piątek, 31 grudnia 2010

Przepis ze strony paneful.wordpress.com

Składniki

1 puszka (400ml) mleka kokosowego (najlepiej organicznego)

1/2 szklanki mleka migdałowego (można zrobić samemu)

30-60 ml espresso (kawa przygotowana w elektrycznym ekspresie do kawy lub w makinetce)

1/4 łyżeczki naturalnego ekstraktu wanilii

cynamon

Sposób przyrządzenia:

Mleko kokosowe i migdałowe wymieszać w średniej wielkości garnku i podgrzać na średnim ogniu albo pod ciśnieniem w ekspresie do kawy. Uważać, żeby nie podgrzać mleka za mocno. Wlać przygotowane wcześniej espresso do filiżanki, dodać podgrzane mleko, wanilię i posypać niewielką ilością cynamonu.


05:23, iveggy , Przepisy
Link
czwartek, 30 grudnia 2010

Amy Ray, amerykańska piosenkarka i twórczyni piosenek, śpiewa z zespołem Indigo Girls, grającym współczesną muzykę folkową.

link

02:15, iveggy , Muzyka
Link
środa, 29 grudnia 2010

Fragmenty artykułu ze strony onegreenplanet.org

 

 

 

 

Faktem jest, że żyjemy w nie-wegańskim świecie, ale nie pozwólmy, aby to nas przygnębiało. Oto kilka rad, które pozwolą nam zachować dobry nastrój.

  • 1. Nie zapominajmy, dlaczego postanowiliśmy zostać weganami

Na początku wydaje się nam to oczywiste, ale po jakimś czasie zaczynają nas pochłaniać sprawy naszego życia oraz debaty na temat  traktowania, wyzwolenia i praw zwierząt.

Debaty te są definitywnie potrzebne, ale powinniśmy wiedzieć, kiedy się zatrzymać! Pamiętajmy, że jesteśmy weganami, ponieważ uświadomiliśmy sobie, że nie chcemy, aby nasze życie opierało się na eksploatacji i mordowaniu niewinnych istot. Pamiętajmy, że wybraliśmy ten styl życia nie tylko dlatego, że czuliśmy, iż jest to moralny wybór, ale także dlatego, że wybór ten uważaliśmy za najrozsądniejszy. Z głębokim przekonaniem odrzuciliśmy cały system wyzysku, który w naszych czasach jest społecznie akceptowany i szeroko reklamowany. Nie przyczyniamy się do eksploatacji i mordowania miliardów zwierząt rocznie. To jest bardzo wyjątkowe - już to wystarczy, aby mieć na twarzy uśmiech każdego dnia!

  • 2. Nie traktujmy nie-wegan jak wrogów

Będąc weganami, widzimy niesamowity wpływ tego stylu życia na nasze fizyczne, psychiczne czy nawet duchowe samopoczucie. Wtedy łatwo się nam dziwić, dlaczego inni nie potrafią "zobaczyć światła". Co gorsza, świat jest pełen ludzi, którzy twierdzą, że kochają zwierzęta i nigdy świadomie nie skrzywdziliby żyjącej istoty, ale jakimś sposobem nie potrafią tego zastosować do swojego pożywienia i stylu życia. Tak, to może być irytujące i często korci nas, żeby ich pouczyć i rzucić w nich "bądź weganinem", bez żadnego kontekstu. Należy jednak pamiętać, że to nie zupełnie jest ich wina. Ruch działający na rzecz poprawy bytu zwierząt hodowlanych jest za to w jakimś stopniu odpowiedzialny (ale nie zagłębiajmy się w to teraz). Wielu z nas latami jadło mięso, nabiał i pośrednio byliśmy odpowiedzialni za okrucieństwo wobec tych zwierząt, zanim przeszliśmy na weganizm. Nie walczmy i nie dyskutujmy na ten temat z ludźmi, którzy absolutnie nie wykazują żadnego zainteresowania naszym stylem życia, ale głośno i z dumą opowiadajmy im, jak bardzo normalne, satysfakcjonujące i szczęśliwe życie wiedziemy jako weganie.

Jesteśmy ambasadorami wyższej świadomości. Nie zapomnijmy o tym!

  • 3. Nie zmagajmy się, aby być doskonałymi

Jesteśmy weganami, i to jest cool, ale nie znaczy to, że jesteśmy doskonali. Nie chodzi mi o to, że jest w porządku czasami zjeść ser czy jajka z gospodarstwa sąsiadów. NIE! To nie jest wegańskie. Mówię tutaj o tym, żeby się nie zadręczać faktem, że świat, w jakim żyjemy, opiera się w przytłaczającym stopniu na materiałach pochodzenia zwierzęcego - nie żyjmy w ciągłym stanie paranoi. Musimy żyć w sposób praktyczny, bo inaczej musielibyśmy zamieszkać w lesie i całkowicie odciąć się od społeczeństwa. Zrelaksujmy się! Wiemy, że nasz samochód może mieć opony, które nie są wegańskie czy że płyn hamulcowy zawiera składniki zwierzęce. Podobnie rowery nie są kompletnie wegańskie, ani betonowy chodnik, po którym chodzimy. Weganizm to nie jest walka o doskonałość, ale świadomy wybór, kiedy taki mamy. Jeśli chodzi o naszą żywność, ubrania i kosmetyki, w dzisiejszych czasach wybór jest dość łatwy, ale nie wpadnijmy w panikę, kiedy dowiemy się, że powiedzmy woda z naszego kranu nie jest wegańska.

  • 4. Nauczmy się przyrządzać smaczne wegańskie potrawy

Ludzie przeważnie nie chcą zostać weganami, ponieważ trudno jest im  zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie uświadamiają sobie, że wcale nie chodzi o samo jedzenie, ale że przyzwyczajono ich do lubienia pewnych smaków. Uważają, że nie znajdą tego w diecie roślinnej. Jeśli byliście w dobrej wegańskiej restauracji (np. Loving Hut w Warszawie), wiecie, że wegańskie potrawy mogą być pyszne i dekadenckie, ale zarazem o wiele zdrowsze i smaczniejsze niż nie-wegańskie.

Nie musimy być mistrzem kuchni, wystarczy nam dobra wegańska książka kucharska i będziemy w stanie przyrządzić każdą ulubioną potrawę. Dzięki umiejętności dobrego gotowania, możemy też pokazać naszym znajomym nie-weganom, jak smaczne jest wegańskie jedzenie. Może zrozumieją, że nasze jedzenie nie tylko jest zdrowsze od diety mięsnej czy wegetariańskiej, ale zwykle także smaczniejsze.

  • 5. Utrzymujmy kontakty z innymi weganami

Należąc do mniejszości, na pewno padniemy ofiarami jakichś absurdalnych stereotypów. To może by przygnębiające, szczególnie, jeśli pochodzi od osób, które są nam bliskie. Dlatego bardzo ważne jest, żeby zadawać się z innymi weganami, którzy mają poglądy podobne do naszych. Jest nas może niewielu i w odległych miejscach, ale jesteśmy! Być może w naszej miejscowości czy mieście nie mieszka wielu (czy jakikolwiek) wegan, ale to nie powinno być dla nas przeszkodą, bo mamy XXI wiek i cały świat szczęśliwych wegan jest dostępny za jednym kliknięciem. Oni wszyscy są do nas podobni - uwielbiają opowiadać o swoich wegańskich potyczkach, dzielą się przepisami i radami. Bez znaczenia, czym w nas rzuci nie-wegański świat, to zawsze pomoże nam świadomość, że w naszym życiu znajdują się ludzie, którzy mają takie same poglądy i będą nas wspierać w każdej sytuacji.

05:27, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
wtorek, 28 grudnia 2010

 

W lipcu br. powstała Szwajcarska Partia Zwierząt (TierPartei Schweiz TPS). Oto fragment wywiadu przewodniczącego Szwajcarskiej Unii Wegetariańskiej Renato Pichlera, współzałożyciela Partii Zwierząt:

Naszym mottem są słowa Alberta Schweitzera: ,,Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć." Dla Szwajcarskiej Partii Zwierząt centralnym punktem nie jest ekonomia (maksymalne dochody i tworzenie miejsc pracy za wszelka cenę), ale życie ludzi i zwierząt.

Pomysł stworzenia partii zwierząt nie jest nowy. Jednak po odrzuceniu propozycji powołania w kraju prawników broniących praw zwierząt, poprawa warunków bytu zwierząt stała się naglącą kwestią polityczną. Oczywiście w Szwajcarii istnieją już przepisy chroniące zwierzęta, ale ponieważ nie są one egzekwowane, pozostają zwykłą atrapą.

W ciągu ostatnich paru lat zauważyliśmy zmianę nastawienia społeczeństwa. Dzisiaj coraz więcej ludzi uważa je za czujące istoty. Jednak nasze traktowanie zwierząt nadal zależne jest od korzyści finansowych (produkcja żywności) czy wykorzystywania ich w innych celach (jak używanie zwierząt w reklamach albo trzymanie ich w domu dla towarzystwa).

W Szwajcarskiej polityce nie istnieje żadne pro-zwierzęce lobby, a inne partie polityczne nie poruszają spraw ochrony zwierząt. Nasza partia zamierza wypełnić tę lukę.

Partia Zwierząt ma następujące zadania:

  • Ochrona zwierząt i promocja związanych z nią kwestii
  • Zwiększanie świadomości i promowanie właściwego traktowania zwierząt
  • Poprawa relacji między człowiekiem a zwierzęciem
  • Zastąpienie doświadczeń na zwierzętach medycznie i etycznie dopuszczalnymi metodami
  • Wzmocnienie ekoprzyjaznych i etycznych podstaw szwajcarskiego rolnictwa
  • Ochrona i promocja naturalnych siedlisk zwierząt
  • Promocja innowacyjnych, przyjaznych środowisku, odpowiedzialnych, etycznych i społecznie akceptowanych podstaw ekonomii
  • Poparcie dla polityki rozwoju technologii energii odnawialnej z włączeniem innowacyjnych ekoprzyjaznych kwestii

 

Link

06:31, iveggy , Ruch na rzecz zwierząt
Link
poniedziałek, 27 grudnia 2010

 

Tłumaczenie fragmentów artykułu Carolyn Butler, opublikowanego w Washington Post, pt. No meat? No fish? No big deal, even for kids who go vegetarian.

Nie ma mięsa? Nie ma ryby? Nie ma problemu dla dzieci, które wolą być wegetarianami.

Obaj moi synowie od urodzenia byli żarłocznymi mięsożercami – na początku z zadowoleniem pożerali papki z młodej wołowiny i kurczaka, po czym awansowali do obgryzania żeberek i pochłaniania całego garnka klopsów oraz 3 hot dogów podczas jednego posiłku. Jednak w ciągu ostatnich kilku miesięcy mój 4-latek zaczął po kolei rezygnować z niemal wszystkich protein zwierzęcych: najpierw kotlety zostały określone jako „za twarde”, potem kurczak był „fuj”, i tak samo z wieprzowiną, kiełbasą, mieloną wołowiną, rybami wszelkiego rodzaju, a w zeszłym tygodniu nawet rozstał się ze swoimi ukochanymi parówkami.

Mimo że niechęć Eliego do mięsa może być jedynie przejściowym okresem wybrednego apetytu, to jednak mała, ale rosnąca grupa dzieci i młodzieży świadomie wybiera dietę wegetariańską. Na początku roku przeprowadzono sondaż pośród 1258 dzieci w wieku 8-18, który wykazał, że 3% z nich nigdy nie je mięsa, drobiu i owoców morza, czyli o 1.4% więcej niż w roku 1995. Tak więc obecnie mamy (w USA) 1.4 mln młodych wegetarianów – wg Reed Mangels, dietetyczki przy Vegetarian Resource Group (organizacja z siedzibą w Baltimore, która przeprowadziła ten sondaż w internecie, co nie gwarantuje tak dokładnych rezultatów jak tradycyjne formy sondażu.)

Mangels zwraca uwagę, że dwie trzecie tych dzieci jest weganami, co oznacza, że zrezygnowały też z takich produktów pochodzenia zwierzęcego jak nabiał i jajka. Wegetarianizm "jest teraz zdecydowanie bardziej powszechnym wyborem niż kiedykolwiek", mówi Mangels, której cała rodziny, w tym dwie nastoletnie córki, jest wegańska.(…)

Oczywiście nie trzeba było długo czekać, aż moje zaniepokojenie wegetarianizmem Eliego zmieniło się w wizję super-zdrowego przedszkolaka odżywiającego się brokułami i brukselką. Ale unikanie mięsa i innych produktów odzwierzęcych nie zapewnia automatycznie właściwego odżywiania się.

„Sam wegetarianizm nie zapewnia zdrowia, należy dokonywać właściwych, wyborów zdrowego jedzenia i unikać słodyczy i niezdrowych produktów.” – twierdzi Hemant Sharma, pediatra z Krajowego Centrum Medycznego dla Dzieci, podkreślając, że rodzice młodych wegetarianów często muszą być nadzwyczaj czujni w monitorowaniu diety swojego potomstwa: ,,Ważne jest, aby być uważnym i ostrożnie planować różne składniki diety na bazie roślin, aby zapewnić rosnącym dzieciom wszystkie wartości odżywcze, których potrzebują." (…)

Cieszę się więc, że mój syn je więcej owoców, warzyw i produktów pełnoziarnistych. Staramy się dodać do jego diety tofu, edamame (zielone strączki soi) i fasole, mimo że na razie musimy je przemycać w tortilli. Ale to nie znaczy, że mój mąż i ja zupełnie przerzuciliśmy się na kuchnię bezmięsną, albo że cieszymy się z konieczności gotowania 2 posiłków na śniadanie, obiad i kolację.

,,Na szczęście, gotowanie dla jednego czy dwóch wegetarianów nie musi być stresujące" - mówi Mangels, która sugeruje gotowanie bezmięsnych posiłków, jakie rodzina już zwykle jada, takich jak makaron, zupy z soczewicy i fasoli lub fasolowe burritos. (…) Dodaje też, że rezygnacja z mięsa jest korzystna dla środowiska naturalnego.

Uważajcie to również za szansę, aby cała rodzina odżywiała się zdrowiej.


niedziela, 26 grudnia 2010

Weganka Joanne Rose, aktorka, scenarzystka i producent filmowy, nakręciła pierwszy i jedyny jak dotąd wegański serial komediowo-satyryczny.

Serial zdobył nagrodę Green Apple na Festiwalu Filmowym Green Lifestyle 2010.  Joanne Rose nakręciła już 6 z 15 planowanych odcinków.

Odcinki 1-4

Odcinek 6:


14:01, iveggy , Filmy
Link
sobota, 25 grudnia 2010

Heather Small, brytyjska wokalistka, członkini zespołu M People.

 

Link

05:20, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 24 grudnia 2010

 

Tatuaże są w pewnym sensie reklamą naszej osobowości, i zyskują coraz większą popularność. Niewiele osób jednak wie, że zwykły tatuaż bardzo często nie jest wegański. Dlaczego?

  1. Do produkcji tuszu używana jest gliceryna, i nie zawsze gliceryna ta jest pochodzenia roślinnego.
  2. Do produkcji niektórych barwników używany jest szelak. Szelak jest produkowany przez owady zwane czerwcami. Około 300 000 czerwców ginie przy produkcji 1 kg szelaku. (link)
  3. Czarny tusz często jest produkowany ze zwęglonych kości.
  4. Mydło, kremy i maści, które stosuje się po wykonaniu tatuażu, zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego, takie jak gliceryna, lanolina, wosk pszczeli, etc.

Na Zachodzie istnieją studia wegańskich tatuaży, oczywiście zakładane przez wegan. Może i w Polsce już niedługo młodzi weganie zaczną oferować wegańskie tatuaże.

link

link


czwartek, 23 grudnia 2010

Przepis na to ciasto jest w jakimś sensie kontynuacją wczorajszego bloga, ponieważ pochodzi od Jonathana Balcombe. Nie miałam okazji go wypróbować, ale dr Balcombe napisał, że jest to jedno z najlepszych ciast do kawy, jakie jadł.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ciasto

  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3/4 szklanki bezmlecznej śmietany (przepis poniżej)
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki mleka sojowego (ryżowego, migdałowego itp.)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

 

Bezmleczna śmietana

  • 1 opakowanie jedwabistego tofu (ok. 35 dkg)
  • 1 łyżeczka oleju
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka sosu sojowego tamari

 

Kruszonka

  • 1/2 szklanki ciemnobrązowego cukru
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 2 łyżki margaryny wegańskiej
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Rozgrzej piekarnik do 150 C.
Wysmaruj olejem foremkę 20cm x 20 cm.

W małej miseczce wymieszają składniki na kruszonkę, i odstaw ją na bok.

W średniej wielkości misce wymieszaj mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę oczyszczaną i sól.

Składniki na śmietanę wymieszaj w blenderze na gładką kremową masę.

Dodaj śmietanę, olej, mleko sojowe (lub inne) oraz wanilię i wszystko dokładnie wymieszaj.

Przelej masę równomiernie do formy, po czym posyp ją przygotowaną kruszonką.

Czas pieczenia 30-35 min.

Przepis dzięki uprzejmości Jonathana Balcombe.

03:58, iveggy , Przepisy
Link
środa, 22 grudnia 2010

Poniżej tłumaczenie artykułu Jonathana Balcombe pt. From Skinny Bitch to Bill Clinton: The Rise of Veganism

Weganizm staje się świętym Graalem indywidualnego aktywizmu.

Czy zauważyliście ostatnio to słowo "weganizm"? Jeśli mieszkacie w Ameryce i czytacie gazety czy popularne magazyny, jest szansa, że tak. Jeśli oglądacie telewizję, to prawdopodobnie nawet wiecie, jak się je prawidłowo wymawia.

Wczoraj serfując kanały TV, natrafiłem na program o nazwie Entourage, z takim opisem fabuły: "Vince wyrusza na romantyczną przygodę z weganką."

Jeśli przejrzycie półki w lokalnej księgarni, na pewno również zauważycie słowo weganizm. W księgarni Barnes & Noble w pobliżu mojego domu, istnieje cały dział zatytułowany „Kuchnia wegetariańska”, a około ¼ znajdujących się w nim książek ma w tytule słowo wegańska. Książki takie jak "How It All Vegan", "Veganomicon" i "Vegan Cupcakes Take Over The World" należą do bestsellerów wegańskich książek kucharskich.

Inne zostały uznane przez New York Times za bestsellery, m. in. Tal Ronnena "The Conscious Cook" oraz hit Rory Freedman i Kim Barnouin z 2005 "Skinny Bitch" (Wegańska bogini) - książka, która bezwstydnie promuje ściśle roślinną dietę. Ostatnio, mając trochę czasu między lotami, zajrzałem do księgarni na lotnisku, i powiedziałem sobie, że nie wolno mi stamtąd wyjść, zanim nie znajdę słowa weganizm. Zabrało mi to tylko 4 minuty.

Stworzone w 1944 roku przez Brytyjczyka Donalda Watsona (1910-2005), słowo "weganizm" dopiero niedawno zyskało na popularności.

Po raz pierwszy usłyszałem je pod koniec lat siedemdziesiątych, kiedy ktoś wspomniał, że rodzina wegan odwiedziła mój obóz letni. Zostali opisani jako ludzie bladzi, słabi i mający dready. To nie był ponętny obrazek.

Weganizm stracił obecnie status słabeusza, dzięki takim zawodowym sportowcom jak Mike Tyson (bez żartów na temat ucha, proszę), były mistrz sztuk walk mieszanych w wadze lekkiej Mac Danzig i były zawodowy hokeista kanadyjskiej kadry narodowej twardziel Georges Laraque.

Weganizm szybko pozbywa się ascetycznej narzutki. Staje się modny, dzięki takim gwiazdom jak Alicia Silverstone, Joaquin Phoenix i Ellen DeGeneres. Staje się symbolem władzy, dzięki ikonom biznesu, takim jak prezydent Ford Motors Bill Ford, założyciel Twittera Biz Stone czy przedsiębiorca z Las Vegas Steve Wynn. Nawet były prezydent Bill Clinton jest już uczniem dr Caldwella Esselstyn i dr Deana Ornish, którzy cofają choroby serca.

Być może najważniejszym aspektem weganizmu jako wschodzącej gwiazdy jest jego miejsce w dyskusjach na temat zmian klimatycznych. Ze względu na niszczenie środowiska przez przemysł hodowlany, weganizm może stać się świętym Graalem indywidualnego aktywizmu, nie tylko dla zwierząt i zdrowia, ale dla całej planety. Wiele analiz wskazuje na przemysły mięsny i mleczny jako głównych sprawców globalnego ocieplenia.

Duże znaczenie w tej kwestii ma Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (w 2007 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla wspólnie z Al Gorem), którego raport stwierdził, że hodowla zwierząt przyczynia się do globalnej emisji gazów cieplarnianych (ok. 18%) w większym stopniu niż cały sektor transportu (13,5%). W ciągu ostatnich dwóch tygodni weganizm pojawił się dwukrotnie (pozytywnie) w artykułach na temat zmian klimatycznych, opublikowanych w Washington Post.

Jak na ironię, światowi przywódcy wydają się ignorować te informacje. W jednym z wyżej wymienionych artykułów w Post, który omawia niedawny szczyt w Meksyku poświęcony zmianom klimatu, nie wymieniono wyborów żywności jako tematu omawianego przez światowych liderów i ustawodawców. Ale na zamieszczonym obok artykułu zdjęciu widoczni byli aktywiści z hasłem „Bądź wege, bądź eko, aby ocalić planetę!”

Możesz się zastanawiać, jaki to wszystko ma związek z wewnętrznym życiem zwierząt? Duży. Wyobraź sobie, że siedzisz w stodole na wiązce siana pośród menażerii stworzeń: kilka świń, dwie owce, koza, stado kurczaków i parę indyków. Krowa podchodzi i obwąchuje twoje włosów. Wyciągasz rękę i czujesz jej ciepły oddech na palcach. To są te zwierzęta, które ocalisz każdego roku, kiedy zostaniesz weganinem. Około 95 zwierząt.

Jeśli wszyscy przeszliby na weganizm, oczywiście byłoby o wiele mniej zwierząt hodowlanych. To jest dobra rzecz, ponieważ prawie wszystkie rodzą się, by żyć w niedoli. Te, które pozostałyby, otrzymałyby szansę na godne życie z możliwością doświadczenia swojej wewnętrznej natury, zgodnie ze swoim przeznaczeniem –tak jak te, które miały dużo szczęścia i trafiły tutaj, i tutaj, i tutaj.

Dr  Jonathan Balcombe

04:54, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
wtorek, 21 grudnia 2010

 

Tłumaczenie bloga Doris Lin

"Jak można bronić praw zwierząt, zamiast pomagać ludziom?" Kiedyś już odpowiedziałam bardzo poważnie na to pytanie, za którym jednak kryje się tak dużo aspektów.

To pytanie jest bardzo popularne podczas protestów i akcji rozdawania materiałów edukacyjnych, ale pytający często nie zdają sobie sprawy, o co pytają.

Stojąc za stołem z materiałami informacyjnymi na festiwalu, mogłabym ich z łatwością zapytać: „Jak możesz jeść watę na patyku i bawić się, zamiast pomagać ludziom?” albo „Jak możesz jeść obiad w restauracji, zamiast pomagać ludziom?” albo „Jak możesz oglądać TV, zamiast pomagać ludziom?”

Podejrzewam, że osoba zadająca to pytanie, stara się wykręcić od myślenia na temat praw zwierząt. Jeśli uda jej się znaleźć sposób na zlekceważenie mnie czy przekazywanych przeze mnie informacji, to nie będzie musiała zastanawiać się nad etyką, jedząc cheeseburgera.

Wierzę, że czasami to pytanie zadają ludzie, którzy starają się zrozumieć kwestię praw zwierząt i dla tych ludzi mam poważną odpowiedź. Ale częściej jest ono zadawane w sposób agresywny, i myślę, że tym ludziom powinnam odpowiadać tak: „Ja nie działam na rzecz praw zwierząt kosztem pomocy ludziom. Działam na rzecz praw zwierząt kosztem sprzątania mojego mieszkania. Jeśli wpadniesz do mnie, mogę ci to udowodnić.”

Nie mija się to zbytnio z prawdą. W moim mieszkaniu faktycznie jest bałagan.

 

 

Dla ludzi, którzy autentycznie zastanawiają się na tą kwestią, mam poważną odpowiedź:

Aktywiści broniący praw zwierząt działają na rzecz zwierząt z kilku powodów. Nie istnieje więc jeden wybrany powód. Osoba pytająca aktywistów broniących praw zwierząt, dlaczego robią to, zamiast bronić praw ludzi, zakłada, że te dwie kampanie różnią się, zupełnie się nie zazębiają lub może nawet zwalczają się.

Jednak spoglądając wstecz, widzimy, że aktywistom broniącym sprawiedliwości społecznej zarzucano, że opowiadają się za uciskanymi i występują przeciwko uciskającym, mimo że sprawiedliwość wymaga, aby wszyscy byli traktowani i chronieni na równi. Aktywiści na rzecz praw obywatelskich nie działają na rzecz jakiejś mniejszości, zamiast bronić praw innych. Działają oni na rzecz sprawiedliwości dla wszystkich i domagają się, aby niczyje prawa nie były łamane.

Podobnie, aktywiści broniący praw zwierząt nie wybierają obrony praw zwierząt zamiast praw ludzi, ale mają na celu stworzenie takiego świata, w którym żadna warstwa nie będzie wyzyskiwana. Oczywiście istnieją sytuacje, w których pewni ludzie wyzyskują innych ludzi. Wielu aktywistów broniących praw zwierząt wskazuje na to, że ludzie także są zwierzętami, a aktywiści broniący zwierząt sprzeciwiają się wszelkim przejawom eksploatacji, tak zwierząt ‘nie-ludzi’ jak i ludzi.

Doris' Animal Rights Blog

04:28, iveggy , Ruch na rzecz zwierząt
Link
niedziela, 19 grudnia 2010

DJ Cavem Moetavation, amerykański piosenkarz hip hopowy:

"Jestem weganinem od 10 lat, przedtem byłem wegetarianinem przez 3 lata; przeszedłem na tę dietę dzięki mojej mamie. Wegetariańskie jedzenie nigdy nie wydawało mi się dziwne. Nigdy nie myślałem 'Gdzie jest mięso?'

Moja żona jest weganką od 2 lat, przedtem była wegetarianką. Była weganką przez cały okres ciąży. Nasza córka Empress Selasia, która ma 8 miesięcy, jest niezwykle zdrowym i spostrzegawczym wegańskim dzieckiem."

Link


04:37, iveggy , Muzyka
Link
sobota, 18 grudnia 2010

Podziel się swoimi przeżyciami, opowiedz, jak i dlaczego przeszłaś/przeszedłeś na weganizm, jak zareagowała rodzina i znajomi,  albo jakąś ciekawą, zabawną lub smutną historię. Wszystkie opowiadania ukażą się na tym blogu, a kilka wybranych zostanie wydrukowanych w magazynie Organic.

Zapraszamy!

06:12, iveggy , Moja wegańska historia
Link
piątek, 17 grudnia 2010

 

Tłumaczenie ze strony VeganSoapbox

Fragment artykułu z Washington Post:

 

,,Mała, lecz rosnąca liczba dzieci i młodzieży świadomie wybiera dietę wegańską.

Na podstawie krajowego sondażu, przeprowadzonego na początku roku wśród 1258 dzieci w wieku 8-18 lat, stwierdzono, że 3% nigdy nie je mięsa, drobiu ani zwierząt morskich, czyli więcej w porównaniu z 1995, kiedy było ich 1.4 %. To nam daję liczbę 1.4 miliona młodych wegetarianów. [...]

2/3 tych 'bezmięsnych' dzieci jest weganami.''

To daje nam liczbę około 924 000 wegańskich dzieci w USA!!!

Odnośnie kwestii odżywiania się i zdrowia, artykuł mówi:

,,Badania przeprowadzone na dorosłych wegetarianach sugerują, że dieta roślinna zapewnia wiele stałych zdrowotnych korzyści, w tym niższe występowanie otyłości, choroby wieńcowej, wysokiego ciśnienia krwi, cukrzycy typu 2 oraz może pomóc uniknąć niektórych chorób nowotworowych.

Eksperci jednomyślnie uważają, że kluczowe jest spożywanie odpowiedniej ilości jedzenia. „Dieta roślinna, często wysoka w błonnik, daje dzieciom szybkie poczucie nasycenia, zanim zjedzą odpowiednią ilość kalorii czy też zanim zjedzą wystarczająco, aby otrzymać właściwy poziom energii.” – mówi Sharma [pediatra z Krajowego Centrum Medycznego dla Dzieci]. Zaleca ona swoim wegetariańskim pacjentom, aby dziennie spożywali 3 posiłki i 3 przekąski, zawierające takie energetyzujące produkty jak orzechy, nasiona i awokado oraz wysokobiałkowe tofu i inne produkty sojowe, a także fasole.''

link

02:23, iveggy , Wegańskie dzieci
Link

Niektórzy na pewno myślą o założeniu bloga, ale nie każdy ma czas i cierpliwość na codzienne wpisy. Dlatego zapraszam do współpracy. Jeśli masz ochotę, jeśli spotkało cię coś ciekawego czy smutnego, napisz o tym. Zaprzyjaźnijmy się, poznając swoje życie. Może uda nam się naprawdę znaleźć przyjaciół o podobnych poglądach.

Teksty można wysyłać na adres mailowy: weganizm.info@gmail.com

01:34, iveggy , Newsy
Link
czwartek, 16 grudnia 2010

Tłumaczenie artykułu ze strony theveganpolice.com


 

Mam obsesję na punkcie studiowania ruchu antyniewolniczego, postaci z nim związanych, taktyk, rozpraw, etc., bo szczerze wierzę, że ruch na rzecz zniesienia statusu zwierząt jako mienia jest kontynuacją ruchu na rzecz zniesienia statusu ludzi jako mienia. Dzisiejszego wieczora natrafiłem na cytat napisany przez Nathaniela P. Rogersa, radykalnego abolicjonisty.

Większość pism dotyczy zwierząt czy „bydląt”, jako że ruch opierał się na rozróżnieniu ludzi od nie-ludzi. Typowe ,,prawa dla ludzi” są należne ludziom, ponieważ nie są oni zwierzętami. Jednak ten cytat Rogersa wyraża przekonanie, że jeśli nie istnieje moralne czy etyczne uzasadnienie dla niewolnictwa ludzi, to nie ma go także dla niewolnictwa zwierząt. Dla niewielkiej grupy zainteresowanych tymi kwestiami jest to najbardziej jawne połączenie, jakie kiedykolwiek widziałem, w odniesieniu do zrozumienia, jak zazębiają się ruchy na rzecz zniesienia statusu własności ludzi i zwierząt.

Słyszymy o „prawach człowieka”. Chciałbym, żebyśmy słyszeli o nich więcej niż słyszymy – i żeby były tak przestrzegane, jak i omawiane. Ale kto kiedykolwiek pomyślał o prawach zwierząt – bydląt. Słyszymy, że obowiązkiem człowieka jest życzliwość wobec bydląt – ale nigdy, że mają one prawo do właściwego traktowania. Ale dlaczego bydło nie ma takich samych praw, co człowiek? Co takiego jest w podstawach praw człowieka, co nie odnosi się do praw zwierzęcia?

Człowiek ma prawa – i są one dla niego ważne, ponieważ ich przestrzeganie jest konieczne dla jego szczęścia, a łamanie ich krzywdzi go. Ma on prawo do osobistej wolności. Jest ona przyjemnością – wiecznie przyjemna i dobra. Dlatego jest ona jego prawem. I każde stworzenie – albo  raczej każde istnienie (bo nie wiem, czy zostały stworzone czy nie, ale na pewno istnieją), tak więc każde istnienie, które ma zdolność do radości i cierpienia, ma swoje prawa, i sprawiedliwa ludzkość będzie ich przestrzegać. Koń ma prawa. Pies. Kot, i nawet szczur. Prawdziwe prawa. I te prawa są świętością. Nie można ich odbierać. Ludzkość musi studiować szczęście wszystkich istot, z którymi jest związana. Jak bardzo ich będzie przestrzegać, to zależy od najdoskonalszej dobrej woli. Czy ktokolwiek poważnie myśli, że jest w porządku uważać za błahostkę szczęście i cierpienie zwierząt? Uważają to jednak za błahostkę i mówią o tym, że człowiekowi dano prawo do panowania nad nimi. Jeśli to panowanie obejmuje złe traktowanie – to był to zły dar ze strony dającego, według mnie.

Mówią oni o panowaniu – i zbudowanym na nim prawie kapryśnego traktowania. Ale żeby ktokolwiek myślał, że w porządku jest ranić bydło, w to wątpię. Ktokolwiek to czyni – jest w stanie tak samo zranić rodzaj ludzki. „Panowaniem” objęta jest część ludzkości, a także zwierzęta, i dzieje się to podług „prawa Bożego”.

- Nathaniel Rogers P. (1845 r.)

[From the Herald of Freedom of Oct. 31, 1845; Miscellaneous Writings, 339-40]

05:20, iveggy , Polemiki
Link
środa, 15 grudnia 2010

 

 

50-letni Robert L. Lombardo Jr. zdobył tegoroczny tytuł „Najseksowniejszego wegetarianina po 50-ce ” w konkursie ogłoszonym przez PETA. W głosowaniu wzięło udział ponad 7 tys. osób, które wybierały spośród kilkuset kandydatów. Zwycięzcą został były inżynier i model, a obecnie adwokat mieszkający w Westerly, R.I. (USA).

W nagrodę otrzyma wycieczkę do Gwatemali, a jego zdjęcie zostanie umieszczone na stronie PetaPrime.org.

Lombardo powiedział, że do konkursu zapisała go jego narzeczona: „Ja raczej nie byłem skłonny, ale ona chyba po prostu chciała pojechać do Gwatemali.” Dodał, że nie powiedział nikomu, że wygrał. „Nie chodzi o to, że się krępuję. Tak naprawdę, to nikogo to nie obchodzi.”

Robert przez kilka lat był wegetarianinem, a  rok temu przeszedł na weganizm – nie je żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, w tym jajek, mleka i sera. Zwierzył się, że wrócił do rodzinnego Westerly z Waszyngtonu po śmierci ojca. Obecnie pracuje tam jako adwokat specjalizujący się w sprawach kryminalnych, a interesuje się szczególnie sprawami związanym z medycznym aspektem marihuany.

Link

03:03, iveggy , Newsy
Link
wtorek, 14 grudnia 2010

Artykuł ze strony www.opposingviews.com

Pozytywny trend zaobserwowano w Stanach Zjednoczonych. Łączna liczba zwierząt lądowych, które zabito i zjedzono w USA, zmniejszyła się o 300 milionów między 2008 a 2009, i o 600 milionów porównując 2006 i 2009. Amerykanie również zjedli o 500 milionów mniej ryb w 2009 niż w 2008.

Jednak w 2009 Amerykanie zjedli więcej skorupiaków - przeciętny Amerykanin zjadł o pięć sztuk więcej krabów, homarów, krewetek i ostryg niż w 2008 roku.

Te dane pochodzą od  matematyka Noama Mohra, który przestudiował dane liczbowe opublikowane przez rząd i przemysł, i sporządził raport  na temat liczby zwierząt, które trafiły na amerykańskie stoły. Pełny raport jest dostępny tutaj.

Na podstawie tych danych, Noam oblicza, że każdego roku przeciętna osoba konsumuje:

- Około 130 skorupiaków

- 28 ryb

- 26 kurczaków

- Jednego indyka

- Prawie pół świni

- Niewiele ponad jedną dziesiątą krowy

Ponieważ weganie nie jedzą mięsa, każdy ratuje niemal 200 zwierząt rocznie. Oczywiście, są to zwierzęta, które nie zostaną wyrwane z oceanu czy więzione w zatłoczonych brudnych barakach, klatkach i zagrodach, zanim zostaną powieszone do góry nogami na wieszaku w rzeźni, aby podciąć im gardła. Hurra weganie!

Tak więc następnym razem, kiedy ktoś cię zapyta, dlaczego jesteś weganinem, powiedz mu/jej, że masz 200 naprawdę dobrych powodów.

Ponadto, weganie mają taką przewagę nad wegetarianami, że nie są odpowiedzialni za znęcanie się nad krowami (nabiał), cielakami (które nie mogą pić mleka, bo trafia ono na nasze stoły. Osobniki męskie są zabijane od razu albo przeznaczone na miesiące cierpienia w ciemnych  klatkach, na specjalnej diecie ubogiej w żelazo, po czym zostają zabite na białą cielęcinę  veal, a młode płci żeńskiej kończą jak ich matki, przez kilka lat boleśnie zapładniane metalowym prętem, pozbawione dzieci i przymocowane do automatycznej dojarki, po czym wysyłane do rzeźni), kurami (jajka; nawet w procesie hodowli kur z wolnego wybiegu,  kurczęta płci męskiej żywcem miażdży się lub wrzuca do wrzątku i przerabia na jedzenie dla psów i kotów), owcami (wełna - polecam film pt. Nożycowy terror) etc.


sobota, 11 grudnia 2010

Jutro w audycji Blogi o(d) kuchni w TOK FM, jedna z autorek siostrzanego bloga z wegańskimi przepisami.


Zapraszamy!

18:24, iveggy , Newsy
Link
piątek, 10 grudnia 2010

Bob Barker, 87 letni prezenter telewizyjny, znany jest z przekazywania znacznych sum na cele związane z ruchem wyzwolenia zwierząt. Poniżej tłumaczenie artykułu z VegetarianStar.com

Bob Barker otrzymał honorowe członkowstwo Oxford Centre for Animal Ethics. Według The Hollywood Reporter, Barker jest pierwszą osobą z przemysłu rozrywkowego, która otrzymała to wyróżnienie.

Dzięki hojnym dotacjom Barkera setki studentów prawa mogą studiować prawa zwierząt na prestiżowych uczelniach takich jak Harward, Stanford, UCLA, Northwestern, Duke, Georgetown, Virginia i Columbia.

„Nie możemy zmienić sposobu, w jaki świat traktuje zwierzęta, bez zmiany poglądów ludzi na temat zwierząt. Bob Barker niemal sam, dzięki swojej roztropności i hojności, sprawił, że kwestie zwierząt przestały być uważane za marginalne i weszły do głównego nurtu akademickiego. Jest to kolosalne osiągnięcie.” – powiedział profesor Linzey, dyrektor Oxford Centre for Animal Ethics.

Przed Barkerem, wyróżnienie przyznano między innymi laureatowi literackiej nagrody Nobla J. M. Coetzee i Jeanne Marchig, założycielce Marchig Trust for Animal Welfare.


07:50, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
środa, 08 grudnia 2010

Morning After to wegańska 'straight edge' kapela z Florydy (USA), grająca ostrą punkową muzykę hardcore. Zespół rozpadł się w 1999 roku, ale po latach wystąpi z koncertem 11 grudnia w Pubie Churchill w Miami.

Link


09:34, iveggy , Muzyka
Link
wtorek, 07 grudnia 2010

 

Tłumaczenie zaproszenia na wegański wieczór kawalerski w Las Vegas ze strony: veganmainstream

 

 

Wiosną zapraszamy wegańskich mężczyzn na spotkanie w Las Vegas w Newadzie, w celach towarzyskich, edukacyjnych, zwalczania stereotypów i prezentacji korzyści zdrowotnych, jakie daje dieta roślinna. 4-dniowe zgromadzenie odbędzie się w dniach 19-22 maja 2011 r. W programie będą nieformalne sesje edukacyjne, a także grupowe wycieczki i  wypady do światowej sławy miejsc rozrywki i życia nocnego w Las Vegas.

,,Dla mężczyzn jedną z największych barier przed przyjęciem diety roślinnej są społeczne stereotypy odnośnie weganizmu” – mówi Ryan Henn, organizator zdarzenia. „Żyjemy w społeczeństwie, w którym mężczyzna jest uważany za mniej męskiego, jeśli nie konsumuje produktów odzwierzęcych. Mam nadzieję, że to zebranie pomoże rozwiać ten mit.”

Idea spotkania narodziła się, kiedy kilku przyjaciół wegan odkryło, że żaden z nich nie miał tradycyjnego wieczoru kawalarskiego. To, co zaczęło się jako prosty plan wspólnego przyjacielskiego wyjazdu, szybko zaczęło się rozrastać.

„Pomyśleliśmy, że zorganizowanie takiej kwintesencji męskiej imprezy jak grupowy wieczór kawalerski, będzie doskonałą platformą, aby pokazać światu, że prowadzenie współczującego stylu życia nie oznacza, że mężczyzna staje się mniej męski.” – wyjaśnił Henn.

Wyprawa jest organizowana elastycznie, aby pozwolić na maksimum wolności. Mimo że oficjalny plan i hotel zostaną podane później, to uczestnicy mogą zatrzymać się tam, gdzie im się podoba i jeść posiłki w wybranych przez siebie restauracjach oraz brać udział w sesjach i wyprawach, które ich interesują. Mężczyźni w każdym wieku i przestrzegający jakiejkolwiek diety są mile widziani, pod warunkiem, że zobowiążą się do 100% przestrzegania diety wegańskiej podczas spotkania.

„Mamy nadzieję, że to zdarzenie nie będzie wyglądać jak zwykła konferencja” – dodał Henn. „Chcemy, żeby uczestnicy traktowali ten okres jak wyjazd na wakacje z kilkoma bliskimi przyjaciółmi, nawet jeśli ich jeszcze nie spotkali. I tak, zamiast prezentacji w salach konferencyjnych, mamy w planie spotkania na basenie, każdy z notatnikiem w jednej ręce i z mrożonym drinkiem w drugiej.”

Wszystkie zdarzenia będą sfilmowane za zgodą uczestników w nadziei na nakręcenie krótkiego filmu dokumentalnego.

Zgromadzenie jest organizowane przez ochotników i nie jest związane z żadną grupą ani organizacją. Sesje edukacyjne są bezpłatne; uczestnicy muszą pokryć koszt podróży, noclegi, posiłki i rozrywkę. Poszukuje się ochotników, mówców i sponsorów. Wszelkie zebrane fundusze zostaną wykorzystane na częściowe pokrycie kosztów podróży zaproszonych mówców. Dokładne szczegóły i zapisy na listę mailingową znajdują się na stronie: www.vegansinvegas.com i na facebook.


07:30, iveggy , Newsy
Link
poniedziałek, 06 grudnia 2010

 

Tłumaczenie wpisu z bloga Rocking the suburbs


Jak to dwudziestoparoletnie kobiety, ja także często zastanawiam się nad tym, czy chcę założyć rodzinę, kiedy już skończę studia i rozpocznę swoją zawodową karierę. Chciałabym w przyszłości mieć partnera, za którego wyszłabym za mąż i z którym może założyłabym małą rodzinę (prawdopodobnie jedno dziecko rodzone i parę adoptowanych). Oczywiście, moje dzieci będą weganami.

Niektórzy z was na pewno pomyślą coś w tym stylu: „Jak twoje dzieci mogą być zdrowe, będąc weganami?” czy „Słyszałam o rodzicach weganach, których niemowlak zmarł, ponieważ nie jadł wystarczająco!” Jeśli o tym właśnie myślicie, to pewnie chodzi wam o tę historię sprzed 3 lat. Kiedy przeczytacie ten artykuł, to zobaczycie jasno, że ci ludzie karmili swojego 6-tygodniowego syna tylko i wyłącznie mlekiem sojowym i sokiem jabłkowym. Po pierwsze, niemowlaków nie należy karmić mlekiem sojowym (każde mleko sojowe, jakie kiedykolwiek kupiłam, miało to napisane na opakowaniu); mleko matki (oczywiście matki dziecka, nie krowie) jest dla niego/niej najlepsze w wieku 6 tygodni. Dzieci w tym wieku pobierają wszystkie potrzebne wartości odżywcze z mleka matki.

Wracając do pierwszego pytania - można wychować zdrowe wegańskie dzieci. Kiedy są bardzo małe, należy je karmić piersią, ale kiedy trochę podrosną, trzeba będzie się zabrać za porządną lekturę na temat zdrowego wegańskiego jedzenia.

Inne kwestie też będą ważne. Zabieraj swoje dzieci do sanktuarium dla zwierząt hodowlanych, zamiast do zoo czy parków wodnych. Zabieraj je do cyrku, w którym nie eksploatuje się zwierząt. Nie kupuj im ubrania wykonanego ze zwierząt (jak skórzane buty, swetry z wełny czy angory i jedwabne krawaty). Używaj wolnych od okrucieństwa przyborów toaletowych (puder dla niemowląt, mokre chusteczki, pasta do zębów, kąpiele z pianką i szampon).

Tak więc widzicie, że można wychować zdrowe, szczęśliwe wegańskie dzieci! Potrzebny jest jedynie wysiłek. Naturalnie, pamiętajmy, że mówię o tym, jako osoba nie będąca rodzicem, ale mająca takie plany. Po prostu uważam, że wychowanie wegańskich dzieci jest możliwe, jeśli zbierzecie odpowiednie informacje i włożycie w to trochę wysiłku.

niedziela, 05 grudnia 2010

Tłumacznie artykułu Diary Free Vegan Diet – Benefits Of Adopting It ze strony www.veganadvisor.com

 

Przejście na weganizm oznacza rezygnację z mleka oraz produktów mlecznych, takich jak masło i ser. Jest to duża zmiana dla ludzi, którzy są przyzwyczajeni do europejskiej diety, tradycyjnie zawierającej produkty mleczne.

Jednak w wielu kulturach nabiału nie jada się  niemal wcale. Dieta wegańska jest powszechna w niektórych nie-zachodnich społecznościach. Tak więc jest to zupełnie możliwe, aby stosować dietę zrównoważoną, nie zawierającą produktów mlecznych.

Opierająca się na nabiale dieta zachodnia spowodowała powstanie ogromnego przemysłu, który zajmuje się zapełnianiem półek naszych supermarketów. I właśnie działalność tego przemysłu jest powodem, aby zostać weganinem, eliminując mleko i produkty mleczne ze swojej diety.

To, co kiedyś serwowano z okazji świąt i wyjątkowych uroczystości, stało się codziennym jedzeniem. Silne komercyjne organizacje stoją za reklamami zachęcającymi nas do jedzenia nabiału. Jednak ta zmiana naszej diety odbija się poważnie na naszym zdrowiu. W takiej samej sytuacji są inne społeczeństwa, które znajdują się w procesie zmiany diety na zachodnią.

Popyt na mleko stworzył intensywny przemysł mleczarski, który traktuje krowy jako jednostki produkcyjne, a nie żywe istoty. Krowy mleczne są rozmnażane pod kątem ilości produkowanego mleka. Zapładnia się je co roku, aby kontynuowały produkcję mleka.

Krowy w intensywnych farmach mlecznych stale otrzymują antybiotyki i hormony. Niektóre nigdy w życiu nie widzą trawy. Stary sielankowy obrazek mlecznej krowy pasącej się na łące należy do przeszłości.

Cielaki nie są niczym więcej niż produktem ubocznym procesu produkcji mleka. Są zabierane od matki po paru tygodniach po urodzeniu. Samce są zabijane jako nieopłacalne lub wysyłane do hodowli na białą cielęcinę.

(…) Wegańska dieta jest realistyczną opcją, a dla wielu ludzi jest opcją etyczną.


 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm