piątek, 30 września 2011

 

 

W malutkim miasteczku Manchester w stanie Connecticut (USA), powstał malutki sklepik z wegańskimi czekoladkami. Właścicielką jest Diane Wagemann, która zmodyfikowała oryginalne przepisy swojej babci,  używając organicznych wegańskich i bezglutenowych składników. Sklepik nazywa się Divine Treasures (Niebiańskie skarby).

 

 

 

 


 

 

 


czwartek, 29 września 2011

 

 

 Tak miał wyglądać następny billboard sponsorowany przez Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej, umieszczony w stanie Wisconsin (USA), w którym roczne obroty przemysłu mlecznego wynoszą 26.5 miliardów dolarów. Jak oczekiwano, projekt wywołał oburzenie miejscowej Rady ds. Reklamy Mleka (Wisconsin Milk Marketing Board), która oficjalnie twierdzi, że PCRM (Komitet Lekarzy na rzecz Med. Odp.) zagraża zdrowiu Amerykanów. 

Groźby sprawą sądową spowodowały, że kostucha została pozbawiona serowego kapelusza i w rezultacie billboard wygląda tak:


Wg. statystyk, 1/3 wszystkich dzieci i połowa dorosłych w stanie Wisconsin ma nadwagę lub jest otyła.



Na podstawie artykułu: Grim reaper brings anti-cheese message to Wisconsin

 


środa, 28 września 2011

 

Widocznie weganie nabierają rozmachu twórczego, bo dzisiaj otrzymałam prowegańską bajeczkę dla maluchów, którą nadesłała Malwina Sarniak.


 

W naszej grupie przedszkolnej wszyscy się lubimy. No czasem ktoś komuś dokucza, ale tylko troszeczkę, a potem się godzimy i nie ma problemu.

Ja bardzo lubię Julkę i chętnie się z nią bawię, bo jest taka wesoła i nigdy nie marudzi. Zawsze się zgadzamy, w co się będziemy bawić. Ale czasem Julka bawi się z kimś innym, co nie znaczy, że już mnie nie lubi. Tak było pewnego dnia. Julka bawiła się z Magdą w jakieś dziewczyńskie zabawy, a ja poszedłem potrenować pompki z chłopakami.

Ćwiczę sobie, dobrze mi idzie, Maciek liczy – raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć… No miałem nadzieję, że dojdziemy do 10, ale nagle wydarzyło się coś strasznego. Przerażający krzyk rozdarł powietrze w naszej sali. Julka! – poznałem jej głos i natychmiast pobiegłem na ratunek. Skoro tak wrzeszczy, to na pewno złamała nogę, albo się skaleczyła albo nie wiadomo, co się jeszcze okropnego stało. Podbiegliśmy do Julki, żeby zbadać sytuację i uratować ją. Ale nie widać, żeby miała jakieś obrażenia, tylko krzyczy wniebogłosy. Zakryła oczy rękami i skuliła się cała. Pytam – Jula, co się stało? Boli cię coś? Potrząsnęła głową, czyli nie. Jula, a może ktoś ci powiedział coś niemiłego? Znów potrząsnęła głową. No to już nie miałem pomysłu, co może jej być. W końcu wyciągnęła nieśmiało palec w kierunku ściany, na której wisi taka fajna jabłonka i cicho wyjęczała : „Pa, pa, pa, pająk…”

O rany! No tego się można było spodziewać po dziewczynie. Przerażający pająk, straszny potwór przyszedł ją pożreć, hehehe. Trochę mnie to rozśmieszyło, ale się powstrzymałem od komentarza, bo by się na mnie obraziła. Nagle Adrian zdjął kapcia z okrzykiem: „Zaraz go załatwimy!” i już zamierzył się, by rozgnieść kapciem pająka, kiedy Agnieszka go powstrzymała, dosłownie w ostatniej chwili. „Stój! Można inaczej. Przecież on jest taki mały, chodzi sobie tylko.” Marcin wziął kubek pani Ani, a Magda kartonik z naszej gry ,,Gdzie jest Gacek’’. Marcin nakrył ostrożnie pająka kubkiem, a potem bardzo, bardzo delikatnie wsunął kartonik między kubek a ścianę. No a potem to już najtrudniejsza sprawa – jak podnieść ten kubek, żeby pająk nie uciekł. Ale na szczęście pani Ania przyszła z pomocą – wzięła kubek z kartonikiem i pająkiem ukrytym w środku. Julka się wreszcie uspokoiła, a my wszyscy obserwowaliśmy, co będzie dalej. Na szczęście nasza sala jest na parterze, więc pani Ania postanowiła, że wypuścimy go za okno. Otworzyła kubek już za oknem, na parapecie, a pająk wyskoczył i uciekał co sił w nogach – wcale mu się nie dziwię – jak ktoś zobaczy takiego wielkiego kapcia nad sobą, to tylko zwiewa.

Pająk zszedł sobie po ścianie prosto na trawę. Tam odtańczył taniec radości z okazji uratowania życia. Potem bardzo grzecznie podziękował dzieciom, że go potraktowały łaskawie i uratowały przed kapciem Adriana. Ale dzieci już tego nie słyszały, bo znów zajęły się zabawą, a pająki mówią bardzo cichutko. Mówią cichutko, ale też chcą żyć.

 




wtorek, 27 września 2011

Komiks pt. Trawienie zwierzeń, tekst Kasia Błaszczyk, grafika Lynx Łobos

Dzisiaj zapraszam na wywiad z autorami nowego i jedynego wegańskiego komiksu w Polsce, Kasią Błaszczyk (tekst) i Lynx'em Łobosem (grafika).

 Komiks, który już jest do kupienia w sklepiku Vivy, rozwiąże nam dotychczasowy problem "świadomego i estetycznego" prezentu dla naszych znajomych, sąsiadów i rodziny.

 

P: Przygody Anki Weg to pierwszy w Polsce komiks z wegańskim przesłaniem. Jak zrodził się pomysł na powstanie tej książeczki?

 Kasia:  Chodziła mi pogłowie troszkę inna książeczka dla bardziej małych dzieci. Za każdym razem jak kupuję dzieciom znajomym książeczkę na urodziny, spędzam godziny w księgarni szukając czegoś i ładnego i mądrego i nie mogę się nadziwić, ile jest książeczek o szczęśliwych zwierzętach na wsi. Pierwszy pomysł był taki, żeby narysować takie same szczęśliwe zwierzęta z podpisami: to nie jest jedzenie, po kolei, kura - to nie jest jedzenie, świnka - to nie jest jedzenie....

Pomysł w połączeniu z Lynx'em ewoluował w stronę starszych odbiorców.  A żeby to nie był tylko zlepek różnych informacji, powstała konieczność bohaterki. A że bohaterka miała być weganką, została jakoś naturalnie Anką Weg.

 Lynx: Zirytowało mnie już patrzenie na zakłamane reklamy, gdzie szczęśliwe zwierzaki zachęcają, aby je zeżreć, a nieświadome dzieci łykają to, przekonane, że wszyscy są szczęśliwi.

P: Dlaczego wybraliście jednak tytuł "Trawienie zwierzeń"?

K: Tytuł powstał w trakcie pracy, jak już stworzył się jakiś całościowy obraz komiksu, który chcąc nie chcąc zaczął wychodzić bardzo naładowany informacjami.

Trawienie zwierzeń to coś w rodzaju gry słów i skojarzeń.

Weganizm w dużym stopniu przejawia się w sposobie jedzenia.

Trawienie jest jego nie odłącznym elementem.

Trawienie, bo pochodzi od trawy czyli rośliny.

Ale trawi się też informacje, żeby trafiły.

Zwierzeń, bo kojarzy się oczywiście ze zwierzętami.

Ale też zwierzeń po prostu, bo dzielimy się w komiksie swoją "wjedzą" i doświadczeniem.

P: Anka, inteligentna, zdecydowana, wygadana, wojownicza, nie płacze nad losem biednych zwierząt w kącie swojego pokoju, ale chce wszystkim na całym świecie pokazać prawdę, jaką starają się ukryć koncerny mięsne. Wydaje mi się, że Anka tak naprawdę to ma na imię Kasia?

K: Na pewno Anka ma coś ze mnie: jest weganką, lubi tempeh i kolor pomarańczowy, ma psa Yakto, gra w tenisa, ćwiczy tai chi i jogę. Tyle że stoi na rękach, a ja bez ściany jeszcze nie potrafię.

Ale Ankę tworzymy wspólnie z Lynx'em. Tak więc ma też coś z niego, zaczęła mówić trochę jak on. A że pracował nad cyklem obrazków Mała Zły Dzień,  postać Anki ma swoją protoplastkę.

P: Z zawodu jesteś montażystką, z wykształcenia filozofką, z przekonania weganką. Dla mnie weganizm jest nie tylko stylem życia, ale niemal religią. Kiedy oglądałam stworzony przez was komiks, od razu na myśl przyszły mi moje codzienne smutki. Nie smutne smutki, ale smutki nie do zniesienia, na przykład, kiedy leci reklama programu kulinarnego, dla mnie to momentalnie kojarzy się z relacją z obozu koncentracyjnego. Kiedy oprawcy bezkarnie mordują niewinne ofiary, po czym każdą część zwłok wykorzystują tak, żeby zminimalizować straty. Włosami ofiar Oświęcimia wypełniano materace, wyrywano zwłokom złote zęby, z kości robiono mydło. Ciekawe, że naziści nie wpadli na pomysł fast foodu, na przykład sieć Auschwitz McBirkenau. Czy dla ciebie droga do weganizmu była jakby stopniowym oświeceniem i powolnym łączeniem faktów, czy też obudziłaś się pewnego dnia rano i wiedziałaś, że musisz być konsekwentna w traktowaniu zwierząt jako równych nam istot, a nie jako niewolników totalnie zdanych na naszą łaskę i kaprys?

 K: Weganką jestem dopiero 2 lata. Wcześniej byłam naście lat wegetarianką. Z perspektywy weganki, wegetarianizm wydaje mi się strasznie obłudny.

Ale wegetarianizm to już dobry krok, to znaczy, że jest wrażliwość, brakuje tylko świadomości. I chyba po to ten komiks, żeby uświadamiać, pokazać różne argumenty za.

Dziwne, ale u mnie najpierw przyszedł weganizm, później świadomość. Organizm, a może podświadomość, sam odmówił jedzenia nabiału i jajek. Potem zaczęło się szukanie informacji, utwierdzanie się, że tak powinno być i zdziwienie, że tak niewielu "wje". 

Często się zastanawiam, co powoduje, że człowiek weganieje - potrzeba na pewno wrażliwości, świadomości. Ale to nie wystarcza, potrzebny jest jeszcze trzeci element związany z tradycją, kulturowością a właściwie antytradycją i antykulturowością, potrzebna jest umiejętność buntu, umiejętności perspektywizmu, nie mam pojęcia, jak go nazwać.

P: Czy planujecie kontynuację przygód Anki? A może już rodzi się nowy pomysł na walkę z "wrogiem"?

 K: Pewnie, że byśmy chcieli. Stworzyliśmy Ankę, musimy pozwolić jej dalej żyć. To nie po wegańsku skończyć z postacią komiksową. Ma konto na Facebooku. Lynx przygotowuje jej trójwymiarową cork'ową wersję w realu.

Trawienie zwierzeń z racji przeładowania informacjami jest jakby prologiem do serii. Ale praca nad komiksem to duże zaangażowanie i poświęcenie czasu. Zobaczymy, jak przyjmie się „Trawienie”. I jeśli będziemy mieć dla kogo, to pewnie ciąg dalszy nastąpi.

Na pewno nie będzie łatwo zwizualizować walki z niewidzialnym wrogiem. Anka Weg nie zabija, więc to nie może być po prostu wojna z mięsożercami. Będzie to pewnie próba odkrycia, co jest tym trzecim elementem.

L: Jest wiele rzeczy, o których nie wspomnieliśmy szerzej: ryby, wieloryby, psy, konie, futra, kłamstwa medialne, przepisy na zdrowe, wegańskie jedzenie, odp na pytania: ratunku, co mam zrobić, moje dziecko nie chce jeść mięsa.... lista jest długa.

 

Kasia: Ciekawa jestem, jak ktoś, kto na co dzień prowadzi wegański blog informacyjny, odebrał nasz komiks?;)

Blog W: Komiks ma bardzo ładną grafikę. Zawiera mnóstwo informacji i na pewno będzie doskonałym prezentem tak dla dzieci jak i dla dorosłych. Weganizm dopiero raczkuje w Polsce, ale jak widać, "wchłania" tych najfajniejszych i najbardziej utalentowanych ludzi. Wasza książeczka inspiruje i emanuje energią. Świetny pomysł!

 



 

poniedziałek, 26 września 2011
niedziela, 25 września 2011

 

Noel Polanco jest znany z postawnej sylwetki i ogromnej siły. Swoje treningi nagrywa na video, które można obejrzeć na youtube. Jest inspiracją dla wielu, szczególnie dlatego, że przestrzega diety wegańskiej. Z pochodzenia Dominikańczyk, urodził się, wychował i mieszka w Nowym Jorku.

Poniżej fragment wywiadu Noela dla VegansAreCool.com

1. Co skłoniło cię do zostania weganinem?

Kiedy byłem mały, obejrzałem film o tym, jak zwierzęta są maltretowane i zabijane. Te sceny nigdy nie opuściły mojego umysłu. Tak więc zostałem weganinem, bo kocham zwierzęta i nie chcę ich jeść. My, ludzie, przystosowani jesteśmy do spożywania warzyw i owoców. Nasze zęby nie są takie jak zęby lwów. Nie są zbudowane do jedzenia mięsa.

 

2. Czy dieta wegańska zapewnia wystarczająco wartości odżywczych, potrzebnych do budowy mięśni?

Dieta wegańska zapewnia wystarczającą ilość wartości odżywczych, aby rozwijać  muskuły. Jak widać, jestem dowodem na to, że inni się mylą. Większość ludzi twierdzi, że weganie są chudzi i słabi. Ale moje videa z ćwiczeń dowodzą, jaki jestem silny. Jestem dowodem na to, że się mylą. Buduję mięśnie na diecie wegańskiej. Moje videa z treningu można zobaczyć na stronie: - http://www.youtube.com/da1sinister1

 

3. Jak wyglądają twoje typowe posiłki, i jakie bierzesz suplementy?

Nie biorę żadnych suplementów. Lubię żyć w sposób prosty i naturalny. Suplementy są drogie, a ja mam świetne wyniki bez nich. Mój typowy posiłek to koktajl z bananów, surowego owsa, masła orzechowego lub migdałowego i wody. Jem też mnóstwo sałatek – zieloną sałatę z surową kapustą, ogórkami, pomidorami, awokado, rzodkiewką. Moje posiłki są proste, jem dużo owoców, sałatek i orzechów, aby zapewnić sobie białko. (…) Na zakończenie mój ulubiony cytat: "Nie idź tam, dokąd prowadzi ścieżka. Idź tam, gdzie nie ma ścieżki i zostaw za sobą przetarty szlak.” (Autor nieznany)

 

 

07:02, iveggy , Sport
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 września 2011

 

Teksas jest prawdopodobnie najbardziej wstecznym stanem w USA. Jednak od nowego roku akademickiego na Uniwersytecie Północnego Teksasu w Denton działa całkowicie wegańska kafeteria (pow. zdjęcie).

link

17:10, iveggy , Newsy
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 września 2011

W ostatnią sobotę w Seulu (Korea Płd.) odbyła się uliczna sprzedaż wegańskich wypieków, z której dochody przeznaczono na rzecz głodujących mieszkańców półwyspu somalijskiego (Etiopii, Somalii, Erytrei, Dżibuti). W ciągu niecałych 3 godzin ze sprzedaży uzbierano 1 200 000 wonów (ok. 1100 dolarów).


05:05, iveggy , W innych krajach
Link
czwartek, 22 września 2011
środa, 21 września 2011

Dziewiętnastu wegańskich artystów, mieszkających w Nowym Jorku, zaprezentuje swoje fotografie, ilustracje, rysunki etc. podczas wystawy Vegan Art Show, która będzie czynna do 28 października.

Uroczyste otwarcie wystawy odbędzie się w środę, 21 września, w godz. 17-20, z wegańskim winem i poczęstunkiem przygotowanym przez restaurację Caravan of Dreams.

Część dochodów ze sprzedaży prac zostanie przekazana dla nowojorskiego kościoła komunalnego Metropolitan Community Church.

 

 

 

Metropolitan Community Church of New York
Jackson Hall Art Gallery, 3rd Floor
446 West 36th Street, between 9th & 10th Avenues 



05:23, iveggy , Newsy
Link
wtorek, 20 września 2011

 Tłumaczenie artykułu Netherlands Veg Butcher Chain

 

Sieć wegetariańskich sklepów mięsnych szybko rozwija się w Holandii, gdzie popyt na produkty alternatywne do mięsa rośnie, jako że 87 procent obywateli tego kraju już nie je regularnie mięsa, a dwie trzecie populacji uważa mięso za luksus, a nie konieczność.

W Holandii liczba wegetariańskich sklepów rzeźniczych (De Vegetarische Slager) w ciągu niecałego roku wzrosła do 30, oferując bezmięsne kurczaki, boczek, gyros, kiełbasę itp. Firma, założona przez Niko Koffeman i rolnika ekologicznego Jaapa Korteweg, ma na celu udostępnienie alternatywnych do mięsa produktów, które są smaczne i mają właściwą konsystencję. Koffeman szacuje, że 80 procent klientów stanowią weganie i wegetarianie, ale firma ma nadzieję, że pomoże ludziom, którzy chcą ograniczyć lub całkowicie wykluczyć mięso ze swojej diety.

"Okrucieństwo wobec zwierząt jest jednym z powodów, ale także rosnące obawy o ekologię." - mówi Koffeman. "Produkcja mięsa jest bardzo energochłonna".

 

 



poniedziałek, 19 września 2011
niedziela, 18 września 2011

Na podstawie artykułu Puma Introduces “Re-Suede” Vegan Sneaker Made With Recycled Materials

 

Klasyczne wykonane ze skóry snikersy Pumy są dostępne na rynku od 1968 roku. Jednak w piątek Puma wypuściła nowy model pod nazwą "Re-Suede", wykonany z surowców wtórnych. Podeszwa zrobiona jest z łupin ryżu. W porównaniu z materiałami tradycyjnymi, ta syntetyczna wersja Ultrasuede ograniczy zużycie energii i emisję dwutlenku węgla o 80 procent.

Podeszwa Double R Rice Rubber, która częściowo zamiast lateksu zawiera łuski ryżowe, również przyczyni się do oszczędności paliw kopalnych.
Obuwie to, według reklamy firmy, jest bardzo lekkie, co pomoże oszczędzić paliwo potrzebne do transportu i zredukuje emisję dwutlenku węgla o 15 ton na każde 10 tysięcy przewożonych par.

Buty Re-Suede będą sprzedawane w nowym, wielokrotnie nagrodzonym opakowaniu Clever Little Bag, które zawiera 65 procent mniej tektury niż tradycyjne pudełka.



02:19, iveggy , Newsy
Link
sobota, 17 września 2011

 

 Amerykańska aktorka Emily Deschanel (Brennan) jest weganką w ciąży! Nawet w trzecim trymestrze, kiedy pojawiają się najróżniejsze zachcianki, Emily z łatwością zaspokaja je na przykład masłem migdałowym.

W wywiadzie dla magazynu FitPregnancy (via The Insider) 34 letnia aktorka powiedziała:

"Nie uważam, że stoję w obliczu większych wyzwań niż ktokolwiek inny. Prawdziwym wyzwaniem może być witamina b12 i omega -3, ale są one dostępne w formie suplementów.

Zabawne jest, że normalnie uwielbiam jarmuż i zawsze dodaję go do moich śniadaniowych koktajli, ale z jakiegoś powodu teraz zupełnie mnie odrzuca."

A na co ma cały czas ochotę? Na lemoniadę.

"Mam ochotę na lemoniadę bezustannie. Chodzi za mną też czekolada, ale staram się to ignorować."

Co do karmienia piersią, Deschanel ma zamiar to robić przez co najmniej rok lub nawet dłużej.

"Ja jestem totalną hipiską, tak więc będziemy z nim spać i karmić go piersią. Jest to tanie i bardziej ekologiczne. Nie twierdzę, że każda matka powinna to robić, ale ja jestem zdecydowana, nawet jeśli będzie to na początku trudne."

 



04:19, iveggy , Wegańskie dzieci
Link
piątek, 16 września 2011
czwartek, 15 września 2011

Na podstwie artykułu Jake Shields makes vegan transition


 

Jake Shields to amerykański zawodnik uprawiający mieszane sztuki walki. Jest zdobywcą tytułu mistrza Rumble on the Rock. Był także pierwszym i ostatnim mistrzem rozgrywek Elite XC w kategorii półśredniej (Welterweight). Zdobył tytuł mistrza Shooto Middleweight i Strikeforce Middleweight. Obecnie zajmuje 3 miejsce na światowej liście najlepszych zawodników w kategorii półśredniej.

 

 

Byłem wegetarianinem przez całe życie. Tak więc na początku wcale się nad tym nie zastanawiałem - po prostu tak zostałem wychowany." -  wspomina Shields.

 W niedawnym wywiadzie dla MMA Junkie powiedział: “Dokonałem niewielkich zmian, które miały ogromny wpływ i teraz czuję się tak dobrze jak nigdy przedtem. Zmieniłem dietę i przeszedłem na pełny weganizm."



 


00:34, iveggy , Sport
Link
wtorek, 13 września 2011

Tłumaczenie artykułu A Vegan Revolution: – 40 Years Without Meat...

 

Wegańska Rewolucja - 40 lat bez mięsa.


Łatwo jest określić ideały spokojnego sumienia i pokoju na Ziemi jako utopijne. Jednakże, wizyta naszych przyjaciół wegan, którzy od 40 lat prowadzą naprawdę pokojowe życie - w miejscu, gdzie przepasani są paskiem - dała nam fizyczny dowód na to, że rzeczywiście ewoluujemy w tym kierunku.  (Uwaga: autor tego artykułu jest mięsożercą.)


Gentle World (Delikatny Świat) to istniejąca od 30 lat organizacja bezdochodowa, z siedzibą w Kohala (Hawaje) - zajmująca się popularyzacją wegańskiego stylu życia i pomagająca w stworzeniu bardziej pokojowego społeczeństwa poprzez uświadamianie ludziom, dlaczego powinni być weganami.

 "Żyjemy jedynie dla sprawy, w którą wierzymy.” – mowi Sun, współzałożycielka Gentle World - "Kiedy twoje sumienie jest spokojne, spokojne jest też twoje ciało."

Okres przejściowy

Rzeczy nie zawsze były jednak tak spokojne. 41 lat temu, Sun i jej mąż obejrzeli wstrząsający film, pokazujący jak zabijane są zwierzęta. Ta krwawa rzeź dała im motywację do zmiany stylu życia.

"Byliśmy idealistami, szukaliśmy prawdy. To był bardzo ważny okres i przejście na weganizm to była właściwa decyzja." - dodała Sun (Słońce), która sama wybrała sobie imię. Podobnie jak jej mąż Light (Światło) i inni członkowie organizacji Gentle World: Summer (Lato) i Sky (Niebo), uważa, że imiona mają duże znaczenie.

"Poczułam się wyzwolona. To był inny rodzaj wolności." - mówi Sun.

Ale w tamtych czasach oni nawet nie wiedzieli, że istniało słowo określające ludzi nie jedzących mięsa. Nie było żadnych ciasteczek wegańskich ani wegańskiej pizzy - nie mówiąc już o sklepach ze zdrową żywnością. Jedyną rzeczą, która z pewnością była bezpieczna do jedzenia, był makaron.

Tak więc zaczęli sami uprawiać żywność – i stopniowo przestali jeść i używać jakichkolwiek produktów zawierających składniki pochodzenia zwierzęcego.

"Ludzie mówili nam, że umrzemy. Mówili: Co wy będziecie jedli?"  - wspomina Light.

 



23:58, iveggy , Ruch na rzecz zwierząt
Link
poniedziałek, 12 września 2011

 Tłumaczenie artykułu Fashion Week to End on a Vegan Note



Tematem nadchodzącego pokazu mody U.S. Veg Corp, który odbędzie się w czwartek, 15 września, w ekoprzyjaznym lokalu na Tribece o nazwie Greenhouse (Szklarnia), jest "Moda bez Futer”.

Podczas imprezy o nazwie "Have Mercy!” (Miej współczucie!) odbędzie się pokaz mody, serwowane będą wegańskie desery i czekolada, będzie muzyka i tańce.

Żadna z linii mody nie zawiera futer, natomiast wykorzystują one ekoprzyjazne materiały.

Wśród uczestników pokazu znajdują się:

 

 

Fraley Le, projektant, zdobywca nagród z Chicago, specjalizujący się w barwnych sukniach wieczorowych i koktajlowych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Yane Mode, dom mody znany ze stylowych projektów i eleganckich obcisłych sukienek z dzianiny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pretty Birdie, firma projektantki Stephanie Teague, która tworzy odzież i akcesoria z ekologicznych materiałów oraz materiałów odpadowych i pochodzących z recyklingu.

 

 

 

 

 

 

 

 Sew Moe Designs, firma z Asheville, w Karolinie Południowej, oferująca ręcznie przerabiane staromodne stroje.

Greenhouse, 150 Varick Street, Manhattan.

Greenhouse jest nocnym klubem w Nowym Jorku. Jego ściany są wykonane z bambusa, a wystrój zrobiony jest głównie z materiałów pochodzących z recyklingu. W pomieszczeniu znajduje się wielki wodospad, a sufit pokrywają żywe rośliny.

 

 



23:22, iveggy , Moda
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 września 2011
sobota, 10 września 2011

Tłumaczenie artykułu Daryl Hannah protester, vegan and all around ecological good guy

 

Aktorka Daryl Hannah ponownie przyciągnęła uwagę mediów, kiedy aresztowano ją za działalność na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Daryl Hannah znana m. in. z filmu Kill Bill protestowała (wraz z około 100 innych) przed Białym Domem sprzeciwiając się planom budowy rurociągu ropy naftowej, prowadzącego z Kanady do Teksasu.

Zanim została aresztowana, Hannah wyjaśniła przyczynę demonstracji: "Chcemy uwolnić się od uzależnienia od zagranicznej ropy naftowej i paliw kopalnych. Zatwierdzenie przez Obamę budowy rurociągu Keystone XL... byłoby katastrofalne. Te rurociągi to nie jest kwestia tego, czy nastąpi wyciek ropy, ale kiedy on nastąpi. Nie możemy ryzykować naszego bezcennego środowiska i nie możemy uzależniać się od tego typu destrukcyjnej przyszłości energetycznej, mając inne rozwiązania dostępne. Mamy wyprodukowaną w Ameryce, zaprojektowaną w Ameryce, czystą bezpieczną energię…  Czasem konieczne jest, by poświęcić swoją osobistą wolność na rzecz większej wolności. A my chcemy być wolni od straszliwej śmierci i zniszczenia, jakie niosą paliwa kopalne, i chcemy w przyszłości mieć czystą energię. "

Ponieważ protestujący odmówili opuszczenia chodnika, zostali aresztowani za naruszenie przepisów dotyczących demonstracji przed Białym Domem.

To nie było pierwsze aresztowanie aktorki z powodu protestów na rzecz środowiska. Została uwięziona w 2006 roku za przykucie się na 3 tygodnie do drzewa orzechowego, by zatrzymać buldożery, które miały zniszczyć miejskie ogrody w Los Angeles. Następnie w czerwcu 2009 roku, Hannah została aresztowana z 32 innymi osobami, kiedy protestowała (siedząc na środku stanowej drogi nr. 3) przed usunięciem wierzchołka góry. Daryl Hannah nie tylko protestuje przeciwko niszczeniu środowiska, ale sama prowadzi ekologiczny tryb życia. Aktorka jeździ samochodem na biodiesel i mieszka w domu zbudowanym z ekoprzyjaznych materiałów,  energię czerpie z paneli słonecznych. Hannah również przestrzega ścisłej diety wegańskiej.



piątek, 09 września 2011

Przepis pochodzi ze strony: indianapublicmedia.org

 Historia tych ciastek sięga początków tzw. Nowego Świata i najprawdopodobniej do Meksyku przywieźli je Europejczycy, ponieważ są one uderzająco podobne do ciasteczek, jakie piecze się w Europie i Rosji.

Chociaż nie potrzebne jest wesele, aby delektować się tymi pysznymi kulkami, to tradycyjnie mają one przynieść szczęście i pomyślność nowo zaślubionej parze. Można je upiec i włożyć pomiędzy prezenty ślubne.

 

Wegańskie meksykańskie ciastka weselne

  • 2 ¼ szklanki mąki
  • ¾ szklanki drobno zmielonych migdałów (lub mąki migdałowej)
  • 2/3 szklanki cukru pudru, plus trochę ekstra do posypania
  • szczypta soli
  • 1 szklanka wegańskiej margaryny
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

 

Przygotowanie:

  1. Przesiej suche składniki, odstaw na bok.
  2. W blenderze zmiksuj margarynę i syrop klonowy. Kiedy już osiągniesz konsystencję puszystej masy, dodaj wanilię i jeszcze raz zmiksuj.
  3. Dodaj powoli suche składniki, w czterech partiach. Mieszaj, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.
  4. Następnie podziel ciasto na dwie części i wstaw do lodówki na 3-4 godziny.
  5. Rozgrzej piekarnik do 180 C.
  6. Wyłóż blachy pergaminem.
  7. Kładź po jednej łyżce ciasta uformowanego w kulkę na blachę.
  8. Piecz aż zaczną brązowieć (około 12-15 minut). Wyjmij z piekarnika i zostaw je na chwilę, aby nieco ostygły.
  9. Następnie obtocz je w cukrze pudrze.
  10. Pozostaw do ostygnięcia.



23:55, iveggy , Przepisy
Link
czwartek, 08 września 2011
środa, 07 września 2011

 

 

Artykuł Arwy Aburawy Book Review: Animals in Islamic Tradition and Muslim Culture:

Recenzja książki Richarda C. Foltza "Animals in Islamic Tradition and Muslim Cultures" (Zwierzęta w tradycji islamu i kultury muzułmańskiej), wydanej przez  Oneworld Publications.



Po kontrowersyjnym festiwalu Id al-Adha** (festiwal składania ofiar) i zarzutach złego traktowania zwierząt w Egipcie, zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak moja religia, która uczy współczucia wobec zwierząt, mogła stać się tak nierozerwalnie związana z oczywistym znęcaniem się nad zwierzętami.
Islam, wbrew temu co twierdzi wielu, uczy współczucia wobec każdego zwierzęcia, nawet psów i świń, które są tak bardzo napiętnowane w świecie muzułmańskim. W celu dokształcenia się na temat mojej wiary i uzbrojenia w informacje przeciwko tym, którzy uzasadniają te nadużycia, zrobiłam to, co dziennikarze robią najlepiej. Przeprowadziłam dochodzenie.  Badając sprawę, natknęłam się na książkę Richarda C Foltza. Jego książka od razu zdobyła u mnie plusy, nosząc tytuł, który rozpoznawał różnicę między naukami islamu a kulturą muzułmańską. W rzeczywistości ta książka okazała się być klejnotem, znalazło się w niej nawet kilka ciekawych spostrzeżeń na temat islamu i ekologii!

Richard Foltz jest kanadyjskim historykiem, których specjalizuje się w kulturze Iranu, mimo to napisał o związku między islamem a ekologią oraz  między islamem a prawami zwierząt.

Wydaje się, że bardzo niechętnie pisał tę książkę (pierwsza linijka mówi: „Miałem nadzieję, że ktoś inny napiszę tę książkę.)", jako że uważał, iż może być ona zbyt obciążana jego naukowym religioznawstwem. Rozumiem jego obawy, ale nadal jestem bardzo zadowolona, że zdecydował się to zrobić, ponieważ dostarczył nam skarbnicę informacji na temat islamu i jego stosunku do zwierząt, napisaną w doskonałym tonie.

Książka, którą się dosyć łatwo czyta, składa się niemal z 200 stron i podzielona została na 7 krótkich rozdziałów omawiających takie tematy jak islamski wegetarianizm, muzułmański stosunek do psów, jak również skomplikowane i czasami sprzeczne miejsce zwierząt w islamskiej literaturze, sztuce, filozofii i nauce.
Zamiast powtarzania utartych opinii na temat  szczegółów rytualnego zabijania oraz jak islam uczy współczucia wobec zwierząt, Foltz sięga głębiej, rozważając rolę Koranu, hadisów, kultury muzułmańskiej, jak również wspomina o współczesnych muzułmańskich obrońcach praw zwierząt, takich jak B. A. Masri.

Zwierzęta w islamskiej literaturze, prawie i poezji


Foltz zaczyna od rozróżnienia między wpływem kultury arabskiej, rolą hadisów, i faktu, że islamski system etyczny rozciąga moralną odpowiedzialność na zwierzęta w stopniu, który przewyższa tradycję chrześcijańską i Zachodnie Oświecenie (które narzuciło pogląd, że zwierzęta są istotami pozbawionymi duszy i których jedynym celem była służba ludziom).

Jak Foltz wyjaśnia, mimo tych solidnych podstaw, islamscy juryści nie zdołali naprawdę podjąć tej kwestii ani przedstawić nowych ustaw dotyczących praw zwierząt. Współczesnym problemom, takim jak prawa zwierząt, farmy przemysłowe i ochrona gatunków, poświęca się znikomą uwagę, a większość jurystów zwykle otrzymuje jedynie pytania związane z zawiłościami mięsa halal i tego, co jest dozwolone do jedzenia.

Kolejne dwa rozdziały skupiają się na miejscu, jakie zwierzęta zajmują w islamskiej filozofii poprzez historię i literaturę. Foltz opisuje przypadek grupy irackich radykalnych filozofów muzułmańskich, którzy napisali w X wieku traktat ‘The Case of the Animals versus Man before the King of the Jinn’ (Zwierzęta pozywają Człowieka przed Króla Jinna).

W książce, przedstawiciele królestwa zwierząt wytoczyli sprawę przeciwko rodzajowi ludzkiemu, oskarżając ludzi o okrutne wykorzystywanie Ziemi i zwierząt.

Nie mam zamiaru zdradzać werdyktu, ale jest to fascynująca krytyka zachowań ludzkich wobec zwierząt w świecie muzułmańskim. Foltz prezentuje także poezję suficką zawierającą motywy zwierząt, w tym słynny wiersz „Konferencja Ptaków”, który opowiada historię poszukiwania mitycznego króla ptaków.

Zmiana na horyzoncie?

Pokazując prawdziwy potencjał w islamie, by rozwijać prawa zwierząt, Foltz jednak ostrożnie rozdziela istnienie islamskich wierzeń i ich głębi od możliwości konkretnych działań. W rozdziale piątym autor rozpatruje stosunek współczesnych muzułmanów do kwestii praw zwierząt, a rozdział szósty jest poświęcony islamskiemu wegetarianizmowi i Foltz jest ostrożny, by nie przecenić popularności praw zwierząt w świecie muzułmańskim.

Uznając ich istnienie, stwierdza, że pozostają one całkowicie poza głównym nurtem społecznym pomimo silnych argumentów w Islamie na rzecz ich przyjęcia. Siódmy rozdział poświęcony jest głośnej kwestii złego traktowania psów w świecie muzułmańskim i chociaż Foltz kwestionuje powszechne przekonanie, że psy są nieczyste, to jednak przyznaje, że dominujące nastawienie pozostaje jednostronne i bez zmian.

Wniosek końcowy jest szczególnie istotny, stawiając całą kwestię w świetle konieczności ochrony przyrody dla przetrwania świata.

„Ziemia ta nie składa się z tylko jednego społeczeństwa muzułmańskiego czy ludzkiego, ale z wielu społeczności, które są od siebie niezależne, ważne i zasługują na uwagę i szacunek.” - stwierdza Foltz.

Także zauważa on związek wzrostu świadomości ekologicznej z poprawą praw zwierząt i twierdzi, że im bardziej jesteśmy świadomi naszej zależności od zwierzęcych form życia, tym bardziej jesteśmy skłonni do ochrony złożonych ekosystemów Ziemi.



** Id al-Adha (Kurban Bajram Święto Ofiarowania, arab. عيد الأضحى ‘Īd ul-’Aḍḥā, pers. Ejd-e Ghorban, tur. Kurban Bayram) – najważniejsze święto muzułmańskie, zaczyna się 10.dnia miesiąca zu al-hidżdża i trwa 3-4 dni. Jego początek wypada w trzeci lub czwarty dzień pielgrzymki do Mekki ale obchodzone jest przez cały świat muzułmański, nie tylko przez pielgrzymów. Święto Ofiar upamiętnia ofiarę Abrahama i jego posłuszeństwo wobec Boga. Abraham (Ibrahim) według islamu miał złożyć w ofierze Bogu swego syna Izmaela, Bóg jednak, widząc oddanie Abrahama, pozwolił mu złożyć w ofierze barana zamiast dziecka. Na pamiątkę czynu Abrahama każdy ojciec rodziny składa w ofierze owcę, barana, wielbłąda lub krowę. Zwierzę musi być zabite rytualnie, następnie dzieli się mięso tak, by 1/3 oddać potrzebującym, 1/3 krewnym, a pozostałą 1/3 spożywa się na wspólnej uczcie. By uniknąć zamieszania w Mekce pielgrzymi wnoszą opłatę a wynajęci rzeźnicy dokonują ofiary za nich. Tego dnia wspólnie odwiedza się meczet, recytuje Koran i rozdziela prezenty. W czasie Święta Ofiar wielu muzułmanów składa też datki pieniężne przeznaczone na pomoc biednym i fundacje charytatywne. - źródło: wikipedia


wtorek, 06 września 2011

Za 2 dni zaczyna się następny (21-dniowy) program pomagający w przejściu na dietę wegańską. Program 21-Day Vegan Kickstart organizowany jest przez Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej. Przez 21 dni, osoby zarejestrowane będą otrzymywać propozycje zdrowych posiłków (wraz z przepisami), zdrowotne porady,  wsparcie na  internetowym forum,  filmy motywacyjne itd.

Tylko w języku angielskim.

Bezpłatna rejestracja na stronie: 21-Day Vegan Kickstart


poniedziałek, 05 września 2011

Cornelia Guest, znana postać życia towarzyskiego Nowego Jorku, zaprojektowała kolekcję wegańskich torebek, które już jesienią będą sprzedawane w sklepach sieci Bloomingdales. W wywiadzie dla prasy Cornelia powiedziała:

“Bardziej podoba mi się określenie: pozbawione okrucieństwa. Bo to właśnie o to chodzi. Pragnę dać ludziom inteligentną alternatywę. Obecnie  ludzie już wszędzie zastanawiają się nad tym, co jedzą i w co się ubierają. Staje się to coraz ważniejsze dla klienta, aby moda była wolna od okrucieństwa. (…)
Jestem miłośniczką Stelli McCartney. To co ona robi jest niesamowite, ale jej torebki są drogie. Ja chciałam wprowadzić coś bardziej dostępnego dla mnie samej i moich przyjaciół. Jest to teraz bardzo istotne.”

Cornelia produkuje także wegańskie ciastka i przygotowuje do wydania wegańską książkę kucharską.

 

źródło

 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm