piątek, 30 kwietnia 2010

Fragmenty najnowszego wywiadu z Emily Deschanel, przeprowadzonego przez zaangażowaną ekologicznie platformę medialną ”Good”.

Najbardziej znana z roli antropologa dr Temperance Brennan w serialu telewizyjnym ”Kości”, aktorka Emily Deschanel w rzeczywistym świecie koncentruje się na zupełnie innych sprawach. Deschanel została weganką jako nastolatka, i otwarcie wypowiada się w obronie praw zwierząt.

GOOD: Uważasz, że weganizm może pomóc w ochronie środowiska. Czy możesz to wyjaśnić?

Emily Deschanel: ONZ przeprowadziła badania, których rezultat zaszokował nawet mnie, wegankę od 17 lat. Farmy przemysłowe są bardziej szkodliwe dla środowiska niż cały transport na świecie, wszystkie autobusy, pociągi, samoloty, samochody. To jest poważna sprawa! Wszyscy chcą jeździć hybrydami, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że żywność, którą jedzą na co dzień, jest o wiele bardziej szkodliwa dla Matki Ziemi. Obecnie większość ziarna w naszym kraju jest przeznaczona na karmę dla zwierząt hodowlanych. Potrzeba o wiele więcej ziarna na paszę dla zwierząt w ciągu ich życia, zanim zostaną zabite na żywność, niż przeznaczając to ziarno jako bezpośrednią żywność dla ludzi. Nie mówiąc już o ściekach z farm przemysłowych, które zatruwają zbiorniki wodne, rzeki.

Poza tym, zwierzęta hodowlane produkują 130 razy więcej odchodów niż ludzie. To tylko kilka powodów, dla których bycie weganinem/wegetarianinem pomaga środowisku. Dlatego zachęcam ludzi, by przynajmniej ograniczyli ilość jedzonego mięsa. Zostanie weganinem jest także korzystne dla zdrowia. Jeśli ludzie chcą dowiedzieć się więcej na temat, jak zostać wegetarianinem/weganinem czy też  jak zredukować ilość mięsa z korzyścią dla zdrowia, to mogą odwiedzić naszą stronę www.goveg.com.

G: Jak dowiedziałaś się o weganizmie i co spowodowało, że przyjęłaś ten styl życia?

ED: Zobaczyłam film dokumentalny pt. "Diet For a New America" (Dieta dla nowej Ameryki), nakręcony na podstawie książki John’a Robbins’a pod tym samym tytułem. Natychmiast zostałam wegetarianką, a po dwóch latach przeszłam na weganizm. Film rzuca światło na farmy przemysłowe i pokazuje ich negatywny wpływ na nas wszystkich.

G: Jaki jest Twój ulubiony przepis na wegański deser?

ED: Mam obsesję na punkcie ciasteczek z masła orzechowego, z nowej książki Alicji Silverstone pt. "The Kind Diet" (Życzliwa dieta). Są takie smaczne! Ja robię je z surowego masła migdałowego.

G: W wywiadzie dla ”Women's Health” powiedziałaś, cytuję: "Myślę, że mogę przekonać każdego, aby stał się wegetarianinem." Co powiedziałabyś gitarzyście Tedowi Nugent, który jest znany z konserwatywnych poglądów politycznych i wypowiedzi zachęcająceych do polowań?

ED: Nie wiem, dlaczego to powiedziałam! Ja nie nawracam innych, ale jeśli ktoś mnie o to pyta, z radością mówię o weganizmie, ponieważ ja  bardzo w to wierzę. Czasami chciałabym być śmielsza. Myślę, że rozmawiając z kimś takim jak on, zaczęłabym od spraw zdrowia, bo oczywiste jest, że tacy ludzie nie uważają, że zwierzęta czują (ale one czują, jeśli ktoś miałby wątpliwości). Jest książka pt. "Raport chiński”, która omawia największe w historii badania poświęcone diecie. Naukowcy mieli zamiar dowieść, że białko zwierzęce jest zdrowe, ale wyniki były odmienne. Czasami do ludzi  przemawiają kwestie zdrowia. Wolę, kiedy fakty same za siebie mówią.

LINK

LINK

08:44, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 29 kwietnia 2010




 

Andrew i Dana Villamagna z Florydy prowadzą wegański styl życia, razem z trójką swoich dzieci. Jako doświadczeni wegańscy rodzice, postanowili napisać książkę, która pomoże innym wychowywać swoje dzieci na etycznej i zdrowej diecie, ściśle roślinnej.

"Od dawna stosujemy dietę bezmięsną i naprawdę wierzymy, że nasze dzieci mogą także odżywiać się ściśle wegańską żywnością” - mówi Dana, dziennikarka pisząca w o zdrowiu i żywności.

Wielu ludzi uważa, że weganie są purystami świata wegetariańskiego. Dana Villamagna, 36, której 40-letni mąż jest lekarzem w rodzinnym Petersburgu na Florydzie, twierdzi: "Niestety, nadal istnieje nietolerancja społeczna w przypadku wychowywania dziecka na diecie wegańskiej."

Małżeństwo wspólnie napisało „The Complete Idiot's Guide To Vegan Eating For Kids” (Kompleksowy poradnik dla ignoranta wychowywującego dzieci na diecie wegańskiej). Twierdzą oni, że dzieciom należy zaprezentować alternatywne przesłanie w dzisiejszym świecie fast-food.

A oto słodki deser wegański z książki, który można zamienić w lody, mrożąc go:

Krem mangowo-bananowy (3 porcje)

* 2 banany, obrane i pokrojone na małe plasterki

* 1 dojrzałe mango, obrane i pokrojone

* 3 łyżki (45 ml) mleka: sojowego, migdałowego lub ryżowego

Ułożyć plasterki bananów na talerzu i przykryć folią. Włożyć do zamrażarki na co najmniej 2 godziny.

Za pomocą widelca, przełożyć zamrożone banany do blendera.

Dodać mango i mleko i miksować pulsująco przez 2 do 4 minut, lub do czasu osiągnięcia pożądanej konsystencji. Podawać natychmiast.

Można też masę wyłożyć do miseczek i włożyć z powrotem do zamrażalnika na 30 minut do godziny.

Wartości odżywcze jednej porcji: 120 kcal, 0,5 g tłuszczu, 2 g białka, 31 g węglowodanów, 3 g błonnika.

- The Complete Idiot's Guide to Vegan Eating For Kids by Dana Villamagna.

08:31, iveggy , Książki i autorzy
Link
środa, 28 kwietnia 2010

Jak donosi Look To The Stars, były koszykarz, a obecnie gospodarz talk show, John Salley został producentem wykonawczym filmu dokumentalnego Simply Raw: Reversing Diabetes in 30 Day (Proste i surowe: cofnięcie cukrzycy w ciągu 30 dni).

Simply Raw opowiada o życiu 6 Amerykanów, chorych na cukrzycę, którzy przechodzą z diety fast food na surową wegańską (witariańską), w wyniku czego następuje u nich złagodzenie objawów choroby bez zażywania lekarstw.

W filmie pojawia się kilka osób, zaangażowanych w kwestie zdrowia i żywności, w tym twórca ’Super Size Me’ Morgan Spurlock, aktywni zwolennicy diety witariańskiej Tony Robbins i Woody Harrelson oraz autor książki „Eat to Live” (Jeść, by żyć) Joel Fuhrman.

Dr Neal Barnard, przewodniczący Komitetu Lekarzy na rzecz medycyny odpowiedzialnej, organizacji, która promuje dietę wegetariańską dla zdrowia oraz etykę w wykorzystywaniu zwierząt w celach badawczych, napisał książkę opisującą podobny program, oparty na badaniach, które wykazały, że dieta wegetariańska może zapobiec, kontrolować i odwrócić objawy cukrzycy.

Zwiastun filmu Simply Raw:

 

LINK

08:33, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
wtorek, 27 kwietnia 2010

 

 

 

 

Artykuł, który został niedawno opublikowany w amerykańskiej gazecie New York Daily News sugeruje, że dieta wegańska jest ryzykowna dla dzieci. Autorka Rosemary Black podała za przykład 5-letnie dziecko z Wielkiej Brytanii. Władze próbowały zabrać je z domu, kiedy wystąpiły u niego objawy niedoboru witaminy D, podobno z powodu nie picia mleka.

Jedna jest nieścisłość w tej teorii: dziecko to nie było weganinem. Mleko może faktycznie niektórym dzieciom zapewnić odpowiednią ilość witaminy D, ale tylko dlatego, że jest sztucznie wzbogacone. Mleko nie zawiera większej ilości witamy D niż owocowe płatki śniadaniowe.

Ale najbardziej denerwujące w tym artykule były przytoczone wypowiedzi zarejestrowanych dietetyków. Na przykład, członek Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetycznego powiedział, że fasola nie zawiera wszystkich aminokwasów. Prawda jest taka, że wszystkie fasole, ziarno, warzywa, orzechy i nasiona zawierają wszystkie podstawowe aminokwasy i otrzymanie odpowiedniej ilości białka z żywności pochodzenia roślinnego jest dość łatwe.

Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne uważa, że dieta wegańska jest zdrowa dla każdego, w tym dzieci. Jednak rzecznik ADA, cytowany w Daily News, twierdzi, że trudno jest otrzymać odpowiednią ilość wartości odżywczych z diety wegańskiej – i że doskonałe zapewnienie wartości odżywczych, nawet pod przewodnictwem profesjonalnych dietetyków, jest pod znakiem zapytania.

Zasugerowano też, że dieta roślinna nie dostarcza kwasów tłuszczowych omega -3, które mają być pomocne w  funkcjonowaniu układu krążenia. Ale ponieważ dzieci wegańskie, zamiast dużego BigMaca, jedzą tofu i fasolę, to są one już do przodu w sprawach zapobiegania chorobie serca. Wiele badań sugeruje, że wegetarianie mają mniejsze ryzyko choroby serca w porównaniu do osób jedzących mięso.

Prawdą jest, że przy weganizmie należy się trochę dokształcić. Ale nie jest to trudne – ten styl odżywiania się różni się tylko trochę od ogólnego sposobu jedzenia. I ta różnica jest właśnie korzystna. Otyłość i cukrzyca występują coraz częściej wśród dzieci, które jedzą mięso, nabiał i jajka. Wegańskie dzieci mają tutaj przewagę, bo ich dieta zawiera więcej błonnika i jest niższa w szkodliwe kwasy tłuszczowe nasycone. I mimo że niektóre dzieci mogą rosnąć trochę wolniej niż mięsożerne, to istnieją dowody na to, że jest to zjawisko korzystne.

Dieta wegańska ma definitywnie przewagę, jeśli chodzi o wartości odżywcze, ale to nie jest powód, dla którego większość rodzin ją wybiera. Weganizm to wybór etyczny, i profesjonalni dietetycy mają obowiązek, aby go wspierać i zachęcać do niego. Wegańscy rodzice mogą dowiedzieć się niemal wszystkiego, co jest im potrzebne, aby zapewnić swojemu dziecku zdrową dietę, ze strony vrg.org, w ciągu zaledwie kilku minut. Przewodnik, jak wychowywać zdrowe dzieci na diecie wegańskiej napisała dr Reed Mangels, znana ekspertka w dziedzinie wegańskiej diety, a także wegańska mama. Istnieje dużo informacji na temat zapewnienia dzieciom odpowiedniej, wolnej od okrucieństwa diety.

Na podstawie artykułu: LINK

dodatkowe info: LINK

10:30, iveggy , Wegańskie dzieci
Link
niedziela, 25 kwietnia 2010


Chrissie Hynde jest słynną amerykańską piosenkarką, gitarzystką, i autorką tekstów. Pod koniec lat siedemdziesiątych założyła grupę Pretenders. Grupa odniosła sukces już od pierwszego nagrania. Do najbardziej znanych przebojów należą m. in. ”Don’t get me wrong”, ”I will stand by you” i ”Brass in Pocket”.

Oprócz niezwykłej kariery muzycznej, Chrissie jest walczącą weganką.

,,Zostałam wegetarianką w hippisowskich latach sześćdziesiątych, w 1969r., kiedy miałam 17 lat. Słyszałam słowo ’wegetarianie’, ale nie znałam żadnego w Ohio, gdzie mieszkałam. Gdy jednak zrozumiałam, że mogę żyć bez zabijania zwierząt, to zastanawiałam się: dlaczego zajęło mi aż 17 lat, żeby na to wpaść. Holocaust, nazistowskie Niemcy, to obraz pokrewny farmom przemysłowym. Nie mogę usprawiedliwić żadnego rodzica, który wychowuje dziecko tak, aby uważało, że ten niepotrzebny akt przemocy powinien stać się częścią jego życia. Myślę, że to wstyd. Dzięki takim grupom jak Viva! ludzie zmieniają swój styl życia."

Dziesięć lat temu, w 2000r., Chrissie Hynde, uznawana za boginię rocka, została aresztowana za pocięcie skórzanej odzieży w sklepie GAP-u w Nowym Jorku, w ramach akcji protestacyjnej PETA, mającej na celu zatrzymanie zabijania indyjskich krów. Nie trzeba chyba dodawać, że Chrissie zakazano wstępu do sklepów GAP.

W 2007r. natomiast, kiedy projektant Hogan wypuścił na rynek torebkę ze skóry kucyka i nazwał ją "Chrissie" na cześć wokalistki zespołu Pretenders, Chrissie Hynde oddała sprawę do sądu. Także w 2007r. otworzyła wegańską restaurację VegiTerranean w jej rodzinnym mieście Akron w Ohio.

LINK

05:40, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 23 kwietnia 2010

Gary Francione

Krótka notka na temat wegańskiego abolicjonizmu jako jednotemtycznej kampanii

 


Szanowni Państwo:

Każdy, kto twierdzi, że etyczny weganizm, reprezentujący abolicjonistyczne podejście do praw zwierząt, stanowi jednotemtyczną kampanię, nie rozumie ani abolicjonistycznego etycznego weganizmu ani kwestii jednotematycznych kampanii (SIC).

Etyczny weganizm nie oznacza, że mamy nie jeść, nie ubierać czy nie wykorzystywać zwierząt w celach zaspokojenia potrzeb człowieka.

Etyczny weganizm odzwierciedla pogląd, że z powodów moralnych nie możemy rozróżniać miedzy różnymi rodzajami wykorzystywania zwierząt, i że powinniśmy obalić każdy przejaw wyzysku zwierząt.

Etyczny weganizm wymaga zastosowania zasady abolicjonizmu w czyimś indywidualnym życiu i wymaga, że osoba ta musi wystrzegać się wszelkich form wykorzystywania zwierząt lub ich konsumpcji.

Etyczny weganizm rozpoznaje fakt, że wszystkie czujące istoty są zainteresowane nie tylko unikaniem cierpienia, ale także kontynuacją dalszego życia. Dlatego zabijanie zwierząt dla ludzkich potrzeb, nawet jeśli traktowaliśmy te zwierzęta "humanitarnie", jest z gruntu niesprawiedliwe.

Jednotematyczne kampanie koncentrują się na konkretnym wyzysku zwierząt, lub poszczególnych gatunków. Przykłady: walka przeciw futrom, kampania przeciwko wykorzystywaniu dzikich zwierząt w cyrkach, kampania przeciwko białej cielęcinie, aby zachęcać do konsumpcji czerwonej cielęciny, jajka ”z wolnego wybiegu” lub bojkot państwa, ponieważ pozwala ono na zabijanie szczególnie ”lubianych” rodzajów zwierząt, takich jak np. wilki.

Wszystkie główne organizacje obrony zwierząt promują SIC (kampanie jednotematyczne). Żadna główna grupa nie przyjęła etycznego weganizmu jako jedynego czy choćby centralnego celu.

Etyczny weganizm nie popiera żadnej formy eksploatacji zwierząt. Zatem powiedzenie, że etyczny weganizm jest SIC (kampanią jednotematyczną) jest wyrazem braku zrozumienia natury etycznej weganizmu lub faktu, że reszta SIC (kampanii jednotematycznych) opiera się na rozróżnianiu między różnymi formami wykorzystywania zwierząt i propagowaniu poglądu, że niektóre formy są gorsze od innych i, pośrednio, że inne formy eksploatacji są pożądane moralnie i moralnie dopuszczalne.

Można oczywiście użyć wyrażenia "weganizm" jako określenia stosującego się tylko do diety w tym sensie, że ten, kto nie je produktów pochodzenia zwierzęcego, może być na diecie wegańskiej.

Takie wykorzystanie pojęcia "weganizmu" jest bardziej ograniczone niż to, które opracowałem w mojej teorii abolicjonizmu. Promowanie diety wegańskiej jest bardziej jednotematyczną kampanią niż promowanie etycznego weganizmu i abolicji w stosunku do wykorzystywania zwierząt w jakimkolwiek celu. Ale w praktyce, faktem jest, że jeśli ludzie odrzuciliby jedzenie wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego, zobaczylibyśmy odrzucenie wszystkich form eksploatacji zwierząt. Najważniejsza forma wykorzystywania zwierząt - forma, która "legitymizuje" wszystkie inne – to wykorzystywanie zwierząt jako jedzenia. Jeśli usuniemy tę formę, usuniemy wszystkie inne.

Wyjaśnijmy jednak dobitniej: abolicjonizm etycznego weganizmu odrzuca wszelkie formy wykorzystywania zwierząt.

Dlatego nazywanie go jednotematyczną kampanią oznacza brak zrozumienia, czym jest etyczny weganizm i tym samym błędne przedstawianie go.

 

Gary L. Francione

(Wykładowca prawa na uczelni Rutgers School of Law w Newark, USA)

LINK

22:24, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
czwartek, 22 kwietnia 2010

Wojująca weganka Alicia Silverstone, która właśnie nakręciła jedną z pierwszych scen do swojego nowego filmu Butter (Masło), chyba została wybrana do tej roli z powodu tylko jednej sceny w tym filmie.

Film opowiada o życiu osób biorących udział w konkursie rzeźbienia w maśle, i nawiązuje do kampanii prezydenckiej w 2008 r., kiedy to młodszy i niedoświadczony kandydat działa na nerwy oponentowi, który jest uważany za pewnego zwycięzcę.

Alicia gra osobę, która brała kiedyś udział w proteście przeciwko przedsiębiorstwu Red Ribbon, sponsorującemu konkurs rzeźbienia w maśle, i konkurentka chce wykorzystać przeciwko niej wideo z tego protestu.

Ach tak, obrzucanie się masłem w politycznej rywalizacji.

,,Generalnie, mój mąż, którego gra Rob Corddry, i ja zostaliśmy rodziną zastępczą tego dzieciaka, który był przenoszony z jednego domu do drugiego i miał ciężkie życie. Gramy zwykłych ludzi, nie robimy nic odstającego od normy. Ale w pewnym momencie, osoba, którą gra Jennifer Granier, próbuje wykorzystać stare wideo z protestu PETA przeciwko Red Ribbon, fikcyjnej firmie produkującej masło, która jest sponsorem konkursu, aby zniszczyć mnie i moje dziecko. Miałam okazję założyć moją koszulkę z napisem PETA.”

W czasie protestu, Alicia rzuca krowie kupy na ciężarówkę z masłem. Czyż ta sama aktorka nie powiedziała kiedyś, że nabiał to odchody ? Tak naprawdę, to jest w nim śluz i krew. No cóż, podobna kategoria kuchenna.

LINK

18:47, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
środa, 21 kwietnia 2010

 

W gazecie Independent zostały ogłoszone tegoroczne nagrody ekologiczne w dziedzinach: najlepsza kampania, polityk, produkt, organizacja podróży, gwiazda, projektant mody, samochód, film, organizacja charytatywna, wioska, restauracja i biznes.

Za najbardziej ekoprzyjazną gwiazdę uznano Natalie Portman, a w kategorii najbardziej przyjaznej środowisku restauracji, wyróżniono Zilli Green, w której szefem kuchni jest weganin Enzo di Marino.

 

Najbardziej przyjazna środowisku gwiazda: Natalie Portman

28-letnia Natalie Portman wprowadziła na rynek buty wegańskie (to znaczy, że przy ich wykonaniu nie wykorzystuje się ani skóry ani żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego), sprzedawane  przez ekologiczną markę Te Casan. I mimo wielu uśmieszków i kpin, z jakimi spotkał się ten pomysł, to jej stylowe projekty cechuje dojrzałość, która obecna jest w większości jej inicjatyw – a wszystkie dochody przekazywane są na organizacje charytatywne, działające na rzecz środowiska naturalnego.

Aktorce udaje się zachować dozę prywatności i normalności w życiu, pomimo jej statusu gwiazdy. Ukończyła psychologię na uniwersytecie Harwardzkim w tym samym czasie, kiedy kręciła Wojny Gwiezdne, a jej prace dyplomowe zostały opublikowane w szanowanych czasopismach.

Natalie była wegetarianką od dziecka. Udziela się też w organizacji obrony zwierząt PETA. W 2007 roku pojechała do Rwandy, gdzie wystąpiła w dokumentalnym filmie o gorylach pt. Gorillas on the Brink. Walczy także o zwrócenie uwagi świata na kwestie niedożywienia dzieci. Jej współpraca z Fundacją Finca pomogła zebrać pieniądze na pomoc dla niezamożnych kobiet, by umożliwić im założenie własnego biznesu. Oficjalne poparcie rozwiązania OneVoice Movement pomogło szerzej zaprezentować ideę utworzenia 2 osobnych państw w ramach pokojowego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

To, że podjęła rezolucję, aby zredukować emisję dwutlenku węgla podczas jej własnych podróży, wskazuje, że na pewnie nie jest jedną z przeciętnych hollywoodzkich gwiazdek.

 

Najlepsza ekoprzyjazna restauracja: Zilli Green

Najlepsza eko-restauracja należy do Aldo Zilli, weterana z serowych reality show This Morning do Celebrity Fit Club, który nie jest, być może, najbardziej etycznym pionierem ruchu zdrowej żywności. Ale włoski szef kuchni przyczynił się w dużym stopniu do szerzenia  bezmięsnego stylu odżywiania się.

Na początku tego roku, odważnie zmienił swoją najważniejszą restaurację w Soho, Signor Zilli, na restaurację wegetariańską, Zilli Green. Nowa restauracja jest popularna i zatłoczona.

Sama restauracja Zilli Green też zasługuje na oklaski, ponieważ dania są naprawdę dobre. Szefem kuchni jest Enzo di Marino, weganin od 12 lat, który powrócił z podróży po całym świecie z wielokulturowym repertuarem dań i trzyma się z dala od takich banalnych alternatyw mięsa jak wegeburgery.

Menu w Zilli Green oparte jest na warzywach sezonowych i przypomina raczej wegetariańską kuchnię w Kalifornii niż pełnowartościowe ciapy, które są tak powszechne w Wielkiej Brytanii. Oprócz oczekiwanych dań z makaronu i risotto, jest kolorowa obfitość światowych składników: bananowych szaszłyków, trawy cytrynowej i bakłażanów, wędzonej czarnej fasolki, ”sushi" z quinoa i grzybów itd.

Aldo Zilli może być zadowolony, bo jego stali klienci zdają się akceptować nową kuchnię.

 

Jeśli chodzi o życie bardziej przyjazne środowisku, wszyscy możemy mieć w tym swój udział. Przede wszystkim, eliminując z diety wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego.

LINK


06:53, iveggy , Newsy
Link
poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Trudne może być życie weganina/weganki czy wegetarianina/wegetarianki w świecie ludzi mięsożernych. Oczywiste jest, że nasz świat został zaprojektowany dla jedzących mięso. Nie mamy takiego luksusu, żeby pójść do jakiejkolwiek restauracji i zamówić sobie cokolwiek z menu. Do produktów z gruntu wegetariańskich, dosypywane są dodatki pochodzenia zwierzęcego. Istnieje mnóstwo nieprawdziwych stereotypów na temat nie jedzenia mięsa, jak np. że jedzenie wegańskie jest niesmaczne, że weganie czy wegetarianie są niezdrowi i zbyt emocjonalni.

Może najbardziej nieprzyjemne są momenty, kiedy mięsożerni ludzie agresywnie starają się powodować konflikt. Nie mówiąc już o słynnym „rośliny też czują” (na co należy odpowiadać: jeśli uważasz, że rośliny czują, to powinieneś być weganinem. A to dlatego, że jeśli jesz zwierzęta, karmione tonami roślin, to w rezultacie zabijasz więcej roślin jako mięsożerca niż będąc weganinem.)

Jedzący mięso są świadomi tego, że ich dieta zadaje ból i cierpienie żywym istotom, ale nie chcą o tym myśleć. Przywykli do jedzenia mięsa, wychowali się na nim, lubią jego smak i boją się z niego zrezygnować. Media masowego przekazu umacniają pogląd, że  najbezpieczniejsze jest nie dokonywanie zmiany stylu życia.

Ale jeśli stać nas na odwagę, która wypływa z chęci obrony torturowanych i zabijanych niewinnych zwierząt, to nigdy nie poczujemy się inni. Dla nas inni to będą ci, którzy skazują zwierzęta na wszelkiego rodzaju okrucieństwa. Dla nas każda osoba, która nie rozumie, dlaczego nie powinna jeść mięsa, jest mało inteligentna, mająca ograniczoną świadomość. Nieważne stają się stereotypy, nieważne jest to, że jest nas na razie mniej.

Wielu mięsożernych ludzi często używa argumentu wolnego wyboru. Ale wolny wybór w tej kwestii nie działa. Nie możemy dać mordercy wolnego wyboru mordowania ludzi. Nie możemy dać kanibalom wolnego wyboru, by wybrali czy chcą jeść ludzi czy nie. Czyli nie możemy dać też prawa do wolnego wyboru mięsożernym ludziom, bo wybierają oni nie etyczne działania. Tutaj kończy się nasza wolność wyboru. Złodzieje i bandyci też nie mają wolności wyboru.

Od dziecka uczono nas, nie kradnij, nie zabijaj, pomagaj słabszym – te etyczne wytyczne miały nam pomóc w dokonaniu szlachetnych prawych wyborów. Dlaczego więc nagle mięsożerni ludzie domagają się wolnego wyboru, prawa do jedzenia mięsa, które jest wytworem nie etycznego zadawania bólu i morderstwa?

Dla zwierzęcia jedyną prawdą jest ból i śmierć. Dla nas jedyną prawdą jest, że temu należy zapobiec. Dla mięsożernych jedyną prawdą jest, że lubią kotlety.

 

Carol J Adams, autorka książki 'Living Among Meat Eaters' (Mieszkając wśród ludzi mięsożernych) twierdzi:

"Żyjemy w społeczeństwie, które kocha pewne zwierzęta jak członków rodziny, podczas gdy inne torturuje i zabija na mięso. Jest to niestabilna dychotomia, która, jak pokazują badania, tworzy "wewnętrzny dyskomfort" (znany również jako "dysonans poznawczy")”... "Ludzie z reguły chcą uważać się za dobre, szlachetne, moralne jednostki. My wegetarianie, zagrażamy tej ocenie. Wegetarianów odbiera się jako tych, którzy osądzają jedzących mięso, przez samo bycie wegetarianami.”

 

Natomiast Melanie Joy, która stworzyła koncepcję karnizmu, twierdzi, że ludzie mięsożerni wykształcają tzw. "psychiczny brak czucia" (ogłuszenie sumienia):

"Ten psychiczny brak czucia jest wyrażany za pomocą różnych mechanizmów obronnych. Wśród najbardziej godnych uwagi są:

*Zaprzeczenie ("zwierzęta naprawdę nie cierpią, gdy są hodowane i zabijane na mięso")
*Uzasadnienie ("do przyjęcia jest jedzenie niektórych zwierząt, ponieważ są hodowane w tym celu")
*Unikanie ("nie mów mi tego, zepsujesz mi apetyt")
*Dychotomia ("myślę, że niektóre zwierzęta są towarzyszami, a inne pokarmem")
*Dysocjacja ("kiedy patrzę na mięso, nie myślę o zwierzętach – jeśli zrobiłbym to, nabrałbym obrzydzenia i nie mógłbym tego zjeść”)"


06:52, iveggy , Polemiki
Link
niedziela, 18 kwietnia 2010

Perskusista Pat Thetic gra pod sceną, wśród publiczności

 

Anti-Flag to amerykański, zaangażowany politycznie zespół punkrockowy z Pittsburgha w Pensylwanii (USA), składający się z czterech wegetariańskich/wegańskich członków: Justin’a Sane (gitara, wokal), Chris’a # 2 (gitara basowa, wokal), Chris’a Head (gitara rytmiczna, wokal) oraz Pat’a Thetic (perkusja). "W młodości, jako jedyni punkrockowcy w mieścinie Glenshaw w Pensylwanii, gitarzysta Justin Sane i perkusista Pat Thetic (jak sami twierdzą) znaleźli się w sytuacji, że albo będą się pałętać po mallach, brać narkotyki albo grać w grupie punkrockowej."

Wybrali ostatnią opcję i stworzyli Anti-Flag. Mimo wielu zmian w zespole i różnic ideologicznych, stawali się coraz popularniejsi, i w rezultacie wydali 6 albumów.

Zespół promuje prawa dla zwierząt i wspiera organizację PETA, a wszyscy członkowie są wegetarianami lub weganami.

 

Fragmenty wywiadu z perkusistą Pat’em Thetic:

P: Wiem, że jesteście bardzo upolitycznionym zespołem, i obecnie współpracujecie z takimi organizacjami jak Shirts for A Cure i PETA. Na wszystkich waszych koncertach znajdują się ludzie z PETA. Dlaczego współpracujecie z tymi organizacjami?

Pat: Myślę, że to jest ważny element, który częściowo określa to, kim jesteśmy. Osobiście uważam, że muzyka jest niezwykłym środkiem, który pomaga przekazać ludziom, co się dzieje na świecie.

Mimo że Bob Dylan był gamoniem, to jednak pokazał ludziom, że istnieją inne wizje świata, w którym żyjemy, że istnieją inne opcje. W pewnym sensie, my robimy to samo, współpracując z PETA.

Ponieważ wiele osób nie wie, co to jest wegetarianizm czy co to znaczy, że ktoś jest weganinem, czy w jaki sposób zabija się zwierzęta i rzeczy tego typu. A te sprawy, kiedy się o nich dowiadujesz, pomagają ci podjąć decyzję, co wybrać w życiu.

Natomiast organizacja Shirts for A Cure edukuje na temat leczenia raka piersi itp.

 

Stanowi to ważną część tego, co robimy, i to naprawdę mnie ekscytuje, że poprzez muzykę możemy pokazać różne strony rzeczy, o których słuchacze mogli nie wiedzieć, nie koniecznie mówiąc, że są one właściwe, ale pokazując, że istnieją opcje.

 

P: Czy trudno jest być weganinem w trasie?

Pat: Kiedy jedziemy do miejsc takich jak Rosja, jest to wyzwanie, ponieważ oni nie mogą zrozumieć, dlaczego ktoś miałby być weganinem. Nie mają innej żywności, bo: "Dlaczego mielibyście nie jeść mięsa? Każdy kocha mięso.”

 

P: [powiedzenie z filmu "Moje wielkie greckie wesele"] Zrobię baraninę!

Pat: [śmieje się] Tak, dokładnie! "Czekaj, czekaj, nie chcesz tego, to może kurczaka?" A ja na to "Nie, nie jem kurczaków." "To może rybę?" A ja dalej "Nie... ja nie jem takich rzeczy. Przykro mi ... " Dali nam mnóstwo kiszonych warzyw, które były ohydne. I naprawdę się męczyli ... ale to było przyjemne, że bardzo się starali.

P: Mieli dobre chęci.

Pat: Tak, dokładnie. Ale nie jest trudno być weganinem, zwłaszcza teraz, bo w miejscach, do których jeździmy, zawsze jest ktoś, kto mi pomoże znaleźć coś do jedzenia.

 

P: Jako weganin, czy masz jakieś rady dla innych, którzy chcą zrezygnować z mięsa lub mleka?

 

Pat: Nie [śmiech]. Myślę, że trzeba dokonać wyboru samodzielnie. Nie chodzi nam o nawracanie ludzi na wegetarianizm czy weganizm. Jest to wybór, którego ja dokonałem samodzielnie, tak samo jak zrezygnowałem z picia i palenia. Tak postanowiłem wieść moje życie.

Mnie to ogromnie pomogło i jeśli chcesz dokonać tych samych wyborów, wyrazy uznania.

W obecnym świecie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i USA, jest tak wielki wybór żywności, która nie powstała w wyniku zabijania zwierząt. Bardzo łatwo jest otrzymać wszystkie substancje odżywcze z roślin. Zawsze znajdą się ludzie, którzy powiedzą ci, że musisz jeść mięso. Cały czas słyszę, że ponieważ nie piję piwa, to jestem słabeuszem. Sam podejmuję decyzje. Jeśli przyjrzysz się królestwu zwierząt, to zobaczysz, że słonie nie jedzą mięsa i są ogromne i budzą postrach!

http://filmrats.co.uk/home/5-april-2010/126-pat-thetic-politics.html


06:39, iveggy , Muzyka
Link
sobota, 17 kwietnia 2010

Często zastanawiamy się, czy warto płacić więcej za żywność ekologiczną, czyli uprawianą metodami organicznymi. Zwykle nasuwa się nam też kilka innych pytań:

Co dokładnie oznacza "produkt bio"?

Etykietka „bio” oznacza, że dana żywność została przygotowana z produktów, które uprawiano bez użycia sztucznych nawozów i pestycydów, i z nasion, które nie były genetycznie modyfikowane i nie poddano ich radiacji.

Czy produkty bio są korzystniejsze dla środowiska?

Tak. Dzięki eliminacji dużej ilości toksycznych pestycydów i nawozów sztucznych, stosowanych w rolnictwie konwencjonalnym. Ekologiczne metody upraw nie powodują zanieczyszczenia powietrza, wody i gleby.

Czy bezpieczniej jest spożywać żywność bio?

Tak. W odróżnieniu od tradycyjnie produkowanej żywności, żywność ekologiczna (bio, organiczna) nie zawiera substancji toksycznych (np. pestycydów). Jak dowiedziono, wiele z tych związków chemicznych może spowodować raka, wady wrodzone u niemowląt i uszkodzenie układu nerwowego i rozrodczego.

Czy ekologiczna żywność jest warta, by płacić za nią więcej? Tak, w tym sensie, że na pewno produkty bio są korzystniejsze dla ciebie i dla środowiska naturalnego. Ale niewiele osób może sobie pozwolić na kupowanie wszystkich produktów bio. Istnieje lista warzyw i owoców, podająca, które z nich zawierają największe ilości związków chemicznych, a które są ”bardziej na nie odporne”. LINK do listy (w jęz. angielskim)

 

Wymienię tutaj 12 "najlepszych" i 12 "najgorszych".

12 najlepszych to (w kolejności):

Cebula, Awokado, Słodka kukurydza, Ananas, Mango, Szparagi, Groszek pachnący, Kiwi, Kapusta, Bakłażany, Papaja, Arbuz, Brokuły, Pomidor, Słodki ziemniak

12 najgorszych (te należy kupować organiczne):

Brzoskwinie, Jabłka, Papryka słodka, Seler, Nectarine (brzoskwinie z gładką skórką), Truskawki, Czereśnie, Jarmuż, Sałata, Winogrona, Marchew, Gruszki

 

Przypomnę urywek z artykułu Woody Harrelson’a na temat żywności organicznej:

Pestycydy pojawiły się na rynku mniej więcej po pierwszej wojnie światowej. Jakiś bardzo rozgarnięty i zachłanny Przedsiębiorca Przemysłu Petrochemicznego powiedział: "Hej, gaz musztardowy świetnie działał na ludzi, może by go tak rozcieńczyć i spryskać nim nasze pola, żeby podziałał na szkodniki.” Ale dopiero po drugiej wojnie światowej pestycydy weszły do powszedniego użytku. W samych tylko Stanach Zjednoczonych od 1991 r. do 1997 r. zużywano średnio 480 milionów kg rocznie, które to w dużej ilości przedostały się na nasze stoły, zostały przez nas wchłonięte razem z pitną wodą czy podczas kąpieli. Czyli na każdego mężczyznę, kobietę i dziecko wypada niemal 2 kg toksycznych środków chemicznych.

Pamiętam wywiad z Donaldem Rumsfeldem, który bardzo chciał powiedzieć, że ten biały proszek znaleziony w Iraku, który później okazał się pestycydami, był gazem paraliżującym, po to, aby uzasadnić wojnę o ropę naftową. Ale prosty test nie mógł tego potwierdzić i trzeba było przeprowadzić dokładniejsze testy, ponieważ gaz paraliżujący i pestycydy są tak do siebie podobne.

Kiedyś przeczytałem, iż armia amerykańska zrzuciła na Irak kilka ton pestycydów. Tak więc posłużenie się bronią masowego rażenia jest złe tylko wtedy, kiedy robi to nasz wróg. Spryskujemy gazem paraliżującym naszą żywność. Jedno jabłko zostaje spryskane 26 rodzajami pestycydów.  LINK

 


09:09, iveggy , Organiczny weganizm
Link
piątek, 16 kwietnia 2010

W 2002r. Dan Piraro, malarz i  autor znanych na całym świecie rysunków satyrycznych z cyklu Bizarro, został weganinem. Jego wegański aktywizm zaczął momentalnie być widoczny w Bizarro. W rysunkach przewijają się motywy nawiązujące do kwestii  okrucieństwa wobec zwierząt. Piraro również poświęcił weganizmowi całą sekcję na swojej stronie internetowej, wyszczególniając w niej powody, dla których został weganinem i oferując wegańskie informacje: link

Bardzo zaangażował się w sprawę wyzwolenia zwierząt i przy każdej okazji publicznie wypowiada się na ten temat. W 2007 r. Piraro zaprojektował specjalne koszulki dla endangeredwear.com, aby dochodami ze sprzedaży wspomóc Woodstock Farm Animal Sanctuary - Sanktuarium dla zwierząt hodowlanych w Woodstock (w stanie Nowy Jork, USA).

DAN PIRARO: ,,Zawsze byłem przeciwny trzymaniu ptaków w klatkach. Na jednym z moich ulubionych rysunków na ten temat, w Niebie, w malutkiej klatce siedzi facet. A inny facet mówi do niego: ”Mieliśmy cię posłać do piekła, ale twój stary kanarek Petey wpadł na ten pomysł”. Tak więc ten motyw  zawsze przewija się w moich rysunkach.

Ale kiedy ożeniłem się z Ashley Smith, a ona jest naprawdę zapaloną aktywistką na rzecz praw zwierząt i działa na polu obrony praw zwierząt już od dłuższego czasu...  Została wegetarianką w wieku 12 lat, a wieku 19 czy 20 przeszła na weganizm. Ja wtedy nie byłem wegetarianinem, bo uważałem, że jedzenie zwierzat było w porządku, ale okrucieństwo wobec nich już nie było w porządku.

Nigdy jednak nie starałem się dowiedzieć, co dzieje się na farmach hodowlanych czy jak się hoduje zwierzęta.

I mimo że Ashley nie jest typem kaznodziejki, to ma dużo materiałów, które są porozkładane w całym domu. I przeczytałem broszurę na temat warunków, w jakich te zwierzęta żyją. To było okropne i niekonieczne. Chodzi w tym wszystkim tylko o wszechwładnego dolara. Poczułem obrzydzenie i tego samego dnia zostałem weganinem. Przemysł mleczny i nabiałowy są nawet gorsze niż przemysł mięsny. Chociaż przemysł wieprzowy prawdopodobnie jest najgorszy, ale mleczarski i produkcja jaj są tuż za nim.”

Złagodniałam z wiekiem, kiedyś oblewałam czerwoną farbą ludzi w futrach. Teraz tylko oblewam czerwonym winem ludzi jedzących mięso

 


Nie masz pojęcia, jaki dziwaczny sen miałam ostatniej nocy

 


 

Chyba błędem było przejście na bezprzewodowe

 


 

- Niech pani mi poda tę ”tortury-przez-całe-życie-utrzymywane-przy-życiu-za-pomocą-lekarstw-zamordowane-w-okrutny-sposób-i-gotowane-w-wysokiej-temepraturze-żeby-zabić-salmonellę” kanapkę.

-Z frytkami?


 

Tak, to jest dość przyjemny gość, ale ten materiał, z którego zrobione są jego buty, wydaje się dziwnie znajomy

 

 

 


 

Jeśli wolisz go ze skwarkami, możemy poczekać, aż skończy śniadanie


 

-Co to ma znaczyć, że udawałaś przez te wszystkie lata?

-To znaczy, że ty i te twoje krakersy to FARSA!!

 


 

Nie wiedziałem, że to były steroidy.

Mój trener powiedział mi, że to są orzeszki

 


 

Koniec świata nastapił i ustapił, kiedy wy siedzieliście na facebooku

11:04, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 15 kwietnia 2010

Wszyscy członkowie zespołu Rise Against – perkusista Barnes, wokalista/gitarzysta Tim McIlrath, basista Joe Principe i gitarzysta Zach Blair są weganami i wspierają PETA (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt), oraz inne organizacje działające na rzecz zwierząt.

Brandon Barnes: „Od kilku już lat, w każdej restauracji można dostać wegeburgery czy cokolwiek wege, ale mimo to, ludzie wciąż uważają, że jesteś dziwny. Nie jesz cheeseburgerów, co do diaska jest z tobą nie tak? Tak więc myślę, że jedynym nieporozumieniem jest to, że nie wszyscy to robią, mimo iż tak łatwo jest zostać wegetarianinem i jest to takie zdrowe, a poza tym niektórzy ludzie nie chcą jeść czyjegoś ciała. I do tego dochodzi obrona praw zwierząt. Sposób, w jaki burger kończy na twoim talerzu jest ohydny. Sam burger może wygląda w porządku na twoim talerzu, ale jeśli cofniesz się i zobaczysz, skąd pochodzi, to jest to obrzydliwe, jak sądzę, naprawdę. Wiele osób, które są zatwardziałymi mięsożercami, uważa, że to jest szaleństwo, ale to są ci właśnie ludzie, którym łatwo przychodzi zamykanie oczu na fakt, skąd pochodzi ich jedzenie. Ja nie mogę tego zrobić. Muszę wiedzieć, co jem, w co się ubieram. Taki już mam charakter. Ludzie mogą mówić, co chcą, ale mięso również okropnie niszczy środowisko. Jego produkcja powoduje więcej emisji gazów cieplarnianych niż samochody.

Żaden z nas nie nosi skóry. Nie popieramy tego, nie wydajemy na to pieniędzy. Dlatego nosimy wegańskie buty Van, żeby pokazać dzieciakom, zobaczcie, są wygodne, zupełnie wegańskie, buty nie muszą być ze skóry. Nie żyjemy w XVIII wieku, mamy mnóstwo syntetycznych materiałów, z których można robić takie same rzeczy. I nie są one wynikiem tortur, cierpienia.”

http://www.riseagainst.com/discography/

http://recoilmag.com/interviews/?1165

06:43, iveggy , Muzyka
Link
środa, 14 kwietnia 2010

Jordan Protano-Byrne jest wegańskim abolicjonistą i aktywistą. Zaadoptował kilkanaście nie-ludzi, w tym owce, kury i pawie. Kiedy nie zajmuje się swoimi uratowanymi nie-ludźmi, poświęca czas sprawom politycznym i kwestiom praw człowieka, w swoim domu w Lancashire, w północno-zachodniej Anglii.


P: Kiedy, jak i dlaczego zostałeś weganinem?

Jordan: Zawsze byłem zafascynowany zwierzętami i przyrodą. Jako mały chłopiec miałem obsesję na punkcie entomologii, ale nigdy nie zastanawiałem się nad zwierzętami, które jadłem przez większość mojego życia.

Na szczęście, to się zmieniło. Zostałem weganinem, kiedy miałem 12 lat. Najpierw przez kilka miesięcy byłem wegetarianinem. Wszystko zaczęło się wtedy, kiedy postanowiłem się dowiedzieć, dlaczego niektórzy ludzie są wegetarianami/weganami, i kiedy już dowiedziałem się, skąd pochodzi moje ”jedzenie” i co tak naprawdę dzieje się na farmach hodowlanych i w rzeźniach, zdałem sobie sprawę, że w żadnym wypadku nie mogę dalej wspierać tego systemu, tak więc natychmiast zostałem wegetarianinem.

Ale kiedy zacząłem poznawać filozofię praw zwierząt, doszedłem do wniosku, że bycie lacto-ovo wegetarianinem po prostu nie wystarczy. Eliminacja nabiału, jajek i innych produktów pochodzenia zwierzęcego to bardzo niewielkie wyrzeczenie dla dobra zwierząt, ale jest to konieczne, jeżeli chcemy być moralnie konsekwentni i skuteczni w zwalczaniu szowinizmu gatunkowego we wszystkich jego zakamuflowanych formach.

P: Czy trudno było zostać weganinem w tak młodym wieku, biorąc pod uwagę, że wciąż mieszkałeś z rodziną? Jaka była reakcja twoich rodziców i jak ich o tym poinformowałeś?

 

Jordan: Bycie weganinem, kiedy sam nie kupujesz żywności, na pewno nie jest łatwe. Na szczęście dla mnie, moja mama była od dawna wegetarianką i nie miała problemu z kupowaniem dla mnie żywności wegańskiej. Reszta mojej rodziny obecnie uprawia cichą tolerancję, ale na początku zdarzały się zaognione momenty.

Z perspektywy czasu, przyznam, że nie panowałem nad sytuacją zbyt dobrze. Moja rada teraz jest taka, żeby w razie jakichkolwiek komentarzy, bez znaczenia jak infantylnych, tępych czy prowokujących, odpowiadać uprzejmie i ze spokojem.

To jest zawsze lepiej odbierane, i nawet jeśli nie będą się z tobą spierać, to są bardziej skłonni, by być tolerancyjni i szanować twoje poglądy. Czasami nawet sama obecność weganina może wystarczyć do zakwestionowania obecnego stanu rzeczy i zdenerwowania ludzi, którzy często zaczynają się bronić i wtedy należy zapanować nad taką sytuacją, zanim jakakolwiek znacząca wymiana opinii może się zacząć. Najlepszym sposobem, aby rozpocząć ten proces, jest bycie wyrozumiałym, uprzejmym, ale stanowczym i oczywiście logicznym!

 

P: Niektórzy młodzi ludzi mogą łatwo przejść na weganizm, ale nie wiedzą, od czego zacząć, jeśli chodzi o aktywizm. Czy możesz powiedzieć coś na temat działalności, w jaką jesteś zaangażowany i jak młodzież może wykorzystać swoje umiejętności, aby pomóc?

 

Jordan: Istnieje mnóstwo form aktywizmu, więc nie ma usprawiedliwienia dla leserywizmu!

Wiele osób zapisuje się do grup i pomaga w organizowaniu stoisk i protestów, które są świetnymi formami aktywizmu, ale radzę, żeby ludzie byli ostrożni, do jakich grup się zapisują.

Przeważnie "grupy obrony praw zwierząt", choć często składają się z ludzi oddanych i mających dobre chęci, uprawiają welferyzm (walczą o dobre traktowanie zwierząt hodowanych na mięso) pod przykrywką ognistych abolistycznych sloganów. Jeśli w twoim mieście są takie właśnie grupy, załóż swoją własną!

Ale jeśli protesty i stoiska z literaturą nie są dla ciebie, to spróbuj pracować społecznie w lokalnym schronisku. Tam zawsze brakuje ludzi, w rezultacie czego zwierzęta nie mają żadnego towarzystwa.

Jeśli to możliwe, zaadoptuj jakieś zwierzęta. Niestety, jest o wiele więcej zwierząt niż potencjalnych domów i chociaż przyjęcie psa lub królika nie rozwiąże tego problemu, to jednak będzie dosłownie całym światem do tych, którym zapewnisz dom.

Ja właśnie poszedłem tymi ścieżkami. Kiedy zostałem weganinem, zacząłem działać w mojej lokalnej grupie "obrony praw zwierząt", ale skończyło się na tym, że wkrótce odszedłem, z powodu różnicy ideologicznych. Zajmuję się różnymi uratowanymi zwierzętami i obecnie zbieram ludzi, aby zawiązać grupę abolicjonistyczną.

 

P: Jakie masz doświadczenia w szkole średniej jako weganin? Jak radzisz sobie z rówieśnikami, którzy nie mogą zrozumieć ideału praw dla zwierząt lub ci po prostu dokuczają?

Jordan: W ciągu lat spotkałem się z różnymi reakcjami. Wielu  ludzi zachowuje się defensywnie i niemal biorą to do siebie osobiście. Do tych uśmiecham się wewnętrznie i delikatnie zapuszczam sondę w bardziej sprzyjających okolicznościach. Niektórzy są bardziej agresywni i oni dokuczali mi.

Zawiedli się, bo jeśli kiedykolwiek z czegokolwiek byłem dumny, to właśnie z tego, że jestem weganinem.

Noszę duży zielony znaczek wegański na mojej bluzie, a kiedy zacząłem chodzić do szkoły średniej, miałem żółtą torbę z dużym czarnym napisem „Mięso to morderstwo”, co każdemu dawało do zrozumienia, jakie wyznaję zasady etyczne.

Prawie każdy już wie, że jestem weganinem, ale nadal pojawia się to w rozmowach.

Czasem jest ciężko, ale myślę, że w takich sytuacjach musimy starać się, aby taka rozmowa była produktywna i edukowała ludzi zainteresowanych szowinizmem gatunkowym, traktowaniem i wyzyskiem zwierząt, i filozofią praw zwierząt.

Oczywiście, rozmawiam na ten temat tylko wtedy, kiedy uważam, że ta konwersacja może być produktywna, a jeśli nie, to po prostu odchodzę, albo jeśli mam ochotę, to demontuję tępe argumenty strony przeciwnej, dla własnej przyjemności. Ale ja po prostu kocham dyskusje i mam dość grubą skórę, tak więc nie polecam każdemu takiego zachowania.

 

P: Czy często czujesz się wyobcowany ze względu na swoje przekonania? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzisz?

 

Jordan: Czasem tak. Bycie weganinem to często doświadczenie wyobcowania, zwłaszcza wówczas, gdy odrzucasz dominującą ideologię. Najbardziej apolityczni/apatyczni ludzie nie trudzą się podnoszeniem kwestii politycznych, ani ja tego nie robię w ich towarzystwie. Staram się utrzymywać kontakty towarzyskie głównie z innymi weganami. Kiedy w czasie tygodnia czuję się zdołowany, myślę o weekendzie, spotkaniach, pokazach, itp. I dużo czytam. To zawsze miło wiedzieć, że nie jesteś jedynym rozsądnym człowiekiem na świecie.

 

P: Jaką radę dałbyś komuś, kto nie jest jeszcze w pełni weganinem, ale po prostu potrzebuje tej dodatkowej motywacji, żeby dokonać tego wyboru?

Jordan: Myślę, że ważne jest, aby zrozumieć, że każdy szowinizm gatunkowy, że wszelki szowinizm gatunkowy jest odpowiedzialny za ten horror, jaki zwierzęta muszą znosić.

Często wielu ludzi upiera się przy zostaniu lacto-ovo wegetarianami czy innymi wegetarianami, ale nie-weganami, bo uważają, że weganizm nie jest konieczny. Ale spożywając sery, jaja od kur hodowanych na wolności czy jakiekolwiek zwierzęce produkty, wspieramy tę ideologię, że wyzysk jest do zaakceptowania, skazujemy miliardy zwierząt na niepotrzebne cierpienie, legalizując ich niewolnictwo i ich status jako własności. Ta ideologia, szowinizm gatunkowy, opiera się na filozofii, że wszystkie zwierzęta znoszą wszelkie możliwe cierpienia, bo jedna grupa zwierząt – ludzie – jest wyższa od innych.

 

Wszyscy, którzy widzą, jak niebezpieczny jest ten mit i niesprawiedliwość, i jaki ogrom cierpienia i nieszczęścia wywołuje, muszą zdać sobie sprawę z tego, że jedynym sposobem, aby walczyć ze wszystkimi jego przejawami, jest konsekwentne działanie i uderzenie w podstawy problemu. Weganizm jest nieodzowny.

 

Na podstawie artykułu:

http://veganproletariat.blogspot.com/2010_04_01_archive.html

08:39, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
wtorek, 13 kwietnia 2010


W przedostatnim numerze magazynu OK! znalazł się artykuł poświęcony Lea'i Michele. Zadano jej bezpośrednie pytanie, jak to się dzieje, że wnosi tyle energii do roli Racheli w popularnym serialu telewizyjnym Glee.

"Jestem weganką - odpowiedziała Lea - To sprawia, że czuję się bardzo dobrze i daje mi jasność myślenia. Trzeba mieć dużo energii, aby zagrać rolę wibrującej Racheli Berry, więc próbowałam wielu różnych rzeczy - i jak na razie, to działa."

Nie brzmi to obco? W sierpniu Alicia Silverstone powiedziała magazynowi Health Magazine, że jej wegańska dieta sprawia, że czuje się soczysta i lekka. "Na początku, kiedy tylko przeszłam na dietę roślinną – powiedziała - ludzie dosłownie pytali mnie: co zrobiłaś? Po prostu błyszczysz.”


Tak więc już wszystko wiemy. Nowa reklama diety wegańskiej powinna brzmieć: "Soczysta, jasna i pełna blasku.”


http://www.okmagazine.com/2010/02/lea-michele-shares-her-diet-secret/

07:42, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Starałam się zawsze prowadzić wrażliwy, mądry, duchowy styl życia, oparty na zasadach jedzenia żywności, która nie krzywdzi innych istot i nie niszczy tej planety.

Kocham Ziemię i wszystkie mieszkające na niej czujące istoty. Och, kurza twarz! Kocham wszelkie formy wyrazu artystycznego.

Moim mottem jest: JAKIE CIAŁO, TAKI UMYSŁ


 

Bif Naked urodziła się w Nowym Delhi w Indiach, a wychowała w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Fascynujący. Niesamowity. Dobry. Tymi słowami Bif Naked opisuje poprzedni rok (2008). A nie takich słów oczekuje się od kobiety, która leczy się na raka piersi.  Bif należy do osób, które w swoim rozmówcy budzą natychmiastową inspirację. Ma nastrój pozytywny i podnoszący na duchu: "Myślę, że to, jaki nastrój masz w trakcie leczenia, zależy od tego, jaki masz charakter. Ja mam dużo szczęścia. Ja do tego podchodzę w ten sposób: ktoś inny jest na pewno w gorszej sytuacji niż ja – ja mieszkam w Vancouver, gdzie mogę się leczyć. Nie jestem chora na raka, żyjąc w Północnych Andach.”

 

Bif uważa, że jej dobry nastrój zawdzięcza dwóm czynnikom: wsparciu i diecie. W trakcie leczenia, Bif spotkała inne kobiety w takiej samej sytuacji. Miesiącami, zawsze te same pacjentki spotykały się 3 dni w tygodniu podczas badań klinicznych, w których brały udział, wszystkie łyse i żółte na skutek lekarstw. Kobiety zżyły się ze sobą i kontynuują znajomość. ”W zeszłym roku brałyśmy udział w Maratonie Run for the Cure i to samo planujemy w tym roku” – mówi Bif.

 

Bif uważa również, że to dieta pomogła jej w odzyskaniu zdrowia. Trochę niechętnie odnosi się do nazywania swojej diety, ale głównie jest witarianką: ”Najlepiej czuję się, jedząc surowe”. Jej dieta zmieniła się, kiedy wyprowadziła się z domu i zaczęła jeździć w trasy koncertowe. Jako nastolatka, postanowiła zrezygnować z mięsa, kiedy dowiedziała się o farmach przemysłowych od swojego chłopaka, który pracował dla Greenpeace. Z powodu kłopotów z żołądkiem, wyeliminowała chleb, makaron i nabiał w wieku dwudziestu-kilu lat. Na samym końcu zrezygnowała z ryb, pod wpływem John’a Robbins’a.

Bif odżywia się produktami, które są łatwe do kupienia, kiedy jest w trasie koncertowej. Witarianizm jest oczywistym wyborem, bo gotowanie jest niemożliwe w podróży. ”Obecnie koncentruję się na wartościach odżywczych. Trudno znaleźć czas, aby jeść, kiedy jest się w trasie. Tak więc, kiedy jem, to musi to być bardzo odżywcze. Czasami jadłam tylko papaję, albo czarny jarmuż. Albo koktajl jagodowy”.

Zainteresowanie żywieniem i samoświadomość wypłynęły z jej pasji czytania: ”Byłam molem książkowym przez wiele lat – zbierałam i czytałam książki na każdy temat, od żywienia po poezję. Mój ojciec zawsze mi mówił, że uwielbiam wszystko, co ma zabarwienie hipisowskie”.

Ale Bif wyjaśnia, że ona po prostu kocha wiedzę. Aby zachować koncentrację, kiedy jest w domu, ćwiczy codziennie jogę. Na trasie koncertowej nie ma miejsca na jogę, ale zawsze znajduje czas na medytację i robienie ćwiczeń oddechowych. Lekarze zalecają jej odpoczynek, ale nieugiętej Bif, nic, nawet rak, nie może zatrzymać.


 

 

http://www.vegacommunity.com/profiles/blogs/vega-interview-bif-naked

06:20, iveggy , Muzyka
Link
niedziela, 11 kwietnia 2010

Marrisa Campise

The Huffington Post (wiadomości online)

Po spotkaniu z dr Frankiem Lipmanem, przeczytałam jego książkę pt. Revive, będącą ratującym życie przewodnikiem, który wyjaśnia, co powoduje utratę energii i oferuje sposoby na zatrzymanie tego procesu.

Dr Lipman opracował 6-tygodniowy kurs, składający się z 42 etapów, który ułatwia czytelnikom rozpoczęcie procesu regeneracji ciała i umysłu. Doszłam niedawno do etapu 15: Eliminacja Produktów Mlecznych. To było wyzwanie.

Kilka tygodni temu poszłam na przyjęcie do iShares na Barclay i spotkałam tam kilku chłopców z firmy brokerskiej WallachBeth, wśród których był nowy weganin, Will Dersch, Otwarcie mówił o zmianach, jakich doświadczył w trakcie nowej diety i przekonywał swoich współpracowników, aby poszli jego śladem. Twierdził, że przeczytanie Raportu Chińskiego uwolniło go od przekonania, że sam nie ma wpływu na swoje zdrowie. Po pełnym przejściu na weganizm, w ciągu 10 tygodni jego poziom cholesterolu spadł z 230 do 180. Chwalił się bardziej stabilnym poziomem energii i znacznie zdrowszym trybem życia: "Zacząłem od poszukiwania odpowiedzi na temat, jaka żywność jest rzeczywiście dobra dla mnie, mojej żony i mojego syna." Ale przyznał się, że czasami znajduje się w trudnej sytuacji, gdyż jego zawód wymaga częstych obiadów z klientami. Mimo że z dumą dyskutował na temat pozytywnych zmian w stylu życia, niektórzy z jego kolegów zaczęli sobie z niego kpić i mówić o swoich upodobaniach do mięsa i nabiału.

Ta dyskusja nie mogła napatoczyć się w lepszym momencie. Ja już nie jadłam mięsa, ale dopiero od tygodnia nie jadłam nabiału, tak więc nadal miałam pewne wątpliwości. Bardzo mnie interesowało, co miał do powiedzenia na temat nabiału, i z pewnością identyfikowałam się z trudnościami, jakie napotykał w kontaktach z ludźmi.

Tak naprawdę to dla mnie czynnik towarzyski jest najtrudniejszy. W pracy do moich obowiązków należy zabieranie na obiad różnych przedsiębiorców i specjalistów inwestycyjnych. Kiedy jestem na delegacji, często chcą się spotkać ze mną w swojej ulubionej restauracji, a z tym łączy się: ,,musisz tego spróbować!”, a jest to zazwyczaj danie, które wykracza poza mój plan dietetyczny. Czasami ludzie ci są bardzo uparci, a dania są bardzo kuszące.

Szczerze mówiąc, jest jeszcze za wcześnie, żebym mogła stwierdzić, iż korzyści wynikające z rezygnacji z mleka, znacznie przewyższają trudności, które wynikają z tego wyboru. Delegacje są szczególnie trudne. Większość produktów w samolocie i na lotniskach nie jest bezmleczna, tak więc ważne jest, żeby się przygotować. Dlatego korzystam z przewodnika Ashley Koff RD "Prowiant do samolotu". Ashley daje w nim kilka porad, jakie przygotować  napoje i przekąski oraz opisuje, w jaki sposób dłuższe przebywanie na wysokości ok. 10 000 metrów wpływa na nasze ciało.

Ale zawsze zdarzają się nieprzewidziane okoliczności, które testują moją siłę woli, tak było kilka dni temu. Po wynajęciu pokoju w hotelu na zachodnim wybrzeżu (nadal funkcjonuję na czasie wschodniego wybrzeża, dodam), znalazłam restaurację i zamówiłam czerwone buraczki. Po serii denerwujących zdarzeń, w wyniku których nie jadłam od 5 godzin, umierałam z głodu, i czerwone buraczki wydawały się bezpiecznym wyjściem. Po chwili, która zdawała się trwać wieczność, przybyły buraczki, ale całe pokryte kozim serem! Musiałam je odesłać! Powinnam dodać, że według programu dr Lipmana, pewne produkty nabiałowe są dozwolone (zaleca on nie spożywanie mleka krowiego, ale feta, ser kozi i owczy, a także białko z serwatki są w porządku), ja jednak podjęłam decyzję unikania wszelkiego nabiału.

Proteiny mleczne w moich koktajlach zastąpiłam proteinami pochodzącymi z konopi. Ogólnie rzecz biorąc, różnice, które zauważyłam po rezygnacji z nabiału są nieznaczne, ale zdecydowanie pozytywne, wliczając w to wyższy i zbalansowany poziom energii i rzadsze bóle żołądka. I nie mam takich zachcianek, które spowodowałyby przerwanie tej diety. Jestem przekonana, że razem wzięte te małe zmiany pomogą mi stać się lepszą i bardziej zintegrowaną osobą.

Niektóre alternatywy do nabiału, które wypróbowałam:

* Zamiast mleka krowiego: mleko migdałowe, mleko z konopi, mleko z ryżu, mleko kokosowe.

* Lody: Zamiast lodów, robię w domu sorbet, ale jest też mnóstwo świetnych przepisów na lody bezmleczne.

* Sery: Różne serki robione z orzechów nerkowca, migdałów i mieszanek ryżu.

* Masło – wegańskie masła i margaryny.

http://www.huffingtonpost.com/marissa-campise/for-low-energy-go-dairy-f_b_518219.html

05:23, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
sobota, 10 kwietnia 2010

Andrew G (Gunsberg) prezenter telewizyjny, jest prawdopodobnie najbardziej znanym weganinem w Australii. W 2009r. zdobył tytuł Najseksowniejszego wegetarianina Australii, przyznawany corocznie przez PETA.

Andrew, który został wegetarianinem ponad 10 lat temu, początkowo podjął decyzję o rezygnacji z mięsa w ramach oszczędności. ”Miałem 19 lat, nie mogłem znaleźć pracy i stać mnie było tylko na jeden posiłek mięsny na tydzień. Wtedy zauważyłem, że czuję się coraz lepiej. Wszystkie dziwne wysypki zniknęły, i zacząłem jaśniej myśleć. Im czystszą dietę utrzymywałem, tym bardziej oczywiste odnosiłem korzyści.”

Od 8 lat weganin, Andrew tak mówi o swojej decyzji: "Jest to lepsze dla mnie, lepsze dla świata i lepsze dla innych żyjących stworzeń.”

Dorastał na przedmieściach Brisbane, w rodzinie litewsko-czeskiej. Obecnie mieszka w Bondi. Kilka miesięcy w roku przebywa w Los Angeles, gdzie mieszka jego żona, aktorka pochodzenia izraelskiego, Noa Tishby, absolutnie nie wegetarianka.

http://vegetarianstar.com/2009/05/23/vegan-vindaloo-and-mum-make-andrew-g-a-happy-man/

08:58, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
piątek, 09 kwietnia 2010

Ed Templeton jeździ na deskorolce od kilkunastu lat. Jest żywą legendą skateboardingu. Ed jest doceniany za swoją kreatywność, która jest widoczna we wszystkim, co robi, od jazdy na deskorolce po fotografię i wystawy w dużych galeriach czy ilustracje na produktach jego firmy Toy Machine.

Ed Templeton rozmawia z PETA (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt):

Ed poświęcił kilka chwil, aby odpowiedzieć na kilka pytań na temat tego, jak weganizm pasuje do jego stylu życia...

 

peta2: Jakie są twoje ulubione wege dania – w domu i na trasie?

Ed: W domu jem, cokolwiek przygotuje moja żona. Robi najlepsze sałaty i kanapki. Zakupy robimy w sklepie ze zdrową żywnością w Huntington Beach. Często jadamy w restauracjach. Na trasie już od 4 lat jest znacznie łatwiej. Niemal w każdym mieście jest sklep ze zdrową żywnością Wild Oats czy Whole Foods. I w książce telefonicznej zawsze znajdę coś ciekawego. Na trasie więcej przybieram na wadze niż w domu!

peta2: Od jak dawna jesteś wege? Od jak dawna jesteś weganinem?

Ed:W 1989 lub '90, postanowiłem przestać jeść mięso, ale zrobiłem to w niewłaściwy sposób. Jadłem wszystko to samo, ale bez mięsa. Jednak dużo czytałem na ten temat i szybko się dowiedziałem, że niejedzenie mięsa i zastępowanie go serem jest bardzo niezdrowe i wyrządza to taką samą krzywdę zwierzętom. Zostałem weganinem na przełomie 1990/91.

 peta2: Co spowodowało, że zostałeś wege?

Ed:W tym okresie byli to ludzie, z którymi jeździłem na deskorolce. Mike Vallely i fotograf Christian Kline obaj byli wegetarianami i zabierali mnie na obiady pod warunkiem, że nie zamówię mięsa.

Oni również dawali mi różne rzeczy do czytania. Kiedy już przeczytasz o przemyśle mięsnym i mleczarskim, o tym, co oni robią, to trudno ich wspierać. Nie chciałem brać udziału w zabijaniu zwierząt ani wydawać pieniędzy na ten cały system.

 peta2: Wygląda na to, że w świecie sportu więcej skaterów jest wege i weganami niż wśród sportowców w innych dziedzinach. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Ed:Skaterzy są zawsze najwcześniej przed zakrętem. To jest grupa ludzi świadomych, pełno w niej artystów i samouków.

 peta2: Jakie inne aspekty praw zwierząt cię interesują?

Ed:Wszystkie aspekty mnie interesują. Sam staram się nie wydawać pieniędzy na jedzenie należące go obecnego systemu żywienia. Nie chodzę do Fast-foodów, rzadko chodzę do komercyjnych sklepów, bojkotuję pewne produkty i sieci. Zainteresowanych informuję na temat wegetarianizmu poprzez skateboarding, ale nie nauczam, zupełnie nie. Jeśli ktoś mnie pyta, mówię mu. Odkryłem, że uczenie na przykładzie jest skuteczniejsze niż na siłę.

 peta2: Czy masz jakieś zwierzęta w domu?

Ed:Tak. Mam kota o imieniu Ptah. Ma 12 lat. Drugi kot, Cy, chyba został uprowadzony przez naszego sąsiada –psychopatę. Tęsknimy za nim.

 peta2: Kto jest dla ciebie wzorem działacza na rzecz obrony zwierząt?

Ed:Artystka Sue Coe zrobiła niesamowite rysunki i obrazy, które można zobaczyć w jej książce Dead Meat (Martwe mięso). One zainspirowały mnie do większego politycznego wyrazu w mojej twórczości. Lubię osoby, które robią ciekawe rzeczy, aby zwrócić uwagę ludzi, sprawiając, że zaczynają się zastanawiać.

peta2: Co cię najbardziej wkurza?

Ed:Ludzie, którzy czytają i WIEDZĄ, co się dzieje, którzy mówią, że im zależy, ale kontynuują jedzenie tego, co jak sami powiedzieli, jest złe. Trudno jest kogoś takiego szanować. Większości ludzi nie obchodzi nic poza tym, co będzie w telewizji.

 

Chcesz pójść śladami Eda i ocalić ponad 100 zwierząt rocznie, przyjmując dietę wegańską? To jest łatwe.

http://www.peta2.com/Outthere/o-spotlight702.asp

09:17, iveggy , Sport
Link
czwartek, 08 kwietnia 2010

Emilie Autumn, amerykańska skrzypaczka, piosenkarka i poetka.


Wywiad ’Green Planet’ z wegańską wodewilową skrzypaczką: rozmowa o muzyce, sprawiedliwości i szczurzej miłości z niezwykłą Emilie Autumn:

Green Planet: Czy jesteś weganką? Jeśli tak, proszę, powiedz nam, kiedy zostałaś weganką i dlaczego wybrałaś ten styl życia.

Emilie Autumn: Faktycznie jestem. Wegetarianką zostałam bardzo dawno temu, kiedy zrozumiałam, jak znikoma jest różnica między kurczakiem, krową, koniem i moim psem.

To dziwne rozróżnienie między zwierzętami, które jemy, a których nie jemy, wydawało mi się bardzo nienaturalne, tak więc po prostu przestałam jeść wszystkie zwierzęta.

Weganizm przyszedł później, jakieś 10 lat temu, i ten wybór był następstwem zebrania informacji na temat tego, jak źle są traktowane nawet zwierzęta przeznaczone do produkcji mleka, ile substancji chemicznych się im wstrzykuje, aby dawały więcej mleka, i jak często kończą tak samo jak zwierzęta hodowane na rzeź. Był to więc wybór powodowany tak osobistym zdrowiem jak i względami etycznymi.

 

Green Planet: Co było pierwsze: muzyka czy aktywizm? Czy istnieje między nimi wyraźny związek?

Emilie Autumn: Muzyka była pierwsza, zanim cokolwiek się zaczęło. Zaczęłam naukę gry, kiedy miałam 4 lata, ale chyba jednak zawsze istniał między nimi mały związek, bo od początku pisałam muzykę z przesłaniem. Oczywiście, wraz z ilością doświadczeń w życiu, zaczęłam widzieć krzywdy wyrządzane zwierzętom, ludziom, szczególnie kobietom, i to wpływa na moje teksty, i to, w co mocno wierzę, przejawia się w silniejszy sposób.

 

 

Green Planet: Urodziłam się w chińskim Roku Szczura i mam słabość do tych wspaniałych gryzoni. Słyszałam, że ty też podobno lubisz szczury. Możesz rozwinąć ten temat?

Emilie Autumn: Abstrahując od faktu, że ubieram się jak szczur na scenie każdego wieczora, to czy wiesz, że tylko ludzie i szczury dzielą 98% tego samego DNA, i my w rzeczywistości mamy zakodowane genetycznie instrukcje, by wyrósł nam ogon? Po prostu ten gen jest wyłączony. Moimi najlepszymi przyjaciółmi są szczury. I one też są najważniejszymi postaciami mojego showu ”Asylum”, i występują w moich tekstach.

Jedną z moich głównych misji w życiu jest uświadomienie ludziom, jak inteligentne, piękne i zdolne do miłości są te zwierzęta oraz rozwianie wiekowych przesądów i dezinformacji na ich temat.

Na przykład, większość ludzi nadal uważa, że szczury roznoszą plagę, ale to nieprawda. To robią pchły. Strach, jaki szczury budzą w tak wielu kulturach, jest całkowicie bezpodstawny i pomniejsza ich wartość i sprowadza je do statusu szkodników lub pożywienia dla węży.

 

 

Green Planet: Powiedzmy, że ktoś zobaczy ten wywiad, ale nie zna twojej twórczości. Czy możesz opisać swoją muzykę i swój styl w najwyżej 25 słowach? A może w 10 lub mniej?

Emilie Autumn: Psychodeliczna wodewilowa burleska. No i jak? Tylko trzy!

 

Green Planet: Jestem pewna, że zyliony razy udzielałaś wywiadów. Czy masz jakieś pytanie, którego ci nigdy nie zadano, a na które chcesz udzielić odpowiedzi?

Emilie Autumn: Chciałabym, żeby mnie zapytano, jakie wymarłe zwierzę przywróciłabym do egzystencji i dlaczego. Moja odpowiedź oczywiście brzmi: jednorożca.

 

 

Green Planet: Powiedzmy, że jadąc na jednorożcu, ubrana jak szczur, spotykasz czytelników Green Planet, którzy szukają porad, jak dokonywać ekoprzyjaznych, współczujących i kreatywnych wyborów. Co możesz im doradzić?

Emilie Autumn: Zasugerowałabym, że elementem, który pomoże w zachowaniu naszej planety, jest umiejętność doceniania piękna i znaczenia tego, co mamy.

Jest to o wiele bardziej skuteczne i znacznie mniej denerwujące, uczyć ludzi, jak doceniać wszystkie gatunki zwierząt niż mówić im, żeby ich nie jedli. Sprawa odżywiania się szybko sama się pojawi, kiedy już dane zwierzęta będą uważane za bardziej znaczące niż pożywnie. Musimy nauczyć ludzi, aby znowu zakochali się w świecie przyrody, zanim zaczniemy oczekiwać od nich, że będzie im zależało na ocaleniu go.

I weź pod uwagę, że jeżdżąc częściej na jednorożcach niż samochodami, pomagamy chronić środowisko naturalne. Oprócz tego, że jednorożce są przyjazne ekologii, są tańsze w utrzymaniu.

http://planetgreen.discovery.com/feature/instrumental/vaudevilleviolinist-emilie-autumn-interview.html

 

 

08:27, iveggy , Muzyka
Link
środa, 07 kwietnia 2010

 

Pokaz mody ekologicznej w East Village w Nowym Jorku, rozmowa z Leanne Mai-ly Hilgart, projektantką kolekcji mody wegańskiej.


DBTV: VAUTE COUTURE A/W 2010 at The Green Shows from The Discerning Brute on Vimeo.

 

5 mitów o wegańskiej modzie

Mit 1: Weganizm dotyczy sposobu odżywiania się

"Najczęściej słyszę: Nie wiedziałem, że weganizm odnosi się też do mody. Czy mogę zjeść te ubrania?” -mówi projektantka Leanne. Wegańska moda nie ma nic wspólnego z tym, co wkładasz do ust. Dotyczy odzieży i akcesoriów, które są produkowane bez użycia jakichkolwiek materiałów pochodzenia zwierzęcego. Oczywiste jest więc, że nie ma tam miejsca na futra, skórę, a także wełnę, jedwab i angorę (futro królika).

Mit 2: Jeżeli zwierzęta nie zostały zabite na produkcję odzieży, nie można powiedzieć, że moda związana jest z okrucieństwem.

Leanne nie traci czasu, aby obalić ten mit, graficznie opisując okrutne praktyki stosowane przez niektórych producentów:

• Wełna: Parę tygodni po urodzeniu, jagniętom przekłuwa się uszy i obcina ogony, a większość samców jest wykastrowanych -wszystko bez znieczulenia. Strzyżenie nie jest wcale lepsze, chodzi tu o szybkość, a nie precyzję, i to często prowadzi do krwawych okaleczeń.

• Puch: W wieku 9 tygodni, pisklęta gęsi są wieszane do góry nogami, a ich pióra są wyrwane. Dzieje się to co sześć tygodni, aż zostają wysłane do rzeźni.

• Futro: Futro pochodzi ze zwierzęcia, które zabija się prądem przez odbyt (dosłownie wkłada się metalowy pręt w odbyt zwierzęcia i poraża się je prądem od wewnątrz) lub łapie się zwierzęta w stalową pułapkę, co często prowadzi do tego, że zwierzę próbuje odgryźć własną kończynę, by uciec, zanim przyjdzie myśliwy.

Mit 3: Wegańska moda jest zbyt droga, aby można ją nosić.

Moda wegańska pojawia się w różnych przedziałach cenowych, w zależności od marki. Niezależnie od tego, czy szukasz torby wegańskiej za $30, czy też płaszcza wegańskiego za $1000, to znajdziesz to, na co cię stać. "To kwestia skali" - mówi Leanne - "Mała niezależna firma, wykorzystująca najnowocześniejsze tkaniny, będzie droższa, ponieważ koszt nie rozkłada się na duże partie produkcyjne.”

Mit 4: Zbyt trudno jest znaleźć wegańskie kolekcje, więc nie jest to praktyczny wybór.

Może zaskoczyć was fakt, że prawdopodobnie już natknęliście się na wegańską modę w swoich ulubionych sklepach.

Mit 5: Wegańska odzież nie jest modna.

Wręcz przeciwnie. Kobiece plisowane spódniczki, piękne brązowo-metaliczne buciki na obcasie - moda wegańska jest nie tylko przyjazna zwierzętom i środowisku naturalnemu, ale także jest stylowa, elegancka i seksowna.


Projektantka Leanne Mai-ly Hilgart, założycielka firmy Vaute Couture, opowiedziała pewną historię, by wyjaśnić jej zaangażowanie we wspieraniu wszystkiego, co wegańskie, nawet w modzie. Historia małego Angelo nauczyła ją, że za kulisami mody dzieje się o wiele więcej niż ludziom się zdaje i że każde zwierzę zasługuje na szansę, by żyć:

Nikt nie planował, że urodzi się Angelo, malutkie jagniątko. Jego matka hodowana była na wełnę, ale z kilkoma innymi owcami uznano ją za bezużyteczną. Mimo że była w ciąży, to jednak z resztą jej stada załadowano ją na ciężarówkę i wysłano do rzeźni.

Wśród tłoku na ciężarówce, kilka krótkich godzin zanim ją zabito, urodziła jagniątko. Kobieta, która robiła zakupy na rynku w pobliżu rzeźni podeszła do ciężarówki, żeby przyjrzeć się owcom. Zaszokowana zobaczyła nowonarodzone jagnię i przekonała rzeźnika, żeby pozwolił jej zabrać je do domu. Dzisiaj Angelo mieszka w Sanktuarium dla zwierząt hodowlanych w Watkins Glen w stanie Nowy Jork (USA), bardzo daleko od losu stada jego mamy.

Wideo z małym Angelo:

 


http://www.oprah.com/style/Vegan-Fashion-Myths-About-Compassionate-Couture/2

 


06:47, iveggy , Moda
Link
wtorek, 06 kwietnia 2010

 

Stic.man – aktywista polityczny, pisarz, ale najbardziej znany jako rapper z hip-hopowego duetu o zabarwieniu politycznym Dead Prez. Został wegetarianinem w 16 roku życia, a na weganizm przeszedł 11 lat temu. Stic.man ma bardzo zdecydowane poglądy na temat takich korporacji jak KFC, które według niego biorą na celownik czarne społeczności i promują wśród nich okrutną, niezdrową żywność,  aby zarobić jak najwięcej pieniędzy.

 

Piosenka pt. Be healthy – zespół Dead Prez

Tłumaczenie tekstu piosenki  ”Bądźmy zdrowi”:

To jest sama miłość… sama miłość… sama miłość

Nie jem mięsa, żadnego nabiału ani słodyczy

tylko dojrzałe warzywa, świeże owoce i pełnoziarnistą mąkę

Jestem starej daty, moje mieszkanie pachnie jak jedzenie soul, bracie

Smażony falafel, barbecue z tofu

żadnych ryb, batonów ani papierosów

tylko gandzia i świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy

Gimnastykuję się codziennie, żeby być zdrowym

i rzadko piję wodę z kranu, bo jest brudna

Zupa z soczewicy to owoc dla umysłu

a korzeń imbiru odmładza

Duszone świeże warzywa

frytki ze słodkiego ziemniaka z zielonym callaloo

Uważaj, jak przyprawiasz i przygotowujesz swoją żywność

bo nie chcesz stracić witamin i minerałów

I to jest cenne

Życie daje życie, to ma dużą wartość, więc jem to, co pochodzi

z ziemi i jest naturalne

Niech twoja żywność stanie się twoim lekarstwem

żadnych tabletek na bóle głowy

tylko zioła, i energia ze słońca, bo ja mam melatoninę

i piję osiem szklanek wody na dzień

ponieważ podobno tak należy

Mówi się, że jesteś tym, co jesz, więc staram się jeść zdrowo

Nie zależy mi, by być bogatym czy choćby zamożnym

ponieważ prawdziwe bogactwo to dobre zdrowie i mądry styl życia

Musimy zadbać o siebie lepiej

Mówi się, że jesteś tym, co jesz, więc staram się jeść zdrowo

Nie zależy mi, by być bogatym czy choćby zamożnym

ponieważ prawdziwe bogactwo to dobre zdrowie i mądry styl życia

Musimy zadbać o siebie lepiej, bądźmy wszyscy zdrowi

Pokój...

07:02, iveggy , Muzyka
Link
poniedziałek, 05 kwietnia 2010




W swojej książce „Why we love dogs, eat pigs, and wear cows?“  czyli „Dlaczego kochamy psy, jemy świnie i zakładamy na siebie krowy?“ Melanie Joy próbuje zrozumieć niewidzialny system, który formuje nasze pojmowanie jedzenia mięsa w aspekcie naszej miłości do jednych zwierząt, a jedzenia innych bez uświadomienia sobie, dlaczego tak jest. Nazywa ten system karnizmem (od carnivore po ang. znaczy mięsożerny, po łacinie carne- mięso, vorare –pożerać). Karnizm jest systemem poglądów lub też ideologią, która zezwala nam na dokonywanie selektywnego wyboru, które zwierzęta przeznaczamy na mięso do konsumpcji i wspiera się na złożonych psychologicznych i społecznych mechanizmach.

 

Autorka książki tak to w skrócie wyjaśnia:

„Większość ludzi nie uświadamia sobie, że ich wybór jedzenia mięsa jest odbiciem bardziej złożonego systemu wartości. Na przykład nie zastanawiają się, dlaczego kochają psy, a jedzą świnie, dlaczego uważają mięso jednych zwierząt za odrażające, a mięso innych za smaczne, czy też dlaczego w ogóle jedzą mięso. Większość z nas uznaje jedzenie mięsa za fakt zaistniały, a nie wynikający ze świadomego wyboru, a kiedy myślimy o jedzeniu zwierząt, tłumaczymy to przez pryzmat biologii, a nie ideologii. Chociaż ludzie konsumujący mięso nie są właściwie mięsożerni tak jak zwierzęta, którym mięso jest niezbędne do przetrwania. Nie są też wszystkożernymi zwierzętami, które są w stanie przeżyć, jedząc zarówno zwierzęce jak i roślinne produkty. „Mięsożerny“ i „wszystkożerny“ obrazuje jedynie biologiczną predyspozycję.

W przypadku człowieka jedzenie mięsa nie jest biologiczną koniecznością (z wyjątkiem tych ograniczonych geograficznymi i ekonomicznymi warunkami) ale filozoficznym wyborem, opartym na mieszanej wiedzy na temat zwierząt, świata i siebie samych.

Dopóki jedzenie mięsa nie jest konieczne do przetrwania, jest tylko wyborem, a wybory zawsze wyrastają z systemu wartości.

Dlaczego więc karnizmu wciąż nie uznaje się za ideologię, w przeciwieństwie do wegetarianizmu, który jest uznawany za takową od wieków? Jednym z powodów jest zapewne to, że łatwiej jest zauważyć ideologie, które wybiegają poza dominujące trendy. Co więcej, a pewnie to jest najważniejsze, karnizm jest szczególną ideologią: jest dominującą ideologią, której założenia są sprzeczne z zasadami wyznawanymi przez większość ludzi. Dominujące ideologie są systemem przekonań o tak dalekim zasięgu społecznym i są tak mocno zakorzenione, że propagowane przez nie wartości oraz działania są uznawane za normalne, że: „tak to już jest“, nie są więc one zbiorem szeroko rozpowszechnionych opinii. I dominujące ideologie o założeniach sprzecznych z głębokimi przekonaniami większości osób, ukrywają się, żeby zapewnić sobie poparcie społeczeństwa. Bez społecznego poparcia, system by się załamał. Większość ludzi w swoim systemie wartości nie zgadza się na forsowne, o szerokim zasięgu i niepotrzebne okrucieństwo wobec zwierząt, a przecież ta przemoc jest wpisana w karnizm.

Dominujące, pełne przemocy ideologie, takie jak karnizm, utrzymują się przy życiu za pomocą specyficznych strategii albo mechanizmów obronnych, żeby ukryć sprzeczność między naszymi wartościami a zachowaniami, pozwalając nam robić to, co w normalnych warunkach nie uznalibyśmy za etyczne. Pierwszą linią obrony tego systemu jest jego niewidoczność. A utrzymuje się on na tej pozycji, ponieważ nie został nazwany. Jeśli nie możemy go nazwać, nie możemy go zobaczyć, a jeśli go nie widzimy, nie możemy o nim rozmawiać. Niewidoczność chroni ideologię przed baczną analizą i przed niebezpieczeństwem konfrontacji. A w przypadku karnizmu nie tylko jego ideologia jest konceptualnie niewidoczna, ale także zwierzęta, na których życiu i śmierci opiera się ten system.”

 

niedziela, 04 kwietnia 2010

Erykah Badu, wokalistka z pogranicza hip hopu i muzyki soul, często nazywana jest królową nowego soulu.


Wegańskie jedzenie jest jedzeniem soul w najczystszej postaci.


Erykah jest weganką i aktywnie promuje wegański styl życia. Kilka gazet miało pożywkę, kiedy rok temu, podczas koncertu jazzowego  w Miami, włożyła koszulkę z napisem "Bite me! I am a Vegan!" (dwuznaczne: odczep się, jestem weganką lub skosztuj mnie, jestem weganką). Weganami jest też jej troje dzieci: Seven, Puma Sabti i Mars Merkaba (niemowlak na diecie makrobiotycznej).

"Kiedy urodził się Seven, byłam wegetarianką i jego ojciec [Andre 3000] również, więc było to zupełnie naturalne, że jadł to, co my. Z Pumą jest podobnie. Jedzą to, co jest w domu.” Dzieci już same potrafią przeczytać listę składników, zanim cokolwiek zjedzą. Erykah twierdzi, że "w żaden sposób nie zmusza ich do tego stylu życia.” Dodaje jednak: "Myślę, że powinny wiedzieć, jakie są korzyści zachowania zdrowego ciała. Jeśli zdecydowałyby się wybrać inną drogę, kiedy skończą szkołę średnią, jestem pewna, że będą wiedziały, jak o siebie dbać: dużo wody, dużo chlorofilu, soki warzywne, dużo odpoczywać i ćwiczyć - one wiedzą, jak się dobrze o siebie dbać.”




08:13, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 02 kwietnia 2010

 

Leanne Mai-Ly Hilgart from Sparrow Media on Vimeo.


Leanne Mai-ly Hilgart, założycielka Vaute Couture, wegańskiej firmy projektanckiej, która jako pierwsza i jedyna zaprezentowała kolekcję wegańskich płaszczy zimowych. Leanne przez 8 miesięcy szukała wegańskich tkanin, które zastąpiłyby wełnę, nadając sylwetce szczupły i elegancki wygląd, ale odpowiednich na ostrą zimę. Leanne jako pierwsza wykorzystała w swoich projektach tkaninę, która jest odporna na wiatr, śnieg, zatrzymuje ciepło, a zarazem jest w pełni biodegradacyjna i wegańska. Jeden z projektów w kolekcji, Vaute, znalazł się na liście 22 najlepszych nowych płaszczy, opublikowanej przez Chicago Magazine. Wszystkie dochody netto ze sprzedaży są przekazywane dla Farm Sanctuary (Sanktuarium dla zwierząt hodowlanych).

Leanne jest weganką od 17 roku życia. Wegetarianką została, kiedy miała 10 lat. Zaczynała nie jako projektantka, ale jako aktywista. Już w wieku 8 lata prowadziła kampanię na rzecz zwierząt, a kiedy miała 17 lat, pomagała w zatwierdzeniu prawnej ustawy o używaniu alternatywnych metod do sekcji zwierząt na lekcjach biologii w szkołach w stanie Illinois, w USA.



07:18, iveggy , Moda
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm