czwartek, 29 listopada 2012

 

A jajka od kur z wolnego wybiegu? Przecież tym kurom żyje się tak dobrze.

Nie wszyscy uważają za istotny fakt, że wykorzystywanie innych gatunków zwierząt dla własnych celów jest nieetyczne.

Jednak chęć przestrzegania naszych głębokich przekonań nie jest jedynym powodem, dla którego nie powinniśmy jeść jajek - nawet tych, które pochodzą od kur z wolnego wybiegu czyli z ferm, na których kurom pozwala się na spacery w bardzo ograniczonej przestrzeni oraz tych, które pochodzą od kur hodowanych na małych wiejskich gospodarstwach.

Na każdą żywą "szczęśliwą" kurę, przypada co najmniej jeden martwy kogut. Co to znaczy? Kiedy wykluwają się pisklęta, na większych fermach (dostarczających jajka od kur z wolnego wybiegu) sprawdza się ich płeć i pisklęta rodzaju męskiego albo od razu są zabijane w wyjątkowo okrutny sposób (żywe wrzuca się do wrzątku, mieli, zabija prądem etc. - dla oszczędności) i przerabia na mączkę drobiową lub na karmę dla zwierząt hodowlanych i naszych domowych, albo po paru miesiącach zabija na mięso.

Podobnie jest w małych gospodarstwach. Koguty są absolutnie niemile widziane, nie znoszą jajek i w dodatku zachowują się tak, jakby nadal żyły na wolności, w lesie. Mają one bardzo skomplikowany system hierarchii. Tzn. toczą między sobą walki, czasami na śmierć i życie, a najsilniejszy osobnik zostaje wodzem stada, ale codziennie młodsze silniejsze dorastające kogutki starają się z nim walczyć, walczą także między sobą. Zdarza się też, że atakują również ludzi.

Tak więc kiedy gospodarz ma kilkanaście piskląt, to zazwyczaj kury zostawia się na kilka lat w spokoju, a kurczaki, kiedy trochę dorosną, zabijane są na mięso lub sprzedawane na targu (najczęściej także na mięso). Tak więc każda kurka, która na wsi "szczęśliwie" znosi jajka, jest w żałobie po braciach, którzy wylądowali na talerzu. Ale ta "szczęśliwa" kurka jest bezpieczna tylko dopóty, dopóki znosi jajka. Kiedy jej "wydajność" znacznie spadnie, to wtedy ją także zabije się na mięso.

Wspomnę jeszcze o tym, że cały cykl "produkcji" jaj przez kurę jest podobny do cyklu jajeczkowania kobiety. Samo to już może odebrać apetyt.

Czas dorosnąć. Wegetarianizm nie przynosi ulgi cierpiącym i zniewolonym zwierzętom. Wymówki rodzaju, że brak jaj i mleka spowoduje upadek na zdrowiu są absurdalne. Mamy coraz więcej naukowych dowodów, że jajka i produkty mleczne są bardzo niezdrowe. Nawet na tym blogu jest kilka wpisów na ten temat.

Twierdzenie, że kuchnia wegańska jest uboga i nudna, jest także absurdalne. Zapraszam na mojego bloga Weganizm w kuchni, i na dziesiątki innych blogów wegańskich (link).

Nieprzyczynianie się do cierpienia innych istot powinno być wystarczającym powodem na wyłączenie nabiału z naszej diety. Mordowane cielaki, mordowane pisklęta - ja sama wolałabym jeść chleb z wodą niż być częścią tego systemu, który jest niczym innym jak holokaustem zwierząt na skalę tak ogromną, że przeciętny człowiek nie potrafi sobie nawet wyobrazić cierpienia maltretowanych i mordowanych zwierząt - w każdej jednej sekundzie naszego życia na tej planecie.

polecam: http://weganizm.com/drob_info.html 

http://weganizm.com/Poultry.html

 

Wątpię, czy ta mama, która wysiaduje swoje przyszłe dzieci, chętnie odda jajka tym, którzy mają ochotę zjeść jajecznicę.

 

 

Zostawmy te zwierzęta w spokoju. One mają prawo żyć na wolności, tak jak żyły kiedyś i żyją nadal w Azji.

 

Kury mogą żyć w lesie, w polskich warunkach? Ja znalazłam "moje" koguty w środku zimy w lesie, ktoś dokarmiał je ziarnem i minęło parę tygodni, zanim udało mi się je złapać. W USA jest schronisko dla kur i kogutów, na północy kraju, gdzie zimy są tak mroźne jak w Białymstoku, i prowadzący to schronisko nie zbudowali nawet porządnej stodoły, w której ptaki te mogłyby przezimować. I tak już od 13 lat. Odbiegając od tego, że powinni zapewnić tym zwierzętom lepsze warunki, to jednak jest to dowód na to, że one potrafią się przystosować do warunków klimatycznych.



 

18:59, iveggy
Link
sobota, 24 listopada 2012

Marisa Buchheit, która zdobyła tytuł Miss Chicago 2012, w niczym nie przypomina infantylnych dziewczyn, które zwykle kojarzą się nam z konkursami piękności. Jest śpiewaczką operową (sopran) i twórczynią piosenek. Ukończyła z honorami The Cleveland Institute of Music (CIM) w Cleveland (Ohio, USA), a obecnie jest dyrektorem ds. PR w operze Verismo Opera Club  w Oak Park.

 Poniżej fragmenty wywiadu Marisy dla organizacji broniącej praw zwierząt Mercy for Animals (Współczucie dla zwierząt)

Mercy for Animals: W jakim wieku zostałaś weganką, i czy była to decyzja podjęta z dnia na dzień czy też stopniowa przemiana?

Marisa Buchheit: Najpierw był wegetarianizm. Miałam 7 czy 8 lat, kiedy zostałam wegetarianką, a to dlatego, że uważałam, że jestem Pocahontas i miałam głęboką duchową więź ze zwierzętami już od najmłodszych lat.

Na weganizm przeszłam w gimnazjum, w wieku 12 lat. Mimo że byłam wegetarianką, przybrałam na wadze w wyniku niechęci do sałatek i miłości do sera i chleba. Brakowało mi zupełnie pewności siebie i byłam w fazie "goth" razem z moją przyjaciółką z 7 klasy szkoły podstawowej. Częściowo z miłości do zwierząt, częściowo w ramach buntu i chęci bycia innymi, wraz z moją przyjaciółką postanowiłyśmy przejść na weganizm. I bardzo szybko zrzuciłam ok. 15 kg i stałam się dużo silniejsza, zdrowsza i szczęśliwsza.

Mercy for Animals: Jak przyjęcie wegańskiego współczującego stylu życia wpływa na twoich znajomych i rodzinę? Czy cię wspierają? Czy ktoś z nich spróbował przejść na wegetarianizm?

Marisa Buchheit: Wspaniałe pytanie, ponieważ moja rodzina bardzo mnie wspiera, i odkąd przeszłam na weganizm, niezliczone rzesze moich przyjaciół przeszły na wegetarianizm i weganizm, a mój tata jest weganinem od 7 lat! Moja mama jest niesamowitą kucharką i zawsze przygotowuje masę nowych kreatywnych przepisów wegańskich (często inspirowanych kuchnią tajską).

Mama również niedawno uczęszczała ze mną na kurs "detox wegańską dietą raw" w Karyn's Raw Beauty Center i naprawdę mnie ucieszyło to, że będąc jedną z 2 mięsożerców w mojej rodzinie (wraz z moim bratem Joe), ukończyła ten kurs i w rezultacie postanowiła na stałe dokonać zmian w swojej diecie i stylu życia.



 

http://www.mfablog.org/2012/06/miss-chicago-champions-a-compassionate-vegan-diet.html

http://triblocal.com/oak-park-river-forest/community/stories/2012/03/verismo-announces-new-management-miss-chicago-2012-marisa-buchheit/

20:00, iveggy
Link
wtorek, 20 listopada 2012

 

To video należy do nielicznych, które bezustannie przyciągają uwagę, przez cały okres trwania (10 min.). Pozbawione graficznych obrazków, zmusza nas do myślenia i inspiruje do dalszej pracy.

W marcu w Australii odbyła się debata na temat "Zwierzęta należy wykluczyć z menu". Wyjątkowo inspirująca była przemowa byłego wiceprezesa Citibanku Philipa Wollena.

Poniżej tłumaczenie krótkiego bio ze strony organizatorów debaty (link):

Philip był wiceprezesem Citibanku, specjalizującym się w finansach korporacyjnych, łączeniu firm i przejęciach własności. W wieku 34 lat znalazł się na liście 40 najbardziej poszukiwanych pracowników wysokiego szczebla, opublikowanej przez Australian Business Magazine.

W wieku 40 lat był świadkiem okrucieństwa na tak kolosalną skalę, że zdarzenie to zmieniło całe jego życie. Postanowił rozdać wszystko, co posiadał i umrzeć bez grosza. "Jak na razie udało mi się tak właśnie zbalansować mój budżet." - Wollen mówi żartobliwie.

http://www.facebook.com/KindnessTrust

http://www.kindnesstrust.com/

 

 

Tekst:

Debata na temat: Zwierzęta należy wykluczyć z naszego menu

Król Lear, późną nocą, stojąc nad urwiskiem, spytał ślepca, księcia Gloucestera ,,Jak widzisz ten świat?”

Ślepiec odpowiedział ,,Widzę go uczuciem”.

I czyż my wszyscy nie powinniśmy tak samo?

Zwierzęta muszą zniknąć z menu, ponieważ teraz krzyczą z przerażenia w rzeźniach, za kratami, w klatkach - w ohydnych niegodziwych gułagach rozpaczy.

Słyszałem krzyki mego umierającego ojca, kiedy rak siejący spustoszenie w jego ciele go zabijał. I zdałem sobie sprawę, że słyszałem te krzyki już wcześniej... w rzeźni, kiedy wydłubuje się zwierzętom oczy i podcinana gardła, na statkach przewożących bydło na Bliski Wschód, krzyk wieloryba - matki wzywającej swoje małe, kiedy harpun rozsadzał jej mózg...

Ich krzyki były krzykami mojego ojca.

Odkryłem, że gdy cierpimy, cierpimy tak samo.

I w swojej zdolności do cierpienia pies jest świnią, jest niedźwiedziem... jest chłopcem.

Dzisiaj mięso jest nowym azbestem - bardziej zabójczym niż tytoń.

CO2, metan i podtlenek azotu produkowane przez przemysł hodowlany, zabijają nasze oceany zakwaszonymi pozbawionymi tlenu Martwymi Strefami.

90% małych ryb mieli się na karmę dla żywego inwentarza.

Wegetariańskie krowy są dzisiaj największymi drapieżnikami oceanów!

W obecnych czasach oceany umierają. Do 2048 wszystkie nasze łowiska będą martwe. Płuca i tętnice Ziemi.

Miliardy maleńkich piskląt są mielone żywcem, tylko dlatego, że są samcami.

Jak dotąd na świecie żyło tylko 100 miliardów ludzi. Obecnie żyje nas 7 miliardów. A my każdego tygodnia torturujemy i zabijamy 2 miliardy czujących żywych istot.

10 tys. gatunków co roku znika całkowicie z powierzchni Ziemi w wyniku działań jednego gatunku.

Mamy teraz do czynienia z 6 masowym wyginięciem w historii wszechświata.

Jeśli jakikolwiek inny organizm dokonałby czegoś takiego, biolodzy nazwaliby go wirusem.

To jest zbrodnia przeciwko ludzkości na niewyobrażalną skalę.

Ale na szczęście świat się zmienia.

10 lat temu 'twitter' - to był świergot ptaka, 'www' - kiedy zacięła się klawiatura, 'cloud' (chmura) - była na niebie, 4G - to był numer miejsca parkingowego, 'google' - było beknięciem niemowlaka, 'skype' - był literówką, a Al-Qaeda był moim hydraulikiem.

Wiktor Hugo powiedział ,,nie ma nic potężniejszego od idei, której czas nadszedł”.

Prawa Zwierząt są obecnie najważniejszą kwestią Sprawiedliwości Społecznej od czasu zniesienia niewolnictwa.

Czy wiecie, że na świecie jest ponad 600 milionów wegetarianów?

To więcej niż Stany Zjednoczone, Anglia, Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Kanada, Australia i Nowa Zelandia razem! Gdybyśmy byli jednym narodem, byłoby nas więcej niż wszystkich mieszkańców w 27 krajach Unii Europejskiej!

Jednak mimo tego faktu nadal jesteśmy zagłuszani przez wrzaskliwe kartele polujących, strzelających, zabijających, którzy wierzą, że przemoc jest rozwiązaniem, podczas gdy nie powinna być nawet brana pod uwagę.

Mięso zabija zwierzęta, zabija nas i zabija naszą gospodarkę.

Państwowy System Ubezpieczeń Zdrowotnych doprowadził USA do ruiny. Będą potrzebować 8 trylionów dolarów na samą spłatę procentów. A mają dokładnie zero!

Nawet gdyby zamknęli każdą szkołę, armię, marynarkę, lotnictwo, bezpiekę, komandosów, CIA oraz FBI, to i tak nie będą w stanie zapłacić za opiekę lekarską.

Według naukowców z Cornell i Harvard, optymalna ilość mięsa w zdrowej diecie powinna wynosić dokładnie ZERO.

Woda jest nową ropą. Wkrótce kraje będą toczyć o nią wojny.

Wody gruntowe, które gromadziły się przez miliony lat, zanikają.

Potrzeba 50 tys. litrów cennej wody pitnej, żeby wyprodukować jeden kilogram wołowiny.

Dziś miliard ludzi głoduje, 20 milionów umrze z niedożywienia. Zmniejszenie produkcji mięsa tylko o 10% pozwoli nakarmić 100 milionów ludzi. Wyeliminowanie mięsa zlikwiduje już na zawsze problem głodu.

Gdyby wszyscy ludzie na świecie stosowali zachodnią dietę, na ich wykarmienie potrzebowalibyśmy 2 planet. Mamy tylko jedną. I ona umiera.

Ilość gazów cieplarnianych pochodzących z hodowli zwierząt jest o 50% większa niż z transportu: aut, pociągów, autobusów, statków i ciężarówek, razem wziętych.

 Podczas moich podróży widziałem ubogie kraje, które sprzedają swoje zboże na Zachód, podczas gdy ich własne dzieci głodują trzymane w objęciach. A Zachód karmi nim zwierzęta hodowlane.

Żebyśmy mogli jeść kotlety? Czy jedynie ja uważam to za przestępstwo?

Wierzcie mi, każdy kęs mięsa, które jemy to policzek w twarz zapłakanego głodującego dziecka.

Czy patrząc w jego oczy, mam zachować milczenie?

Ziemia jest w stanie wyprodukować wystarczająco dużo na potrzeby każdego. Ale nie wystarczająco na zachłanność każdego.

Stoimy w obliczu 'doskonałego sztormu'.

Gdyby jakikolwiek naród opracował broń, która siałaby takie spustoszenie na naszej planecie, prewencyjnie zastosowalibyśmy atak militarny, który by go zbombardował z powrotem do Epoki Brązu.

Ale to nie jest żaden zły kraj. To jest przemysł.

Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba ich atakować. Wystarczy przestać kupować.

George Bush się pomylił. Oś Zła nie przebiega przez Irak, Iran czy Koreę Płn. Przebiega przez nasze stoły. Broń masowego rażenia to nasze noże i widelce.

Nasza propozycja jest jak wielofunkcyjny Szwajcarski Nóż Oficerski przyszłości – rozwiąże problemy związane ze środowiskiem, wodą, zdrowiem i już na zawsze zakończy okrucieństwo.

Epoka Kamienia Łupanego nie skończyła się dlatego, że skończyły nam się kamienie.

Ten okrutny obrzydliwy przemysł skończy się, bo skończą nam się wymówki.

Mięso jest jak moneta jednocentowa. Wyprodukowanie jej kosztuje więcej niż jest warta.

Rolnicy na tym zyskają najwięcej. Rolnictwo nie skończy się. Rozkwitnie. Zmieni się tylko linia produkcyjna. Rolnicy zarobią tyle pieniędzy, że nie będą nawet zawracać sobie głowy ich liczeniem.

A ja jako pierwszy będę ich oklaskiwał.

Rządy będą nas kochać. Nowe gałęzie przemysłu będą powstawać i się rozwijać. Ceny składek na ubezpieczenie zdrowotne spadną. Listy oczekujących do szpitali znikną.

Do diaska, będziemy tacy zdrowi, że trzeba będzie kogoś zastrzelić, żeby zbudować cmentarz!

Tak więc dzisiaj mam dwa wyzwania dla opozycji:

1. Mięso powoduje wiele rodzajów raka i chorób serca. Czy mogliby wymienić jedną chorobę spowodowaną dietą wegetariańską?

2. Finansuję trylogię Earthlings. Jeśli opozycja jest taka pewna swoich racji, niech wyślą DVD z filmem Earthlings do wszystkich swoich kolegów i klientów. Wyzywam was!

Zwierzęta to nie tylko inne gatunki. To inne narody. A my je mordujemy.

Mapa pokoju rysuje się w menu. Pokój to nie tylko nieobecność wojny. To obecność sprawiedliwości.

Sprawiedliwość musi być ślepa na rasę, kolor, religię, czy gatunek. Jeśli nie jest ślepa, stanie się narzędziem terroru. A teraz panuje niewyobrażalny terror w tych upiornych obozach Guantanamo, które my nazywamy farmami przemysłowymi czy rzeźniami.

Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, nie prowadzilibyśmy dzisiaj tej dyskusji.

Wierzę, że inny świat jest możliwy.

W naprawdę cichą noc, słyszę jego oddech.

Usuńmy zwierzęta z menu i z tych komór tortur!

Proszę, głosujcie dziś dla tych, którzy nie mają głosu.

Dziękuję.



22:52, iveggy
Link
niedziela, 18 listopada 2012

 

Ryan Pulice gra na gitarze basowej (The Color Morale, Rosaline):

"Co skłoniło cię do zostania wegetarianinem? Czy ta zmiana wpłynęła pozytywnie na twoje życie?

No cóż, po skończonym koncercie (Rise Against), poszedłem do domu i obejrzałem Meet Your Meat (Poznaj swoje mięso), i bliżej przyjrzałem się faktom na temat farm przemysłowych i przemysłu mięsnego - to, co odkryłem, wywołało we mnie przerażenie i obrzydzenie. Nie mogłem już dalej być ignorantem ani wspierać takiej nieprawości.

Uczciwie mogę powiedzieć, że każdy aspekt mojego życia zmienił się w sposób pozytywny, od kiedy zostałem wegetarianinem. Jestem zdrowszy, mam więcej energii, nie choruję tak często, i jestem szczęśliwszy, wiedząc, że pomagam tym, którzy nie mogą sobie sami pomóc."

 

Według notki na twitterze (18 wrzesnia 2012), Ryan jest weganinem. (link)

 

14:14, iveggy
Link
niedziela, 11 listopada 2012

 

Niedawno znajoma weganka poruszyła kwestię tego, jak często dołują nas nasi najbliżsi, szczególnie, kiedy wymagają od nas gotowania posiłków ze zwierząt. Natychmiast przypomniała mi się piosenka Johna Sakarsa, co prawda nieco nieprzyzwoita, ale na pewno wywoła uśmiech na twarzach:

Tylko dla dorosłych:




 

19:45, iveggy
Link
czwartek, 08 listopada 2012

 

PETA - to jedna z pierwszych organizacji, które powstały, aby bronić praw zwierząt. Kiedy nie było jeszcze internetu, to wszystko, o czym ludzie z tej organizacji pisali, wydawało się fajne. Kiedy jednak zaczęła się era internetu, PETA odsłoniła swoje prawdziwe oblicze.

PETA nie działa na rzecz zwierząt. PETA umiejętnie zbiera pieniądze od ludzi zainteresowanych prawami zwierząt, po czym tak kieruje swoimi kampaniami, żeby lekko dotykały jakichś problemów, ale w rzeczywistości jedynie ściągały uwagę na nie tak bardzo istotne kwestie.

PETA otrzymuje słone dotacje od gwiazd i różnych bogatych sponsorów (nie zdziwię się, jeśli na tej liście znajdują się korporacje wieprzowe np. z Chicago) - te pieniądze, które można by przeznaczyć na edukację społeczeństwa, na kosztowne telewizyjne reklamy, PETA przeznacza na fotografowanie nagich aktorek i modelek, na robienie idiotycznych filmików z nagimi paniami trzymającymi napisy Go Vegan, na zakup domeny xxx dla celów pornograficznych (po nieudanej próbie przejęcia domeny sex.com), na różne kampanie, które mają na celu jedno - zinfantylizowanie ruchu.

Na przykład, PETA zaoferowała pieniądze dla departamentu policyjnego w jakimś podupadłym kalifornijskim miasteczku w zamian za to, że na autach policyjnych pojawi się niemal naga kobita z napisem Go Vegan… Albo kosze na śmieci w parkach w Kolorado - PETA zaoferowała, że zakupi kosze na śmieci, ale pod warunkiem, że będzie na nich kobieta w bikini z sałaty… zaraz zaraz, ale dlaczego nie wystarczyłby sam napis? PETA prowadzi takie (skandaliczne) kampanie, które pozwalają jej na wejście na pierwsze strony gazet, a których nie trzeba będzie nigdy przeprowadzić. Bardzo inteligentny sposób na darmowe robienie zamieszania, ściągnięcie gotówki i nie pomaganie zwierzętom.

Te miliony dolarów są kradzione przez PETA i przekierowywane na cel zmiany wizerunku ruchu obrony praw zwierząt z poważnego i fundamentalnego ruchu etycznego na idiotyczny infantylny strywializowany zaprawiony skandalem i masturbacją ruch świrów, którzy określają się jako weganie - chcę tu zaznaczyć, że dużo nieświadomych i naprawdę zaangażowanych na rzecz zwierząt wegan pracuje dla tego ruchu zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że wcale nie każda reklama jest dobrą reklamą.

Gdyby te same pieniądze trafiły do osób czy organizacji, którym autentycznie zależy na zmianie świadomości ludzkiej, już widzielibyśmy wyniki. Dlatego kradzież tych pieniędzy jest wyjątkowym przestępstwem wobec miliardów cierpiących i mordowanych zwierząt. PETA nie jest jakimś tam niewinnym zabawnym odłamem ruchu, działającym na rzecz obrony zwierząt. Nie, PETA jest organizacją przestępczą, która utrudnia akcje prawdziwych obrońców zwierząt, zabierając fundusze najbogatszych wege-przyjaznych biznesmanów i osób ze środowiska artystycznego.

PETA ma swoją główną siedzibę w nadmorskiej miejscowości Norfolk (USA), ale ostatnio zmarnowała 7.4 mln dolarów na zakup i renowację nowej siedziby w pobliżu Hollywood. W Norfolk ludziska uważają, że oddając bezpańskie psy i koty w ręce tak zaangażowanej na rzecz zwierząt organizacji, robią dobry uczynek. Prawda jest taka, że PETA zabija 97% oddanych im zwierząt, nawet nie próbując znaleźć im nowych opiekunów. Zabijane są nie tylko dorosłe zwierzęta, ale też kociaki, szczeniaki i ptaki (np. ze złamanym skrzydłem, co dość łatwo jest wyleczyć) - to są fakty, nie plotki, bo ja sama wielokrotnie korespondowałam na ten temat z przedstawicielami tej organizacji, i co zabawne w tym niezabawnym procederze, wszyscy ci ludzie uważali, że robią tym zwierzętom przysługę.

PETA, na której czele stoi (czyżby seksomanka?) Ingrid Newkirk, wyznaje zasadę, że im mniej zwierząt tym lepiej, ale dlaczego mając milionowe dochody rocznie, nigdy nie wysunęła propozycji przymusowej sterylizacji psów i kotów? Czyżby codzienne ciche zabijanie było łatwiejszym wyborem?

Poniżej tłumaczenie fragmentów artykułu, który ukazał się w czerwcu w postępowej nowojorskiej gazecie internetowej Huffington Post:

PETA: Fighting for Its Right to Kill (PETA walczy o prawo do zabijania)

PETA może wkrótce stracić prawo do zabijania zdrowych zwierząt. Ja sam, podobnie jak i wiele innych osób, osobiście zweryfikowałem informację, że w siedzibie głównej Ludzi na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt zabija się 97 % zwierząt oddanych pod opiekę tej organizacji.

Norfolk jednak już wkrótce może przyjąć nową ustawę, która zamieni to miasto w "Strefę bez zabijania".

To niezwykły postęp w coraz silniejszej bitwie o to, by odebrać PETA prawo do likwidacji zwierząt w ich schronisku nazwanym "W Ostateczności"/ "Shelter of Last Resort"/. Grupa ta zabiła już ponad 27 000 istot. Nowe prawo, wynik współpracy między Radą Miejską i Nathanem Winogradem z ruchu No Kill (Nie zabijać), utrudniłoby życie PETA. Organizacja albo przestałaby zabijać, albo musiałaby przeprowadzić się w inne miejsce.

Jest to długa zacięta wojna. Byli pracownicy PETA, wzburzeni świadkowie rzezi w Norfolk, wzywają, aby założycielka PETA, Ingrid Newkirk, nie tylko zrezygnowała, ale także została pociągnięta do odpowiedzialności. Twierdzą, że powinna ona zostać tak samo ukarana, jak sportowiec Michael Vick (który organizował walki psów). Nowe prawo nie wsadzi Newkirk do więzienia, ale zapobiegnie dalszej rzezi.

PETA jednak walczy z proponowanym ustawodawstwem wszelkimi możliwymi sposobami. Organizacja złożyła legalny wniosek, na mocy ustawy o wolności informacji, domagając się, by miasto ujawniło swoją korespondencję z Winogradem, twierdząc, że jest to sprawa "interesu publicznego", sugerując ciemny spisek.

Ta sprawa jednak chyba jest raczej najjaśniejszą na świecie. Złowieszcza ustawa o wolności informacji wcale nie była konieczna, wystarczyło poprosić. Nathan Winograd był radośnie usłużny. Radny Miasta Andy Protogyrou zaproponował, by Norfolk stał się miastem "NO KILL" (bez zabijania zwierząt), po czym działacz skontaktował się z Winogradem, który zaoferował, że przygotuje projekt ustawy, tak samo jak już zrobił to w innych miastach.

PETA wyciągnęła nóż. Daphna Nachminovitch napisała złowieszczy list do burmistrza Norfolku. Już kiedyś pisałem na temat Nachminovitch. Ona sama uważa się za "wiceprezeskę" oddziału PETA nazwanego "Wydziałem do badania okrucieństwa wobec zwierząt". Ona osobiście zleciła zabicie tysięcy zwierząt w schronisku.

"Rozumiem" - napisała Nachminovitch "że ta sama mała grupa histeryków, nieustannie piszących maile i telefonujących, która sprawiła, że zwierzęta trzymano w ścisku, brudzie i okrutnych warunkach, podobnie jak w 2007 roku, znowu zaczęła działać."

To, co Nachminovitch "rozumie" jest w ponurym konflikcie z rzeczywistością. Zapytałem Winograda - ponieważ on kieruje bieżącymi wysiłkami - czy jest członkiem tej samej "małej" grupy.

Norfolk w 2007 roku? Nie uczestniczyłem w tym w ogóle. Rozumiem, że dyrektor schroniska chciał przestać zabijać, ale nie wprowadził żadnego z programów, które ja zalecam: jak oddawanie zwierząt do tymczasowych rodzin zastępczych, prowadzenie kompleksowych programów adopcyjnych, wysiłki na rzecz sterylizacji (łapanie, sterylizacja i wypuszczanie). I dlatego ten wysiłek się nie powiódł.

Tak więc to nie jest "ta sama" grupa. Jest to raczej inna grupa. Nie jest też ta obecna grupa "mała": No Kill to silny nurt rozwijający się na całym świecie.(…)

Czy pani Nachminovitch chce, by dać jej przykład? W Reno, Nevada, Winograd zmienił przepisy, zwolnił 13 menedżerów, i zatrudnił zupełnie nowy zespół. "Prawie 10 000 zwierząt rocznie oddawanych jest do tej agencji, obecnie ocala się 91%."

A PETA? "W 2011 roku PETA przyjęła 2029 zwierząt, głównie psów i kotów, i zabiła wszystkie oprócz 64, co stanowi 97%."

Ponura ironio: makabryczne dane zabijania zwierząt przez PETA zostały ujawnione właśnie na mocy ustawy o wolności informacji.

Raport zabijania z roku 2011, dokument prawny, został podpisany przez Daphnę Nachminovitch, wiceprezeskę 'Wydziału do badania okrucieństwa wobec zwierząt'.

(…)

Poniżej nowe video, sprzed 2 tygodni, prawdopodobnie przeciwko futrom...

 

http://www.huffingtonpost.ca/douglas-anthony-cooper/peta-fighting-for-the-rig_b_1598530.html

http://weganizm.blox.pl/2010/09/Ingrid-Newkirk-o-etycznym-weganizmie-Do-cholery-z.html

http://today.msnbc.msn.com/id/35788458/ns/today-entertainment/t/bob-barker-donates-million-peta/#.UJwOh_XYGEU

http://doglawsatlarge.blogspot.com/2008/01/movie-not-to-see-blonde-and-blonder-to.html

Tagi: PETA
19:27, iveggy
Link
sobota, 03 listopada 2012

 

 

Nikki Reed  - amerykańska scenarzystka, aktorka i modelka, zadebiutowała w filmie Trzynastka (Thirteenth), do którego, wspólnie z Catherine Hardwicke, napisała scenariusz.

Aktorka, dobrze znana z Sagi Zmierzch (Rosalie Hale), podobnie jak Elizabeth Reaser (Esme Cullen), jest weganką. W niedawnym wywiadzie dla magazynu Glow zwierzyła się, że jej największym osiągnięciem było rzucenie palenia 3 lata temu.



 

http://www.examiner.com/article/vegan-twilight-star-nikki-reed-quits-smoking-it-s-my-greatest-accomplishment

 

 

Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm