wtorek, 28 lutego 2012

 Tłumaczenie artykułu Timothy Bradley Jr.: Championship Boxing on a Vegan Diet

 

Gazeta The Wall Street Journal opublikowała szczegóły z życia niepokonanego boksera Timothy'ego Bradley Jr., który 9 czerwca ma stoczyć swoją najważniejszą walkę ze światowej sławy mistrzem, Mannym Pacquiao.


Bradley (28) uważa, że to dzięki wegańskiej diecie ma znaczną przewagę w ringu.

"Uwielbiam ją tak bardzo, bo dzięki niej czuję się połączony ze światem." - Bradley mówi gazecie Wall Street Journal. "Mój umysł jest jaśniejszy, ostry. Jestem bystry. Wszystko działa doskonale - czuję się czysty. To dziwne uczucie, człowieku. To po prostu jest dziwne uczucie."

Bradley po raz pierwszy zaeksperymentował z dietą wegańską w 2008 roku, kiedy jego doradca zasugerował, że da mu ona więcej energii i wytrzymałości.

Od tego czasu, Bradley - nazywany "Desert Storm" (Burza Pustynna) -  przestrzega diety wegańskiej, i został mistrzem w kategorii junior półśredniej z rewelacyjnym rekordem 28-0.

Kilka lat temu czasami słyszeliśmy o sportowcach, którzy po prostu byli weganami, ale ostatnio wygląda na to, że zawodnicy z najwyższych szczytów decydują się specjalnie na dietę wegańską ze względu na płynące z niej korzyści. Miejmy nadzieję, że Bradley postanowi przestrzegać tej diety  nawet wtedy, kiedy nie będzie już przygotowywał się do walki z Pacquiao.

I tak właśnie rozwiane zostały mity o konieczności spożywania białka zwierzęcego, aby zbudować silne mięśnie!




16:20, iveggy , Sport
Link
niedziela, 26 lutego 2012

 Tłumaczenie artykułu Dutch scientists set world record

 23 lutego 2012

Pierwsze sztuczne mięso: holenderscy naukowcy ustanowili rekord świata.

Zespół naukowców, kierowany przez profesora Marka Post z Uniwersytetu w Maastricht, wyhodował w laboratorium sztuczne mięso, używając do tego krowich komórek (oraz środków finansowych pochodzących od anonimowego inwestora prywatnego) - ustanawiając rekord świata w kategorii Pierwszego Sztucznie Wyhodowanego Mięsa - jak podaje World Records Academy: www.worldrecordsacademy.org (...)

Obecnie produkowane sztuczne mięso ma realistyczne włókna i różowo-żółtawe zabarwienie, ale naukowcy spodziewają się wyprodukować bardziej autentycznie wyglądające plasterki w najbliższej przyszłości.

Profesor Post oświadczył, że jego zespół z powodzeniem zreplikował proces z użyciem komórek krowy i surowicy cielaka, przybliżając produkcję pierwszego sztucznego hamburgera.

 "W październiku mamy zamiar udowodnić, że można wytworzyć z komórek produkt, który wygląda jak mięso, ma jego konsystencję i smak."(…)

Choć możliwe jest, aby wyodrębnić ograniczoną liczbę komórek macierzystych bez zabijania krów, naukowcy twierdzą, że najbardziej wydajnym sposobem na przyspieszenie procesu będzie jednak rzęź.

 "Według mojej wizji, będziemy mieć na świecie ograniczone stado zwierząt-dawców, które będą hodowane i z nich będzie otrzymywać się komórki. Każde zwierzę poprzez proces w laboratorium wyprodukuje milion razy więcej mięsa niż tradycyjnymi metodami."

Projekt, który już kosztował 330 000 dolarów, ma na celu złagodzenie  szkodliwych wpływów na środowisko, jakie niosą tradycyjne metody hodowli zwierząt i przemysł mięsny.

Według naukowców, stworzenie 3000 plasterków tkanki mięśniowej, z których każdy ma około 3 cm długości i 1,5 cm szerokości, o grubości pół milimetra, trwa sześć tygodni.

To mięso następnie mieli się z 200 plastrami tkanki tłuszczowej, które wytwarza się w ten sam sposób - by wyprodukować hamburgery.

Komórki macierzyste są umieszczone w płynie zawierającym ważne składniki odżywcze i surowicę z płodu krów, co pozwala tym komórkom przekształcić się w komórki mięśniowe.

VIDEO

 

Chociaż w ten sposób uratowalibyśmy bardzo dużo zwierząt, to jednak ludzkość musi wejść na wyższy poziom rozwoju i zupełnie zrezygnować z zabijania żyjących stworzeń na swoje posiłki.

 

17:15, iveggy , Newsy
Link Komentarze (3) »
sobota, 25 lutego 2012

 

W marcu otworzą swoje podwoje trzy wegańskie ciastkarnie:

Blossom Bakery w Chelsea, modnej dzielnicy Manhattanu, będzie siódmym z kolei wegańskim biznesem Pameli Elizabeth w Nowym Jorku.

Natomiast w Vancouver (Kanada) za dwa tygodnie, po kilkumiesięcznych opóźnieniach, otworzy swoje drzwi ciastkarnia o nazwie  Fairy Cakes  (w wolnym tłumaczeniu: Ciasta jak z bajki).

Clementine Bakery w Brooklynie (Nowy Jork) zacznie działać 4 marca.

Nie będę się rozpisywać na temat oferowanego menu, ale może powyższe informacje zainspirują rodzimych miłośników wegańskich wypieków do podjęcia własnych słodkich inicjatyw.


03:01, iveggy , Newsy
Link
czwartek, 23 lutego 2012
środa, 22 lutego 2012

Poniżej opisana sytuacja dotyczy USA, ale nie miejmy złudzeń… tendencje amerykańskie odbijają się natychmiast najpierw w Europie, potem w Australii i Azji itd.


Fragment artykułu Corporate Power vs. Animal Rights (Korporacje vs. Ruch na rzecz Praw Zwierząt):

(Mickey Z.,  16 lutego 2012)

„Wiemy, że nie możemy być dobrzy dla zwierząt, dopóki nie przestaniemy ich wykorzystywać - wykorzystywać zwierzęta w imię nauki, wykorzystywać zwierzęta w imię sportu, wykorzystywać zwierzęta w imię mody, i tak, wykorzystywać zwierzęta w imię jedzenia.”

 - César Chávez

 

Jeśli nie wierzysz, że ciemno zielona etyka i radykalny ruch na rzecz obrony Ziemi stają się coraz powszechniejsze, zauważ, że wszech-użyteczna etykietka „terrorysty” jest coraz częściej wykorzystywana przez rządowe i prywatne grupy dla skryminalizowania eko-dysydentów.

Mic Check: Tak więc, czym dokładnie jest terrorysta?

Według obecnych norm, możesz zamknąć cielaka w specjalnej ciemnej klatce, żeby nie mógł się poruszyć,  na siłę pompować karmę w przełyk gęsi i mielić żywe pisklaki, by nawozić nimi swoje pole - i nie ryzykujesz tym w najmniejszym stopniu, by nazwano cię terrorystą.

Możesz również wycinać lasy na pastwiska dla skazanego na śmierć bydła czy też wysadzić w powietrze wierzchołek góry w poszukiwaniu węgla oraz pompować toksyczny dym do atmosfery - i dosłownie nikt na to nie zwróci uwagi - nie mówiąc już o nazwaniu cię terrorystą.

Ale jeśli wybierasz styl życia oparty na współczuciu i logice czy wypowiadasz się przeciwko wiwisekcji lub protestujesz przeciwko używaniu futer? Cóż, dzięki nagonce Green Scare, zasługujesz na pomarańczowy kombinezon (kolor więzienny) i bilet w jedną stronę do Guantanamo.

Green Scare (Zielona panika) odnosi się do „zwiększenia państwowych wysiłków w celu zasądzania wyroków dla działaczy ruchu na rzecz wyzwolenia zwierząt i ekologów, i jest porównywalna do okresu Red Scare (Czerwona panika) w latach 1910-tych i 1950-tych.”

Termin ten po raz pierwszy pojawił się w 2002 roku w wyniku kongresowych przesłuchań zatytułowanych „Zagrożenie eko-terroryzmem”, podczas których omawiano różne grupy, w tym Front Wyzwolenia Ziemi (ELF) i Front Wyzwolenia Zwierząt (ALF).

 Jak mówi GreenIsTheNewRed (ZielonyToNowyCzerwony):  „Ruch na rzecz praw zwierząt i środowiska, jak każdy inny ruch społeczny na przestrzeni dziejów, ma w sobie zarówno legalne jak i nielegalne elementy. Są ludzie, którzy rozdają ulotki, piszą listy i namawiają innych. Są ludzie, którzy protestują i angażują się w pokojowe akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa. I są ludzie, jak ci należący do Frontu Wyzwolenia Zwierząt i Frontu Wyzwolenia Ziemi, którzy w czarnych maskach w nocy wybijają okna, podpalają SUV-y i uwalniają zwierzęta z ferm zwierząt futerkowych. Działacze na rzecz praw zwierząt i środowiska nie uderzają samolotami w budynki, nie biorą zakładników i nie wysyłają pocztą kopert zawierających wąglika. Jednak FBI określa ich jako największe terrorystyczne zagrożenie krajowe.”

Skrajne uprzedzenie rządu USA wobec działaczy na rzecz praw zwierząt i ekologii nie jest, oczywiście, przypadkowe. Jak wszystko inne w tym społeczeństwie, opartym na dążeniu do zysku, sprowadza się do tego, kto płaci komu.

„Poprzez dotacje pieniężne dla polityków i sowite pensje dla lobbystów dbających o ich interesy” - pisze Doris Lin - „korporacje, które czerpią zyski z eksploatacji zwierząt nie tylko upewniają się, że ich prawo do wykorzystywania zwierząt i traktowania ich jako własności jest skodyfikowane w przepisach państwowych i lokalnych, ale także upewniają się, że polityka rządu sprzyja ich prawom i interesom zamiast interesom zwierząt i opinii publicznej.”

To doprowadziło nas bezpośrednio do aktu Animal Enterprise Terrorism Act (Akt dotyczący terroryzmu wobec korporacji) uchwalonego przez Kongres i podpisanego przez prezydenta George’a W. Busha w dniu 27 listopada 2006 roku.

To prawo - wyjaśnia Centrum Praw Konstytucyjnych - „przeforsowały w Kongresie zamożne biomedyczne i rolno-biznesowe grupy branżowe takie jak Animal Enterprise Protection Coalition (AEPC), American Legislative Exchange Council (ALEC)  i Center for Consumer Freedom (CCF), wspierane m. in przez panią senator Dianne Feinstein i kongresmena Jamesa Sensenbrenner. Ta nowa ustawa zastąpiła akt Animal Enterprise Protection Act (AEPA) z 1992 roku.”

AETA konkretnie ma na celowniku każdego, kto „umyślnie uszkadza lub powoduje utratę jakiejkolwiek realnej lub osobistej własności (w tym zwierząt lub ewidencji) wykorzystywanej przez przedsiębiorstwa oparte na eksploatacji zwierząt lub jakiejkolwiek realnej lub osobistej własności osoby fizycznej lub prawnej mającej połączenie, związek lub prowadzącej interesy z przedsiębiorstwem wykorzystującym zwierzęta. "

Mic Check: Jeśli nie sądzisz, że AETA zarzuca niebezpiecznie szeroką sieć, ponownie przeczytaj ostatni akapit i przypomnij sobie fragment biblii (Ew. Jana 2:13-16) „W świątyni (Jezus) zobaczył mężczyzn sprzedających bydło, owce i gołębie i innych siedzących przy stołach wymieniając pieniądze.  Skręcił wtedy bicz z powrozów i wypędził wszystkich ze świątyni, także owce i bydło; rozrzucił pieniądze i powywracał stoły. Tym, którzy sprzedawali gołębie powiedział: Wynoście się stąd."

Następnym razem, gdy ktoś cię zapyta: „A co z Jezusem?”

Prawidłowa odpowiedź: Od 12 do 18 miesięcy.

(...)

(Mickey Z. is the author of 11 books, most recently the novel Darker Shade of Green.)



16:46, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
wtorek, 21 lutego 2012

 

Kathy Divine z Australii napisała książkę pt. Vegans Are Cool (Weganie są fajni), którą udostępniła bezpłatnie w wersji e-book. Książkę można zamówić, wysyłając maila na adres vegansarecool@gmail.com (w rubryce Temat wpisać: I want the Vegans Are Cool e-book!)

Poniżej tłumaczenie urywka artykułu ze strony www.vegansarecool.com

 

 

 

Chciałabym podzielić się z wami inspirującym fragmentem z "Vegans Are Cool", pochodzącym od najmłodszych "współautorów". Mitch i Imogen Dawes to najmłodsi weganie z Australii, którzy z pasją propagują wegański styl życia i inspirują ludzi, aby poszli ich śladem.

 

Ile macie lat?

Imogen: 6, Mitchell: 10

Od jak dawna jesteście weganami? Czy byliście najpierw wegetarianami, i jeśli tak, to jak długo?

Imogen: Nie miałam jeszcze roczku.

Mitch: Odkąd skończyłem 4 ½. Wcześniej nasza rodzina była wegetariańska. Moja mama została wegetarianką, kiedy była nastolatką, a tata został wegetarianinem, kiedy poznał mamę.

Jakie korzyści odnosicie z bycia weganami?

Mitch i Imogen: Jesteśmy zdrowsi niż inne dzieci, które znamy i mamy o wiele więcej energii. Prawie nigdy nie chorujemy, a kiedy już zachorujemy, to zdrowiejemy dużo szybciej niż inne dzieci z klasy. Od dwóch lat nie straciliśmy ani jednego dnia w szkole z powodu choroby. Lubimy to, że dzięki temu, jak się odżywiamy, nie krzywdzimy zwierząt, ani nie wspieramy farm przemysłowych, na których zwierzęta żyją w okrutnych warunkach.

Co inne dzieci w szkole myślą o waszym wyborze bycia weganami?

Imogen: Niektórzy z moich przyjaciół powiedzieli mi, że chcieliby być weganami, ale ich rodzice każą im jeść mięso, bo myślą, że potrzebują go, aby być zdrowym. Jedna z moich koleżanek powiedziała, że jeśli nie jesz mięsa, nie możesz być silna i zdrowa, ale ja jestem silniejsza i zdrowsza od niej!

Mitch: Niektórzy z moich przyjaciół myślą, że to, co przynoszę do szkoły na drugie śniadanie jest dość dziwne, ale nie dokuczają mi z tego powodu. Czasami dzieciaki pytają, dlaczego nie jem mięsa i starają się mi powiedzieć, że mięso smakuje naprawdę dobrze - ale ja nie sądzę, żeby śmierć mogła dobrze smakować.

Dlaczego uważacie, że ważne jest bycie weganami?

Imogen: Bo bycie weganami oznacza, że nie myślimy, że jesteśmy lepsi od zwierząt, że mamy prawo je krzywdzić i zabić i zjeść. My również jesteśmy zwierzętami!

Mitch: Ponieważ ratujemy życie zwierząt i jest to zdrowszy styl życia i korzystniejszy dla środowiska. Jeśli jecie rośliny zamiast karmić roślinami zwierzęta i jeść zwierzęta, nie potrzebujecie tak dużo ziemi na uprawę jedzenia. I nie trzeba wycinać drzew i można ocalić siedliska zagrożonych zwierząt, żeby nie wyginęły.

Jakie są wasze ulubione potrawy wegańskie?

Imogen: Moja mama robi pyszne, zdrowe ciasta wegańskie, z owocami i warzywami. Uwielbiam truskawki, mango i brokuły.

Mitch: Kocham jedzenie libańskie i tajskie - wszystko, co jest ostre! Lubię też jagody goji, jabłka, maliny, mango, jarmuż w sosie z nerkowców, brokuły i brukselkę - naprawdę! Moja mama robi budyń czekoladowy, w którym są buraki, szpinak i jagody. Jest naprawdę pyszny!

Czy chcecie przekazać coś na temat diety wegańskiej innym dzieciom w waszym wieku?

Mitch & Imogen: Dieta wegańska jest dobra dla was, bo będziecie żyć dłużej, jesteście zdrowsi i nie chorujecie tak często. Jest ona dobra dla zwierząt, ponieważ ratujecie zwierzęta hodowlane, które zostałyby zabite i zjedzone, a także chronicie inne zwierzęta przed wyginięciem. Jest ona też dobra dla środowiska, ponieważ redukuje wylesianie, ścieki z farm przemysłowych i gazy cieplarniane takie jak metan i podtlenek azotu.

 

niedziela, 19 lutego 2012
piątek, 17 lutego 2012

 

 

Indie kojarzą się nam naturlanie z wegetarianizmem.  Ucieszyło mnie to, że główna postać ruchu obrony zwierząt w Indiach, Maneka Gandhi jest weganką.

 

Maneka Gandhi (ur. 26 sierpnia 1956 w Delhi, Indie) to polityk, działaczka na rzecz praw zwierząt i ekolog (a także była modelka).

Była ministrem w czterech rządach, i jest autorką wielu książek poświęconych etymologii, prawu i sprawom obrony zwierząt. Należy do politycznego klanu Nehru-Gandhi.

Maneka Gandhi walczy o prawa dla zwierząt w Indiach podobnie jak Mahatma Gandhi walczył o prawa dla ludzi (nie jest spokrewniona z Mahatmą). Maneka jest komentatorem politycznym, publicystką, bierze udział w programach telewizyjnych i radiowych. Media często mówią o niej tylko "Maneka" i wszyscy w Indiach dokładnie wiedzą, o kogo chodzi.

Życie Maneki Gandhi jest przesiąknięte polityką. Wyszła za mąż za syna Indiry Gandhi, który zginął w katastrofie lotniczej. Jej dorosły syn, Varun, ostatnio zaangażował się w politykę. Uważa się, że dzięki naturalnej charyzmie i politycznym zainteresowaniom, zostanie on pewnego dnia premierem Indii. Maneka jest wrogiem korupcji.

Kiedy Maneka Gandhi była członkiem parlamentu, jako jedna z nielicznych oficjalnych osób wypowiadała się na tematy, których inni unikali.

Otwarta krytyka przemysłu biomedycznego drogo ją kosztowała, gdyż została zwolniona ze stanowiska ministra. Dzisiaj nadal prowadzi krucjatę przeciwko biomedycznej społeczności (m.in. krytykując wykorzystywanie małp naczelnych w eksperymentach). Założyła też organizację broniącą praw zwierząt o nazwie Ludzie dla Zwierząt.

 Maneka na temat wegetarianizmu w Indiach:

Około 50% Hindusów to wegetarianie. Wegetarianizm jest uważany za elegancki. Wszyscy bogaci są wegetarianami. Wszyscy główni politycy są wegetarianami. Premier i ministrowie są wegetarianami. Dyrektorzy firm są zwykle wegetarianami. Wegetarianizm jest uważany za elegancki styl życia. Jedzenie mięsa jest uważane za zgrozę. Nawet ci, którzy jedzą mięso, zawsze przepraszają i tłumaczą się: "Och, nie jemy mięsa w domu" czy "jemy mięso tylko dwa razy w tygodniu".

Maneka o Australii:

Jedzenie mięsa jest przyczyną suszy w Australii. To jest powód, dla którego ten piękny kontynent australijski tak marnieje i traci więcej gatunków niż jakikolwiek inny kontynent w tak krótkim czasie.

Maneka na temat Laboratoriów Biomedycznych w Indiach:

W Indiach zabito miliony zwierząt w imię badań, ale prawie 90% tych badań było zbędnych i niepotrzebną powtórką badań przeprowadzonych już za granicą.

 

Na podstawie artykułu: FLYING SOLO -- THE MANEKA GANDHI INTERVIEW



18:17, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 16 lutego 2012

 

Kontrowersyjna organizacja broniąca zwierząt PETA (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt) tym razem jednak przerosła  samą siebie, mimo że od lat sponsoruje niemal pornograficzne reklamówki mające "rozbudzić" ciekawość zwykłego człowieka.

W skrócie powiem tylko, że poniższe video pokazuje dziewczynę, której chłopak został weganinem i "dzięki" temu jego energia seksualna jest niespożyta... - sami osądźcie.

 (TYLKO DLA DOROSŁYCH)


środa, 15 lutego 2012
wtorek, 14 lutego 2012

 

Mój blog padł „ofiarą” trenera biznesowego Jakuba „S.” (użyjmy tego skrótu, bo na pewno ten pan będzie starał się wytoczyć mi sprawę sądową za ujawnienie jego nazwiska). Zaczęło się od tego, że zamieściłam  na mojej stronie fejsbukowej wg mnie niewinny artykuł, dotyczący hinduskiego jogina, który twierdzi, że nie je od ponad 50 lat. Artykuł pochodził z gazety wyborczej i dostępny jest tutaj.

Dlaczego zamieściłam ten artykuł? Zawsze od dziecka fascynowała mnie możliwość niejedzenia. Mając 10 lat marzyłam, że kiedyś jedzenie będzie podawane w pigułkach - tak bardzo nie lubiłam jeść. Mając lat 17, nie mogłam znieść myśli o mordowaniu zwierząt na jedzenie. Mając lat 18, w teorii także rośliny zaliczałam do żyjących i nie chciałam ich jeść. Dlatego uważałam, że najlepszym wyborem byłoby jedzenie samych owoców. Owoców jednak nie było w sklepach, kiedy ja dorastałam. Wiedziałam także, że w powietrzu żyją różne mikroorganizmy. Samo oddychanie sprawiało, że czułam się odpowiedzialna za „czyjąś” śmierć. Można nazwać mnie histeryczką czy nadwrażliwą. To na pewno, ale taka się już urodziłam. Oczywiście z czasem wyrosłam z tej wrażliwości… Dzielę się moją historią dlatego, że kiedyś obiecałam, że opowiem, jaka była moja droga.

Będąc nastolatką, bardzo się ucieszyłam, kiedy po raz pierwszy przeczytałam o buddystach będących wegetarianami, a jeszcze bardziej, kiedy przeczytałam o dżinistach, którzy zakrywali usta, aby nie połykać mikrobów, i chodzili wszędzie z miotełkami, żeby nie nadepnąć na jakieś żyjątko.

Teraz jednak wrócę do tematu tego wpisu, a „moją historię” dokończę za parę dni.

Umieściłam więc na mojej stronie fejsbukowej link do tego artykułu. Hinduski jogin twierdził, że żywi się energią słoneczną. Umieściłam link i zapomniałam o nim - tak naprawdę to aż tak bardzo mnie ten temat już nie interesuje. Ale nagle rozszalała się burza. Niektórzy weganie, mimo że podobno są wrażliwi na cierpienie innych istot, zaczęli zostawiać nieprzyjemne komentarze. Coraz bardziej nieprzyjemne, a niektóre coraz bardziej obraźliwe.

Od tego czasu, dzięki Jakubowi S. i innym absolutnie agresywnym i napastliwym (których wtedy zablokowałam z mojej strony na fejsbuku), zupełnie inne i nie związane z tym przypadkiem osoby zaczęły pisać obraźliwe komentarze pod zupełnie neutralnymi postami, np. kulinarnymi. Czyżby Jakub i jego „szajka” szkalowali mnie na różnych forach i w dziecinny sposób namawiali innych wegan do pisania krytycznych uwag, żeby mi dokuczyć?

Od ponad 2 lat spędzam kilka godzin dziennie i tłumaczę teksty dla ludzi, którzy chcą się dowiedzieć, co dzieje się na świecie. Ale muszę wam się zwierzyć, że taka agresja i napastliwość odbiera mi inspirację.

Jakub S., po tym, jak został zablokowany, wysłał do mnie 4-5 maili, prosząc o odblokowanie. Odpowiadałam mu, że biorąc pod uwagę jego komentarze, nie jest mile widziany na mojej stronie.

Kiedy w końcu zrezygnował, napisał mi, że aktywnie szkaluje mnie i moje strony internetowe w środowisku.

Jak ja mam na to odpowiedzieć? Czy mam zamknąć stronę na fejsbuku i przestać pisać tego bloga? Na pewno Jakub by się uciszył, że aż tak bardzo potrafi mnie dotknąć…

Nie miałam zamiaru o tym pisać, ale po pierwsze, należy przeciwstawiać się zjawisku cyberbullingu (cyberprzemoc zabiła już ok. 13 mln), a po drugie weganizm jest bardzo „młody” w naszym kraju, i napaść na jedyny codziennie uzupełniany blog na ten temat może być sponsorowana przez lobbystów przemysłów mięsnego i nabiałowego. W środowisku wegańskim na całym świecie znajdują się osoby pracujące dla lobbystów, rządów, policji etc., które próbują skłócić ten ruch. Tacy ludzie jak najbardziej starają się być jednymi z nas. Przestrzegają diety, chodzą na spotkania, namawiają innych, by przyjęli weganizm.

Czasami jednak można zauważyć, że coś jest nie tak.

Szkoda, że cenny czas musi być marnowany na takie banalne tematy. Nie wszyscy są oczywiście agentami. Ech ten fejsbuk… zauważyłam też, że osoby niedoceniane, które uważają się za super inteligentne i elokwentne, najczęściej pragną zostać zauważone, zostawiając wydumane wyszukane wymyślne pseudonaukowe komentarze. Bo tak naprawdę, to nic poza tym nie chcą robić. Nie organizują zdarzeń, akcji, nie rozdają ulotek, tylko piszą i piszą… komentarze…

Ludzie najbardziej lubią atakować kogoś, kto otwarcie przyznaje się do swojej słabości. Nazywam to zjawisko „syndromem miśki”. Określenie to pochodzi od mojej koleżanki Miśki. Im ja (czy ktokolwiek inny) byłam dla Miśki milsza, im byłam bardziej uczynna i otwarta, tym gorzej mnie Miśka traktowała. Miśki już nie widziałam od kilkunastu lat, ale dzięki niej, kiedy spotykam ludzi jej pokroju, to po prostu spokojnie mówię sobie: to tylko następna Miśka.

Tak więc Jakubie S. wraz ze zwolennikami:

Jeśli uważacie, że strona na fejsbuku nie jest na waszym poziomie, to po prostu ją ignorujcie (tak postępują osoby dojrzałe). Jeśli artykuły na moim blogu was nie interesują, to ich nie czytajcie. Jeśli nie podobają się wam przepisy na prowadzonym przeze mnie blogu Weganizm w kuchni, to ich nie wypróbowywujcie… Jak mówi jedno z nagrodzonych na tym blogu haseł: Weganizm - żyj i daj żyć.

 



poniedziałek, 13 lutego 2012

 

Mistrzyni Kanady w jeździe figurowej na lodzie, Meagan Duhamel, przeszła na weganizm w 2008 roku, po kupieniu w księgarni na lotnisku książki "Skinny Bitch" (Wegańska Bogini). Przeczytała ją od deski do deski za jednym posiedzeniem. Następnego dnia wyrzuciła ze swojej kuchni wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego.

"Książka sugeruje, żeby odzwyczajać się powoli, ale ja jestem typem osoby 'wszystko albo nic'. Postanowiłam spróbować i zobaczyć, jakie będą wyniki. Wszyscy mi mówili: 'Nie sądzimy, że jest to dobry pomysł, będziesz niedożywiona.' Wszyscy twierdzili,  że to zły pomysł.

 Im więcej ludzi tak mi mówiło, tym bardziej chciałam to zrobić, aby im udowodnić, że się mylą. W rezultacie była to jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłam w życiu." - mówi Meagan.

"Skinny Bitch" to książka o diecie wegańskiej - która wyklucza wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego - pozwalającej poprawić zdrowie i zarazem nie przyczyniać się do cierpień zwierząt.

"Uważam, że mam dużo współczucia, tak więc opisy okrucieństwa wobec zwierząt mnie poruszyły i postanowiłam spróbować. Zawsze interesował mnie zdrowy tryb życia i utrzymanie dobrej kondycji fizycznej, tak więc nowa dieta w jakimś sensie bardzo mi pasowała. Myślałam, że będę weganką tylko do czasu Igrzysk Olimpijskich (2010), ale na olimpiadę nie pojechałam i tak bardzo polubiłam tę dietę, że myślę, że zostanę na niej do końca życia."

W 2012 ponownie zdobyła mistrzostwo Kanady, tym razem ze swoim partnerem Ericem Radfordem.

(Na podstawie artykułu Canadian pairs champ Meagan Duhamel credits vegan diet for good health)

00:10, iveggy , Sport
Link
piątek, 10 lutego 2012

 

Plakat ze strony evolvecampaigns.org

 

 

 

16:37, iveggy , Plakaty, ilustracje itp.
Link
środa, 08 lutego 2012

 

Żelatynę wytwarza się przeważnie ze skór świń oraz z kości i skór bydła. Mały procent uzyskuje się z ości i łusek rybich.

Żelatyna to białko zwierzęce, które wykorzystuje się jako środek żelujący, zagęstnik i emulgator. Jest często używana przy produkcji słodyczy, galaretek, margaryn, jogurtów, lodów, a także do produkcji emulsji światłoczułych oraz twardych i miękkich kapsułek dla przemysłu farmaceutycznego. Ponadto żelatynę wykorzystuje się do klarowania win, piwa, soków i niektórych napojów gazowanych.

Czy żelatyna koszerna jest wegańska?

Koszerna żelatyna może być produkowana z ości rybich albo skóry wołowej lub wieprzowej. W przeciwieństwie do powszechnych przekonań, koszerne jest używanie jej z produktami mlecznymi. Prawo koszerne jest bardzo złożone, i kości oraz skóra używane do produkcji żelatyny są uważane jako 'pareve'. Ogólnie określenie 'pareve' odnosi się do produktów, które nie są ani mleczne ani mięsne, i dlatego wiele osób zakłada, że to oznacza, iż produkt jest wegański.

Jednak produkty z certyfikatem 'OU pareve' mogą zawierać takie składniki jak ryby, jajka i żelatyna.

Poniżej cytat z czasopisma Kashrus:

"... Ponieważ żelatynę otrzymuje się ze skór i kości - a nie mięsa - i zostały one znacznie zmienione, tak więc żelatyna nie jest już uznawana za 'fleischig' (mięso), ale za 'pareve' i może być spożywana z produktami mlecznymi. "


LINK

wtorek, 07 lutego 2012

 

Tails to tytuł komiksu opowiadającego dzieje weganina Ethana, artysty-rysownika, który mieszka u swoich rodziców w zamożnej części Manhattanu i przechowuje w swoim pokoju całą chmarę bezdomnych kotów. Powoli zaczyna też wchodzić we własny świat fantazji. Komiks, dostępny na stronie: TAILSCOMIC.COM, jest uzupełniany w poniedziałki.

 


 

19:13, iveggy , Książki i autorzy
Link
poniedziałek, 06 lutego 2012

Prowegańska organizacja Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM) ostrzega mieszkańców  Albany (NY, USA) takim billboardem: 

 

 

 

LINK



niedziela, 05 lutego 2012

Prowegańska organizacja Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM) ostrzega mieszkańców  Albany (NY, USA) takim billboardem: 

 

 

 

 

LINK

piątek, 03 lutego 2012

 Tłumaczenie artykułu Egg Consumption Linked to Prostate Cancer

 

Przemysłowa produkcja jaj jest zawsze związana z okrucieństwem wobec zwierząt. A wyniki badań naukowych pokazują, że jedzenie jajek może być śmiertelne dla mężczyzn. Badania opublikowane niedawno w czasopiśmie medycznym Cancer Prevention Research potwierdzają, że jajka nie tylko zawierają duże ilości tłuszczów nasyconych i cholesterolu - ale są również powiązane z rozwojem śmiertelnej postaci raka prostaty.

Te 14-letnie badania, prowadzone przez dr Erin Richman z Harvard School of Public Health, oparte były na sprawdzaniu nawyków żywieniowych i stanu zdrowia ponad 27 000 mężczyzn. Ci, którzy spożywali w ciągu tygodnia więcej niż dwa i pół jajka, o ponad 80% częściej umierali z powodu raka prostaty. (mój przyp.: nie mam pewności, ale wg mnie te 80% odnosi się do ponad 3000 chorych na nieprzerzutową postać raka prostaty**.)

"Jedzenie jajek może zwiększyć ryzyko zachorowania na śmiertelną postać raka prostaty wśród zdrowych mężczyzn" - podsumowali naukowcy.

Badania naukowe ujawniły zagrożenie dla zdrowia związane z konsumpcją jaj, a organizacja Mercy for Animals opublikowała wyniki tajnej inspekcji fermy Sparboe Farms, pokazując najróżniejsze wykroczenia wobec zwierząt, kury stłoczone w małych klatkach, robotników przypalających im dzioby bez znieczulenia, etc. Są to standardowe praktyki w tym przemyśle.


 

**  Therefore, we prospectively examined total, unprocessed, and processed red meat, poultry, and eggs in relation to risk of lethal prostate cancer (e.g. men without cancer at baseline who developed distant organ metastases or died from prostate cancer during follow-up) among 27, 607 men followed from 1994-2008. We also performed a case-only survival analysis to examine post-diagnostic consumption of these foods and risk of lethal prostate cancer among the 3,127 men initially diagnosed with non-metastatic prostate cancer during follow-up. In the incidence analysis, we observed 199 events during 306,715 person-years. Men who consumed 2.5 or more eggs per week had an 81% increased risk of lethal prostate cancer compared to men who consumed less than 0.5 eggs per week. (...)

In conclusion, consumption of eggs may increase risk of developing a lethal-form of prostate cancer among healthy men. 

link

 

czwartek, 02 lutego 2012

 

Poniższy przepis pochodzi z bloga aktorki i autorki książki The Kind Diet (Życzliwa dieta), Alicii Silverstone:

  • 1 szklanka mleka sojowego
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 3/4 szklanki plus 2 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki wanilii
  • 1/3 szklanki dżemu malinowego lub truskawkowego
  • 2 łyżki cukru pudru

 Przygotowanie:

  1. Rozgrzej piekarnik do 1800 C i wyłóż foremki do babeczek papierowymi wkładkami. W mniejszej misce wymieszaj mleko sojowe, ocet i skrobię i odstaw na bok.
  2. W dużej misce przesiej razem mąkę, proszek do pieczenia, sodę, gałkę muszkatołową i sól. Zrób w środku wgłębienie na mokre składniki.
  3. Wymieszaj  dokładnie widelcem mleko sojowe tak, aby rozpuścić skrobię i wlej do przygotowanej miski z mąką, proszkiem, sodą, gałką i solą. Dodaj olej, cukier i wanilię i dobrze wymieszaj.
  4. Wypełnij foremki do samego wierzchu. Umieść czubatą łyżkę dżemu w centrum każdej foremki, uważając, aby nie przelać. Dżem opadnie na dno podczas pieczenia.
  5. Piecz babeczki przez 21 - 23 minut. Zostaw, aż wystygną. Niech postoją nie przykryte przez całą noc w chłodnym i suchym miejscu. Z pomocą sitka posyp cukrem pudrem przed podaniem.



21:20, iveggy , Przepisy
Link
środa, 01 lutego 2012

 

Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Biblia, a dokładniej Nowy Testament, stojąc na straży tzw. prawości i dobroci, milczy, jeśli chodzi o okrucieństwo wobec zwierząt. A może kościół stoi na straży własnej wersji Nowego Testamentu. Może kościół broni wersji, która pomaga ustanowić kontrolę nad masami. I to za wszelką cenę, kosztem cierpienia zwierząt i ludzi. Watykan opływa złotem, a ile dzieci umiera z głodu? Ile sierot nie ma właściwej opieki z braku funduszy?

Dlaczego "strażnicy" szlachetności, cnót, 10 przykazań, nie chodzą boso tak jak Jezus, który oddał ostatnią szatę potrzebującemu? I dlaczego nie tylko przymykają oczy na zbrodnie wyrządzane zwierzętom, ale nawet biorą w nich czynny udział? Księża na całym świecie (z niewielkimi wyjątkami) zajadają się mięsem zabitych dla nich stworzeń, zarazem nawołując z ambony do bycia szlachetnymi i dobrymi. W moim świecie szlachetni i dobrzy ludzie nie znęcają się nad zwierzętami. W moim świecie dobrzy ludzie pomagają biednym i słabym.

 

Poniższy tekst nadesłał Michał Przybylski

W roku 1923, węgierski filolog i lingwista, Edmond Szekely, natrafił w bibliotece Watykanu na oryginalne teksty w języku aramejskim The Essene Gospel of Peace (Esseńska Ewangelia Pokoju) i The Essene Book of Revelation (Esseńska Księga Objawienia). Ponadto odkrył w klasztorze Benedyktynów w Monte Cassino (zniszczonym podczas drugiej wojny światowej) Esseńską Ewangelię Pokoju w języku hebrajskim.

Edmond Szekely przetłumaczył teksty i opublikował je najpierw w jęz. francuskim, a następnie w angielskim. (wg wikipedii)

Niektórzy zarzucają Szekely'owi oszustwo, a Watykan zaprzecza, że Szekely miał dostęp do oryginalnych tekstów aramejskich (gdyby nie zaprzeczył, to musiałby przyznać, że dotychczasowy dogmat jest oszustwem), ale dlaczego filolog, filozof, lingwista i psycholog, o ogromnej wiedzy, miałby sfabrykować teksty dowodzące, że Esseńczycy byli wegetarianami?

Szekely napisał w przedmowie do Ewangelii Pokoju Jezusa Chrystusa (źródło):

Blisko dwa tysiące lat przeminęło odkąd Syn Człowieczy nauczał ludzkość o drodze, prawdzie, i życiu. Przyniósł zdrowie chorym, mądrość nieświadomym i radość utrapionym. Jego słowa zostały w połowie zapomniane i nie zostały zebrane aż do kilku pokoleń po tym, jak zostały wypowiedziane. Były one źle rozumiane, źle zapisane, setki razy przepisywane i setki razy przekształcane, jednak mimo wszystko przetrwały niemal dwa tysiące lat. I choć jego słowa, tak jak mamy je w dzisiejszym Nowym Testamencie, zostały strasznie zdeformowane i zmutowane, mimo wszystko podbiły połowę ludzkości i całą cywilizację Zachodu. Fakt ten udowadnia wieczną żywość słów mistrza, i ich ostateczną i nieporównywalną wartość. Z tego powodu zdecydowaliśmy się opublikować czyste, oryginalne słowa Jezusa, przełożone bezpośrednio z języka Aramejskiego którym mówił Jezus, i jego ukochany uczeń Jan, który jako jedyny spośród uczniów Jezusa notował z perfekcyjną dokładnością osobiste nauki swego Mistrza. Ciężką odpowiedzialnością jest ogłoszenie obecnego Nowego Testamentu, który jest bazą wszystkich Kościołów chrześcijańskich jako zdeformowanego i sfałszowanego, ale nie ma wyższej religii nad prawdę.

 

Poniżej fragment tłumaczenia Ewangelii Pokoju (pochodzący ze strony: http://www.scribd.com/doc/2068557/Ewangelia-Pokoju)

 

A po tych słowach wszyscy pozostali milczący, oprócz jednego, który zawołał: Co mam zrobić, Mistrzu, jeżeli widzę dzikie zwierzę rozszarpujące mojego brata w lesie? Czy mam pozwolić memu bratu zginąć, czy mam zabić dzikie zwierzę? Czy nie mogę przekroczyć tego prawa?

 A Jezus odpowiedział:

Powiedziane było tym z dawnych czasów: ‘Wszystkie zwierzęta które poruszają się na ziemi, wszystkie ryby morza, i wszystkie ptaki powietrza dane są w twą moc.’ Mówię wam prawdziwie, z wszystkich istot żyjących na ziemi, Bóg tylko człowieka stworzył na swoje podobieństwo. Dlatego zwierzęta są dla człowieka, a nie człowiek dla zwierząt. Zatem, nie przekraczasz tego prawa jeżeli zabijasz dzikie zwierzę aby ocalić życie swego brata. Gdyż mówię wam prawdziwie, człowiek jest czymś więcej niż zwierzę. Ale ten kto zabija zwierzę bez powodu, choć zwierzę go nie atakuje, przez pożądanie mordu, albo jego mięsa, albo skóry, albo też dla jego kłów, zły jest to czyn, gdyż on sam obraca się w dzikie zwierzę. Dlatego też jego koniec jest jak koniec dzikich zwierząt.

 Potem inny powiedział: Mojżesz, największy z Izraelitów, pozwolił naszym ojcom jeść mięso czystych zwierząt, a zakazał tylko mięsa nieczystych zwierząt. Dlaczego zatem zakazujesz nam mięsa wszystkich zwierząt? Które prawo pochodzi od Boga? To Mojżesza czy twoje prawo?

 A Jezus odpowiedział: Bóg dał, przez Mojżesza, dziesięć przykazań waszym dziadom. ‘Te przykazania są ciężkie’, powiedzieli wasi dziadowie, i nie mogli ich dotrzymać. Kiedy Mojżesz to zobaczył, współczuł swym ludziom i nie chciał aby wyginęli. I wtedy dał im dziesięć razy dziesięć przykazań, mniej ciężkich, aby mogli ich przestrzegać. Mówię wam prawdziwie, jeżeli wasi dziadowie byliby zdolni dotrzymać dziesięciu przykazań, Mojżesz nigdy nie potrzebowałby swoich dziesięć razy dziesięciu przykazań. Gdyż ci, których stopy są silne jak góra Syjon, nie potrzebują kul; ale ten, którego członki drżą, dochodzi dalej o kulach, niż bez nich. A Mojżesz powiedział do Pana: ‘Moje serce wypełnione jest żalem, gdyż moi ludzie będą utraceni. Gdyż są oni bez wiedzy, i niezdolni są zrozumieć twych przykazań. Są oni jak małe dzieci, które nie mogą jeszcze zrozumieć słów swego ojca. Pozwól, Panie, abym dał im inne prawa, aby nie wyginęli. Jeżeli nie będą z tobą, Panie, pozwól im nie być przeciw tobie; aby mogli podtrzymać siebie samych, a gdy czas przyjdzie że gotowi będą na twe słowa, odsłonisz przed nimi twe prawa’. Dlatego Mojżesz połamał dwie tablice z kamienia na których zapisane było dziesięć przykazań, i dał im dziesięć razy dziesięć zamiast nich. A z tych dziesięciu razy dziesięć Pisarze i Faryzeusze uczynili sto razy dziesięć przykazań. A nałożyli nieznośne ciężary na wasze barki, których oni sami nie noszą. Gdyż im bliżej przykazania są Bogu, mniej ich potrzebujemy, a im dalsze są one od Boga, tym więcej ich potrzebujemy. Dlatego też prawa Faryzeuszy i Pisarzy niezliczone; praw Syna Człowieczego siedem; aniołów trzy, a Boga jedno.

“Gdyż im bliżej przykazania są Bogu, mniej ich potrzebujemy, a im dalsze są one od Boga, tym więcej ich potrzebujemy. Dlatego też prawa Faryzeuszy i Pisarzy niezliczone; praw Syna Człowieczego siedem; aniołów trzy, a Boga jedno.”

 Zatem, nauczam was tylko tych praw, które możecie zrozumieć, abyście mogli stać się ludźmi i przestrzegali siedmiu praw Syna Człowieczego. Wtedy anioły również wyjawią wam swoje prawa, aby święty duch Boga mógł zstąpić na was i poprowadzić was do jego prawa.

 A wszyscy zadziwieni byli jego mądrością, i poprosili go: Kontynuuj, Mistrzu, i naucz nas wszystkich tych praw które możemy otrzymać.

“... jeżeli jecie żyjące pożywienie, ożywi was ono, ale jeżeli zabijecie swoje pożywienie, martwe pożywienie zabije również was. Gdyż życie przychodzi tylko od życia, a od śmierci zawsze przychodzi śmierć. Gdyż wszystko co zabija wasze pożywienie, zabija również wasze ciała.”

 A Jezus kontynuował: Bóg przykazał naszym dziadom: ‘Nie zabijaj’. Ale ich serca były zatwardziałe i zabijali. Wtedy Mojżesz pragnął, aby chociaż nie zabijali ludzi, i pozwolił im zabijać zwierzęta. A wtedy serca waszych dziadów zatwardziły się jeszcze bardziej, i zabijali zarówno ludzi jak i zwierzęta. Ale ja mówię do was ‘Nie zabijajcie: ani ludzi, ani zwierząt, ani jedzenia które idzie do waszych ust’. Gdyż jeżeli jecie żyjące pożywienie, ożywi was ono, ale jeżeli zabijecie swoje pożywienie, martwe pożywienie zabije również was. Gdyż życie przychodzi tylko od życia, a od śmierci zawsze przychodzi śmierć. Gdyż wszystko co zabija wasze pożywienie, zabija również wasze ciała. A wszystko co zabija wasze ciała zabija również wasze dusze. A wasze ciała stają się tym czym jest wasze pożywienie, tak jak wasze dusze, podobnie, stają się tym, czym są wasze myśli. Dlatego, nie jedzcie niczego co ogień, lub mróz, lub woda zniszczyła. Gdyż spalone, zamrożone i zgniłe pożywienie będzie paliło, mroziło i rozkładało również wasze ciała. Nie bądźcie jak ten głupi mąż, który zasiał na swej ziemi ugotowane i zamrożone i zgniłe nasiona. I przyszła jesień, a jego pola nic nie urodziły. A wielka była jego żałość. Ale bądźcie jak ten mąż, który obsiał swe pole żyjącym ziarnem, i którego pole urodziło żywe kłosy pszenicy, dając sto razy tyle ile zasiał. Gdyż mówię wam prawdziwie, żyjcie jedynie przez ogień życia, a nie przygotowujcie waszego pożywienia ogniem śmierci, który zabija wasze pożywienie, wasze ciała a także wasze dusze.

 

Ewangelia Pokoju w języku angielskim

 

 



Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm