wtorek, 30 listopada 2010

xKINGDOMx  to wegańska grupa straight edge ze Stanów Zjednoczonych, grająca hardcore punk. Poniżej video z koncertu w Warszawie w lutym 2009 r.

link

08:40, iveggy , Muzyka
Link
poniedziałek, 29 listopada 2010


Melanie Joy, autorka książki "Dlaczego kochamy psy, jemy świnie i ubieramy się w krowy", stworzyła nowe pojęcie, które określa ideologię pozwalającą na odmienne traktowanie różnych gatunków zwierząt - karnizm.


Co to jest Karnizm?

Karnizm jest niewidocznym systemem przekonań, ideologią, która kształtuje ludzi tak, aby jedli (pewne) zwierzęta. Karnizm jest dokładnym przeciwieństwem wegetarianizmu i weganizmu; „carn” oznacza „mięso” lub „z mięsa”, a „izm” określa system przekonań. Większość ludzi postrzega jedzenie zwierząt jako coś oczywistego, a nie jako wybór; w mięsożernych kulturach naszego świata, ludzie zwykle nie zastanawiają się nad tym, dlaczego uważają, że mięso pewnych zwierząt wzbudza w nich obrzydzenie, a innych jest apetyczne, czy dlaczego w ogóle jedzą zwierzęta. Ale skoro jedzenie zwierząt nie jest konieczne dla przetrwania w większości krajów dzisiejszego świata, to jest wyborem – a wybory zawsze są rezultatem przekonań.

Powszechnie uznaje się, że nie jedzenie zwierząt wywodzi się z systemu przekonań; wegetarianizm został nazwany wieki temu. O wegetarianach jednak nie mówimy „roślino-żercy”, ponieważ rozumiemy, że kryje się za tym ideologia, według której spożywanie zwierząt jest uważane za nieetyczne i niewłaściwe. Jednak „nie-wegeterianów” nazywamy „mięso-żercami”, tak jakby akt jedzenia mięsa był wyłączony z systemu przekonań, tak jakby tylko wegetarianie swój system przekonań stosowali do stołu obiadowego. Większość ludzi je świnie, ale nie je na przykład psów, ponieważ mają jakiś system przekonań, jeśli chodzi o jedzenie zwierząt.

Dlaczego więc karnizm nie został dotąd nazwany? Jednym z powodów jest to, że po prostu łatwiej jest rozpoznać ideologie, które wykraczają poza główny nurt. Ważniejszym jednak powodem jest to, że karnizm jest ideologią dominującą – ideologią tak powszechną i zakorzenioną, że jej doktryny są uważane za zdrowy rozsądek - „taki jest porządek świata” - a nie za rozpowszechniony zestaw poglądów. Karnizm jest także ideologią przemocy i wyzysku; ideologia ta obejmuje intensywną, prowadzoną na szeroką skalę, zbędną przemoc i eksploatację zwierząt. Nawet produkcja tak zwanego humanitarnego mięsa (i innych produktów odzwierzęcych), stanowiąca niewielki procent obecnej światowej produkcji mięsa, eksploatuje zwierzęta, które często są brutalnie traktowane.

Założenia karnizmu są sprzeczne z podstawową moralnością wielu ludzi, którzy świadomie nie popieraliby wyzysku czy aktów przemocy wobec czujących istot. Tak więc karnizm, tak jak inne oparte na przemocy i wyzysku ideologie, musi ukrywać się, aby zapewnić sobie udział społeczeństwa; bez powszechnego poparcia, ten system by się załamał.

Wszystkożercy, Mięsożercy i Karniści

Jak już wcześniej wyjaśniono, nazwa „jedzący mięso" jest nieścisłym określeniem dla nie-wegetarianów. Inne powszechnie używane nazwy „wszystkożerca” i „mięsożerca” są także nieścisłe – i te etykietki mogą być nawet szkodliwe dla zwierząt, jako że umacniają przekonanie, że jedzenie zwierząt jest naturalne – jest to jeden z zakorzenionych i zachęcających mitów, wykorzystywanych w celu uzasadnienia karnizmu.

Nazwy „wszystkożerca” i „mięsożerca” opisują fizjologiczną skłonność raczej niż czyjś ideologiczny wybór: „wszystkożerca” to zwierzę, w tym człowiek, które może trawić tak żywność roślinną jak i mięso (i jeśli ludzie są z natury wszystkożercami, co budzi wątpliwości, to wegetarianin jest wszystkożercą tak samo jak ktoś, kto je zwierzęta); a mięsożerca to zwierzę, które aby przetrwać, musi jeść mięso.

Z powodów wymienionych powyżej, "karnista" jest najbardziej odpowiednią nazwą dla ludzi jedzących mięso. Określenie ‘karnista’ nie powinno brzmieć pejoratywnie, ma jedynie określać osobę, która działa zgodnie z założeniami karnizmu - tak jak nazwy "kapitalista", "buddysta", "socjalista" lub "raw-foodysta", na przykład, określają tych, którzy działają zgodnie z daną ideologią. Jeśli mamy nazwę dla wegetarianów, to sensowne jest nazwanie ludzi, których zachowanie odzwierciedla przeciwny system przekonań.

"Karnista" różni się jednak od wyżej wymienionych "-stów" w tym znaczeniu, że większość karnistów nie zdaje sobie sprawy z tego, że tak naprawdę są karnistami, ponieważ karnizm jest niewidoczny; wielu ludzi jest  w gruncie rzeczy mimowolnymi karnistami. Określenie "karnista" może jednak być uważane za obraźliwe, ponieważ na pewnym poziomie ludzie uważają zbędne zabijanie i konsumpcję zwierząt za niestosowne. Paradoksalne jest to, że określenie ‘karnista’ powinno być używane ze szczególnym wyczuciem.

Karnistyczny system obronny

Ideologie takie jak karnizm, utrzymują swoją żywotność, ucząc nas, abyśmy nie myśleli i nie czuli, kiedy podążamy ich torem, a jednym z głównych sposobów, aby tego dokonać, jest posługiwanie się układem mechanizmów, które działają tak na poziomie społecznym jak i psychologicznym. „Karnistyczny układ obronny” ukrywa sprzeczności między naszymi moralnymi wartościami a zachowaniami, pozwalając nam uczynić wyjątek w sytuacjach, które normalnie nazwalibyśmy nieetycznymi.

Główną obroną tego systemu jest niewidoczność, a ideologia ta pozostaje niewidoczna przede wszystkim dzięki temu, że nie została nazwana: jeśli nie nazwiemy jej, to jej nie zobaczymy, a jeśli nie widzimy jej, nie będziemy o tym mówić czy poddawać w wątpliwość. Jednak nie tylko ta ideologia jest niewidoczna, niewidoczne są również ofiary tego systemu: biliony zwierząt hodowlanych, które trzymane są na uboczu, i tym samym wygodnie z dala od społecznego sumienia; coraz bardziej zniszczone środowisko; wyzyskiwani i często brutalnie traktowani pakowacze mięsa i pracownicy rzeźni; oraz konsumenci mięsa, narażeni na najpoważniejsze choroby świata uprzemysłowionego, których wychowano tak, aby odcięli się psychicznie i emocjonalnie od prawdy, jaka kryje się za jedzeniem mięsa.

Ale niewidoczność jest tylko pierwszą linią obrony w fortecy karnizmu; niemożliwe jest pełne ukrycie prawdy. Kiedy więc niewidoczność kruszy się, systemowi potrzebne jest zaplecze. Dlatego karnizm uczy nas, że jedzenie zwierząt jest konieczne, a czyni to prezentując mity na temat mięsa (i innych produktów odzwierzęcych) w sposób, jakby były one faktami, promując to, co ja nazywam Trzema Uzasadnieniami ‘N’ – jedzenie zwierząt jest normalne, naturalne i niezbędne. Te trzy ‘N’ są zinstytucjonalizowane – są uznawane i popularyzowane przez wszystkie większe społeczne instytucje, od rodziny do państwa – i, może nie jest to zaskoczeniem, w ciągu dziejów przywoływano je jako uzasadnienie dla innych agresywnych ideologii wyzysku (jak niewolnictwo, dominacja mężczyzn etc.)

Karnizm broni się także zniekształcając naszą percepcję mięsa i zwierząt, które jemy, żebyśmy czuli się na tyle komfortowo, aby je jeść. Uczymy się na przykład, by postrzegać zwierzęta hodowlane jako przedmioty (w j. angielskim o kurczaku mówi się „coś”, a nie „ktoś”) i jako abstrakcję, która nie ma żadnej osobowości (np. świnia to świnia i wszystkie świnie są takie same), oraz poprzez tworzenie w naszym umyśle ścisłych kategorii, tak abyśmy mogli mieć zupełnie odmienne uczucia i zachowania wobec różnych gatunków (np. wołowina jest smaczna, ale psie mięso jest ohydne; krowy są do jedzenia, a psy są naszymi przyjaciółmi).

Istnieje wiele innych mechanizmów obronnych, które zazębiają się i wspierają te wyżej wymienione, ale wszystkie funkcje obronne mają jeden cel: zablokowanie naszej świadomości i empatii w stosunku do zwierząt hodowlanych i produktów wykonanych z ich ciała. Jednak mając świadomość karnistycznego systemu obronnego, jesteśmy mniej narażeni na jego wpływ; jesteśmy w stanie wyjść poza system i spojrzeć na kwestię jedzenia zwierząt własnymi oczami, a nie poprzez soczewki karnizmu.

http://www.carnism.com

http://www.facebook.com

niedziela, 28 listopada 2010

 

Tłumacznie artykułu ze strony MedicalDaily.com

 

Na wegetarianizm przechodzi się z wielu powodów: będąc zaangażowanym obrońcą zwierząt [tutaj nie zgodzę się z autorem artykułu, ponieważ krowy mleczne znoszą nieustanne cierpienie, zabiera im się nowonarodzone cielaki i produkowane dla nich mleko, a kiedy już nie są ‘wydajne’, zabija się je na mięso, wniosek z tego jest taki, że wegetarianie nie są obrońcami praw zwierząt], aby przestrzegać tradycji religijnych lub dla korzyści zdrowotnych. Natomiast jednym z częstych powodów, dla których ludzie przechodzą na weganizm, jest po prostu to, że uważają, iż dieta ta jest dużo zdrowsza.

 

Korzyści zdrowotne:

#1. Bezpieczne źródło białka

Mimo że wielu ludzi kojarzy źródło białka z czerwonym mięsem, to dużo produktów pochodzenia roślinnego, w tym produkty sojowe, soczewica, groch, orzechy i fasole, zawiera podobną ilość białka, porównując takie same porcje.

#2 Mniej tłuszczów nasyconych

Chociaż mięso może być bogatym źródłem białka, to jednak jest także bogate w tłuszcze nasycone. Sprawa ma się odmiennie w diecie wegańskiej. Spożywając produkty o wysokiej zawartości białka roślinnego, nie spożywamy kwasów nasyconych, co znacznie poprawia stan naszego układu sercowo-naczyniowego. Bez cholesterolu eliminujemy ryzyko chorób serca.

#3 Przeciwutleniacze zapewniają lepsze zdrowie

Warzywa są głównym źródłem przeciwutleniaczy, które odgrywają ważną rolę, eliminując wolne rodniki. Przeciwutleniacze chronią komórki przed potencjalnym działaniem wolnych rodników i dzięki temu ogólny stan naszego zdrowia ulega poprawie.

#4 Fitochemikalia

Rośliny są obfitym źródłem tych substancji czynnych, które bronią organizm przed niektórymi chorobami oraz wzmacniają system odpornościowy (wzmacniając ochronne enzymy).


sobota, 27 listopada 2010

Alicia Silverstone, amerykańska aktorka i autorka książki popularyzującej wegańską dietę pt. The Kind Diet (Życzliwa Dieta),  prowadzi uroczego wegańskiego bloga. Parę tygodni temu otrzymała inspirujacy i serdeczny list od swojej czytelniczki, Kat. Poniżej tłumaczenie tego listu:

"Źle się czując niemal całe moje życie, poszukiwałam remedium. Kiedy natknęłam się na „Życzliwą Dietę”, wiedziałam, że znalazłam to, czego szukałam. Natychmiast zmieniłam dietę i zrozumiałam, że jedzenie jest lekarstwem! Zredukowałam ilość cukru (chociaż zbaczam z tej drogi od czasu do czasu), wyeliminowałam nabiał i mięso, i poczułam się jak nowonarodzona!

Mam dwójkę małych dzieci i męża, którzy stosują tę samą dietę. Zaskoczeniem dla mnie było to, że mój mąż naprawdę ją uwielbia! Kiedy poznaliśmy się, był  wytrawnym kucharzem… (…) Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek potrafiłby zrezygnować z mięsa, a jednak zrezygnował, i nawet otrzymał świetną stawkę ubezpieczeniową, bo jego badania krwi były doskonałe. Poziom cholesterolu i ciśnienie także były niskie! Dowody są niezbite i nigdy nie moglibyśmy już odżywiać się tak, jak kiedyś, i wcale nie chcemy!

Wegańskie jedzenie jest najsmaczniejsze. Stworzyłam własnego bloga, na którym dzielę się naszymi pomysłami i przepisami, bo chcę pokazać ludziom, jak łatwo jest zdrowo się odżywiać i mieć dobre samopoczucie.

Zaledwie po kilku miesiącach na „Życzliwej Diecie” straciłam nieustępliwą nadwagę, poczułam się świetnie i zostałam zainspirowana. Nie trzeba było wydzielać sobie żadnych porcji! Jadłam, ile tylko chciałam, i schudłam na tyle, żeby założyć moje obcisłe dżinsy!

W przyszłości mam zamiar dalej stosować wegańską dietę, uprawiać regularnie ćwiczenia (jak jogę i chodzenie) i reklamować ten styl życia. Chcę, żeby wszyscy dowiedzieli się, jak wspaniała jest „Życzliwa Dieta”! Podoba mi się książka Alicii, bo nie jest nachalna ani przytłaczająca. Jest prosta, informująca, i, och, jakże życzliwa. Alicia przekazała mi, że ta dieta nie jest dla radykałów, ale dla każdego, kto chce poczuć się dobrze i czynić dobro. Dziękuję za to delikatne popchnięcie we właściwym kierunku i za zmianę mojego świata!”

 

Link

05:24, iveggy , Moja wegańska historia
Link
piątek, 26 listopada 2010

Wszyscy znamy słynny amerykański zespół grający psychodelicznego rocka w latach 60-tych i 70-tych o nazwie Jefferson Airplane. Wokalistką zespołu była Grace Slick. Poniżej w jej wykonaniu utwór Somebody to Love.

 


Link

07:31, iveggy , Muzyka
Link
czwartek, 25 listopada 2010

Dzisiaj mam bardzo miłą wiadomość z naszego rodzinnego podwórka. Natalia i Paulina Przybysz przeszły na weganizm.

 

W październikowym wydaniu magazynu Vege znajduje się wywiad z Pauliną.

Poniżej fragment tego wywiadu:

 

A z wegetariańskich tematów, to od niecałych dwóch miesięcy staram już się być weganką. Zawsze próbowałam, ale potrzebowałam jakiegoś… nawet nie bodźca, bo bodźców to akurat było sporo, ale jakoś się łamałam w obliczu tego, że ciągle jem poza domem. Potrzebowałam zrozumienia, że faktycznie nie chcę już przymykać leniwego oka na świadomość nieetyczności nabiału i jajek. Mleka nigdy nie lubiłam, w sensie mleka jako takiego, z wymiona bez przeróbki na ser czy na inne produkty, więc nigdy go nie piłam. Ale z racji tego, że jadłam ciągle na ,,mieście’’ lub co gorsza w knajpach przydrożnych (a tam nie jest łatwo zjeść dobry wegański posiłek, a w menu znajduje się często jedna czy dwie pozycje wegetariańskie), szłam na łatwiznę, w pierogi ruskie na przykład. Trochę to było z lenistwa organizacyjnego, bo gdy teraz na to patrzę, nie jest to aż tak trudne, kiedy po prostu się sobie organizuje żywienie. Zamawiam same dodatki, ryż za 3 zł i bukiet warzyw za 6 zł, a z torby po cichu wyciągam tofu. Czasem oficjalnie można poprosić panią, żeby podgrzała.

Jak Ci się udało podjąć decyzję o zmianie?

Z Natalią (siostrą Pauliny –przyp. Red.) podjęłyśmy taką właśnie decyzję, więc się jej trzymamy.

Razem łatwiej. W większości tak.

Tak, razem łatwiej. Ile razy do niej przychodzę, to ona ma gotowe humusy, zmielone awokado, bakłażanowe wariacje i wszystko jest takie dobre, więc ona mi to też ułatwia. I kombinujemy różne przepisy. Mamy wręcz nową zabawkę! Patent na to, jak zrobić klejące się kotlety bez jajka albo sos z orzechów. Dobre w weganizmie jest to, że jeśli decydujemy się na ten sposób odżywiania, automatycznie prawie wszystkie słodycze odpadają. Te, które zostają, to są takie ,,dobre’’ słodycze, bakalie i figi, a nie mleczno-cukrowe puste kaloryczne konstrukcje.

Ale trzeba patrzeć uważnie na skład.

Tak. Jak ja byłam w szoku, że miód też odpada. Powoli kombinuję, czym go zastępować. Natalia wynalazła już syrop z agawy. Ja ostatnio wygotowałam daktyle, bo mi tak poleciła i zrobiłam syrop daktylowy. Szukałam słodu w różnych miejscach.

Czyli eksperymentujesz.

I sprawia mi to przyjemność, czuję się teraz bliżej natury. Kombinuję z ,,prawdziwszymi’’ produktami. Mimo wszystko dużo produktów serowych czy jajecznych są produktami bardzo spreparowanymi.

Więc na weganizmie zdrowiej?

Zdrowiej i ciekawiej. Pobudza się kreatywność, przynajmniej na początku, potem to się pewnie stanie takie już oczywiste, nie będzie trzeba niczego zastępować i kombinować, tylko po prostu jeść. Patenty staną się klasyką.

A jak zareagowała reszta środowiska na taką zmianę?

Spotkałyśmy się z rodzicami przy okazji różnych innych zmian i przeprowadzek i przekazałyśmy im: Będziemy teraz wegankami, więc proszę, nie napierajcie na nas i róbcie nam wegańskie naleśniki. Nasi rodzice w wielu kwestiach nam bardzo ufają, więc nie powiedzieli, żeśmy powariowały. Nasza mama mówi, ze też może by chciała, więc może powoli zbliża się do tego momentu. Myśmy zostały wegetariankami, bo ona została, a teraz ona może zostanie weganką, bo my nimi jesteśmy. Co ważne, wydaje mi się, ze trzeba zachować dużą wyrozumiałość. Jestem za tym, żeby emanować i inspirować wegetarianizmem i weganizmem i w ogóle ekologią, natomiast nie jestem za atakowaniem ludzi, którzy nie podjęli jeszcze takich kroków. Nie wydaje mi się to praktyczne…


Wywiad przeprowadziła Marta Mikita.

Link

06:03, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
środa, 24 listopada 2010

 

Do galerii wegańskich gwiazd możemy dodać Lisę Bloom, doradcę prawnego amerykańskich stacji tv CNN i CBS.

Lisa Bloom szerzej znana jest z tego, że prowadziła telewizyjny program z rozpraw sądowych na żywo pt. TrueTv.

link

03:21, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
wtorek, 23 listopada 2010

 

Mój stosunek do weganizmu uległ zmianie, kiedy dowiedziałem się, że cielaki, które hoduje się na białą cielęcinę, są produktem ubocznym przemysłu mlecznego, i że w gruncie rzeczy, to kawałek cielęciny znajduje się w każdej szklance tego, co dla mnie kiedyś było niewinnym białym płynem - mlekiem.

~Rynn Berry (cytat pochodzi z książki The Vegan Sourcebook)

08:24, iveggy , Cytaty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 listopada 2010

Kiria, brytyjska wokalistka.


Link

06:23, iveggy , Muzyka
Link
niedziela, 21 listopada 2010

Tłumaczenie artykułu Neala Barnarda pt. 'Health Organizations Buddy-Buddy with Fast Food'

Wiaderko kurczaka na rzecz walki z rakiem?


Mieszane uczucia wywołuje  nowe przymierze między fundacją na rzecz walki z rakiem ‘Susan G. Komen for Cure’ a KFC, mające na w celu zebranie funduszy na badania nad rakiem. W ramach tej kampanii zachęca się kobiety do kupowania różowych wiaderek kurczaka z KFC, aby wspierać badania nad rakiem.

Jako lekarz, zajmujący się badaniem wartości odżywczych, jestem zaszokowany, że organizacja zdrowotna zachęca kobiety do spożywania tłustych smażonych kurczaków w ramach akcji szerzenia wiedzy na temat związku tej choroby z dietą i otyłością.

To, że kurczak jest serwowany w różowym wiaderku, wcale nie czyni tego posiłku zdrowszym. A wiaderko zwane „dla dbających o zdrowie”- z opcyjnym pieczonym kurczakiem –może być nawet jeszcze gorsze. Naukowcy pracujący dla fundacji Komen dobrze wiedzą, że pieczony kurczak zawiera niebezpieczne rakotwórcze substancje, które powodują raka piersi. Nasza organizacja potwierdziła ich obecność w pieczonym kurczaku sprzedawanym przez KFC poprzez testy przeprowadzone przez niezależne laboratorium.

Kampania ta jest obraźliwa i niewłaściwa na wielu poziomach. Niestety Komen nie jest jedyną organizacją zajmującą się kwestiami zdrowia, która jest blisko związana z kompaniami fast food. Wiele szpitali, towarzystw medycznych i firm ubezpieczeniowych ma związki z kompaniami sprzedającymi niezdrowe jedzenie.

Według nowych badań, firmy ubezpieczeniowe inwestują znaczne kwoty w fast food. Może nie są to stosunki tak rażące jak fast foodowa przyjaźń fundacji Komen, ale naukowcy z Harwardu niedawno odkryli, że firmy ubezpieczeniowe inwestują miliardy dolarów w tę niezdrową gałąź przemysłu.

Za kulisami firmy ubezpieczające zdrowie i życie, wykorzystując składki, jakie płacą Amerykanie, inwestują w kompanie, które zalewają nas cheeseburgerami, smażonymi kurczakami i napojami gazowanymi.

Naukowcy z Cambridge Health Alliance przy Uniwersytecie Harwardzkim sprawdzili, jakie udziały w fast foodzie mają firmy ubezpieczeniowe i odkryli, że są one właścicielami akcji o wartości $1.88 mld - należących do McDonald’s, Jack in the Box, Wendy’s/Arby’s, Yum! Brands (właściciela KFC i Pizza Hut) oraz Burger King

Autorzy tych badań uważają, że konflikt interesów może wynikać z braku świadomości wpływu społecznego, potencjalnych zysków przewyższających inne kwestie lub braku wiedzy o działalności poszczególnych pionów. Na przykład, dział inwestycji i dział odszkodowań nie komunikują się ws. swoich działań i programów.

Naukowcy z Harwardu sugerują, że firmy ubezpieczeniowe powinny albo zaniechać inwestycji w fast food albo będąc ich współwłaścicielami, powinny zmusić te firmy do zmiany ich praktyk.

Neal Barnard jest lekarzem medycyny, naukowcem zajmującym się badaniami klinicznymi, autorem książek, rzecznikiem zdrowia i prezydentem Komitetu Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej w Waszyngtonie, DC.

  1. Mohan AV, McCormick D, Woolhandler S, Himmelstein DU, Boyd JW. Life and health insurance industry investments in fast food. Am J Public Health. Published ahead of print April 15, 2010. doi:10.2105/AJPH.2009.178020.
sobota, 20 listopada 2010

Przepis pochodzi z bloga Kim Barnouin, współautorki 'Wegańskiej Bogini'.

Zanim zostałam weganką, na śniadanie zawsze jadłam jajka doprawione ketchupem. Powinno się je sprzedawać razem w jednym pudełku. W tym przepisie tofu zastępuje jajka, a przeciwzapalne właściwości curry sprawiają, że jest ono zdrową alternatywą dla ketchupu. Jest to naprawdę szybki i niekonwencjonalny posiłek, odpowiedni na lunch lub obiad.

- Kim

(6 porcji)

  • 1 opakowanie twardego tofu (400 g), osuszonego i rozdrobnionego widelcem
  • 1/2 szklanki (80 g) pokrojonej w kostkę czerwonej cebuli
  • 1 starta marchew
  • 1 łodyga selera naciowego, drobno pokrojona
  • ¼ szklanki (45 g) suszonych porzeczek
  • 2 łyżki pokrojonych migdałów (opcjonalne)
  • 1 łyżka curry w proszku
  • 1/2 szklanki (120 ml) wegańskiego majonezu
  • skórka i sok z 1 cytryny
  • 2 łyżki musztardy Dijon
  • 1 łyżka nektaru z agawy
  • Sól i pieprz do smaku
  • 2 chlebki pita, przekrojone na pół i podgrzane.

 

Tofu gotować na parze, na sitku nad garnkiem z 2.5 cm wrzącej wody, przez 10 minut. Następnie przełożyć do miski wyłożonej papierowym ręcznikiem, co pozwoli je osuszyć.

W dużej misce wymieszać tofu, cebulę, marchew, seler, porzeczki i migdały. W małej misce ubić rózgą curry, majonez, sok z cytryny, trochę startej skórki z cytryny, musztardę, nektar z agawy, sól i pieprz, otrzymamy z tego sos. Dodać sos do masy z tofu i delikatnie ale starannie wymieszać. Włożyć do lodówki na 15-30 minut. Podawać w chlebku pita.

Link

01:35, iveggy , Przepisy
Link
piątek, 19 listopada 2010

(W USA każdego roku przed listopadowym Świętem Dziękczynienia zabija się 45 milionów indyków.)

Fragment wywiadu Ady Gila, amerykańskiego przedsiębiorcy, dla Vegetarian Star. Ady Gil, weganin, w tym roku przekaże dotację w wysokości do $50 000 na rzecz programu Zaadoptuj indyka. Dokładniej, każda indywidualna dotacja na rzecz programu Zaadoptuj indyka, która wpłynie przed 25 listopada, zostanie podwojona dzięki ofercie Ady'ego Gila.

W jaki sposób zaangażowałeś się w działalność ‘Farm Sanctuary’ (Sanktuarium dla zwierząt hodowlanych) i kampanię „Zaadoptuj-Indyka”?

W 1999 moja była dziewczyna powiedziała mi, że adoptuje indyka. Była wegetarianką i powiedziała mi, że na Święto Dziękczynienia zaadoptuje indyka. Nie rozumiałem wtedy zbyt dobrze, co to znaczyło, ale ona powiedziała, że wystarczy wysłać pieniądze. To było wtedy $20. Taki symboliczny gest, ale otrzymywało się zdjęcie tego indyka. Rok wcześniej zjadłem indyka w Święto Dziękczynienia, ale wtedy już nie. Święto Dziękczynienia wcale nie było z tego powodu gorsze. Moje życie wcale się nie zmieniło z tego powodu, że nie zjadłem indyka. Zaadoptowałem indyka i poczułem się dumny, jakbym ocalił życie, nie dotykając go. Nie zawsze można ocalić życie, nawet dotykając zwierzęcia – czasami można, jak na przykład rannego psa czy ptaka, którego znajdziesz i zabierzesz to weterynarza, ale przeważnie nie można dotknąć i ocalić życia, jedynie za pomocą jakiejś organizacji. Uważam, że Farm Sanctuary jest taką aleją, za pomocą której można ocalić zwierzęta.

Ostatnio dwóch wielkich producentów kurczaków w USA, Bell & Evans oraz Mary's zapowiedziało, że zmieniają sposób, w jaki zabijają kurczaki. Zamiast elektrycznego szoku, zaczną najpierw ogłuszać ptaki za pomocą gazu, jak robią to w wielu miejscach w Europie i Wielkiej Brytanii. Co myślisz na temat „humanitarnego” sposobu zabijania i czy według ciebie jest to prawdziwy postęp w poprawie warunków życia zwierząt?

Nie mogę złożyć tych dwóch słów razem: zabijanie i humanitarne. Nie uważam, żeby one mogły być razem użyte w tym samym zdaniu. Czy jest to mniej okrutne? Myślę, że tak. Ale czy jest to nadal okrutne? Jestem tego pewien. A czy to jest humanitarne? Nie. Czy jest to lepsze? Na pewno. Ale czy jest to nadal złe? Tak. Jest to  jednak trochę mniej złe, a mniejsze zło jest lepsze niż większe zło, prawda? Jeśli w ciągu ostatnich 10 sekund nie cierpią, to jest lepsze. Jeśli cierpią całe życie, i możemy dać im ostatnie 10 sekund bez cierpienia, to jest to lepsze. Każda sekunda się liczy. Ale nie myślę, żeby zabijanie mogło być humanitarne.

04:54, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 18 listopada 2010



Amerykański gitarzysta i kompozytor jazzowy, weganin Kevin Eubanks.


Link

02:12, iveggy , Muzyka
Link
środa, 17 listopada 2010

Tłumaczenie z ABCNews.com

Według nowozelandzkich badań, dla wegan odpychająca jest wizja uprawiania seksu z osobami jedzącymi mięso, a niektórzy tak zwani „weganoseksualiści” pragną tarzać się w kiełkach tylko z innymi ścisłymi wegetarianami.

Niedawne badania przeprowadzone w Nowej Zelandii wskazują na to, że weganie – czyli ludzie notorycznie wybredni pod względem jedzenia, którzy nie jedzą mięsa ani żadnych produktów odzwierzęcych, jak jajka i nabiał – nie lubią łączyć swojej śliny (ani niczego innego) z tymi, którzy odżywiają się mięsem.

Anna Potts, naukowiec pracująca w Uniwersyteckim Centrum ds. Badań Ludzko-Zwierzęcych w Canterbury, zauważyła, że weganie, a szczególnie kobiety, uważają seks z mięsożercami za coś odrażającego.

Powiedziała ABCNews.com, że weganie nie lubią mieć seksu z jedzącymi mięso z powodów osobistych: „pociągają ich ludzie o podobnych zainteresowaniach”, z powodów ideologicznych: „uważają, że ciała mięsożerców są tworem zabranego życia” oraz z powodów seksualnych: „nie chcą intymnego seksu z powodu zapachu i smaku wydzielanego przez ich ciała.”

Anna Potts przeprowadziła wywiady z 157 weganami, w tym 120 kobietami. Według niej, weganki przeważnie nie lubiły pożycia z mięsożernymi mężczyznami, a niektóre spały wyłącznie z weganami.

„To jest zupełna prawda” – powiedziała Janna Cunnigham, 46-letnia Brooklynianka (z Nowego Jorku) na temat zapachu i smaku, jaki wydzielają mięsożercy.

"Ich zapach jest silny. Ich pot bardzo śmierdzi. Ich ślina i wszelkie wydzieliny mają silny nieprzyjemny zapach. Wegetarianie nie mają takiego zapachu.” – powiedziała ABCNews.com. Cunningham, która była wegetarianką przez 32 lata, a weganką jest od 10 lat, dodała, że umawia się z mięsożercami i wegetarianami, ale w przyszłości zamierza ograniczyć się do wegetarianów.

(…) Natomiast Dan Shannon z PETA twierdzi: „Seks jest bardzo skuteczną formą aktywizmu.” Uważa on, że weganie mogą nawrócić swoich mięsożernych partnerów. Dodał, że zna wegan, którzy umawiają się tylko z weganami. Twierdzi też, że reakcja na zapach na randce nie będzie prawdopodobnie najlepszym sposobem na zmianę jego czy jej poglądu na weganizm.

Potts dodała, że więcej kobiet wzięło udział w jej ankiecie, ale mężczyźni, którzy odpowiedzieli na pytania, rzadziej uważali, że seks z jedzącymi mięso jest odrażający.

„Jeśli chodzi o mnie, to nie ma to dla mnie takiego znaczenia” – mówi 20-letni weganin Mike Hartikka z San Diego, który chodzi tak z mięsożernymi jak i z wegetariankami. Ale twierdzi on, że biorąc pod uwagę długoterminowy związek, wolałby być z wegetarianką lub weganką.

Link


03:42, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
wtorek, 16 listopada 2010

 

Artykuł autorstwa Willa Tuttle (tłumaczenie):

 

Z każdym mijającym dniem, jest coraz bardziej oczywiste, że mentalność, która leży u podstaw naszego społeczno-ekonomicznego systemu, niszczy bioróżnorodność, stabilność klimatyczną i ekologiczną naszej Ziemi oraz zatruwa zdrowie ludzkie i rujnuje społeczności i związki międzyludzkie. Ta mentalność jest obowiązkowa i wzmacniana przez codzienne tradycyjne posiłki.

Od dziecka jesteśmy uczeni, aby odciąć się od zwierząt, od cierpienia, jakie im sprawiamy, i aby traktować je jako zwykły towar. Uczą nas odżywiać się jak drapieżniki, a przemysłowe farmy i fabryczne rzeźnie przenikające naszą kulturę są faktycznie systematycznymi drapieżniczymi mechanizmami – masowe korporacje i instytucje finansowe, które żerują na Ziemi, na zwierzętach i słabszych ludziach. Nasze posiłki i instytucje to lustrzane odbicie, które wzmacnia iluzję, że z natury jesteśmy agresywni i mamy wolę rywalizacji.

Duchowe i religijne nauki jednak mówią coś zupełnie innego. Ideałem Bodhisattwy, za jakim podążają Buddyści, jest zrozumienie, że naszą prawdziwą naturą jest mądrość, życzliwość i uczynność. Największą radość sprawia nam pomaganie innym i błogosławienie ich, i szkodzimy sobie najbardziej, kiedy dla własnego zysku szkodzimy innym.

To uniwersalne zrozumienie jest tłumione w naszej kulturze, i odkrywamy drapieżną przemoc naszych codziennych posiłków technologicznie spotęgowaną np. w bombach kasetowych, uniwersalnym podsłuchu, zabijaniu wielorybów sonarami i przekształceniu Ziemi i jej mieszkańców w towar.

Jest to oczywiste, że drapieżna mentalność naszej kultury prowadzi do ślepego samozniszczenia. Weganizm jest starożytną mądrością, na którą nadszedł czas – z nadwyżką!

Mimo że słowo weganizm jest dosyć nowe – utworzone w 1944 przez Donalda Watsona – to sama idea istnieje od wieków. Na przykład, mieszkałem w klasztorze Zen w Korei, w którym ludzie praktykują weganizm od ponad 600 lat, w wyniku tradycji pochodzącej sprzed co najmniej 2500 lat – według której nie należy spożywać żadnej żywności pochodzenia zwierzęcego, nosić ubrań z materiałów pochodzenia zwierzęcego, i należy praktykować niestosowanie przemocy wobec innych istot z przyczyn etycznych.

Ta starodawna idea weganizmu rozwija się bujnie w naszej kulturze – niedawno przeczytałem nagłówek w 'Tuscon Daily Star' „Weganizm stworzył rynek wartości $2.8 mld” – i nic bardziej znaczącego nie możemy zrobić niż przyczynić się do jego propagacji i nic bardziej uzdrawiającego dla naszego świata nie możemy zrobić niż zostać praktykującymi weganami. Weganizm jest podstawą otwartości i niestosowania przemocy: widzenie świętych istot, kiedy widzimy innych; nigdy nie redukując ich do obiektów czy towaru dla naszego użytku.

Nasze dylematy kulturowe się piętrzą, ponieważ mentalność naszej kultury jest przestarzała. Nasza technologia wzmaga tę przestarzałą mentalność w przedsięwzięciu drapieżnictwa, i tym samym umacnia ją. Potężne nowoczesne typy broni, buldożery, floty rybackie i systemy inwigilujące są jasnymi tego przykładami.

Oczywiście, jeśli dostępne zacznie być „laboratoryjnie hodowane mięso”, zredukuje to nasze zabijanie i marnowanie surowców i może też  pomóc nam skierować się w stronę weganizmu, ponieważ nasze posiłki już nie będą wymagały odcięcia się od cierpienia, jakie sprawiamy zwierzętom. Jednak istnieją niezliczone sposoby, w jakie wyzyskujemy i męczymy zwierzęta, poza jedzeniem ich, i jeśli nasza kultura nie ewoluuje do wegańskiej etyki współczucia dla wszystkich istot, nasza technologia spotęguje naszą przemoc i będziemy czynić to samo, jeden drugiemu.

Weganizm – starodawna mądrość oparta na tym, że wszystko jest ze sobą połączone, jest także mentalnością fundamentalną dla odnawialnych źródeł, wolności i trwałego pokoju. Świat naszych dzieci będzie wegański albo alternatywa nie będzie przyjemna do kontemplacji.

 

 

Will Tuttle, doktor filozofii, kompozytor, pianista, mnich zen i autor książki pt. The World Peace Diet, jest także współzałożycielem Karuna Music & Art  oraz Prayer Circle for Animals i Circle of Compassion.

Link

Link

 

 

01:37, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
poniedziałek, 15 listopada 2010

Debbie Driver, brytyjska wokalistka i kompozytorka

(Fragment wywiadu dla saveascream.com:)

Obstaję przy moich poglądach, moim stylu życia, mojej muzyce. Śpiewam o moich własnych doświadczeniach, co pozwala mi na jasność wypowiedzi. Jestem kim jestem i jeśli ludziom się to nie podoba, mogą słuchać kogoś innego. Nie zmuszam ich, i z pewnością nie nauczam. Nie chodzę od drzwi do drzwi, grając i zmuszając ludzi do kupna mojego albumu. W końcu ludzie i tak zobaczą to, co chcą zobaczyć. Nie jestem za mówieniem innym, co mają robić, muszą to odkryć na własną rękę.

To, jak wyglądam, jest dla mnie ważne. Jestem dziewczyną, ale jestem też kwalifikowanym osobistym trenerem. Zawsze jestem na siłowni i niedawno przeszłam na soki, a stało się to po pobycie na południu Turcji w zeszłym roku, gdzie nie miałam innego jedzenia poza sokami.

Nie jestem chuda, jak większość ludzi wyobraża sobie kogoś, kto prowadzi wegański styl życia. Ale lubię to uczucie, że jestem bardzo zdrowa. Wegańskie ubrania i buty - absolutnie! Nie noszę skóry.

link

link

02:32, iveggy , Muzyka
Link
niedziela, 14 listopada 2010

Tłumacznie artykułu: Portia de Rossi: Seeing farm animals play put me off meat

 

Portia de Rossi wyznała, że przestała jeść mięso, kiedy zobaczyła, jak jej zwierzęta na farmie witają nowego konia.

37-letnia aktorka, która jest weganką, zwierzyła się, że 5 lat temu jadła mięso, uważając, że jest to niezbędną częścią naszego życia.

W wywiadzie dla 'O' The Oprah Magazine, była gwiazda serialu 'Ally McBeal' opisała swój „moment-aha”, który zmienił jej życie.

De Rossi powiedziała, że zdarzyło się to niedługo po tym, jak przeprowadziła się ze swoją partnerką, obecnie poślubioną, Ellen DeGeneres, na farmę w Kalifornii.

Opowiada: „Miałyśmy 4 krowy i 2 cielaki, a po kilku miesiącach przyjęłyśmy do siebie 4-letnią klacz imieniem Diva. Przybyła do nas wieczorem, i tak się o nią martwiłam, że nie mogłam spać… tak więc o 5 rano poszłam na pastwisko, żeby sprawdzić, jak sobie radzi."

De Rossi powiedziała, że o wschodzie słońca zobaczyła, jak zwierzęta nawiązują ze sobą kontakt.

„A potem zauważyłam coś niezwykłego. Krowy ustawiły się pojedynczo w kolejce i każda z nich dotknęła nosem nowoprzybyłego konia, na znak powitania. Cielaki nie chciały same podejść, więc jedna z krów popchnęła je naprzód. Każde maleństwo dotknęło noska klaczy, po czym zaczęły skakać jak małe dzieci."

Ten moment miał ogromny wpływ na aktorkę z serialu Arrested Development, która powiedziała: "Zaczęłam płakać i pomyślałam: ‘W żadnym wypadku nie mogę dalej jeść tych zwierząt’."

Link

 

Portia de Rossi: Seeing farm animals play put me off meat

02:48, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
sobota, 13 listopada 2010

W czasie, kiedy Bill Clinton zaczął głośno rozprawiać na temat własnego objawienia dietetycznego i we wrześniu powiedział Wolfowi Blitzerowi: „Ważę teraz tyle, ile ważyłem w liceum” – Kucinich postanowił wreszcie skończyć swoją książkę poświęconą diecie, o roboczym tytule „The Cleveland Diet”, który z pewnością zostanie zmieniony przez wydawcę.

Kucinich jednak nie zmienił diety, aby być silniejszym, ale z powodu miłości. Powiedział, że 15 lat temu  w stanowym senacie spotkał wegankę. "To była osoba, którą bardzo polubiłem. Była to jakby strategia w procesie zalecania się.”

W taki własnie sposób większość mężczyzn przechodzi na weganizm. Według Barta Potenzy, współwłaściciela wegańskiej restauracji na Manhattanie Candle 79, rosnąca liczba wpływowych mężczyzn zbiega się z rosnącą liczbą drugich żon weganek. Do Candle 79 przychodzi nie tylko Zuckerman, ale także CEO News Corp. Rupert Murdoch i były CEO Vicom Tom Freston, których żony mają pro wegańską agendę. „Ja żyję w cieniu wpływowej weganki” – mówi Freston, którego żona Kathy namówiła Oprahę do 3-tygodniowego okresu próbnego. „Sam jestem na tej drodze. Oczywiście korzyści są różnorodne i  niezaprzeczalne”. Innymi słowy, mówi Potenza, "ona już go ma w ręku.”

Dla innych weganizm jest moralną koniecznością. W 2000 współzałożyciel Twittera Biz Stone pojechał na wycieczkę do Sanktuarium dla zwierząt hodowlanych w Nowym Jorku i wrócił stamtąd weganinem. Jak dotąd nie zaszkodziło to jego biznesowi. „Moi towarzysze posiłków czasami są zaciekawieni, ale nigdy mnie nie osądzają.” Takie rzeczy się zdarzają, kiedy zarządzasz firmą o wartości przekraczającej miliard dolarów.

W zarządzie Sanktuarium znajduje się wielu wpływowych wegan, w tym Tom Anderson, były partner w firmie McKinsey i CEO firmy finansowej dla studentów Upromise. Pracując w McKinsey, Tom milczał o swoim weganizmie, bojąc się, że będą na niego patrzeć jak na hippisa. Jednak wraz z osiąganiem coraz wyższego szczebla w swojej karierze, z rosnącym entuzjazmem rozprawia z innymi na temat etyki jedzenia. Nawet zaprzyjaźnił się z kilkoma innymi dyrektorami, dzięki wspólnym poglądom anty-mięsno-nabiałowym. Twierdzi, że boli go to jedynie wtedy, kiedy potencjalni partnerzy biznesowi opowiadają historie z polowań: „Muszę wtedy powiedzieć: ‘Ja nie chcę tego słuchać’, co sprawia, że ta osoba zaczyna się bronić, a taka sytuacja nie jest pożądana w trakcie załatwiania biznesów” – mówi. Chociaż, jak twierdzi jeden ze znajomych Dicka Chenney, jest to i tak mniej nieprzyjemne niż strzał w twarz.

Ale opinia na temat weganizmu powinna ulec modyfikacji. Mimo że weganizm kojarzy się z gwiazdami niezależnego rocka, takich jak Moby oraz z ludźmi o fryzurze pixie jak Ellen DeGeneres, to jednak odnosi się też do takich neofitów jak była gwiazda narodowej reprezentacji drużyny koszykarskiej John Salley, członek zespołu Falcons z Atlanty Tony Gonzalez, były hokeista pierwszej ligii Georges Laraque, zawodowy gracz pokerowy Daniel Negreanu oraz gwiazda pop i amatorka kulturystyki Madonna. Natomiast Mistrz Walki Mieszanej, weganin Luke Cummo twierdzi, że pije własny mocz.

Taki jest więc powab weganizmu dla ludzi o szerokich wpływach: pozwala im kontrolować własne zdrowie z takim samym maniakalnym oddaniem, z jakim kontrolują wszystko inne. Wynn mówi, że z pomocą nowej diety, obniżył poziom cholesterolu, dieta Clintona pozwoliła mu w lecie zabłysnąć na przyjęciu weselnym swojej córki. „To prawdopodobnie jest dobra sprawa dla CEO.” – mówi Freston na temat weganizmu - ,,Przynajmniej nie będą padać, jak CEO wychowani na McDonald’sie." Innymi słowy, ten najnowszy pokaz siły pozwoli im dłużej cieszyć się szwajcarską willą i prywatnym samolotem.

link


piątek, 12 listopada 2010

 

W ostatnim wydaniu popularnego amerykańskiego magazynu biznesowego Business Week ukazał się artykuł Joela Steina pt. Rise of the Power Vegans (Nowa Arystokracja Wegańska). Poniżej tłumaczenie pierwszej części tego artykułu.

Steve Wynn, Russell Simmons, Bill Clinton i inne osobistości ciężkiego kalibru teraz za pomocą tempehu okazują swoją wyższość.

Kiedyś potentatom łatwo było afiszować się swoją potęgą. Wystarczyło, że odnowili willę w St. Moritz, kupili najnowszy luksusowy samolot typu Gulfstream, zwolnili 5000 pracowników czy ożenili się ze znacznie od siebie młodszą Azjatką. Niestety wykorzystali oni już wszystkie sposoby na to, żeby odróżniać się od reszty – i może właśnie dlatego coraz więcej amerykańskich najbardziej wpływowych bossów przechodzi na weganizm. Steve Wynn, Mort Zuckerman, Russell Simmons i Bill Clinton teraz podkreślają swoją wyższość za pomocą tempehu. Podobnie czynią prezes rady wykonawczej Forda Bill Ford, współzałożyciel Twittera Biz Stone, przedsiębiorca Joi Ito, dyrektor generalny ‘Whole Foods Market’ John Mackey i Mike Tyson. Tak, Mike Tyson, facet, który kiedyś nadgryzł komuś ucho, teraz jest weganinem. Jego nawyki żywieniowe jednak nie są tak imponujące jak Aleca Baldwina, który odkrył sposób, żeby będąc weganinem, zachować tuszę.

Nie jest zaskoczeniem, że tak wielu różnych CEO porzuca mięso, nabiał i jajka. Jest to klub ekskluzywny. Weganie stanowią tylko 1% populacji USA, częściowo dlatego, że weganizm nie jest tani. Ceny narzucają producenci specjalnych produktów (…) Weganie także muszą być dość możni, aby wiedzieć, czym jest weganizm.

„CEO są inteligentni. Dotychczas nie było dość informacji dla tych ludzi, aby stało się to trendem.” – mówi Ingrid E. Newkirk, prezydent People for the Ethical Treatment of Animals. „Teraz informacje na ten temat są wszędzie.”(…) Kiedy Newkirk dowiedziała się, że Wynn został weganinem, nie uważała, że ta wiadomość jest nienormalna. Dla niej „Nienormalne jest trzymanie delfinów w akwarium na zewnątrz kasyna, ale nie zamawianie warzyw.”

Wynn zgadza się z tym. Jest, jak sam twierdzi, ‘szaleńcem na punkcie zwierząt’. Zapisał część spadku dla Humane Society of US, sprzedał Hotel Mirage z akwarium z delfinami w 2000 i zrezygnował z mięsa i nabiału w czerwcu obecnego roku.

Wynn nawrócił się, kiedy inny potentat Telecomu, od niedawna weganin Gulu Lalvani zmusił go do obejrzenia filmu dokumentalnego Eating, w którym reżyser Mike Anderson wyjaśnia swoją ścisłą dietę bezmięsną i bezolejową. „Obejrzałem ten film i następnego dnia dokonałem zmiany” powiedział Wynn. „Bang! Właśnie tak.” Było to o tyle łatwiejsze, że w tym czasie Wynn przebywał na swoim jachcie z własnym kucharzem. Kiedy tylko wrócił do domu, zaczął głosić ewangelię tak jak tylko potentat to potrafi – kupując 10 000 kopii filmu Eating, czyli jedną dla każdego ze swoich pracowników. „Jest to nasze ubezpieczenie. Jeśli oni chorują, my za to płacimy” – mówi Wynn. „Jeśli pomagam im zachować dobre zdrowie, to działam jak mądry biznesmen.”

Mimo że Wynn zarzeka się, że nie jest to warunkiem zatrudnienia, przekonał większość wyższych rangą menedżerów do przejścia na weganizm. A ponieważ zwykle lunchowi towarzysze Wynna pytają zawczasu jego asystentkę, co on chce zjeść, ma on więc wpływ na cały lunch, zanim jeszcze usiądzie do stołu. Może też zasugerować jedną ze swoich restauracji – obecnie Wynn oferuje wegańskie menu w swoich restauracjach w Las Vegas i Makau, w tym także w hamburgerowniach.

„Wczoraj wieczorem jadłem kolację z Terry Semelem, i byliśmy w chińskiej restauracji Win Lei”- mówi Wynn. „Nikt nie chciał wierzyć, że w moich smażonych warzywach nie było oleju. Wszyscy przerzucili się na moje dania.”

Wynn jest przekonującym sprzedawcą, ale dekadę temu nie potrafiłby nawet za darmo oddać komuś seitana. W tamtym czasie bycie weganinem było takie dziwne, że media podawały, iż Dennis Kucinich nie może być kandydatem na prezydenta z ramienia partii demokratycznej, z powodu weganizmu. „Ludzie nie byli pewni, czy jest to nowa partia polityczna czy etniczna grupa, o jakiej nigdy nie słyszeli.” – mówi Kucinich. Mimo że kandydat z Ohio nie wygrał nominacji na prezydenta w 2004 i 2008, to jednak jego dieta stała się tak powszechnie akceptowana, że był w stanie przekonać kongresmena Roberta A Brady, prezydenta Administracji Izby Niższej Kongresu, aby udostępniono opcje wegańskie w kafeterii kongresowej.

link

05:03, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
czwartek, 11 listopada 2010

Jonathan Richman, amerykański wokalista, gitarzysta, kompozytor i twórca tekstów piosenek.

link

08:05, iveggy , Muzyka
Link
środa, 10 listopada 2010

 

 

 

  • 3 szklanki cukru pudru
  • ok. 20 dkg wegańskiego białego serka kremowego
  • 1 ½ łyżeczki wanilii
  • niesłodzone kakao
  • 35 dkg gorzkiej czekolady ****

  1. Serek ubij w mikserze. Następnie dodawaj po ½ szklanki cukru pudru, miksując, aż masa będzie gładka.
  2. Dodaj roztopioną czekoladę i wanilię i dalej miksuj.
  3. Włóż do lodówki na godzinę, lub aż masa stwardnieje.
  4. Uformuj kulki i obtocz je w kakao. Wstaw ponownie do lodówki.

 

****Czekoladę należy roztopić w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce.

Kąpiel wodna: do naczynia włóż pokruszoną czekoladę, dodaj 3 łyżki wody i umieść nad garnkiem z gorącą, ale nie gotującą się wodą. Czekolada powinna roztapiać się powoli. Roztopioną czekoladę odstaw na 15 minut, aby przestygła. Aby trufle się udały, czekolada musi być miękka, ale prawie zimna.(instrukcja ze strony foody.pl)

link


03:29, iveggy , Przepisy
Link
wtorek, 09 listopada 2010

 

Trzy dni temu napisałam o Robin Quivers, która 3 lata temu przeszła na weganizm i jest zafascynowana poprawą swojego zdrowia i napływem energii. W niedzielę wzięła udział w maratonie nowojorskim i ukończyła go w czasie 6 godzin 9 minut (42 km).  Poniżej tłumaczenie jej artykułu na temat zdrowej diety, który napisała dla gazety Huffington Post.

Zwariowałam na punkcie odżywiania się. Stałam się jedną z tych osób, które nie potrafią przestać mówić o związku między sposobem odżywiania się a zdrowiem. Kiedyś, podobnie jak wielu ludzi, myślałam, że nie jestem z stanie wpłynąć na swoje codzienne samopoczucie. Teraz, kiedy wiem, jak bardzo zmiana diety może zmienić życie, nie potrafię się powstrzymać od nawracania innych.

Teraz uważam, że wszyscy powinni odnieść korzyści z mojej podróży. To prawda, ale trudno mi jest zachować milczenie, kiedy czuję się tak dobrze, i tak dużo więcej dostaję od życia. Czy to jest takie złe, że chcę się tym podzielić z innymi?

Jest to jakby nawrócenie religijne. Widzę i słyszę teraz rzeczy, których kiedyś zupełnie bym nie zauważyła. Na przykład, jechałam w Los Angeles z kolegą, który jest muzułmaninem. Przestrzegał ramadanu, powstrzymując się od jedzenia w ciągu dnia, ale także ograniczał się do soków oraz surowych owoców i warzyw po zachodzie słońca. Powiedział, że czuje się świetnie i złagodniały jego bóle stawów. „Ale” – zapytałam go – „założę się, że nie możesz się doczekać, żeby znowu zacząć normalnie jeść, prawda?” Odpowiedział: „Nie mogę.”

Ludzie nawet wtedy, kiedy mają dowód na to, że szkodzi im to, co jedzą, nie potrafią zmienić nawyków żywieniowych. Tak więc niemal niemożliwe jest przekonanie ludzi, którzy nie zauważyli jeszcze, że problemem jest ich sposób odżywiania się. Prawda jednak jest taka, że wszyscy przyzwyczailiśmy się akceptować niższy poziom zdrowia i dobrego samopoczucia. Uważam, że można nawet powiedzieć, że skutki niewłaściwej diety są dużo gorsze niż niski poziom energii i witalności.

Ale w tym właśnie tkwi sęk. Jaka dieta jest niewłaściwa? Jaka dieta jest zdrowa? Ludzie mówią mi, że odżywiają się zdrowo. Oczywiście zawsze dodają „przeważnie”. Ale jednocześnie skarżą się na jakieś chroniczne dolegliwości. „Cierpię na migreny”, „Mam nadkwasotę”, „Leczę się na artretyzm”. I jeszcze to popularne: „Jestem zmęczony”.

Oglądając telewizję, ma się wrażenie, że te dolegliwości są normalne, ponieważ ciągle pojawiają się reklamy lekarstw czy suplementów na każdą z nich. Tak, nawet na „zmęczenie” jest lekarstwo. Każdy wie, że po lunchu potrzebny będzie jakiś zastrzyk energii, coś, co zastąpi kofeinę. Ale co by się stało, gdybyśmy nie musieli doświadczać żadnej z tych dolegliwości? Jak wyglądałoby życie, gdybyśmy budzili się z dobrym samopoczuciem, mając mnóstwo energii, która nie opadłaby, z wyjątkiem okresu niezwykłego przepracowania? Czy takie życie byłoby lepsze?

Tak więc, ja proponuję, żeby ludzie poprzez właściwe odżywianie się – ale nie według ustalonych przez rząd dziennych norm – wiedli takie właśnie życie. Zastanawiam się, dlaczego jest to taką tajemnicą i zastanawiam się, dlaczego więcej ludzi nie poszukuje tego. Ja dokonałam tej podróży i wiem, że jest ona możliwa, i dlatego nie potrafię przestać mówić o tym innym ludziom.

link

 

 

00:45, iveggy , Weganizm jest zdrowszy
Link
poniedziałek, 08 listopada 2010

Diana Anaid, australijska wokalistka, kompozytorka i twórczyni tekstów.

link

02:24, iveggy , Muzyka
Link
niedziela, 07 listopada 2010

Sześć lat temu Doug McNish, młody szef kuchni, prowadził hedonistyczny styl życia. Jego waga przekroczyła 135 kg. „Cały czas jadłem paskudztwa i chodziłem na przyjęcia.” – mówi 27-letni Dough. „Ale obejrzałem kiedyś film PETA (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt) i tego samego wieczora postanowiłem zostać wegetarianinem.”

Sześć miesięcy później, McNish został weganinem. Zmiana diety przyniosła monumentalne korzyści jego zdrowiu. „W ciągu następnych 2 lat, schudłem 50 kg.” – mówi z dumą.

Jego kulinarna kariera miała zdecydowanie mięsożerny początek (…) „Od razu się zakochałem w tym zawodzie – przyjacielska atmosfera, szybkie tempo, element twórczy. Nigdy nie widziałem siebie w roli urzędnika.”

Po ukończeniu szkoły kucharskiej ‘George Brown Chef's School’, McNish praktykował w Donalda Club i pracował w Air Canada Centre oraz Couture Cuisine, firmie cateringowej szefa Magyar Arpi.

Kiedy został weganinem, postanowił przyjąć dużo mniej płatną posadę w wegańskiej kafejce Urban Herbivore w Kensington Market (Toronto, Kanada). Następnie przeniósł się do Live Organic Food Bar, gdzie nauczył się przyrządzać wegańskie surowe dania (co znaczy, że żywność można podgrzać najwyżej do temperatury 46 C).

Obecnie, główny szef kuchni w Raw Aura w Mississauga, McNish uwielbia uwodzić opozycję swoją pełną wyobraźni surową kuchnią. "Często ludzie, którzy tutaj przychodzą, uważają, że wyjdą stąd głodni, ale tak wcale nie jest. To jedzenie ma mnóstwo wartości odżywczych”.

Przepis Douga:

Wegańskie surowe ravioli z sosem

  • 2 szklanki (500 ml) surowych orzeszków nerkowca
  • 1/4 szklanki (60 ml) pomidorów suszonych na słońcu
  • 1 szklanka (250 ml) posiekanej czerwonej papryki
  • 1 szklanka (250 ml) pokrojonych świeżych pomidorów
  • 1 1/2 łyżeczki (7 ml) rozdrobnionego czosnku
  • 3 3/4 łyżeczki (19 ml) drożdży odżywczych (dostępne są w sklepach ze zdrową żywnością.)
  • 2 łyżki (30 ml) posiekanej bazylii
  • 1/2 szklanki + 1 łyżka (140 ml) oliwy z pierwszego tłoczenia
  • Sól morska do smaku
  • 1/4 szklanki + 1 łyżeczka (65 ml) soku z cytryny
  • 1 średni burak (ok. 8 oz/225 g), obrany

 

Nerkowce i suszone pomidory wkładamy do dwóch osobnych misek i zalewamy ciepłą wodą. Pozostawiamy na 1 godzinę.

Odlewamy wodę z suszonych pomidorów, zostawiając 1 łyżkę (15 ml) płynu, którą wlewamy do blendera, po czym dodajemy posiekane: ½ szklanki (125 ml) czerwonej papryki, 1 szklankę świeżych pomidorów, ½ łyżeczki (2ml) czosnku, 3/4 łyżeczki (4 ml) drożdży i bazylię. Miksujemy wszystko na wysokich obrotach, aż powstanie płynna masa. Nie wyłączając blendera, dodajemy powoli ½ szklanki oliwy, aby uzyskać konsystencję sosu. Dodajemy sól do smaku i wkładamy do lodówki.

Do blendera wkładamy pozostałe produkty: 1/2 szklanki (125 ml) czerwonej papryki, 1/4 szklanki (60 ml) soku z cytryny, pozostałą 1 łyżeczkę (5 ml) czosnku, pozostałe 3 łyżeczki (15 ml) drożdży. Miksujemy wszystko na gładką masę. Dodajemy odcedzone nerkowce. Miksujemy, aż powstanie gęsta gładka pasta. Dodajemy sól do smaku.

Następnie należy przygotować 48 cieniutkich jak papier okrągłych plastrów z buraka (na szatkownicy zwanej "mandoliną"). Układamy je w misce i ostrożnie doprawiamy 1 łyżką (15 ml) oliwy, 1 łyżeczką (5 ml) soku z cytryny i solimy do smaku. Zostawiamy na 15 minut.

Po 15 minutach plastry z buraka ułożyć na tacy, na każdy plaster nałożyć 1 łyżkę (15 ml) masy z nerkowców. Przykryć każdy krążek z pastą innym pustym krążkiem, żeby powstało coś na kształt kanapki, lekko spłaszczając od góry.

Podzielić przygotowane ravioli z buraków na 4 porcje, po czym pokropić przygotowanym sosem i serwować.

link

07:29, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
sobota, 06 listopada 2010

 

Prawdopodobnie tylko wśród nowojorczyków ta wegańska neofitka może być uważana za osobę sławną. Robin Quivers od 30 lat prowadzi program radiowy wspólnie z ekscentrycznym i kontrowersyjnym Howardem Sternem.

Obecnie jest w tak dobrej formie, że zamierza wziąć udział w tegorocznym nowojorskim maratonie, który odbędzie się w niedzielę.

Parę dni temu wystąpiła w talk-show Rachaeli Ray i szczegółowo opisała swoją dietę, dzięki której schudła 40 kg. Powiedziała m. in.: „2 lata temu z ledwością mogłam przejść na piechotę 2 przecznice.” „Gdyby nie ta dieta, to nie wiem, czy mogłabym pobiec w maratonie.” Dodała, że nie jest urodzoną biegaczką, ale że chce udowodnić, jakich rzeczy można dokonać w punkcie, „kiedy myślimy, że tracimy siły.”

 

link

link

link

02:38, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm