sobota, 31 marca 2012

Dzisiaj chciałam zwrócić uwagę na konieczność zamontowania w swoim aucie tych małych plastikowych gwizdków. Zawsze wiedziałam, że to jest konieczne, ale dzisiejsze zdarzenie, które wytrąciło mnie nieco z równowagi, tylko to potwierdziło. Mam na swoim aucie zazwyczaj 7-3 takich gwizdów, bo gwizdki te lubią sobie odpadać, szczególnie w myjni, tak że co jakiś czas mam 7, a potem coraz mniej i coraz mniej, ale mimo to gwiżdżą one niemiłosiernie.

Skąd to wiem? Ponieważ mój pies, kiedy go zabieram ze sobą, zaczyna płakać. Dopiero po kilku miesiącach zrozumiałam dlaczego. Ale że mieszkam w lesie, zamiast zlikwidować gwizdki, wybrałam mniejsze zło i przestałam zabierać mojego psa na wypady samochodowe. Pech jednak  chciał, że dzisiaj musiałam go zawieźć na obcinanie ogromnych pazurów, których ja nawet specjalną maszynką nie mogę mu obciąć. Tak więc, jak to dobra mamusia, zakleiłam gwizdki taśmą, żeby piesek nie cierpiał. Pomyślałam, że to jest absolutnie niemożliwe, żeby to że nie mam gwizdków ten jeden jedyny raz, spowodowało jakieś problemy.

Cha... wyjechaliśmy na drogę, może z 2 km od domu, przy prędkości ok. 45 km/h, nagle coś uderzyło w lusterko od strony kierowcy. Kątem oka zobaczyłam sarnę uderzającą o bok samochodu. Sarna po prostu wbiegła na bok auta. Zamarłam i zatrzymałam się. Natychmiast spojrzałam w lustro, żeby nie tracić czasu na obracanie głowy. Przed oczami już miałam taszczenie 200 kg-ego zwierza do samochodu i pielęgnowanie go w "bawialni". Potem przemknęła mi myśl, że mimo że uderzenie nie było z przodu, to jednak sarna mogła nieszczęśliwie upaść i pożegnać ten świat. Tak więc szybko spojrzałam w lusterko i zobaczyłam oczy sarniaka, które były dokładnie tak samo ogłupiałe jak moje. Zwierzak z trudem się podniósł i pomknął w nieznane. Kiedy obróciłam głowę, żeby zobaczyć, czy nic się jej nie stało, już jej nie było.

Jeden jedyny raz wyjechałam bez gwizdków, zdążyłam ujechać 2 km i o mało nie zabiłam sarny, i dodatkowo jeszcze poharatałam samochód. Dlatego gorąco polecam wszystkim kierowcom i pasażerom: zainstalujcie gwizdki, są tanie, ale działają (z wyjątkiem deszczowej pogody).


link

01:41, iveggy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 marca 2012

Kobieta z indyjskiego plemienia Bishnoi karmi osieroconą sarenkę. W plemieniu obowiązuje  m. in. zakaz zabijania zwierząt i ścinania zdrowych drzew.

Plemię Bishnoi jest uważane za najstarszą społeczność, która świadomie chroni przyrodę.

link

23:27, iveggy
Link Komentarze (2) »
środa, 28 marca 2012

Poniżej pro-wegańska piosenka hip hopowa pt. "Fit or Fat" (polskie napisy).

02:49, iveggy , Muzyka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 marca 2012
niedziela, 25 marca 2012

Fragment artykułu Monsanto wants to brainwash your children with 'Biotechnology Basics Activity Book'


W odpowiedzi na krytyczne nastawienie ludzi należących do starszego pokolenia, przemysł biotechnologiczny uruchomił nową kampanię propagandową, mającą na celu przekonanie dzieci, że genetycznie modyfikowane (GM) uprawy są nie tylko bezpieczne, ale także lepsze od naturalnego rolnictwa. Monsanto, Dow, Bayer oraz pięć innych dużych firm biotechnologicznych wspólnymi siłami wydały kolorową książeczkę Biotechnology Basics Activity Book (Przewodnik po podstawowych zadaniach biotechnologii), która ma na celu uczyć dzieci fałszywego dogmatu biotechnologii.

16-stronicowy przewodnik - zawierający łamigłówki i gry - zaczyna się wprowadzeniem, które podaje, że biotechnologia pozwala osiągnąć lepsze plony, poprawia warunki ekologiczne i umożliwia otrzymanie bardziej odżywczego jedzenia.

Książeczka przekazuje dzieciom, że biotechnologia zmienia świat na lepszy, czemu zupełnie zaprzeczają niezależne badania naukowe. Mimo to ma ona wejść do niektórych programów szkolnych (w USA). (...)

23:02, iveggy , GMO
Link
piątek, 23 marca 2012

 Na podstawie artykułu 'Vegan is Love' helps children make a difference

 

Ruby Roth, która dwa lata temu napisała  To dlatego nie jemy zwierząt (książeczkę przeznaczoną dla dzieci w wieku 4-10, opisującą okrutne traktowanie zwierząt przeznaczonych na jedzenie), wydała nową (40 stronicową) książkę pt. Vegan is Love (Weganizm to miłość), która w przystępny sposób wyjaśnia wegański system etyczny - od mody po farmy przemysłowe, od przemysłu rozrywkowego po kwestie ekologiczne.

Wydawca podał, że książka jest przeznaczona dla dzieci od 6 roku życia, jednak wg oceniających ją pracowników biblioteki dziecięcej, powaga poruszanych tematów sprawia, że bardziej nadaje się dla dzieci w wieku 9-11.

Vegan is Love zawiera średnio drastyczne obrazki pokazujące, jak nasze społeczeństwo traktuje zwierzęta, w tym polowania i eksperymenty na zwierzętach, ale jest w niej dużo więcej pozytywnych i radosnych obrazków ilustrujących wegański styl życia.

środa, 21 marca 2012

Nowy billboard sponsorowany przez prowegańską organizację Lekarze na rzecz medycyny odpowiedzialnej (PCRM) pojawił się przy ruchliwej autostradzie Eisenhower Expressway w Chicago. Podobne billboardy ustawiono także w Indianapolis i Miami. 

 

 

 

link

link

poniedziałek, 19 marca 2012

Kristen Bell, amerykańska aktorka (którą ja pamiętam najlepiej z filmu Chłopaki też płaczą), jako następna "gwiazda" postanowiła przejść na weganizm po obejrzeniu filmu Widelce zamiast noży (podobnie jak Russell Brand, Eliza Dushku, Jason Mraz i Ozzy).

Kristen Bell, która była wegetarianką od 11 roku życia, w najnowszym wywiadzie dla magazynu Women’s Health, powiedziała, że przechodzi na weganizm razem ze swoim narzeczonym, komikiem Dax'em Shepard'em.

“Chodzi mi raczej o korzyści zdrowotne niż o etykę, ale to uzupełnia fakt, że kocham zwierzęta i czuję się lepiej nie jedząc ich."

link

22:50, iveggy
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 marca 2012

 

 

Nie mam wątpliwości, że przeznaczeniem rodzaju ludzkiego, w ciągu jego stopniowego rozwoju, jest zaprzestanie jedzenia mięsa, tak samo jak w dzikich plemionach zaprzestano jedzenia siebie nawzajem.

Henry David Thoreau, Walden, czyli życie w lesie, 1854

 

link

22:43, iveggy , Cytaty
Link
sobota, 17 marca 2012

Bary na kółkach zyskują coraz większą popularność w USA i Kanadzie. Jest to na pewno dobry pomysł na biznes, szczególnie, że czynsz za wynajem dużego pomieszczenia i koszty budowy profesjonalnej kuchni często przewyższają zasoby chętnych na otwarcie tego typu biznesu. Za miesiąc wyruszy na ulice kanadyjskiego miasteczka Parksville furgonetka oferująca wegańskie potrawy kuchni meksykańskiej.

Poniżej fragmenty artykułu Couple wants to bring food truck fad down to Departure Bay beach

 

W Parksville (Kolumbia Brytyjska, Kanada) już wkrótce zacznie działać furgonetka z wegańskim jedzeniem. Sheila Dubroy i Oswaldo Aviles Bahena otwierają objazdową meksykańską restaurację, zainspirowani popularnością, jaką zyskały ostatnio w Kanadzie furgonetki z jedzeniem.

Jeszcze tylko czekają na pozwolenie rady miejskiej i planują wyjechać z "La Vida Vegan" na ulice Parksville w kwietniu.

Takie programy telewizyjne jak Wielkie Wyścigi Barów na Kółkach i Ulica Jedzenie na kanale Food Network udokumentowały, jak szybko rośnie popularność takich barów, i szczególnie widoczne to jest w Vancouver. (…)

Ludzie często wolą kupować posiłki, które są tańsze niż w normalnych restauracjach, ale tak samo dobrze smakują. - mówią przyszli właściciele. (…)

Para przeniosła się do Nanaimo osiem miesięcy temu, z postanowieniem stworzenia unikalnego miejsca, które nie będzie serwować smażonego jedzenia i hot-dogów, ale własnej roboty tortille i tacos oraz świeże owocowe koktajle. Kucharz Oswaldo Bahena wykorzysta tajne przepisy swojej rodzinnej restauracji w Tijuana, w Meksyku. (...)

16:18, iveggy
Link
czwartek, 15 marca 2012

 

Czasami pojawiają się tutaj komentarze od osób, które również prowadzą blogi. To podsunęło mi pomysł, żeby zrobić przewodnik po wegańskich blogach. Zacznę od tego, że umieszczę linki do tych blogów na bocznej szpalcie, a potem zrobię osobną stronę z banerami wszystkich wegańskich blogów.

Dlatego proszę bratnie dusze blogierskie o przysłanie mi swoich banerów i adresów internetowych.

Taki przewodnik na pewno pomoże czytelnikom zainteresowanym tematem weganizmu wybrać najciekawsze dla nich informacje. Dziękuję i pozdrawiam.

e-mail: weganizm.info@gmail.com



18:30, iveggy
Link Komentarze (6) »
środa, 14 marca 2012
poniedziałek, 12 marca 2012

Mimi Kirk przeszła na surowy weganizm w wieku 69 lat. W zeszłym roku wydała książkę Live Raw. Obecnie, 73-letnia, czuje się świetnie, ma tony energii i wygląda kilkanaście lat młodziej.

Poniżej fragmenty wywiadu z Mimi, zamieszczonego w artykule Raw Food: Mimi Kirk Explains How and Why



Kiedy i dlaczego przeszłaś na weganizm?

"Po 30-stce zostałam wegetarianką, wtedy ludzie z ledwością wiedzieli, co to znaczy. Dużo medytowałam i to sprawiło, że stałam się bardzo wrażliwa. Pewnego dnia, kiedy pracowałam jako dublerka Mary Tyler Moore, poszłam kupić dla nas lunch i jadąc z powrotem, ugryzłam kawałek mojego kotleta wołowego, i poczułam, jakbym ugryzła kawałek własnej ręki - wtedy naprawdę uświadomiłam sobie, że to było ciało. Po przyjściu do domu powiedziałam moim dzieciom, że od tego momentu będziemy wegetarianami.

Na początku chodziło tylko o zwierzęta, ale później dokształciłam się na temat zdrowotnych powodów dla unikania protein pochodzenia zwierzęcego i zostałam weganką. Jestem wegetarianką czy weganką od 40 lat.

Większość ludzi uważa dietę wegańską za bardzo zdrową, co więc skłoniło cię, aby zrobić dodatkowy krok i przejść na surowe jedzenie?

Cztery lata temu, kiedy miałam 69 lat, okazało się, że moje ciśnienie i poziom cholesterolu wzrosły i zaczęłam odczuwać bóle artretyczne. Nie chciałam brać lekarstw i zaczęłam rozważać przejście na surową dietę. Kiedyś już próbowałam, ale nie podobało mi się, bo ja tak bardzo lubię jeść, a w tamtym czasie nie natrafiłam na żadne smaczne surowe dania. Ale zrobiłam detox i poczułam się świetnie i postanowiłam przejść na surowe jedzenie. Moje zdrowie od razu bardzo się poprawiło. Poziom cholesterolu spadł o 26 punktów, ciśnienie krwi się wyregulowało, opuściły mnie bóle artretyczne i teraz czuję się, jakbym miała 20-kilka lat.

Oczywiście to nie jest takie ważne, ale wyglądasz niesamowicie jak na swój wiek, jak na każdy wiek! Czy przypisujesz to surowej diecie?

To była najzabawniejsza rzecz... kiedy zrobiłam detox razem z jedną z moich córek, to po czterech dniach zadzwoniłam do niej i powiedziałam: Przysięgam, że moje zęby stały się bielsze! I od tamtego momentu zaczęłam zauważać ogromne zmiany. Moja cera z pewnością nie wygląda na mój wiek. Skóra na moich ramionach wygląda tak samo jak u 30-paro letniej kobiety. Poza tym straciłam około 10 kg. Przybrałam na wadzę dużo gotując dla mojego partnera i miałam w garażu stertę ubrań, do których się już nie mieściłam. Kiedy przeszłam na raw, to schudłam i mogłam znowu założyć te ubrania, nie martwiąc się o kalorie.

Zanim przeszłam na surową dietę, zaczęłam tracić włosy, ale teraz moje włosy stały się grubsze niż kiedykolwiek przedtem. Moja fryzjerka powiedziała: "Popatrz na te wszystkie nowe włosy!" Moje paznokcie są mocne, zęby w doskonałym stanie. Ale co najważniejsze, mój poziom energii się od razu zmienił. Już nie jestem zmęczona około 15-tej i naprawdę czuję się, jakbym miała dwadzieścia kilka lat.

Czy trudno było przejść na raw?

Dla mnie to było łatwe, bo miałam do tego motywację. Będąc po 70-ce, chciałam zająć się wnukami, a chętnie także i pra-wnukami. Dla większości ludzi problemem jest zaspokojenie ich zachcianek. Dlatego napisałam tę książkę. Ja naprawdę lubię jedzenie i nie chciałam poświęcać potraw, które kochałam, więc wymyśliłam dania surowe, które zaspokoiły moje łaknienie włoskiej czy meksykańskiej kuchni czy nawet bułki z serkiem. (…)

[koniec tłumacznia]

Poniżej Mimi pokazuje, jak ładnie ma zorganizowaną lodówkę. Jedyny problem to plastikowe pojemniki. Mimi twierdzi, że pojemniki są nieszkodliwe, ponieważ wyłożyła je papierowymi ręcznikami. Jednak o ile wiem, to ręczniki papierowe zawierają szkodliwe związki chemiczne, a nawet podobno rakotwórczy BPA. Trudno jest zupełnie uniknąć szkodliwej chemii, bo jest ona wszechobecna... tworzywa sztuczne, środki czyszczące, proszki/płyny do prania i płukania, środki higieny osobistej, a nawet papier toaletowy... Dlatego najlepiej i najbezpieczniej jest używać ekologicznych produktów, szczególnie środków czyszczących i piorących, kosmetyków, szamponów, mydeł, past do zębów etc.

03:38, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
piątek, 09 marca 2012

 

Poniżej tłumaczenie ciekawego artykułu na temat wpływu surowej diety na bóle artretyczne oraz szkodliwego wpływu szczepień na dzieci i młodzież.

Raw Food Diet Has Cured My Arthritis (By Claire Collins) 

Kiedy rodzina Daniels'ów gromadzi się wokół stołu obiadowego, scena wydaje się bardzo typowa. Wieczorny posiłek z bliskimi, czas na wspólne jedzenie i rozmowę.

Ale jest jedna istotna różnica. Mama Jatinder, mąż Derek i trójka dzieci, Raman, 17, Priyanka, 13 i 7-letni Mohan odżywiają się żywnością surową. Uważają oni, że ta niezwykła dieta uratowała życie Jatinder i zmieniła los całej rodziny.

"W wieku 16 lat zdiagnozowano u mnie reumatoidalne zapalenie stawów i lekarze powiedzieli, że moja przyszłość nie wygląda dobrze." -mówi Jatinder, zdrowa 45-latka.

"Powiedzieli mi, że jeszcze jako nastolatka mogę skończyć na wózku inwalidzkim, że będę znosić różne stopnie ciągłego bólu przez resztę mojego życia, a ze względu na agresywne leki, może nie będę w stanie mieć dzieci. To było jak wyrok śmierci.

Ale spójrzcie na mnie teraz! Jestem mamą trójki, doskonale mogę się poruszać i nie znoszę agonii, jakiej doświadczałam przez wiele lat. A to wszystko zawdzięczam mojej surowej żywności i nisko toksycznemu stylowi życia."

Nastoletnie lata Jatinder w Nottingham przepełnione były frustracją i niepewnością z powodu sztywności w stawach i bólu po niekończących się testach, kiedy została zdiagnozowana.

"Byłam zdrowa do 13 roku życia, zanim w szkole zaszczepiono mnie przeciwko różyczce." - wspomina Jatinder.

"Za raz po szczepieniu moje zdrowie raptownie się pogorszyło. Nagle w ogóle nie mogłam uprawiać sportu. Byłam ciągle zmęczona i regularnie w ciężkim bólu.

Były dni, kiedy nie mogłam chodzić, ani ubrać się, ani wykąpać. Czasami moja szczęka była tak sztywna, że nie mogłam nic jeść, niekiedy tylko zupę."

Przez 6 miesięcy Jatinder chodziła raz w tygodniu do szpitala na zastrzyki w stawy, jednak artretyzm się pogarszał, a stawy dłoni i kolan zaczęły się deformować. Ogarnęły ją ciemne myśli.

Wspomina: "Zastrzyki nie przynosiły natychmiastowej ulgi i czułam samotność, gniew i żal. Starałam się zrobić maturę, ale nie mogłam nawet unieść moich książek...

Mój stan pogarszał się w czasie zimy. Zimny wiatr przewiewał moje kości i to była agonia.

Wpadłam w głęboką depresję. (…)"

Pomimo ciągłego bólu, Jatinder postanowiła żyć normalnie i w wieku 21 lat pojechała do Londynu, by studiować informatykę.

"Kiedy wstąpiłam na uniwersytet, już powinnam była chodzić o lasce, ale nie używałam jej, z powodu własnej dumy. Czułam się słaba, ale postanowiłam, że będę niezależna."

Derek, 43-letni programista komputerowy, pamięta trudności, z jakimi borykała się jego przyszła żona, kiedy spotkali się na studiach.

Wspomina: "Czuła ból, kiedy szła dłużej niż pięć minut. Byłem bezradny i rozpaczliwie chciałem ulżyć jej cierpieniu.

Było dla nas jasne, że leki przeciwzapalne, które brała, przynosiły małą korzyść. W rzeczywistości, efekty uboczne, takie jak wrzody żołądka i oślepiające bóle głowy, sprawiały, że czuła się gorzej. W pełni poparłem jej decyzję o odstawieniu ich pięć lat później."

Pobrali się rok po tym, jak przestała brać leki i Jatinder postanowiła dojść do ołtarza samodzielnie.

Wspomina: "Dni, w których nie mogłam w ogóle chodzić, było coraz więcej i kulałam coraz częściej. Ale w żadnym wypadku nie mogłam pozwolić na to, aby moja choroba przeszkodziła mi mieć idealny ślub. Zablokowałam ból, podniosłam głowę i powoli podeszłam do mojego przyszłego męża. To było bardzo emocjonalne."

Jatinder i Derek zamieszkali w Londynie i Raman urodził się rok później. Ale małe dziecko oznaczało nowe trudności dla Jatinder.

Wyjaśnia: "Lekarze ostrzegali, że będę mieć trudności z poczęciem z powodu lekarstw, jakie zażywałam, więc Raman był wyjątkowy, ale opieka nad nim była największym wyzwaniem w moim życiu. Normalne obowiązki, które dla nowych mam są zwyczajne, jak kąpanie dziecka, były dla mnie jak wspinanie się na górę. Ale nie miałam innego wyboru, jak tylko sobie z tym jakoś radzić."

Ich drugie dziecko Priyanka urodziło się cztery lata później i w wieku 8 tygodni zachorowało na przewlekłą egzemę i astmę. Brak snu i stres spowodowały pogorszenie stanu Jatinder.

Mówi o tym tak: "Zaczęłam myśleć, że już nie dam rady. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że dożyję 40-tych urodzin, i szczerze mówiąc, w jakimś sensie nie chciałam, jeśli miałam dalej żyć w ciągłym bólu. Uważałam, że będzie coraz gorzej."

To właśnie w tym mrocznym okresie Derek odkrył dzięki internetowi styl życia oparty na surowej żywności.

Czytał twierdzenia, że z natury powinniśmy jeść surowe jedzenie, i że nienaturalne jest spożywanie gotowanych lub przetworzonych pokarmów.

Jatinder wyjaśnia: "Długoterminowe spożywanie przetworzonej żywności doprowadzi do zatrucia lub toksemii - tzn. że organizm zostanie przeciążony trucizną.

Te szkodliwe toksyny znajdują się wszędzie - w naszym otoczeniu, w oczyszczanej wodzie, w nieekologicznych owocach i warzywach oraz w żywności gotowanej.

Ludzie będący na surowej diecie uważają, że takie choroby jak rak, cukrzyca i artretyzm są często wynikiem zatrucia organizmu i można im zapobiegać lub znacznie ulżyć za pomocą surowej diety."

Jatinder mówi, że już dawno rozumiała wpływ żywności na zdrowie, ale pomysł jedzenia tylko surowej żywności wydawał się niemożliwy.

"Przestałam jeść pszenicę dużo lat wcześniej, bo zauważyłam, że mąka pszenna powodowała zaognienie stawów, a rok wcześniej zostałam weganką z podobnych powodów." - mówi.

"Nie byłam jeszcze na wózku inwalidzkim właśnie dzięki mojej diecie i generalnie pozytywnemu nastawieniu. Wierzyłam, że żywność może mieć cudowny wpływ na zdrowie, ale nie wierzyłam, że mogę podjąć tak drastyczne kroki."

Kiedy Jatinder zaszła w ciążę z najmłodszym synem Mohanem w wieku 37 lat, wiedziała, że musi zrobić coś, by poprawić swoje zdrowie.

Tak więc, w drugim miesiącu ciąży zmieniła dietę na 100 procentowo surową - na jeden tydzień. Wspomina: "Miałam biegunkę, ale czułam korzyści i mniejszy ból. Wróciłam do 50 procent gotowanego - aż do następnego lata, kiedy cała rodzina zaczęła detoks".

Rodzina przeniosła się do Hiszpanii cztery lata temu, gdzie Jatinder jest konsultantką ds. surowej żywności. Mieszkają w pięknej górskiej wiosce na wybrzeżu Costa del Sol, a dzieci chodzą do miejscowej szkoły.

"Chcieliśmy, aby dzieci dorastały w naturalnym środowisku i wierzę, że słońce jest kolejnym kluczem do dobrego zdrowia." - mówi.

I cała rodzina twierdzi, że surowa dieta jest fajna i smaczna. "Teraz dzieci uwielbiają ją." - Jatinder śmieje się.  - "Istnieje tyle różnych potraw. Robię ciastka, krakersy, słodycze i naprawdę smaczne desery.

Tak samo jak można nauczyć się gotować, można nauczyć się też "nie-gotować". (…)

"Odtrucie organizmu nie jest jedynie zwyczajnym jedzeniem surowej żywności - obejmuje ono świadomość swojego środowiska.

To oznacza zmianę żelu do włosów, pasty do zębów, środków chemicznych używanych do czyszczenia domu, nie używanie chlorowanej wody z kranu - nawet zmianę wzorców negatywnego myślenia. To wszystko wprowadza do naszego organizmu toksyny."

Po 12 miesiącach jedzenia surowej żywności, artretyzm w pełni ustąpił. Jatinder uśmiecha się skromnie: "Teraz mogę chodzić i jeździć na rowerze kilometrami, przygotowywać wspaniałe posiłki i opiekować się moją rodziną. I nic mnie nie boli.

Wszyscy jesteśmy o wiele zdrowsi. Ani ja ani Mohan nie byliśmy jeszcze u lekarza, odkąd on się urodził.

Nie wierzę, że lekarz będzie mnie już leczył na mój artretyzm. Sama się teraz leczę.

(…)



 

Blog Jatindery: http://jatinderdaniels.wordpress.com/2011/05/

20:36, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
czwartek, 08 marca 2012

 

W USA maleje spożycie mięsa. Poniższa tabelka pochodzi ze strony organizacji Vegan Outreach (a dokładniej ze strony CME Group - Daily Livestock Report):



 

link

 

 

02:04, iveggy , Newsy
Link
poniedziałek, 05 marca 2012

Tłumaczenie artykułu AntiSec dumps Monsanto data on the Web

Hakerzy związani z grupą Anonymous (zdecentralizowana grupa osób protestująca przeciwko obecnemu funkcjonowaniu świata /łamanie wolności obywatelskich, korupcja, konsumpcjonizm, cenzura czy łamanie praw zwierząt/ i podejmująca w związku z tym ataki internetowe) wzięli na celownik biotechnologicznego giganta. W swoim oświadczeniu napisali:

"Wasz bezustanny atak na zasoby żywnościowe świata (…)  zwrócił naszą pełną uwagę."


Dzisiaj (1 marca) członkowie grupy Anonymous kontynuowali swój atak na biotechnologicznego giganta Monsanto, publikując stare bazy danych tej korporacji. Jest to najnowszy atak przeprowadzony przez członków Anonymous, którzy działają pod sztandarem AntiSec.

W oświadczeniu, które towarzyszyło materiałom opublikowanym na stronie Pastebin, grupa hakerska napisała, że zdaje sobie sprawę z tego, iż opublikowanie tej bazy danych nie narazi Monsanto na większe szkody, ale ostrzegła, że zamierza mieć Monsanto na celowniku, za zło, które czyni.

"Wasz bezustanny atak na zasoby żywnościowe świata, a także na zdrowie tych, którzy je spożywają, zwrócił naszą pełną uwagę." - napisała grupa AntiSec. - "Waszych zbrodni przeciwko ludzkości jest zbyt wiele, by je wymienić na jednej stronie."

Walka Anonymous z Monsanto rozpoczęła się w lipcu zeszłego roku, kiedy hakerzy zablokowali stronę internetową tej korporacji, a następnie opublikowali nazwiska około 2500 osób związanych z przemysłem rolnym. Według Monsanto, 10% tych informacji dotyczyło obecnych i byłych pracowników Monsanto.

Monsanto była jedną z siedmiu firm, które zaopatrywały armię amerykańską w Agent Orange w czasie wojny w Wietnamie, a przez pewien okres zajmowała się też produkcją bydlęcego hormonu wzrostu. Obecnie skupia się na produkcji genetycznie modyfikowanych nasion i pestycydów.

Grupa AntiSec podała, że ataki te mają być protestem przeciwko sprawie sądowej, jaką korporacja Monsatno wytoczyła producentom mleka organicznego, którzy na opakowaniach umieścili informację, że mleko nie zawiera hormonów wzrostu.

"Pozbawiliście pracy 9000 drobnych rolników przy pomocy ogromnego zespołu prawników, zasypując ich stertą pozwów patentowych." - AntiSec napisała w dzisiejszym oświadczeniu. - "Nieustannie wprowadzacie szkodliwe, a nawet zagrażające życiu produkty do naszego pożywienia bez ostrzeżenia, bezmyślnie, jedynie dla własnego zysku."

Poza Monsanto, grupa AntiSec również niedawno przyznała się do ataków na amerykańskie siły policyjne, na producenta wyposażenia dla sektora zbrojeniowego Vanguard Defense Industries oraz prywatne więzienia.

Ataki te oparte były na zniekształceniu "fasady" stron internetowych tych firm oraz publikacji dokumentów, maili i innych plików.


 



23:41, iveggy , GMO
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 marca 2012

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[Tłumaczenie wpisu blogowego organizacji Vegan Outreach]

Na zdjęciu: Tyler (komandos) rozdaje ulotki (propagujące weganizm) na uczelni Mission College (Kalifornia) - 21 lutego br. Jego żona prawdopodobnie też niedługo zacznie rozdawać ulotki. Jest weganinem od 4 lat i przekonał także kilku innych kolegów ze swojego oddziału stacjonującego w Japonii, aby spróbowali przejść na wegetarianizm. Super fajny gość, wysoki i silny! Świetny reprezentant weganizmu w wojsku.



piątek, 02 marca 2012

4 marca amerykański kulinarny kanał Food Network pokaże odcinek z popularnej serii Cupcake Wars (Babeczkowe wojny), poświęcony wyłącznie wegańskim babeczkom.

Zwyciężczyni konkursu w nagrodę zaprezentuje swoje wypieki podczas uroczystego otwarcia Zielonego Festiwalu w Los Angeles.


 Link

23:40, iveggy
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 marca 2012

Plakat ze strony evolvecampaigns.org

20:48, iveggy , Plakaty, ilustracje itp.
Link
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm