodają:

„Jedzenie zwierzęcego białka w dużych ilościach wraz z tłuszczami nasyconymi, a unikanie nie przetworzonych zbóż, warzyw, świeżych owoców pozbawia naszą dietę celulozy, która pochłania toksyny i tłuszcz i wydala je z naszego organizmu. W rezultacie wyrządzacie sobie wielką szkodę , uszkadzając, osłabiając nerki, nabawiając się kamieni nerkowych. Wykonują one bowiem podwójny wysiłek, kiedy muszą rozłożyć białko i usunąć szkodliwe produkty przemiany materii (…) cukrzycy będą nawet bardziej narażeni na wysokobiałkowej diecie, ponieważ już są oni skłonni do zachorowań na nerki…“

 

A oto inny zabawny cytat o naszej rzekomej naturze mięsożerców i myśliwych:

 

„ Wyobraźcie tylko sobie, że próbujecie dogonić zwierzę, złapać je i zabić gołymi rękami, posługując się swoimi pazurami, zębami, szczękami. Nie tylko wyglądalibyście śmiesznie, ale także pewnie dostalibyście niezłego kopa w zad. A nawet gdyby wam się udało, to wyobraźcie sobie jedzenie swojej zdobyczy na surowo bez sztućców. Tak, mózg człowieka pozwala nam odseparować się od procesu polowania. Ale czy oznacza to, że postąpiliśmy na tyle w „ewolucji“ i jesteśmy na tyle „inteligentni“, że możemy jeść mięso zwierząt po prostu dlatego, że jesteśmy w stanie? „Inteligencja“ człowieka stworzyła również alkohol, papierosy, narkotyki. Czy więc powinniśmy pić, palić, narkotyzować się tylko dlatego, że mamy taką możliwość?“

 

Tak, natura nie stworzyła nas na myśliwych. Przemawiają za tym inne fizjologiczne cechy naszego organizmu: odczyn naszej śliny jest zasadowy, zwierzęta mięsożerne mają odczyn kwasowy przystosowany do trawienia mięsa. Także nasz żołądek nie wytwarza wystarczająco kwasu solnego, żeby trawić mięso, etc.

 

A poza tym, a może przede wszystkim należy przyjrzeć się okrutnym realiom przemysłu mięsnego. Brzmi to jak czysty horror:

„Z miliarda zwierząt hodowlanych zabijanych rocznie w Ameryce na pożywienie dla człowieka, większość pochodzi z tzw. farm produkcyjnych. Farmy produkcyjne, które hodują bydło, świnie, kurczaki, kury, cielaki, dojne krowy trzymają olbrzymie ilości zwierząt na bardzo małej powierzchni. Nie ma tam rozległych łąk albo pastwisk z soczysto zieloną trawą. Zwierzęta są stłoczone w budynkach, gdzie dosłownie siedzą jedne na drugich. Kury znoszące jajka są wciśnięte w tak małe klatki, że nie są w stanie rozłożyć skrzydeł a ich poranione nogi obrastają druciane podłogi klatek. Żyjąc w takim stłoczeniu i stresie kurczaki dziobią się nawzajem i pracowników fermy, dlatego ucina im się dzioby rozgrzanym nożem. Świnie i krowy są uwięzione w tak małych boksach, że nie są w stanie się obrócić albo położyć. Bydło poddaje się piętnowaniu gorącym żelazem, kastracji, wyrywaniu rogów. Świnie też cierpią na skutek piętnowania i kastracji a także okaleczeń na skutek obcinania uszu, ogonów, wyrywania zębów. Wszystkie one żyją we własnych ekskrementach, moczu i wymiotach z zainfekowanymi, ropiejącymi wrzodami i ranami. Żeby utrzymać je przy życiu w tych warunkach farmerzy muszą podawać im antybiotyki.“ Wiadomo, że antybiotyki te przedostają się do organizmu konsumenta mięsa. Trudno nam tu będzie życzyć: „Smacznego “.

 

Przepis:

Gulasz po wegańsku

Duża cebula drobno pokrojona

2 kubki brukwi

3 średniej wielkości ziemniaki

Paczka wegańskich kiełbasek albo parówek

1 dobrze podpieczona czerwona papryka drobno pokrojona

ząbek czosnku drobno pokrojony

1.5 ł kminku

2 listki laurowe

2 Ł słodkiej papryki

6 kubków bulionu wegańskiego

sól, pieprz

2Ł mąki kukurydzianej rozpuszczonej w 1/2 kubka wody

2Ł oliwy z oliwek

Cebulę poddusić na oleju, dodać paprykę, czosnek. Przełożyć do garnka z bulionem wraz z ziemniakami, brukwią i pozostałymi przyprawami. Gotować na wolnym ogniu przez 25 minut. Kiełbaski pokroić w plastry, lekko podsmażyć, dodać do gulaszu, pogotować 5 minut. Zagęścić mąką z wodą. Podawać z chlebem albo plackami ziemniaczanymi.

 

Rory Freedman i Kim Barnouin

W Polsce książka ukazała się pod niewinnym tytułem Wegańska bogini, i dostępna jest m. in. w księgarni Viva:

http://sklepik.viva.org.pl/weganska-bogini-kbarnouin-freedman-p-532.html

 

środa, 10 lutego 2010

"Nazywam się John Salley i jestem weganinem. Ponieważ zostałem weganinem, ważę tylko dwa kilogramy więcej niż w 1989r. Najpierw byłem wegetarianinem. W wieku 27 lat miałem wysokie ciśnienie krwi, a cała moja rodzina umarła na raka, i wiedziałem, że powodem była żywność, tak więc zmienilem swoją dietę.”

 

John Salley, znany zawodowy koszykarz amerykański, aktor i komentator sportowy, po raz pierwszy został wege w 1991r. Grał wtedy w Piston Detroit. Twierdzi, że od razu stracił 5 kg, ale nadal był najsilniejszym zawodnikiem w zespole. W ciągu następnych kilku lat wygrał dwukrotnie Mistrzostwa NBA. Obecnie pracuje jako komentator dla stacji FOX oraz występuje w filmach. Ponadto rozpoczął produkcję organicznych wegańskich produktów spożywczych.

09:25, iveggy , Sport
Link
wtorek, 09 lutego 2010

Często ktoś próbuje mnie ,,sprawdzić’’ i podstępnie dopytuje się: ,,Jesteś weganką, ale torebkę masz ze skóry, tak?” albo: ,,a buty przecież masz skórzane.’’ Naprawdę nie jest wielkim problemem znalezienie butów, pasków, torebek nieskórzanych, nie związanych z cierpieniem zwierząt. Coraz częściej torebki i buty produkuje się ze sztucznych tworzyw lub z tkanin. Dla weganina noszenie rzeczy okupionych krwią zwierząt, nie jest przyjemne. Wybierając produkty, które nie są pochodzenia zwierzęcego, postępujemy zgodnie z naszą filozofią nie zadawania cierpienia. Poza osobistym wyborem, pozostaje też kwestia ochrony środowiska. Garbarnie są jednymi z zakładów najbardziej przyczyniających się do zatrucia środowiska i zużywającymi ogromne ilości wody.

Człowiek z natury jest dobry, ale nie powinien ograniczać tej dobroci do rodzaju ludzkiego. Każda istota jest godna jego miłości. Co więcej, bycie weganinem jest najskuteczniejszym sposobem ratowania naszej planety. Nie mówię tutaj już tylko o zmianach klimatu, ale o obciążeniu energetycznym, pochodzącym z ciągłego zabijania równych nam emocjonalnie i mentalnie istot. Ta energia nie może się po prostu ulotnić. Znamy z Biblii powiedzenie: ,,Jak posiejesz, tak zbierzesz” czy klasyczne ,,Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”. Postarajmy się spać w czystej pościeli, nie splamionej krwią, a na pewno obudzimy się wypoczęci. Nie siejmy cierpienia, a nie będziemy zbierać tragedii.

08:18, iveggy , Polemiki
Link
poniedziałek, 08 lutego 2010


 

James Cromwell w wywiadzie dla The Green Girls.com:

"Dokonałem zmiany w moim stylu życia w 1975 roku, kiedy zostałem wegetarianinem, oraz w 1994r., kiedy zostałem weganinem (podczas kręcenia filmu Babe). Jeśli każdy zostałby weganinem, zaoszczędzilibyśmy dużo wody, dużo ziem uprawnych, mnóstwo niepotrzebnie zużywanej energii, koniecznej, by dostarczyć proteiny ludziom, poprzez zwierzęta oraz ogrom cierpienia, zredukowalibyśmy również dużą ilość gazów cieplarnianych.

 

Jeśli ludzie zrezygnowaliby z mięsa tylko jeden raz w tygodniu, a potem jeden dzień w tygodniu, czy może jeden tydzień w roku, to miałoby to ogromny wpływ.”

 

Na temat swojej drogi, Cromwell powiedział:

"To był proces zbierania informacji na ten temat. Musisz dokonać wyboru, co różni się od podejmowania decyzji. Podczas podejmowania decyzji, często pomija się rzeczy, które są ważne. Musisz zapewnić organizmowi źródło białka. Musisz zmienić sposób jedzenia, ilość cukru, ilość węglowodanów. Innymi słowy, uczysz się, jakie potrzeby ma twoje ciało”.

 

Oto kilka porad Jamesa Cromwella:

  • Szukaj istotnych informacji
  • Skosztuj wegańskich potraw
  • Nie używaj swojego samochodu 1 dzień w tygodniu
  • Korzystaj ze środków komunikacji miejskiej
  • Domagaj się, aby twoi liderzy tworzyli ustawy, które umożliwiają prowadzenie życia przyjaznego ekologii

Obecne projekty, nad którymi pracuje Cromwell:

  • Jest producentem filmu dokumentalnego na temat zatrucia rtęcią wody w Sierra Nevada.
  • Pisze scenariusz filmowy ze swoim synem.
07:41, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
niedziela, 07 lutego 2010

 

Victoria's Secret, amerykańska, znana na całym świecie firma produkująca i sprzedająca luksusową bieliznę i kosmetyki, wprowadziła na swój rynek ekologiczną, 100% wegańską, kolekcję kosmetyków pod nazwą PINK.

 

Firma znana m. in. ze sprzedaży ekskluzywnej damskiej bielizny wprowadziła nową linię produktów w rezultacie szerokiego sondażu rynku krajowego oraz setek rozmów z dziewczętami, by dowiedzieć się, jaki prowadzą styl życia. Widocznie produkty organiczne, wegańskie i przyjazne środowisku znalazły się na szczycie listy.

 

Firma napisała oficjalną notkę na temat nowej kolekcji:

"Wprowadziliśmy kosmetyki PINK, które są wyjątkowo korzystne dla skóry, a zarazem przyjazne środowisku, specjalnie dla dziewczyny PINK. Ona mówiła, a my słuchaliśmy. Rezultat? Bardziej osobiste podejście do codziennej pielęgnacji ciała, dzięki kosmetykom wyprodukowanym z organicznych i wegańskich składników, według silnych naturalnych receptur, w ekoprzyjaznych opakowaniach.”

 

Kolekcja PINK składa się z kremów, perfum, błyszczyków do ust, lakierów do paznokci i mydeł.


 

 

http://www2.victoriassecret.com/collection/index.cfm?&rfnbr=6562&cgname=OSBAFPINZZZ&cgnbr=OSBAFPINZZZ&page=all

08:14, iveggy , Newsy
Link
sobota, 06 lutego 2010

Spożywanie czerwonego mięsa jest niezmiernie szkodliwe dla zdrowia, co potwierdza wiele badań naukowych. Zachęcanie ludzi do większej konsumpcji mięsa ryb, jako alternatywy, zupełnie mija się z celem, ponieważ to jest także dieta wyjątkowo niezdrowa. Zanieczyszczenie wód jest tak silne, że ryby są skażone rtęcią i innymi trującymi substancjami, które następnie kumulują się w organizmach osób, które je spożywają. Ponadto ryby ze sztucznych hodowli w oceanach, karmione są paszą, zawierającą sztuczne dodatki i antybiotyki. Spędzają one życie w podwodnych klatkach, w stresie, tłoku i brudzie.

Jedząc ryby, nie tylko niszczymy swoje zdrowie, ale również przyczyniamy się do dewastacji mórz i oceanów, jakie powoduje nadmierne odławianie ryb. W ostatnich kilku dekadach wyłowiono już większość dużych ryb, takich jak łosoś, okoń, halibut i tuńczyk. Kiedy sieci rybackie nie mogły już łowić większych ryb, wiele firm rybackich zmniejszyło oczka w sieciach, by odławiać mniejsze ryby. 80% złowionych ryb nie jest spożywanych przez ludzi, ale przetwarza się je na olej lub pokarm dla ryb na rybich farmach. Aby uzyskać 1 kg ryb hodowlanych, zużywa się 11 kg paszy. Jest to całkowicie nielogiczne, bezduszne zabijanie ryb, a przy okazji innych zwierząt morskich, niszczenie raf koralowych, lasów namorzynowych, dewastacja dna morskiego. Wybierając weganizm, ratujemy wiele istnień i pomagamy odradzać się życiu morskiemu. Jedząc alternatywne pożywienie roślinne wspieramy własne zdrowie, pozwalając innym istnieniom żyć w ich naturalnym środowisku.

06:51, iveggy , Środowisko
Link
piątek, 05 lutego 2010

Jako współzałożyciel legendarnego, jednego z najgłośniejszych zespołów rockowych na świecie, Black Sabbath, basista Geezer Butler jest dobrze znanym muzykiem. Geezer, który nigdy nie odrzuca wzmacniacza, razem z Ronnie James Dio Dio i Vinny Appice oraz gitarzystą Tony Iommi z ’Black Sabbath’ czy raczej ’Heaven and Hell’ pracują nad nowym projektem, który z pewnością obudzi waszych sąsiadów.

Terry Geezer Butler znany jest z unikalnej linii dźwięku w klasycznych utworach Black Sabbath, jak "Paranoid" i "NIB", ale niewiele osób wie, że Geezer nie je mięsa od 8 roku życia, a teraz przestrzega diety wegańskiej. W wywiadzie dla PETA2 w kilku słowach opowiedział, jak został wegetarianinem:

,,Zostałem wegetarianinem, kiedy miałem – chyba miałem wtedy 8 lat. Pewnego dnia przekroiłem kawałek mięsa i wytrysnęła z niego krew. Zapytałem wtedy mojej matki ”Z czego to się robi?” A ona odpowiedziała: "ze zwierząt", i to mi wystarczyło. Obecnie już wszystko można kupić wegańskie – nawet wegańskie marshmallow... teraz więc jem te wszystkie rzeczy, których kiedyś w ogóle nie było.”

08:24, iveggy , Muzyka
Link
czwartek, 04 lutego 2010

Wreszcie znalazłem brakujące ogniwo między zwierzęciem i człowiekiem cywilizowanym. To jesteśmy my.

Konrad Lorenz, laureat nagrody Nobla

Wzruszamy się, słysząc o ludziach, którzy byli w obozach koncentracyjnych. Napawa nas odrazą to, czego tam doświadczyli. Czujemy nienawiść do ludzi, którzy zgotowali innym taki los. Ale przecież podobny los my zgotowaliśmy zwierzętom, które są masowo zabijane w miejscach zwanych rzeźniami. Strach, cierpienie, ból, osamotnienie towarzyszą tym bezbronnym istotom każdego dnia. Ich całe życie, to jeden ciągły koszmar, piekło zgotowane im przez człowieka. Istnieje wiele różnych form wykorzystywania zwierząt, niektóre bardziej subtelne, niemal niezauważalne.

Wiele stron o wegetarianizmie cytuje badania Konrada Lorenza, austriackiego zoologa i ornitologa, twórcy nowoczesnej etologii, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii w 1973 roku. Prowadzone przez niego badania i obserwacje pozwoliły zobaczyć świat zwierząt w innym świetle. W sposobie zachowywania się zwierząt, dostrzegł on takie cechy, które przypisuje się tylko ludziom. Na przykład gęsi pozostają w związkach monogamicznych. Zachowania zakochanej pary przypominają zachowania zakochanych ludzi. Po śmierci partnera, pozostały przy życiu ptak przeżywa wielki ból. Wdowy przeważnie pozostają już do końca życia same. Przez długi okres, co najmniej przez rok, są apatyczne i zagubione, a cierpienie i ból odbijają się w ich oczach.

Na zdjęciu u góry widzimy, jak stado gęsi podąża za Lorenzem, jak za własną matką. I widok ten jest wzruszający i cieszy oko, prawda? Nie jest to jednak widok zupełnie niewinny. Lorenz w swoich eksperymentach wykorzystywał wiedzę na temat kodowania gęsi. I tak, tylko dlatego, że młodziutkie pisklaki, kiedy otwierały oczy po raz pierwszy, widziały poruszającego się Lorenza, a nie swoją mamę, to uznawały go za swojego rodzica, po czym zawsze już maszerowały za nim, a w sytuacji zagrożenia, z piskiem biegły, aby schronić się pod jego skrzydłami...

Jestem pewna, że Lorenz traktował je z miłością, ale takie postępowanie graniczy z okrucieństwem wobec zwierząt. Lorenz pochodził z bogatej rodziny i jego ojciec, znany chirurg wiedeński, kupił farmę, na której hodowano kurczaki i kaczki, na pewno nie dla przyjemności. Kiedy Lorenz był mały, razem z ojcem zamieniali jajka kaczek i kur, po czym boki zrywali, kiedy mama kaczka usiłowała nauczyć małe pływać, a mama kura nie rozumiała, dlaczego jej dziecko pędzi do bajorka.

Nie potępiam Lorenza, bo mimo iż nie był wegetarianinem, na pewno świadomie nie zamierzał skrzywdzić żadnego zwierzęcia. Jednak uważam, że zamiast bawić się życiem zwierząt, i kreować sztuczne środowisko, jak w przypadku piskląt gęsich, łatwiej jest skorzystać z pomocy osób, które autentycznie potrafią komunikować się ze zwierzętami. Za niewielką opłatą, można skorzystać z usług takiej osoby i dowiedzieć się na przykład, dlaczego nasz kot od 2 tygodni siedzi nonstop na lodówce. Nie trzeba prowadzić eksperymentów na gęsiach, tylko po to, żeby napisać na temat gęsi. Zazwyczaj ludzie z umiejętnością porozumiewania się ze zwierzętami organizują warsztaty, na których uczą tej metody zainteresowanych światem zwierząt, czy też tylko światem swojego psa czy kota.

Przestańmy więc skazywać zwierzęta na koszmar rzeźni czy eksperymenty w laboratoriach, ale przestańmy także traktować je jako naszą własność. Wybierając zdrową dietę wegańską, każda osoba podaruje życie ok. 34 zwierzętom lądowym rocznie, ale także uniknie wielu chorób, związanych ze spożywaniem produktów mięsnych i nabiału.

12:27, iveggy , Polemiki
Link
środa, 03 lutego 2010

Faktem jest, że jeśli jedna osoba znęca się nad zwierzęciem, to uważa się to za okrucieństwo, ale kiedy wielu ludzi znęca się nad zwierzętami, szczególnie w imię handlu, okrucieństwo uważa się za usprawiedliwione, a jeśli w grę wchodzi wysoka suma pieniędzy, bronią go do samego końca zazwyczaj inteligentni ludzie.

Ruth Harrison, autorka książki "Animal Machines" (Zwierzęce maszyny)

"Jeśli wołowina jest według ciebie "prawdziwym jedzeniem dla prawdziwego człowieka”, lepiej zamieszkaj w pobliżu prawdziwie dobrego szpitala."

Dr med. Neal Barnard

08:11, iveggy , Cytaty
Link Komentarze (3) »
wtorek, 02 lutego 2010

Pamela Anderson zaprojektowała nową kolekcję ekologicznej i wegańskiej odzieży, w tym kostiumy kąpielowe, sukienki i ubrania na plażę. Aktorka ma zamiar przy okazji promocji kolekcji zebrać więcej pieniędzy dla swojej ulubionej organizacji broniącej praw zwierząt PETA.

Nowa linia odzieży nazywa się A*Muse. Pierwsze projekty pokazano podczas Tygodnia Mody w Nowej Zelandii, a krytycy określali je najróżniej, jako ,,zabawne i rozrywkowe”, ale także jako ,,zainspirowane Boratem”. Anderson razem z byłym mężem Richie Rich, który jest współprojektantem kolekcji, udali się na światowy objazd promocyjny po Płn. Ameryce, Europie i Azji.

W Toronto i Miami odbyły się premierowe pokazy, z których dochody zostały przekazane dla PETA. W Toronto, na pokaz nazwany ”Feed Your Soul", bilety wstępu kosztowały 100 dolarów, a uczestnicy mogli skosztować wegańskich dań, przygotowanych przez Szefa Kuchni Chrisa Zielinskiego. Imprezę prowadzili prezes PETA Dan Matthews i Pamela.

13:14, iveggy , Moda
Link
poniedziałek, 01 lutego 2010

GoVeganRadio z Bobem Lindenem

http://www.goveganradio.com/veg/1009/Listen_Online.htm

Jeśli chcesz poprawić swój angielski, polecam bardzo dobry sposób: słuchanie wegańskiego radia. Ja uczyłam się w ten sposób, co prawda wtedy nie było jeszcze wegańskiego radia, ale słuchałam niezależnej stacji radiowej NPR, i jak echo powtarzałam zdania, których nie tylko nie rozumiałam, ale nawet nie potrafiłam dobrze określić, w którym momencie kończy się jeden wyraz, a zaczyna drugi. Metoda ta jest autentycznie niezawodna. Po kilku tygodniach swobodnie rozróżniałam wyrazy, i mój akcent się poprawił. I już nie miało znaczenia, jak szybko ktoś do mnie mówił, czy też z jak ciężkim czy miękkim akcentem.

Radio wegańskie GoVeganRadio założył Bob Linden. Bob Linden to niezwykła postać. Pracował dla kilku stacji radiowych, gdzie zawsze miał problemy z dyrekcją, która przyjmowała reklamy przemysłu mięsnego czy futrzarskiego, których on nie chciał emitować. Musiał odejść z pracy. Postanowił stworzyć własne wegańskie radio i żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Programy są błyskotliwe i prowadzone z poczuciem humoru.

Bob Linden: Przemoc jest głównym składnikiem naszych posiłków, jeśli odżywiamy się zwłokami. Musimy pamiętać o tym, że każdy posiłek z restauracji fast food to produkt rzezi. Jest to szalone, że chcemy pobierać wartości odżywcze z masowego morderstwa, krwawego zarzynania. Konsumpcja mięsa wpływa na ciało, i popycha je w stronę przemocy. Zapraszam do posłuchania mojego programu na ten temat w archiwum GoVeganRadio.

Nienormalne też jest zjawisko głodu na świecie, a ta nienormalnośc jest związana z mięsem i nabiałem, ponieważ mamy tak ogromne ilości ziarna, które mogłoby wykarmić całą populację Ziemi, ale jest przeznaczone na wyżywienie bydła. Gdyby tak nie było, głód na świecie skończyłby sie jutro.

Równym szaleństwem jest poświęcenie 1 akra ziemi na wychodowanie jednej krowy, która dostarczy 100 kg ”jadalnego” mięsa, kiedy na tym samym kawałku ziemi można by uprawiać tysięce kilogramów naprawdę jadalnych ziemniaków czy marchwi. Tak, świat ten zdaje się być szalony i pełen cierpienia z powodu chorób i bolesnej śmierci. T. Colin Campbell z Uniwersytetu Cornell, który opisał wyniki swoich badań w Raporcie Chińskim (http://badzweganinem.blox.pl/2010/01/Zdrowie-i-weganizm-Raport-chinski.html), stwierdził, że "zapobiec można od 70 do 80 procent wszystkich śmiertelnych chorób, a przyczyną tych chorób jest zwierzęce białko, i to wcale nie duża jego ilość. "

08:53, iveggy , Newsy
Link
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm i-phonecasino.co.uk