sobota, 31 lipca 2010
Tłumaczenie artykułu Victorii Moran  z nowojorskiego huffingtonpost.com:
„Veg and the City: My Journey to Ethical Veganism”

 

Przypuszczam, że nią jestem: aktywistką – na rzecz zwierząt i wegańskiego stylu życia. Jednak kiedy słyszę to słowo, to rozglądam się dookoła, czy ta osoba na pewno mówi o mnie. Nie mam nastawienia aktywistki. Lubię słuchać różnych punktów widzenia i opinii innych ludzi. Lubię mieć dobre stosunki z ludźmi. Nawet lubię być lubianą, chociaż aktywiści każdego ruchu powinni pozbyć się tego inwalidztwa już na samym początku.

Pochodząc z typowej średniozamożnej rodziny, będąc jedynaczką, z oddaniem zaczęłam przestrzegać diety roślinnej i bronić praw zwierząt, prawdopodobnie z powodu kilku zdarzeń z wczesnego dzieciństwa.

Kiedy miałam 7 lat, wróciłam ze szkoły do domu i z dumą zaczęłam recytować mojej babci 4 podstawowe grupy żywności, złotą standardową edukację ówczesnych lat: mięso, nabiał, warzywa i owoce oraz chleb i zboża. Babcia, wieczna sceptyczka, odpowiedziała: „Są ludzie, którzy nigdy nie jedzą mięsa. Nazywają się wegetarianami. Mogłabym cię zabrać do Unity Inn (semi-wegetariańska restauracja prowadzona przez kościół na przedmieściach Kansas City) i kupić ci hamburgera zrobionego z orzeszków ziemnych. Wydawałoby ci się, że jesz mięso.” "Och," pomyślałam - "ja prawie zupełnie nic nie wiem."

Dwa lata później, kolejne zdarzenie popchnęło mnie do mojej podróży w stronę weganizmu. Poszłam na wystawę Boat, Sport & Travel Show, która odbywa się co roku w centrum kongresowym w śródmieściu Kansas City. Moja rodzina nie interesowała się łodziami, sportem czy takim typem podróży, ale wszyscy inni tam poszli, więc poszliśmy i my. W tym właśnie roku jedno stoisko miało duże akwarium z rybami z napisem: „Dzieci łowią za darmo”. Za darmo to była dobra cena, i pomyślałam, że „złapać rybę” to było to samo co „złapać piłkę” – dobra zabawa dla wszystkich. „Złowiłam” jedną natychmiast, ale nie byłam przygotowana na to, że ona (on?) będzie się z taką siłą wyrywać. Ledwo mogłam utrzymać wędkę, kiedy właściciel stoiska wyrwał mi linkę i rozbił głowę ryby o metalowy stół. Nie byłam przygotowana na ilość krwi, jaka wytrysła z tej martwej już istoty, którą włożono do worka i wręczono mi. Zabiłam. Nie miałam takie zamiaru, ale to zrobiłam. Włożyłam roztrzaskane zwłoki do kosza na śmieci w damskiej ubikacji i poprosiłam Boga, żeby mi wybaczył. Musiałam to zrobić bezpośrednio. To nie był taki grzech, który mogłam zanieść do spowiedzi.

Będąc uczennicą szkoły średniej, miałam inne zdarzenie. Na zajęciach z biologii robiliśmy sekcję dżdżownicy. To nie było dobre uczucie. Wiedziałam, że potem będą żaby, a po nich koty. Poprosiłam o przeniesienie do klasy o profilu humanistycznym, gdzie nie było zajęć z laboratorium. Nauczyciel powiedział: „ale ta klasa nie przygotowuje na studia.”

„Mnie nie zależy. Ja nie chcę, żeby jakieś zwierzęta umierały po to, żebym ja poszła na studia.” Nauczyciel obniżył swoje okulary osadzone na jego nosie w średnim wieku, żeby bliżej przyjrzeć się mojej szczerej, nakrapianej trądzikiem twarzy: „Ale mięso jesz, prawda?”

O mój Boże: on miał rację. Ten człowiek uczył biologii, ale powinien uczyć logiki; jego rozumowanie było nie do obalenia. Ja byłam oszustką przez te całe (15) lat, twierdząc, że troszczę się o los zwierząt, zajadając się smażonymi kurczakami i stekami wieprzowymi, i oczywiście kotletami z Kansas City, kiedy tylko miałam okazję. Ale co w takim razie miałam zrobić? Byłam dzieckiem. Moi rodzice nie wyraziliby zgody. Co miałam jeść? Nie mogłam nawet jeszcze pojechać do miejsca z orzechowymi hamburgerami. „Jem teraz” powiedziałam mu, „ale nie będę tego robić wiecznie.” Spojrzał na mnie jeszcze przenikliwiej znad swoich okularów: ,,Wiesz co? Wierzę ci." I popychając swoje okulary do góry, podpisał formularz o przeniesieniu.

Podobały mi się nauki humanistyczne. Uczyliśmy się o zdrowiu i seksie. Dostałam się na studia mimo wszystko. Ale przed studiami odkryłam jogę. Wtedy nie była jeszcze popularna (ludzie mylili „jogę” z „jogurtem” i nie darzyli zaufaniem ani jednego ani drugiego). Ja uwielbiałam jogę. Pomogła mi połączyć moje niewydarzone „ja” z moją duchowością. A opierała się ona na kodzie moralnym, którym była ahimsa, nie-zabijanie, nie-szkodzenie. Od razu przestałam jeść lądowe zwierzęta, a potem także morskie. Nie jestem dumna z faktu, że zajęło mi ponad dekadę przejście na weganizm (bez jaj i nabiału), ale to była zwykła droga 30 lat temu. Ludzie, którym te sprawy leżały na sercu, stawali się wegetarianami i przechodzili na weganizm z czasem.

Teraz jest inaczej. Młodzi ludzie zobaczą taki film jak Earthlings (Ziemianie) albo wejdą przypadkiem na stronę PETA i natkną się na fakty, których nas nie uczono w szkole średniej i na studiach. Kiedy rówieśnicy mojej córki dowiadują się, że krowy muszą urodzić cielę, aby mieć mleko, i że męskie cielaczki na farmach mlecznych są posyłane do rzeźni na jasną cielęcinę, to mleko sojowe zwykle wygląda bardzo ponętnie. Kiedy dowiadują się, że pisklęta rodzaju męskiego dusi się lub zabija w podobny sposób, nie mają problemu odkrycia niezwykłych jadalnych rzeczy, nie zawierających jajek.

Tak więc jesteśmy w tym samym miejscu, szybko zmieniający się 20-latkowie i wreszcie zmienieni członkowie pokolenia „wyżu demograficznego”, razem tworząc ruch. Nigdy nie przypuszczałam, że będę należeć do ruchu. Ja tylko przestałam jeść zwierzęta i ostatecznie „produkty zwierzęce”, nie uświadamiając sobie, że był to akt polityczny.

Rozumiem, że społeczeństwa są organizowane na podstawie porozumień. W naszym społeczeństwie uzgodniono, że zabijanie ludzi, poza wojną, czy w celu samoobrony, jest złe. (Teraz) istnieje porozumienie, że nie powinno się posiadać niewolników, wysyłać dzieci do pracy w fabrykach, i nie pozwalać ludziom głosować z powodu ich rasy czy płci. Jednak większość akceptuje zabijanie zwierząt na jedzenie, chociaż uważają, że stworzenia te powinny być hodowane i zabijane w sposób możliwie „ludzki”. Większość kobiet i mężczyzn nie chce dokładniej sprawdzić, czy tak się dzieje, i po prostu zgodnie twierdzą, że na farmach wszystko jest w porządku. Bardzo nieliczni myślą o rzeźniach. (Czy kiedykolwiek widziałeś rzeźnię? Czy wiesz, gdzie się znajduje? Większość ludzi nie wie.)

Przyjmując to, że żyję w kulturze, która uważa moje przekonania za nie należące do ogólnie akceptowanych norm, moim celem – moim aktywizmem – nie jest sprzeczanie się z tymi, którzy uważają, że mam bzika. Zamiast tego, staram się być przykładem dla zainteresowanych, źródłem informacji dla zaciekawionych i przewodnikiem dla osób nowych na tej ścieżce życia – takich jak ta kobieta, którą spotkałam wczoraj – babcia urodzona w Izraelu, która powiedziała mi, że nie je żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego od marca. „Przejrzałam na oczy.” – powiedziała – „I mówię o tym innym ludziom, bo nigdy nie wiadomo, kto jest gotowy, żeby się obudzić.”



piątek, 30 lipca 2010

Ponad miesiąc temu Chloe Coscarelli wygrała zawody ciastkarskie pod nazwą cupcake wars (wojna ciastek), które organizuje kanał telewizyjny Food Network, mimo że jej wyroby są ściśle wegańskie. W poniższym wideo Chleo pokazuje, jak zrobić wegańskie pesto z awokado.


 

link



18:57, iveggy , Przepisy
Link
czwartek, 29 lipca 2010

Rosie Burgess tworzy muzykę w stylu miejskiego folka.

 


04:17, iveggy , Muzyka
Link
środa, 28 lipca 2010

Córka Billa Clintona, byłego prezydenta USA, Chelsea Clinton, w tym tygodniu weźmie ślub ze swoim wieloletnim narzeczonym, finansistą Marc’iem Mezvinsky. Ślub odbędzie się w Rhinebeck (w stanie Nowy Jork), w miejscu godnym córki ex-prezydenta - w pałacyku Astor Courts zbudowanym na wzór Wersalu, przez amerykańskiego milionera Johna Jacoba Astor IV (który zginął na "Titanicu").  Przyjęcie będzie ekoprzyjazne i niemal wszystkie potrawy będą wegańskie, jako że Clinton jest weganką.

Na uroczystość zaproszono m. in.: Prezydenta Obamę, Oprahę Winfrey, Barbarę Streisand, Stevena Spielberga, Teda Turnera, Tony’ego Blair i Johna Major.

Jako nastolatka, mieszkając w Białym Domu, Chelsea była wegetarianką i zanim wyjechała na studia, na zlecenie matki, szef kuchni prezydenckiej udzielił jej kilku lekcji wegańskiego gotowania.

link

06:09, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
wtorek, 27 lipca 2010

„W weganizmie nie chodzi o to, jakie to jest dla CIEBIE łatwe czy trudne, ale o prawo każdego zwierzęcia do tego, by nie być wykorzystywanym jako niewolnik”

~ Randy W. Sandberg

link

 


04:27, iveggy , Cytaty
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 lipca 2010

Benjamin Zephaniah, brytyjski pisarz, poeta i muzyk... W 2001 wydał zbiorek poezji "The little book of vegan poems".

Tłumacznie wywiadu z Guardian.co.uk

Będąc jedynym czarnym dzieciakiem na boisku mojej szkoły podstawowej, zaprzyjaźniłem się ze zwierzętami. Mając 15 lat zostałem weganinem, ale z miodu zrezygnowałem dopiero kiedy miałem 16 lat. Przez jakiś czas moja mama myślała, że to tylko "faza rasta".

" Ackees, chapattis, dumplins an' naan, channa and rotis, onion uttapam... " Mój wiersz Vegan Delight odpowiada na pytanie, które tak często słyszę – „ale to co ty jesz? ".

Kiedy się budzę, jem banana, następnie idę na jogging, potem na siłownię, robię moje tai-chi, biorę saunę, i dopiero jem śniadanie - kubek muesli. Zarabiam na moje śniadanie.

 

Zamawiam do domu dostawy wegańskich ciast czekoladowych i mam też pudło słodyczy - chrupiące cukierki orzechowe, ryżowe ciasteczka bez mleka... Ostatnio staram się kontrolować jedzenie czekolady. Czasem mam koszmary, w których jestem otyły.

Mam 52 lata, uprawiam kung-fu, biegam i gram w piłkę nożną razem z 20-latkami i nadal żaden z nich nie może mnie pokonać. To nie jest przechwalanie się – chodzi mi o zaznaczenie faktu.

Kiedy przeprowadziłem się do Pekinu, żeby uczyć się sztuk walki, widziałem jak nastolatki głaskały koty, które kilka minut później znajdowały się  na ich talerzach. Ale także w Pekinie znalazłem moją najbardziej ulubioną na świecie wegańską restaurację - Pure Lotus. Mają tam wegańskie wersje wszystkiego.

Pewnego dnia, gdy byłem w więzieniu jako młody człowiek, jako przywilej pozwolono mi rozdawać jedzenie. I dla osób chronionych na mocy ustawy 45 - przestępców seksualnych i IRA - funkcjonariusze więzienni kazali mi kłaść krem na ich główne danie i sos na budyń.

Kiedy przeprowadziłem się z Newham do małej wioski w hrabstwie Lincolnshire dwa lata temu, aby uciec od ruchu drogowego itp. rzeczy, byłem zaskoczony tym, że sąsiedzi pozostawiali pod drzwiami mojego bungalow niepotrzebne im warzywa i owoce. Na początku myślałem, że to jakiś rodzaj czarnej magii.

Mam taki pakiet zawierający plastikową imitację boczku w mojej kuchni, zwylke używają go aktorzy. Mam plan, że pewnego dnia przyrządzę dla kogoś posiłek i położę to na jego talerzu, jako dowcip albo test.

Mogę szczerze powiedzieć, że nie miałem pokusy, by zrezygnować z weganizmu od 27 lat. I czasem, kiedy poczuję zapach baru z frytkami i rybą, to lubię ten zapach, ale mam poczucie winy, ponieważ może zawiera on ryby. Ale idę potem do domu i robię sobie wegańskie frytki.

Po tych wszystkich latach, moją ulubioną potrawą jest gulasz mojej matki, z fasolki, całych ziemniaków, jama i taro. Ale nie sądzę, że kiedykolwiek przyrządziłem dla niej posiłek, mówiąc szczerze. Myślę, że uważałaby to za porażkę jej macierzyństwa i powiedziałaby: "Chłopcze, wynoś się z kuchni."

link


20:20, iveggy , Muzyka
Link
sobota, 24 lipca 2010

Wegańska kapela punkowa z Kanady Propagandhi śpiewa piosenki z przesłaniem, propaguje weganizm, potępia rasizm, seksizm, imperializm, faszyzm i stwardniałe systemy religijne. Część dochodów oddaje na cele charytatywne, w tym dla organizacji Food not Bombs, która rozdaje wegańskie i wegetariańskie posiłki bezdomnym.

link

04:58, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 23 lipca 2010

Tłumaczenie artykułu Tima Gier ”You Tell Me That It’s Evolution”

Jest taki powtarzający się argument, który weganie (i wegetarianie też) ciągle słyszą, że ewolucja ukształtowała człowieka pod względem spożywanej żywności. Mimo że konkretny argument może przybierać różne formy, w zasadzie zawsze sprowadza się do tego:

W wyniku ewolucji, stało się dla ludzi nienaturalne nie jedzenie mięsa, i dlatego powinniśmy jeść mięso. Jest to dla nas właściwa dieta.

Czy ludzie ewoluowali do jedzenia mięsa?

Zanim postaramy się zrozumieć, co skamieniałości mają nam do powiedzenia na temat ewolucji, będzie pomocne, jeśli najpierw wyjaśnimy sobie, co rozumiemy jako ewolucję.

Ludzie nie ewoluowali, żeby robić cokolwiek. Teoria ewolucji opisuje coś, co już się stało, albo przewiduje to, co najprawdopodobniej stanie się w przyszłości i wyjaśnia, w jaki sposób te obie rzeczy zaistniały/zaistnieją. Teoria ewolucji jednak nie sugeruje, że istnieje jakiś cel w tym procesie czy że jakakolwiek żyjąca istota ewoluuje, aby być czy robić cokolwiek. Innymi słowy, ewolucja opisuje, jak sprawy się mają, a nie dlaczego są takie jakie są.

Na przykład, rekiny są rekinami od dawien dawna. Rekiny mają takiej wielkości mózg, taki zmysł wzroku i węchu oraz zdolność poruszania się i wszystkie inne cechy, by mogły żyć sobie zupełnie dobrze jako rekiny. Ewolucja nie myśli o tym, żeby je przesunąć na wyższe miejsce w łańcuchu pokarmowym czy skierować je w stronę jakiegoś postępowego celu. Rekiny są bardzo dobrze przystosowane do życia w swoim środowisku. Wydajnie eksploatują zasoby, jakie są im dostępne.  Ewoluowały z czasem, ale rekiny z pradawnych czasów  w najistotniejszych cechach były bardzo podobne do współczesnych rekinów.

 

Co takiego robi więc ewolucja?

Ewolucja nie robi nic, bo ewolucja nie jest „czymś”, co działa w świecie. Jest ona opisem procesów występujących w świecie.

Rekiny przystosowały się do różnych nacisków w swoim środowisku, które zagrażały ich przetrwaniu. Indywidualne rekiny tego nie uczyniły, ale „rekiny” jako populacja tego dokonały.

Wyobraźcie sobie, że 200 milionów lat temu „rekiny” żyły przeważnie w zbiornikach słodkowodnych, a nie w słonych oceanach. Coś zdarzyło się, co zagroziło ich środowisku – może epoka lodowcowa zamroziła ogromne ilości wody i rozmiary słodkowodnych jezior i stawów drastycznie zmalały. Populacja rekinów stanęła przed groźbą wyginięcia. Możemy sobie wyobrazić, że chociaż słone oceany również się zmniejszyły, nie uległy takim zmianom jak jeziora.

Teraz załóżmy, że niektóre pojedyncze rekiny uległy dziwnej mutacji (można nazwać to wadą wrodzoną), która pozwoliła im przetrwać w słonej wodzie. Normalnie te rekiny nie przetrwałyby, ale nie są to normalne czasy i co było kiedyś przeszkodą, teraz stało się korzyścią. Tak więc, ponieważ były lepiej przystosowane do życia w słonej wodzie, która była bardziej dostępna niż słodka woda, z powodzeniem rozmnażały się, a w tym samym czasie, rekinów ściśle słodkowodnych było coraz mniej. Słodkowodne rekiny zostały skazane na środowisko, które kurczyło się i musiały walczyć o coraz uboższe zasoby. Mutanty przystosowane do życia w słonej wodzie miały obfitość wody i pokarmu.

Zmutowane rekiny przetrwały i są zdolne do przetrwania w nowym i zmienionym środowisku. Ale ewolucja nie miała takiego celu, a rekiny nie ewoluowały, aby żyć w słonej wodzie, stało się to przez przypadek.

Tak więc, czy ludzie ewoluowali do jedzenia mięsa? Nie, ponieważ ludzie nie ewoluują w żadnym celu. Nie ewoluowaliśmy, aby budować wieżowce czy czytać książki, czy prowadzić wojny. Potrafimy robić te rzeczy, ale nie zostaliśmy celowo „zaprojektowani” w tym celu. Po prostu tacy jesteśmy, i te czynności są jednymi z wielu, jakie potrafimy wykonywać.

 

Czy ludzie ewoluowali poprzez jedzenie mięsa?

To już jest lepsze pytanie, i wielu ludzi chce wierzyć, że tak, ale chciałbym, abyście wzięli pod uwagę ten cytat:

Niedawne badania, przeprowadzone przez Pappenbeimer (1998), dotyczące znaczenia mechanizmów absorpcji w stosunku do skalowania wymiarów jelita cienkiego, poszły o krok dalej w kierunku interpretacji powyższych relacji allometrycznych. Absorpcja transkomórkowa jest niższa u dużych gatunków niż u małych gatunków, podczas gdy parakomórkowa absorpcja płynu jest większa.

Parakomórkowa absorpcja płynów może dominować u dużych faunivores (jedzących zwierzęta) o małej powierzchni błony śluzowej, podczas gdy u dużych gatunków folivorous (foliofag) stosunkowo rozcieńczony płyn jelitowy i niski poziom absorpcji transkomórkowej może zostać zrekompensowany przez wzrost powierzchni błony śluzowej, u frugivores (owocożernych) jest ona średnia.

Co takiego?? To pochodzi z artykułu On Diet and Gut Size in Non-human Primates and Humans: Is There a Relationship to Brain Size?” (O diecie i rozmiarach jelita u ssaków naczelnych nie-ludzi i ludzi: Czy istnieje związek z wielkością mózgu?), opublikowanego w czasopiśmie Current Anthropology, i jak widać, tak myślę, stara się on zrozumieć zależność między sposobem odżywiania się i ewolucją mocy naszego mózgu czy tego, co czyni nas ludźmi. Są to sprawy bardzo techniczne i byłoby błędem myśleć, że istnieją łatwe i proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane pytania.

Intuicyjny jest pogląd, że jedzenie „bogatych w białko” zwierząt pozwoliło rozwinąć się naszej „wysokiej” inteligencji, ale naukowcy nie opierają się na intuicji, a nawet oni nie zgadzają się co do tego, na co wskazują dowody. Na każde badanie, które rzekomo dowodzi, że jedzenie mięsa przyczyniło się do tego, kim jesteśmy dzisiaj, jest inne (nawet z tego samego magazynu), które dochodzi do wniosku, takiego jak ten:

Podsumowując, H. sapiens nie wydaje się być wyjątkiem wśród ssaków naczelnych w zakresie diety i wielkości jelita. Nie ma wątpliwości, że nasz gatunek potrzebuje wartościowego pożywienia, aby zaspokoić potrzeby energetyczne, ale nie wymaga bogatszej diety niż wiele Cehidae i Cercopithecidae, które odżywiają się słodkimi owocami, zaspokajając potrzeby protein i tłuszczu przeważnie owadami. Obszary błony śluzowej, które zostały zmierzone u ludzi, nie wykazują żadnych tendencji do redukcji jelita, co umożliwiłoby uzupełnienie energii dla dużego mózgu.

Jak daleko wstecz mamy jednak sprawdzać wszystko, co mówią nam archeologia i antropologia? Jeśli potraktowalibyśmy powyższy artykuł jako instrukcję, to wszyscy powinniśmy na śniadanie zajadać karaluchy (i doprawdy w niektórych kulturach to robimy). Przegląd trajektorii ewolucji nie może nam powiedzieć nic ostatecznego na temat, co jedliśmy, kiedy i jak to wpłynęło to na, kim staliśmy się dziś. W tym sensie, nasza ocena historii diety może wyglądać raczej jak test Rorschacha, nie ujawniający, co jest prawdą, ale tylko to, w co chcemy wierzyć.

Ludzie nie ewoluowali, aby jeść mięso, bo nie ewoluowaliśmy w żadnym konkretnym celu, i choć jedzenie mięsa może przyczyniło się do naszego sukcesu jako gatunku, nie możemy używać ewolucji jako uzasadnienia dla moralnego postępowania. Przecież przetrwaliśmy ten cały czas zachowując cechy chciwości, przemocy i nienawiści. Nikt jednak nie sugeruje, że powinniśmy celebrować lub zachęcać do kultywowania tych zachowań, chociaż może być prawdą, że zwiększyły one nasze szanse na przetrwanie.

Nie jest bardziej nienaturalne powstrzymanie się od eksploatacji wszystkich zwierząt na świecie, niż powstrzymanie się od napadów na ludzi na ulicy, aby ukraść im rzeczy, których pożądamy. Tylko dlatego, że nasi przodkowie uczyniliby to 250 000 lat temu, kiedy starali się przetrwać w okrutnym i zimnym świecie, nie oznacza, że powinniśmy i że mamy prawo tak postępować obecnie.

Jeśli ewoluowaliśmy do robienia „czegokolwiek”, to z pewnością ewoluowaliśmy do myślenia wykraczającego poza nasze najprymitywniejsze impulsy i do lepszego postępowania od zachowań stworzeń powodowanych nieprzemyślanymi instynktami. Przetrwaliśmy na tej planecie, ponieważ mamy zdolność do racjonalnego myślenia, wyobraźnię, która pozwala nam zobaczyć lepszą przyszłość i zdolność do odtworzenia naszego własnego środowiska.

Niektóre osoby pewnie pragną postrzegać ewolucję jako pretekst do zachowania natury przemocy pochodzącej z pradawnej historii. Ja wybrałem, aby ją postrzegać jako naszą najlepszą nadzieję, by wyrwać się z tych łańcuchów i wkroczyć w pokojowe jutro.

Weganizm jest dla każdego.

czwartek, 22 lipca 2010

Składniki: orzeszki sosnowe, nerkowce, miąższ z 3 kokosów, woda (lub mleczko kokosowe), sok z cytryny, wanilia, truskawki, syrop (słód)

08:50, iveggy , Przepisy
Link
środa, 21 lipca 2010

W nowej komedii w stylu filmu niezależnego, pt. The Extra Man,  młody samotny czlowiek Louis Ives (Paul Dano), uważający się za bohatera powieści F. Scotta Fitzgeralda, zmuszony do porzucenia posady nauczyciela, udaje się do Nowego Jorku, gdzie znajduje pracę w eko-gazecie, i zakochuje się w koleżance z pracy, zaangażowanej wegance Mary (Katie Holmes).

Wątek przewodni filmu oparty jest na relacjach Louisa z ekscentrycznym pisarzem i panem do towarzystwa Henrykiem Harrisonem (Kevin Kline), który z powodu braku pieniędzy wynajmuje Louisowi pokój w swoim mieszkaniu.

Scenariusz The Extra Man oparty jest na powieści Jonathana Amesa pod tym samym tytułem, a wyreżyserowany został przez Roberta Pulcini i Shari Springer Bermana.

Katie Holmes gra Mary Powell, która jest postacią nowoczesną - pracuje w magazynie piszącym o sprawach środowiska, jest weganką i kojarzy się widzom ze współczesną kulturą. Ale jednocześnie w jakimś sensie jest postacią z powieści F. Scotta Fitzgeralda.

Film wejdzie na ekrany kin 30 lipca.


 

link

10:20, iveggy , Filmy
Link
wtorek, 20 lipca 2010

Daniel Johns jest wiodącym wokalistą australijskiego zespołu Silverchair.

„To, że zostałem weganinem, wiąże się z tym, że kiedy miałem 16 czy 17 lat, zacząłem uświadamiać sobie, że nie musimy przyczyniać się do zabijania i eksploatacji zwierząt, aby karmić swoje ciała.”

~Daniel Johns


 

06:47, iveggy , Muzyka
Link
poniedziałek, 19 lipca 2010

Fragment wywiadu Mike’a Tysona dla Details.com

Po przejściu z zawodowych wzlotów do osobistego upadku, Tyson nie jest już mistrzem, ale jedynie bojownikiem. I do tego weganinem.

 

Details: Dwadzieścia lat temu, byłeś jednym z najbardziej znanych ludzi na świecie. Czy planujesz jakiś znaczący Drugi Akt?

Mike Tyson: Pierwszy etap mojego życia był pełen egoizmu. Cała masa prezentów dla samego siebie i innych ludzi, którzy niekoniecznie na to zasługiwali. Teraz mam 44 lata i uświadomiłem sobie, że całe moje życie to było zwyczajne pieprzone marnotrawstwo. „Najwspanialszy człowiek na planecie”? Nie byłem w połowie kim myślałem, że byłem. Tak więc jeśli teraz istnieje jakiś duży plan, to odnosi się tylko do dawania - bezinteresowność, troska o ludzi, którzy na to zasługują. Ponieważ uważam, że jestem świnia. Mam taki zwyczaj patrzenia na siebie w lustrze i mówienia: „To jest świnia. Jesteś pieprzonym gnojkiem”.

Details: To chyba bolesne.

Mike Tyson: Nie, wcale nie. Obiektywnie, jestem świnią. Dlatego jest to bardzo trudne dla mnie, kiedy ludzie oferują mi to całe uwielbienie i miłość. Czuję się brudny. Ci ludzie chcą mnie objąć, chcą mnie dotknąć, a ja myślę: „Zabierz swoje pieprzone ręce ode mnie.” Czuję energię ludzi, i jest w niej tylko brud i morderstwo. Nie to, że są oni koniecznie złymi ludźmi, tylko chodzi o to, że oni zrobili coś złego, i można to wyczuć. Muszę pójść się potem umyć, zanim dotknę moich dzieci. A po tym, jak straciłem moją 4-letnią córkę? Wszyscy ci ludzie chcieli mnie pocieszyć i wtedy sobie uświadomiłem: Chcę jedynie służyć ludziom. Muszę pomagać. Muszę coś wreszcie mieć, co mogę zaoferować ludziom na tym świecie.

Details: Podobno jesteś teraz weganinem.

Mike Tyson: Tak, już od ośmiu miesięcy uprawiam weganizm, i mam te eksplozje energii. Nie wiem, jak długo trwają, ale są jak eksplozje. Takie potężne.

Details: Czy jest to spokojniejsza energia?

Mike Tyson: Och, nie wiem, czy tak bym to określił. Nie sądzę, by był to wystarczająco długi okres czasu na ten rodzaj pieprzonego Zenu.

Details: Tak więc do końca życia nie zjesz już batonika?

Mike Tyson: Bardzo możliwe. Jestem pieprzonym ekstremistą.

Details: Nawet nie zjesz batona Baby Ruth?

Mike Tyson: Och, człowieku, te są najlepsze. Czekolada z orzeszkami ziemnymi. Nej. Zjadłem kiedyś maleńki kawałek mięsa, i obudziłem się  okropnie chory. Miałem ostre bóle. Wymiotowałem. I zrozumiałem, że mięso stało się dla mnie trucizną.

Details: Nigdy nie myślałeś, że dożyjesz 40?

Mike Tyson: Nigdy nie myślałem, że dożyję 25. Ludzie po prostu muszą się wzajemnie kochać, traktować innych lepiej. Nie znam się na Zenie i wciąż mam ten ogień w sercu, i on tylko mnie pali, człowieku. I nie chcę żadnych nieporozumień. Nie jestem pacyfistą i nigdy nie będę. Nadal się złoszczę i nadal się wydzieram. Mogę mówić o pokorze, ale nie jestem pokorny. To znaczy, jeśli powiesz: „Jestem pokorny”, to właśnie sobie zaprzeczyłeś. Ale staram się być, staram się bardzo.

link


05:49, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
niedziela, 18 lipca 2010

 

Daniel Negreanu, który został weganinem w 2003r., jest znanym profesjonalnym pokerzystą. Z pochodzenia Rumun, urodził się w Kanadzie, a mieszka, jak przystało na szanującego się pokerzystę, w Las Vegas w USA. Zdobył cztery bransolety World Series of Poker oraz dwa tytuły Mistrza World Poker Tour. W sumie, do marca 2010 wygrał $12 583 677, co daje mu 2 miejsce na międzynarodowej liście graczy z najwyższymi wygranymi.

link

09:11, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
sobota, 17 lipca 2010

 

Znany w Polsce zespół Oi Polloi gra anarchopunka, teksty piosenek dotyczą m. in. kwestii wyzwolenia zwierząt i niesprawiedliwości społecznej. Grupa aktywnie angażuje się w akcje antyfaszystowskie i ekologiczne.


W poniższym wideo, członkowie zespołu mówią o tym, jak zostali weganami (w jęz. ang.)

 

 

04:51, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 16 lipca 2010

 

Rob Bigwood jest zawodowym armwrestlerem od 20 roku życia. Obecnie 27-letni, Rob jest jednym z najlepszych armwrestlerów w północno-wschodnich stanach USA, i należy do 20 najlepszych w Stanach Zjednoczonych. Wygrał ponad 40 turniejów stanowych na Wschodnim Wybrzeżu, a także Mistrzostwa Świata PAC w 2006 r. (jako leworęczny).

Fragment wywiadu zamieszczonego w wegańskim blogu crazy sexy life:

Co zainspirowało cię do zostania weganinem?

Po raz pierwszy rozważałem rezygnację z mięsa po turnieju w 2002 roku. Podczas Pennsylvania State Fair grupka prosiaków zwróciła moją uwagę. To było takie słodkie, kiedy zmagały się ze sobą i walczyły o mleko swojej mamy, niczym nie różniły się od szczeniąt. Zebrało mi się na mdłości, bo tego dnia na śniadanie zjadłem jajka na boczku.

Ale przez kilka lat nie zdołałem zmienić diety. Dopiero kiedy przeprowadziłem się do Nowego Jorku trzy lata temu, zdecydowałem się i zostałem ścisłym wegetarianinem, i z biegiem czasu w naturalny sposób przyjąłem dietę wegańską.

Jak zmieniło się twoje życie i zdrowie po przyjęciu diety wegańskiej?

Poprzednio ważyłem 145 kg, i czułem się rozleniwiony i bardzo niezdrowy. Teraz ważę 107 kg i czuję się jak nowonarodzony. Dokonałem świadomego i etycznego wyboru, aby nie jeść mięsa i byłem gotowy ponieść konsekwencje (nie miałem wtedy pojęcia, co mnie czeka).

Ważniejsze jest, aby swoje nauki stosować w praktyce niż przejmować się tym, żeby być silnym armwrestlerem. Na początku nie czułem się dobrze, ale już po paru tygodniach mój organizm się przystosował. Po jakimś czasie zaczęło mi przybywać energii i stopniowo traciłem wagę. Nigdy jeszcze nie czułem się tak zdrowo i to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem w życiu.

 

Jakie miałeś problemy jako armwrestler, będąc weganinem?

Żadnych, mówiąc szczerze. Ćwiczę dokładnie tak samo i jestem na prostej diecie, upewniając się, że mam potrzebne witaminy, minerały i białko. Jestem też wielkim fanem suplementów Vega.

Jak zareagowali na twoją dietę inni armwrestlerzy?

Większość była zaszokowana. Tak jak większość ludzi, nie rozumieją, jak mogę być taki silny bez mięsa, mleka, jaj, itd. Wielu z nich znało mnie jeszcze zanim zostałem weganinem i naprawdę szanują mój wybór.


 

link

link

06:44, iveggy , Sport
Link
czwartek, 15 lipca 2010

W nowej reklamówce PETA, weganka Pamela Anderson pozuje prawie nago, aby uzmysłowić nam, że ludzie i zwierzęta mają takie same części ciała.

 

link


03:57, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
środa, 14 lipca 2010

 

Robin Gibb, członek słynnego zespołu Bee Gees, wykonuje utwór, który napisał wspólnie ze swoim bratem Barrym Gibb, pt. Emotion.

Robin zmarł w maju 2012 roku, w wieku 62 lat, po wieloletniej walce z rakiem.

 

 

 

 

02:27, iveggy , Muzyka
Link
wtorek, 13 lipca 2010

Mac Danzig uprawia mieszane sztuki walki. Zdobył tytuł Ultimate Fighter.

Fragment wywiadu Danziga dla PETA:

Co spowodowało, że zostałeś weganinem? Od kiedy jesteś na tej diecie?

Odkąd tylko pamiętam, zawsze czułem głęboki szacunek dla przyrody i zwierząt. Myślę, że mam to we krwi. Dorastałem w biednej rodzinie, biorąc pod uwagę amerykańskie standardy, i uczono mnie, abym jadł to, na co nas było stać.

Pamiętam, że kiedy miałem 13 lat, zobaczyłem na autostradzie ciężarówkę pełną prosiaków, jadącą do rzeźni. Jeden z nich spotkał się ze mną oczami. Była to jedna z najsmutniejszych chwil w moim życiu. W jego oczach było tak dużo inteligencji i świadomości, a jednak był wysyłany na okrutną śmierć.

Dopiero kiedy miałem 20 lat i dostałem pracę w sanktuarium dla zwierząt Ooh Nee-Mah-Farm w Pensylwanii, poznałem ludzi, którzy byli weganami i zrozumiałem, jak bardzo niektórym ludziom leży sprawa zwierząt na sercu, i jak dużo jest zdrowych produktów alternatywnych do zwierzęcych. Eksperymentowałem z dietą wegańską przez rok, ale kiedy zacząłem trenować zawodowo, uwierzyłem innym ludziom i znowu zacząłem jeść kurczaki, bo myślałem, że potrzebne jest mi zwierzęce białko, aby odnosić sukcesy jako sportowiec.

To było dziwaczne, ponieważ nadal byłem na diecie wegańskiej, z tym, że 3 razy w tygodniu jadłem kurczaka. I nigdy nie czułem się po nim dobrze… Nadal miałem okresy, kiedy po prostu nie mogłem tego jeść, a kiedy przeczytałem artykuł Mike’a Mahlera na stronie poświęconej prawom dla zwierząt, w którym szczegółowo wyjaśnił, jak trenować na diecie wegańskiej, powiedziałem sobie: "O to chodzi – ja też mogę.” I wróciłem do 100 procentowej diety wegańskiej i nigdy tego nie pożałowałem. Czuję się świetnie.



link

link

05:49, iveggy , Sport
Link
poniedziałek, 12 lipca 2010

 

Rosanna Davison, irlandzka modelka i zdobywczyni tytułu Miss Świata 2003, parę lat temu wzięła udział w uroczystościach rozdania ekologicznych nagród, i to właśnie wtedy zdecydowała się na przyjęcie diety wegańskiej. Jest córką znanego piosenkarza i kompozytora Chrisa de Burgha.

 

Chris de Burgh i Rosanna Davison:

 

 


link

 

 

 

 

03:42, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
niedziela, 11 lipca 2010
sobota, 10 lipca 2010

Amerykański raper MURS tak mówi o naszym społeczeństwie:

Jesteśmy jedynym gatunkiem, który lubi pić mleko pochodzące od innego gatunku. I w dodatku jesteśmy jedynymi istotami, które piją mleko w dorosłym wieku. Inna sprawa to to, że ludzie uważają, że nie można być silnym i umięśnionym, nie jedząc mięsa. Mac Danzig należy do czołówki najlepszych zawodników, zdobył tytuł ‘Ultimate Fighter’ i jest weganinem. Mógłby dokopać każdemu. Naprawdę chciałbym zobaczyć, jak normalni ludzie robią rzeczy, których weganie niby nie mogą.

link

link

 

04:53, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 09 lipca 2010

W wywiadzie dla brytyjskiej gazety Daily Mirror, ikona muzyki pop Prince twierdzi, że nienawidzi internetu i nie zamierza sprzedawać swojego nowego albumu ani na iTunes ani na Amazon: "Internet jest już niemodny. Nie rozumiem, dlaczego mam udostępnić moją nową płytę iTunes lub komuś innemu, jeżeli oni nie chcą mi zapłacić za nią z góry. Ale denerwują się, że nie mogą jej mieć.”

Dla Prince’a pieniądze są najważniejsze. Niedawno zamknął stosunkowo nową witrynę Lotusflow3r, która zaczęła działać w styczniu 2009 r. Stworzył tę stronę, aby zwalczać pirackie materiały w internecie. Fani mogli za opłatą oglądać video i zdjęcia oraz słuchać muzyki Prince’a. Jednak po 18 miesiącach istnienia, strona się już nie otwiera. Ironiczne jest to, że 10 lat temu Prince był jednym z artystów, którzy oficjalnie promowali internet, w okresie popularności Napstera wydał album Rave In2 the Joy Fantastic, który był dostępny tylko dla członków klubu internetowego NPG Music Club (też należącego do Prince’a). Klub został także zamknięty w 2006r.

Wywiad oferuje dokładniejszy opis Paisley Park w Minnesocie, należącego do Prince’a kompleksu przemysłowego, który zamieniono na prywatne kluby, sale koncertowe i studia nagraniowe.

Prince jest ścisłym weganinem. Kilka lat temu został Świadkiem Jehowy, i zdarza się, że puka do drzwi zwykłych obywateli, cytując biblię i próbując namówić ich do udziału w swojej organizacji.

 

link

link

16:50, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 08 lipca 2010

Wegańska muzyka z pogranicza hip hopu i reggae - Promoe, czyli Nils Marten Ed, pisze utwory zaangażowane politycznie i społecznie.

 

link

link


14:20, iveggy , Muzyka
Link Komentarze (2) »
środa, 07 lipca 2010

Weganizm oferuje zdrowy styl życia, oczywiście, jeśli naszym głównym daniem nie są same chipsy. Ale wyważona dieta, oparta w co najmniej 50% na odżywczych i łatwostrawnych daniach witariańskich, czyli m. in. surowych zupkach z pomidorów, ogórków, awokado itd. oraz dużej ilości owoców (np. zmiksowanych z małą ilością wody w blenderze), do tego jakieś ciepłe danie z sojowych produktów, ryżu i pikantnej sałatki… tak dla przykładu… jest wyjątkowo zdrowa i oczyszczająca.

Jest wiele powodów, dla których ludzie wybierają dietę wegańską, poniżej opiszę kilka:

- Sposób traktowania zwierząt hodowanych na jedzenie. Zwierzęta te żyją w ciągłym cierpieniu. Większość z nich prawie nigdy nie zobaczy światła słonecznego w całym swoim życiu, kurczaki nie mają dość miejsca, aby rozprostować swoje skrzydła, obcina im się dzioby bez znieczulenia, żeby w tym tłoku nie poraniły się nawzajem. Maciory trzymane są w ciasnych okratowaniach, tak aby nie mogły się w ogóle poruszyć. Nawet nie mogą wstać, ani przewrócić się na drugi bok. Ponadto, zwierzęta są karmione karmą, do której dodaje się antybiotyki. W skład karmy wchodzą zboża itd., obficie spryskiwane pestycydami. Wstrzykuje im się hormony, które wpływają na ich rozwój. Te pestycydy, antybiotyki i hormony w śladowych ilościach osadzają się w tkance mięsnej. Ta śladowa ilość wystarczy, aby ludzie jedzący często mięso zwierząt zgromadzili w swoim organizmie te wszystkie substancje, które następnie wywołują stany nowotworowe i inne nieuleczalne choroby.

- Mleko krowie nie powinno być spożywane przez ludzi. Krowy mleczne traktowane są z okrucieństwem, są bezustannie sztucznie zapładniane, po czym odciąga się ich mleko, podając hormony, aby przedłużać okresy mleczne, ale za cenę zdrowia zwierzęcia. Krowy wytwarzają mleko dla swoich cielaków, które nigdy go nie skosztują.

- Dieta wegańska jest bardziej zrównoważona i ekoprzyjazna. Hodowla zwierząt wymaga dużych obszarów ziemi, na pastwiska lub na pola uprawne, na których sieje się rośliny na karmę. Farmy hodowlane także zanieczyszczają środowisko i marnują duże ilości wody i energii elektrycznej.

- Wegańska dieta sprzyja utrzymaniu smukłej sylwetki, ale powtórzę tutaj, że tylko wtedy, jeśli zrezygnujemy ze słodyczy i odżywiamy się właściwie.

I mimo że tych punktów może być dużo więcej, to dla mnie one wszystkie się nie liczą, bo wystarczy się zastanowić, jak można żyć, jedząc zwłoki okrutnie zamordowanych istot? Jak można pić mleko, przeznaczone dla cieląt, które zabrane od matki, trzymane są w makabrycznych warunkach, celowo pozbawione światła, żelaza i przestrzeni, i w ciągu paru miesięcy zamordowane na białą cielęcinę?

 


wtorek, 06 lipca 2010

 

16 czerwca 2010 r. Parlament Europejski uznał określenie "wegański" za prawnie chronione. Oznacza to, że niezgodne z prawem będzie określanie żywności jako "wegańskiej" albo "odpowiedniej dla wegan", jeśli zawierać będzie ona składniki pochodzenia zwierzęcego.

Artykuł 35 Europejskiego Żywnościowego Aktu Informacyjnego mówi: ,,Określenie "wegański/a" nie może być stosowane do żywności, która została wyprodukowana ze składników pochodzenia zwierzęcego lub z udziałem zwierząt (w tym zwierząt żyjących).”

Parlament Europejski głosował nad nadaniem ochrony prawnej określeniu "wegański/a" w ramach poprawki nr 175 do ustawy o nowych przepisach odnoszących się do żywności. Poprzednio określenia „wegański/a” i ‘wegetariański/a” nie miały definicji prawnej w Europie. Teraz konsumenci mogą spodziewać się rzetelnych i właściwych oznakowań żywności.

George Rodger, Przewodniczący Vegan Society Council of Trustees (Wielka Brytania) powiedział: "To jest wielki dzień dla weganizmu w Europie, a nawet na całym świecie, jako że weganie i weganizm są teraz uznane oficjalnie. Oczekujemy, że rząd Wielkiej Brytanii wprowadzi to prawo w życie."

Nowe zasady wejdą w życie prawdopodobnie około 2014 roku.

Również określenie "wegetariański/a" nie powinno być stosowane do żywności, która została wyprodukowana ze zwierząt lub przy pomocy produktów ze zwierząt, które zmarły, zostały zabite lub zmarły w wyniku zjedzenia ich.”

 

link

 


04:40, iveggy , Newsy
Link
 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm