niedziela, 10 czerwca 2018



Po dłuższej przerwie, chcę podzielić się doświadczeniem, które może pomóc nam w problemach ze snem i... z pchłami. Może brzmi to zabawnie, ale sposób ten sprawdził się wielokrotnie. Tak więc wyjaśniam: czasami nie możemy zasnąć, a czasami budzimy się w środku nocy z powodu stresu, albo może dlatego, że pies chce koniecznie wyjść na zewnątrz... itp. Nie możemy się wyciszyć, myśli biegną we wszystkich możliwych kierunkach. Budzenie się w środku nocy zdarza mi się dość często, kiedy moje dwa psy chcą wyjść na dwór w środku nocy (każdej nocy), czyli muszę je wypuścić na zewnątrz (nie zmusi mnie nic, żeby wyjść z nimi na zewnątrz), odczekać kilka minut i wpuścić je z powrotem, dać im świeżą wodę i wrócić do łóżka. Wszystko w porządku, ale sen nie chce wrócić na zawołanie. Szczególnie, jeśli jesteśmy zawsze zestresowani, trudniej jest zasnąć. Od kilku lat interesowałam się uzdrawiającymi wibracjami dźwięków rife. Parę miesięcy temu, miałam bardzo pozytywne doświadczenia z wibracjami wzbogacającymi krew. Według chińskiej medycyny, zdrowa i obfita krew jest jednym z najważniejszych elementów w utrzymaniu dobrego samopoczucia. Poniżej zamieszczę kilka linków do uzdrawiających dźwięków, które według mnie są skuteczne. Wracając do bezsenności, pewnej nocy, kiedy nie mogłam zasnąć, przeglądałam różne kanały na youtube z dźwiękami rife, i zauważyłam, że często podawane są dźwięki na bezsenność. Nigdy nie zaszkodzi spróbować, prawda? Ściągnęłam więc wideo na komputer, położyłam się i dźwięk na bezsenność sobie warczał, ale sen nie wracał. Nie wracał nawet po zakończeniu strumienia dźwięków, nie wracał... aż obudziłam się rano. Nie wiadomo kiedy i jak, sen po prostu przychodzi w samym środku strumienia aktywnych myśli. Niesamowite. Metoda ta działa w 99%. Nagranie to jest dostepne na moim kanale youtube dla wszystkich, którzy mają problemy z zaśnięciem.

No dobrze, ale co z tymi pchłami? Ano, jak już wspomniałam, najczęściej nie mogłam zasnąć po tym, jak wypuszczałam psy na zewnątrz. Mieszkamy w lesie. Mnóstwo dzikich zwierząt zawsze kręci się koło domu i zawsze, ale to zawsze, roznoszą pchły. Czasami moje psy tak są zapchlone, że nic nie działa, ani codzienne kąpiele, przeróżne szampony, zioła, obroże, po prostu nic... Problemy zaczynają się wczesną wiosną, kiedy śnieg topnieje. I wyciszają się dopiero w zimie. Wiosną psy zaczynają się zwykle drapać i drapią się tak do zimy. Ale w tym roku, od kiedy puszczam to nagranie, nic się nie dzieje. Mimo że już prawie lato, a zapchlone wiewiórki biegają koło domu, zapchlone świstaki i inne odwiedzają nas codziennie, to moje psy nie mają pcheł. Ten dźwięk na bezsenność to po prostu zwykłe warczenie, nikomu nie przeszkadza, a jednak działa na pchły. Przez jakiś czas, kiedy życie moje było bardzo stresujące, a psy jak na złość budziły mnie nawet 2 razy każdej nocy, i nie mogłam zasnąć - a szczególnie wtedy, kiedy miałam wstać wcześnie rano - to słuchałam tej ścieżki na bezsenność bardzo często. I jestem pewna, że jest to powiązane z tym, że w tym roku nie mamy pcheł!


 

A myszy? Ponieważ parkuję samochód koło domu w lesie, gdzie jest mnóstwo górskich myszy (są one trochę większe i ciemniejszego koloru, ale super sympatyczne), te myszy nawet w zimie uważają, że mój samochód to świetne miejsce dla przyszłego potomstwa i szykują się na wiosenne rozmnażanie. Wygryzają dziurki w siedzeniach, wyciągają gąbkę i śmieci i zanoszą wszystko do swojego gniazdka (zwykle pod maską samochodu). Całą zimę jeżdżą ze mną setki kilometrów do tzw. miasta i wracają ze mną, siedząc pod maską samochodu. Oczywiście, nie mogę wtedy włączać ogrzewania, bo wyskakują spod maski na przednią szybę, uciekając przed gorącym powietrzem. Kilka razy musiałam zjechać z autostrady, żeby myszy nie pospadały na jezdnię. A wszystko to nie dlatego, że lubię to, że myszy mieszkają w moim samochodzie, ale dlatego, że nic na nie działa, ani cynamonowe ekstrakty, ani czosnek, ani perfumy, ani żadne inne wynalazki. Poprzedni samochód ucierpiał bardzo, bo zjadły nawet kable. Tak więc, pewnej nocy, wracałam do domu bardzo późno, i bardzo zmęczona... byłam tak śpiąca, że już nie mogłam dojechać do domu po kilkugodzinnej podróży, i po całym dniu spędzonym w klinice. Byłam po prostu wykończona. Dojechałam do lasu niedaleko domu, ale jeszcze miałam dobre 10 minut jazdy. Włączyłam rife na wzbogacenie krwi, bo pomyślałam, że to mnie otrzeźwi. Zwolniłam bardzo na leśnej drodze, i puściłam rife na cały głos. I za moment usłyszałam, że mysz zaczęła gryźć coś bardzo głośno, potem zaczęła się szamotać gdzieś pod siedzeniami, a po kilku minutach zupełnie ucichła. Nie wiem, co się stało. Czy straciła przytomność, czy wyskoczyła z wolno jadącego samochodu? Nie znalazłam jej następnego dnia. Tak czy inaczej, wyprowadziła się na dobre. Jeszcze kilka razy puściłam strumień dźwięku w zaparkowanym samochodzie i jak na razie myszy nie ma. (Update: jednak po jakimś czasie myszy wprowadzają się z powrotem, kiedy nie słyszą tych częstotliwości, czyli są zapominalskie /tak jak ja).

 Rife, który może podziała na myszy:

 



 

Rife na żołądek i jelita;

https://www.youtube.com/watch?v=zxOtpcGfQQs&t=5s

 

Rife na pleśń:

https://www.youtube.com/watch?v=dukHTEj5EBk&t=84s

 

 

21:58, iveggy
Link
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm