niedziela, 31 października 2010

Michael Bolton, amerykański wokalista, kompozytor i autor tekstów.


link

04:31, iveggy , Muzyka
Link
sobota, 30 października 2010

 

„Za każdym razem, kiedy Herman był świadkiem zabijania zwierząt lub ryb, zawsze przychodziła mu do głowy ta sama myśl: w swoim zachowaniu w stosunku do stworzeń, wszyscy ludzie byli nazistami. Zadowolenie, z jakim człowiek może robić z innymi gatunkami, co tylko mu się podoba, ilustruje najskrajniejsze teorie rasistowskie, zasadę według której 'silniejszemu wszystko wolno'”.

Isaac Bashevis Singer (Enemies, A Love Story)

03:32, iveggy , Cytaty
Link
piątek, 29 października 2010

Tłumaczenie fragmentów artykułu ze strony foodfreedom.wordpress.com

 

Już od 60 lat poważne instytucje zdrowotne i media mówią nam, że tłuszcze nasycone są niezdrowe i powodują wiele schorzeń, podnoszą poziom cholesterolu, powodują otyłość, chorobę serca i Alzheimera.

Tymczasem w ciągu tych 60 lat liczba chorych na serce, otyłość, podwyższony poziom cholesterolu i chorobę Alzheimera niezwykle wzrosła w porównaniu z epoką naszych dziadków czy chociażby z obecnymi prymitywnymi społecznościami, których dieta oparta jest właśnie na tłuszczach nasyconych.

Badania prowadzone na populacji wysp na Pacyfiku, których mieszkańcy otrzymują 30-60% wszystkich kalorii z nasyconego tłuszczu, jakim jest olej kokosowy, wykazały, że niemal w ogóle nie występują tam choroby sercowo-naczyniowe. [1*]

Oczywiste jest więc, że dużo niejasności i sprzecznych informacji krąży w kręgach lekarskich na ten temat.

Ale ja powiem wam coś, czego oficjalna medycyna i media nie mówią. Prawda jest taka, że nie wszystkie tłuszcze nasycone są sobie równe. Niektóre bowiem tłuszcze nasycone występują w przyrodzie naturalnie, a inne powstają w procesie przetwarzania i uwodornienia. Uwodornienie zmienia oleje roślinne poprzez dodanie atomów wodoru podczas podgrzewania oleju, w wyniku czego powstaje zakwaszony, gęsty olej, który jedynie przynosi takie korzyści jak przedłużenie daty ważności produktu oraz profity dużym korporacjom. (…)

Te zmienione chemiczne tłuszcze są nazywane tłuszczami trans. Niektóre miasta w USA zakazały ich używania. Nie istnieją już żadne wątpliwości co tego, jak bardzo są one niebezpieczne dla zdrowia. (…)

Niestety, ta sytuacja spowodowała dużo nieporozumień w sprawie naturalnie występujących tłuszczów nasyconych, w tym oleju kokosowego. (…)

Prawda o oleju kokosowym:

W latach 30-tych poprzedniego stulecia, dentysta dr Weston Price podróżował po wyspach południowego Pacyfiku, badając tradycyjne diety i ich wpływ na stan zębów i ogólne zdrowie mieszkańców. Odkrył wtedy, że ludzie jedzący produkty zawierające olej kokosowy byli zdrowi i szczupli, mimo wysokiej zawartości tłuszczu w diecie, oraz że choroby serca dosłownie tam nie istniały.

Podobnie, w 1981 roku naukowcy badali populacje dwóch atoli polinezyjskich. Kokos był głównym źródłem kalorii w obu grupach. Wyniki, opublikowane w American Journal of Clinical Nutrition, [2*] wykazały, że oba plemiona odznaczały się zdrowym układem naczyniowym. (…)

Naturalnie występujący nasycony tłuszcz w kokosie przynosi niezwykłe korzyści zdrowotne, takie jak:

• zdrowe serce [*3]

• utrata wagi, w razie potrzeby [4*]

• wspieranie systemu immunologicznego [5*]

• wspieranie zdrowego metabolizmu [6*]

• jest bezpośrednim źródłem energii [7*]

• zdrowa cera i młodzieńczy wygląd

• wspieranie działania tarczycy [8*]

Czy olej kokosowy zawiera jakieś sekretne składniki, których nie znajdziemy w innych tłuszczach nasyconych? Odpowiedź brzmi "tak".

50% zawartości tłuszczu w oleju kokosowym stanowi tłuszcz bardzo rzadko występujący w przyrodzie o nazwie kwas laurynowy. Kwas laurynowy to "cudowny" składnik ze względu na jego niepowtarzalne właściwości prozdrowotne.

Organizm przekształca kwas laurynowy w ‘monolaurin’, który ma właściwości antywirusowe, antybakteryjne i przeciwzapalne [9*]. Monolaurin jest monoglicerydem, który może zniszczyć takie wirusy jak:

• HIV, opryszczka

• odra

• wirus grypy

• różne bakterie chorobotwórcze

• pierwotniaki, jak np. Giardia lamblia.

Kokos zawiera również kwas kaprynowy, który ma właściwości antybakteryjne.

Tak więc, należy rozważyć wykorzystywanie oleju kokosowego w naszej diecie. (…)


* Oryginalny artykuł zawiera listę źródeł

04:44, iveggy , Porady
Link
wtorek, 26 października 2010

 

Parę miesięcy temu napisałam na forum, że depresję należy leczyć witaminą B12, i momentalnie kilka osób odpowiedziało, że to nie działa. Ja leczę się B12 w momencie, kiedy zaczynam czuć zbliżający się smutek, i wyniki są 100% za każdym razem. Sekret tkwi w tym, żeby brać właściwą formę B12 i w masowych dawkach przez kilka dni, po czym dawki można zmniejszyć. Deficyt B12 wcale nie ogranicza się do wegan.

Zdecydowanie najlepszą formą jest Methylcobalamin, w tabletkach smakujących jak cukierki, które wkłada się pod język, zwykle każda tabletka zawiera od 1 do 5 MG (1000-5000 mcg) witaminy B12. Methylcobalamin znany jest też z tego, że dodaje energii. Tak więc, uderzeniowa dawka to 1 tabletka co 10 minut przez godzinę, potem co 1-2 godz. Kontynuować przez kilka dni, a po jakimś tygodniu, zmniejszyć do 3 razy dziennie.

Poniżej zamieściłam fragment bardzo szczegółowego artykułu na temat wpływu witaminy B12 na psychikę pt. „A Shot in Time Saves Mind”

Niektóre z najbardziej barwnych psychoz w literaturze medycznej - zazwyczaj wśród ludzi w podeszłym wieku, którzy zaczynają mieć urojenia, stany maniakalne czy stają się agresywni – odnoszą się do niebezpieczeństw nierozpoznanego niedoboru witaminy B12. I to tylko w początkowej fazie. Kiedy jednak powodem nieprzyswajalności B12 jest choroba zwana anemią złośliwą, po paru latach poziom B12 jest zerowy, i wtedy następuje nieodwracalne uszkodzenie mózgu, systemu nerwowego i demencja. (…)

Mniej dramatycznym, ale powszechnym objawem początków niedoboru B12 jest depresja, zwykle objawiająca się biernością i zamgloną psychiką. W praktyce wielu psychiatrów uważa, że każda osoba w stanie depresji powinna dodatkowo zażywać B12. (…) Psychiatra z uniwersytetu Kolumbia, Richard Brown, i neurofarmaceuta z uniwersytetu Baylor, Teodoro Bottiglieri, zalecają wszystkim pacjentom chorym psychicznie branie megadawek 1 mg witaminy B12 doustnie.

To, że B12 jest lekiem stabilizującym nastrój, wynika z wielu nowych badań. Szczególnie mega dawki methylcobalamin - najbardziej biologicznie aktywnej formy witaminy B12. (…)

Badania wykazały też, że pacjenci chorzy na Alzheimera, depresję poporodową i z dolegliwościami neuropsychiatrycznymi, wykazują niedobory B12. (...)



03:44, iveggy , Porady
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 października 2010

 

Tłumacznie artykułu ze strony vegansarecool.com

Moja podróż do zdrowia zaczęła się w 2000 roku, kiedy zupełnie mnie zmogły chroniczne zmęczenie i astma. Poziom mojej energii sfiksował. Przez miesiąc biegałem/jeździłem na rowerze do pracy, a przez następny miesiąc łapałem do pracy autobus. To było tylko 8 km. Kiedyś jeździłem autobusem do i ze szkoły odległej o 1.5 km, bo często byłem zbyt zmęczony, żeby jechać na moim rowerze. Tak więc wraz z wiecznymi wahaniami poziomu mojej energii, wzrastała moja frustracja. Zacząłem czytać książki o zdrowiu i rozmawiać z wieloma ludźmi.

W końcu spotkałem człowieka, który doradził mi, żebym spróbował diety wegetariańskiej. Tak więc wyeliminowałem wszystkie martwe zwierzęta, i dosłownie w ciągu jednej nocy poczułem się lepiej. Tydzień później wyeliminowałem nabiał i od tego czasu jestem weganinem. To było w kwietniu 2001 r. I mogę uczciwie powiedzieć, że chroniczne zmęczenie i astma na dobre odeszły. Po paru miesiącach ukończyłem maraton w czasie 3 h: 13 min i wszedłem do dywizji 1 w jeździe na rowerze górskim.

1. Jaki styl życia według ciebie jest optymalny dla zdrowia i szczęścia? Czy to coś więcej niż sama dieta?

Dla mnie i dla wielu innych jest to oparta na owocach surowa wegańska dieta, bogata w kalorie i słodkie owoce, z dodatkiem miękkich zielonych liści, minimalnej ilości tłuszczu z awokado, orzechów i nasion. Jeśli chodzi o mnie, ja nie mam takich wyników na żadnej innej diecie. 95% moich kalorii pochodzi ze słodkich owoców, a reszta z zielonych liści, orzechów, nasion i niesłodkich owoców, takich jak ogórek, pomidor, awokado.

2. Jako sportowiec, osiągnąłeś niezwykłe rzeczy! Proszę, opowiedz nam o swoich osiągnięciach, o tym, jak długie wyścigi ukończyłeś, i o typie diety, na jakiej byłeś poprzednio i podczas wyścigów.

Dzięki. Tak, to jest niesamowite, bo od dziecka byłem chronicznie zmęczony i miałem problemy z płucami. Jako weganin wygrałem 24 godzinny wyścig na rowerach górskich, biegam w maratonach/ultramaratonach i obecnie biorę udział w wyścigach w klasie A w kategorii rowerów górskich. Jako weganin przejechałem na rowerze ponad 170 000 km i moja sprawność fizyczna jest coraz lepsza z każdym rokiem. Kiedyś zapychałem się skrobią i to było dobre, ale odkryłem, że słodkie owoce są najlepszym źródłem wysokiej energii dla ludzi. Właśnie w ostatni weekend przebiegłem 10 km najszybciej w moim życiu. Przejechałem rowerem ponad 30 000 km w ciągu roku, 515 km solo w ciągu dnia i ponad 1530 km w ciągu tygodnia i byłem tylko weganinem.

 

3. Jaki jest twój typowy dzienny jadłospis (co jesz i ile kalorii) i jaka jest twoja typowa dzienna seria ćwiczeń?

Lubię przestrzegać wysokokalorycznej, wysokowęglowodanowej, niskotłuszczowej diety wegańskiej. Przeciętnie spożywam 3500 kalorii dziennie, a czasami do 10 000 kalorii w ciągu dnia. 95% kalorii pochodzi ze słodkich owoców. Banany i daktyle to główne owoce w ciągu całego roku, a także setki innych owoców. Dzień zaczynam wypiciem 1 litra wody przed śniadaniem, zwykle wcześnie rano. Śniadanie zazwyczaj składa się z 2000 kalorii czyli 20 dużych DOJRZAŁYCH bananów. Na lunch jem znowu banany albo 1000 kalorii pochodzących z daktyli zmiksowanych z wodą. Potem na obiad znowu słodkie owoce, po czym jakaś sałata zmiksowana z pomidorem i selerem. Jem, zanim zgłodnieję, i piję, zanim jestem spragniony. Jem masowe ilości owoców od 2002 r. i wyniki badań krwi i witalność mówią same za siebie.

4. Czy surowa wegańska dieta dostarcza nam wystarczająco wartości odżywczych i energii na nasze codzienne zapotrzebowania?

Wielu ludzi na surowej wegańskiej diecie otrzymuje swoje kalorie z tłuszczu. W rezultacie zaczynają czuć nienawiść do życia i poddają w wątpliwość całe surowe jedzenie i wegański styl życia. To trochę tak, jak jechanie samochodem po niewłaściwej stronie ulicy i zastanawianie się, dlaczego mamy problemy. Widziałem ludzi, którzy umierali, wariowali, stracili dobry wygląd i sprawność, starając się utrzymywać surową wegańską dietę, ubogą w owoce i bogatą w tłuszcz. Wysokotłuszczowa dieta dla ludzi dorosłych zawsze w końcu kończy się niedobrze. Jeździłem dużo po świecie i obecnie prowadzimy bardzo popularną stronę, i widzimy, co sprawdza się w perspektywie czasu, a co nie. Surowa wegańska dieta bogata w kalorie, oparta na owocach i niskiej zawartości tłuszczu, dostarcza ciału wystarczająco energii na długie dystanse. Dodaj do tego dużo słońca, wody, snu, odpoczynku, zabawy i celu w życiu, a niezwykła transformacja zachodzi w 100% przypadków ze 100% lepszym wynikiem.

5. Czy uważasz, że surowa wegańska dieta może być kluczem do zachowania młodości? Czy pozytywna postawa także odgrywa rolę? Jeśli tak, jak bardzo jest to ważne?

Tak i nie. Spotkałem wielu rawfoodystów, którzy ograniczają liczbę kalorii, co w mojej skromnej opinii jest inną formą anoreksji. Stają się wychudzeni, zmęczeni, podatni na depresję i szybko się starzeją, z powodu podwyższonego poziomu kortyzolu, ponieważ organizm próbuje ustabilizować ciągłe problemy z cukrem we krwi, jakie tworzy dieta wysoka w tłuszcze i niska w węglowodany.

Jednak kiedy jemy rzeczy słodkie i soczyste, bogate w kalorie, mamy dużo snu, wody, uprawiamy sport etc., to wtedy dosłownie stajemy się słodcy i soczyści. Nastawienie jest ważne i o wiele łatwiej jest być szczęśliwym w danej chwili, jeśli mamy zapewniony poziom hydratacji, glukozy i snu. Ludzie, których znam, a którzy jedzą mało, mają lęki, a to z powodu niedoboru dziennej dawki glukozy z powodu spożywania diety niskokalorycznej i niskowęglowodanowej. (…)

Jeśli chodzi o witaminę B12, to zauważyłem, że wiele osób lepiej się czuje (…) po kilku dawkach witaminy b12. Dlaczego? Cóż, widzę, że przeważnie ludzie przechodzą na surową dietę wegańską opartą na owocach z powodu problemów z trawieniem (…) i te właśnie stany chorobowe mogą wpłynąć na poziom B12 w organizmie. Regularnie trenuję z rowerzystami światowej klasy przygotowującymi się na Olimpiadę i Tour de France, i oni zażywają witaminę B 12. (…)

Biorąc pod uwagę, że żyjemy w świecie zanieczyszczonym, w większym stresie, uważam, że dodatkowe przyjmowanie B12 to świetny pomysł, ponieważ nie ma ona żadnego negatywnego wpływu na zdrowie. Istnieje mit, że B12 jest tylko dla wegan, ale zapytaj jakiegokolwiek lekarza czy pielęgniarkę i oni ci powiedzą, że przepisują B12 pacjentom na różnych dietach i w różnym wieku. (…)

6. Czy zamierzasz niedługo wydać własną książkę?

Dr Doug Graham napisał najlepszą książkę o zdrowiu, moim skromnym zdaniem, a przeczytałem dosłownie setki książek w ciągu ostatnich 8 lat. Jego książka pt. „80/10/10” jest arcydziełem i sprawiła, że dla wielu ludzi surowa dieta jest niesamowita. Obecnie piszę książkę, która według mnie dopełnia „80/10/10” w aspekcie kwestii społecznych, emocjonalnych i fizycznych, które wiele osób doświadczy, kiedy przejdą na bardziej zdrowy styl jedzenia/życia. Z pewnością nie jest to książka politycznie poprawna. Odmawiam, aby milczeć na temat niebezpieczeństw, które czekają ludzi przestrzegających niskowęglowodanowej surowej wegańskiej diety. Doradzam 100% surową dietę tylko wtedy, jeśli dana osoba jest gotowa na jedzenie stosów słodkich owoców. Niska w tłuszcz, bogata w węglowodany surowa dieta wegańska jest zyliony razy zdrowsza niż dieta niska w węglowodany, a wysoka w tłuszcz.

W skrócie, zdrowa dieta to taka, która zapewnia ci 80% kalorii z węglowodanów i mniej niż 10% kalorii z białka i mniej niż 10% z tłuszczu. To jest długoterminowy cel. Wiele badań, w tym Raport Chiński, potwierdziło ten stosunek procentowy. Czy to surowa czy gotowana, dieta musi być wysoka w węglowodany i niska w tłuszcz, jeśli chcemy mieć dobry poziom cukru, zdrowy umysł, dużą witalność, dobre trawienie i dużo siły, aby radzić sobie z tym, co przynosi nam życie.

Czy chcesz dodać coś jeszcze?

Powinniśmy być wdzięczni, że żyjemy w tej epoce. Każdy z nas może obudzić się i wybrać, jak chce przeżyć dany dzień. (…)

Objeździłem świat na moim rowerze i jako weganin nauczyłem się, że musimy podejmować masowe działania, dzisiaj, teraz, a to zaczyna się od przejścia na weganizm w ciągu jednej nocy. Nauka, sprawność fizyczna, zdrowie, środowisko, etyka, ekonomia i wewnętrzna intuicja wskazują na to, że dieta wegańska najlepiej służy ludzkiemu zdrowiu i że owoce i warzywa są najbardziej odżywcze dla ludzi. Tak więc moja rada dla każdego, kto czyta te słowa - wspieraj pokój, BĄDŹ WEGANINEM!

Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.30bananasaday.com

05:26, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
niedziela, 24 października 2010

Anna Oxa, włoska piosenkarka.

 

link

06:29, iveggy , Muzyka
Link
sobota, 23 października 2010

 

Tłumaczenie artykułu Rady Anandy pt. "Monsanto, Blackwater, and GM Crop Saboteurs" (20 września 2010 r.)

 

Agrobiznesowy gigant Monsanto, który genetycznie modyfikuje rośliny, aby wydzielały lub tolerowały pestycydy czy też produkowały martwe nasiona, zatrudnił firmę najemniczą Blackwater do szpiegowania działaczy, jak donosi Jeremy Scahill. Ta śmiercionośna firma ma także własny oddział zamachowców.

Stało się to bez wątpienia w reakcji na dekadę sabotaży upraw GM (genetycznie modyfikowanych) na całym świecie. Od momentu oficjalnego wprowadzenia upraw GM w 1996 r., co roku zaniepokojeni obywatele dokonują aktów wandalizmu na tych polach uprawnych w jakimś miejscu na planecie. Kilka tysięcy roślin GM zostało częściowo lub całkowicie zniszczonych. (Lista w oryg. artykule).

(Agencja) Blackwater jest najbardziej znana z masakry na placu Nisour w 2007 roku. Zginęło tam 17 niewinnych cywilów, kiedy bandyci z Blackwater otworzyli ogień na ruchliwym rynku. Oddział zabójców został później uniewinniony przez sąd w USA.

Scahill informuje, że poprzez sieć swoich firm, agencja Blackwater (obecnie Xe Services) szpiegowała i/lub infiltrowała grupy sprzeciwiające się Monsanto, od 2008 r. do początku 2010 roku. Pisze on:

Wygląda na to, że obie firmy zbliżyły się w styczniu 2008 r., kiedy prezes „Total Intelligence”, Cofer Black, udał się do Zurychu, aby spotkać się tam z Kevinem Wilsonem, kierownikiem ds. bezpieczeństwa ws. kwestii globalnych Monsanto.

Po spotkaniu w Zurychu, Black wysłał emaila do innych członków zarządu Blackwater, w tym do [ówczesnego prezydenta Erika] Prince i [byłego paramilitarnego oficera CIA Enrique’a] Prado na ich adresy emailowe w Blackwater.

Black napisał, że Wilson "rozumie, iż możemy wykorzystać informacje z internetu, aby dotrzeć do źródeł powołując się na legalność ochrony nazwy [firmowej] Monsanto ... Informacje kluczowe i wgląd/uprzedzenie – to jest to, czego on oczekuje.”

Black dodał, że Total Intelligence „stanie się wykonawczym ramieniem intelowym Monsanto”. Black również napisał, że Monsanto jest zaniepokojone aktywistami na rzecz obrony zwierząt i że mówili o tym, że Blackwater „może wysłać swoich ludzi, którzy legalnie przyłączą się do tych grup.”…

…Wilson potwierdził, że spotkał się z Blackiem w Zurychu i że Monsanto zatrudniło Total Intelligence w 2008 r. i pracowało z tą firmą do początku 2010 roku. Zaprzeczył temu, że on i Black omawiali infiltrację grup obrony zwierząt. Powiedział, że „taka dyskusja nie miała miejsca.”

Monsanto twierdzi, że monitorowane są tylko ogólnie dostępne informacje. Scahill tak pisze o kierowniku ds. bezpieczeństwa Monsanto, Kevinie Wilsonie:

On twierdził, że Total Intelligence dostarczała Monstanto jedynie sprawozdania o działalności grup i osób indywidualnych stanowiących ryzyko dla personelu firmy czy jej operacji na świecie, i że zostały one sporządzone poprzez monitorowanie lokalnych mediów i innych ogólnie dostępnych informacji.

Tematem informacji były sprawy od incydentów terrorystycznych w Azji, porwań w Środkowej Ameryce po skanowanie aktywności na blogach i stronach internetowych.

Tom Philpott z Grist napisał:

Mogę potwierdzić, że Monsanto lubi blisko śledzić blogi i strony internetowe. Już w 2005 r. dostałem swoją działkę jako piszący na tematy polityki żywności, kiedy prawnik z Monsanto dał klapsa mojemu blogowi i jego 30 czytelnikom, przysyłając mi list domagający się zaprzestania mojej działalności.

Monsanto również otwarcie angażuje się w to, co dzieje się na blogach. Podczas mojej kadencji jako starszej redaktor w OpEdNews.com, właściciel witryny Rob Kall zatwierdził członkostwo Brada Mitchella, szefa public relations w Monstanto. Mitchell szczególnie koncentrował się na artykułach Linn Cohen-Cole. (See e.g. the comments on Monsanto’s dream bill, HR 875.) Cohen-Cole twierdziła, że kiedy jej artykuły w OEN wzbudziły szerokie zainteresowanie, zauważyła na ulicy śledzące ją samochody.

Decyzja OEN z początku 2009 r. wywołała wzburzenie wśród piszących na tematy żywności. Sprzeciwiała się ona forum dla zwykłych ludzi, przyznając równy dostęp dla multimiliardowej korporacji, która może publikować w centralnych mediach i zatrudniać zawodowych manipulatorów takich jak Burson-Marstellar. B-M reprezentuje reżimy uprawiające ludobójstwo, m. in. twierdzi, że katastrofa w Bhopalu nie była wcale taka groźna. Promuje też program komputerowy liczący tajne głosy, i generalnie jest lekarzem, do którego uciekają się najgorsze światowe przedsiębiorstwa.

Znaczną większością głosów, członkowie OEN odrzucili zatwierdzone przez Kalla członkowstwo dla Monsanto, zmuszając go do odwrócenia tej decyzji. Dwa miesiące później, w maju 2009 roku, Kall zdegradował i/lub wyrzucił kilku "radykałów", w tym tych z nas, którzy drwili z żywności GM. W istocie, wyrzucenie mnie stamtąd przyczyniło się do stworzenia Food Freedom, strony, która zajmuje się sprawami żywności GM i Monsanto.

Ale nieważne, jak wielu blogerów Monsanto próbuje uciszyć, przemysł biotechnologiczny przegrał w oczach opinii publicznej. Dlatego też lobby walczące o genetycznie modyfikowaną żywność nie noszą takiej oficjalnej nazwy. Nawet Burson-Marstellar nie był w stanie pokonać tej reputacji "franken-żywności".

Sabotaże upraw GM w obronie różnorodności biologicznej

Ale to nie tylko opinia publiczna niepokoi Monsanto. Monsanto nie wynajął zabójców, aby zdobyć przychylność opinii publicznej. Sabotaże upraw GM, które zaczęły się w Europie, mają miejsce na całym świecie od co najmniej 1997 roku.

W 1999 roku, Andrew Hund opracował kilka raportów na temat sabotaży upraw GM na całym świecie.

Tylko koncentrując się na USA, Gordon Rausser udokumentował zniszczenie tysięcy roślin GM w samym 1999 r. Obywatele wybierali na celownik modyfikowane genetycznie kukurydze, buraki cukrowe, słoneczniki, melony, pomidory, orzechy włoskie i truskawki. Ataki miały miejsce w Maine, Vermont, Minnesocie, Nowym Jorku i Kalifornii.

Kathryn Brown podała w Scientific American, że w 2000 r. "w stanie Maine, nocni najeźdźcy ścięli ponad 3000 należących do eksperymentu topoli. A w San Diego, protestujący zniszczyli uprawy sorgo i pomalowali farbą ściany cieplarni.”

W tym roku, Marcel Kuntz opisał 70 przypadków sabotażu upraw GM w Anglii, Szwajcarii, Francji i Niemczech od 1999 do 2010 r.

Jednak nie każdy może pozwolić sobie na luksus niszczenia upraw genetycznie zmodyfikowanych. W Indiach, w ramach nowej ustawy znanej jako BRAI, ludzie mogą zostać zamknięci do wiezienia lub ukarani grzywną tylko za „wprowadzenie w błąd” innych ws. GMO. Skoro jednak cały przemysł biotechniczny jest oparty na „wprowadzających w błąd” informacjach (np. jedna proteina-jeden gen, lub że GMO odpowiadają zasadniczo normalnemu pożywieniu), warto się zastanowić, czy członkowie zarządu Monsanto otrzymają wolną rękę w tym samym czasie, kiedy wszyscy, którzy nie zgadzają się z tą technologią, znajdą się na celowniku prawa.

Wszędzie opozycja spotyka się z przemocą.

W ubiegłym miesiącu w La Leonesa, w Argentynie, 100 bandytów zaatakowało miejscowych rolników, którzy zebrali się, aby usłyszeć naukowy wykład na temat toksyczności glifosatu, głównego składnika monsantowego Roundupu. Władze prowincji Chaco poprzednio zgłosiły potrojenie występowania nowotworów u dzieci i czterokrotny wzrost liczby występowania wad wrodzonych u dzieci w tym regionie w okresie ostatnich 10 lat, od kiedy to zaczęła się „ekspansja glifosatu i innych opryskiwaczy w tym regionie.”

Firma Monsanto zatrudniając armię najemników i byłych agentów CIA jest śmiertelnie zdecydowana, by chronić swoje śmiercionośne produkty. Jednak ten kontrakt to dalsza dyskredytacja tej kompanii. Społeczeństwo zobaczy teraz jeszcze bardziej ponury obraz tej firmy, która przyniosła nam Agent Orange, PCB, rBST, DDT, aspartam, a teraz oddział zabójców.

Rady Ananda rozpoczęła blogowanie w 2004 roku. Jej prace pojawiały się w kilku różnych publikacjach drukowanych, m. in. w trzech książkach na temat oszustw wyborczych. Pracowała dla prawników w dziale rozpoznań, inwestygacji i jako asystentka. Ukończyła rolnictwo na uniwersytecie stanowym Ohio.


08:29, iveggy , GMO
Link
piątek, 22 października 2010

 

 

 

 

Do kolekcji wegańskich gwiazd możemy dopisać aktorkę i dyrektora artystycznego, żonę aktora Erica Robertsa, Elizę Roberts.


 

Eliza Roberts: "Przemoc sama się klonuje, a jedzenie mięsa jest aktem przemocy." (Violence clones itself, and eating meat is an act of violence.)

 

link

04:25, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
czwartek, 21 października 2010

 

Weganizm etyczny wzywa do nieużywania produktów zwierzęcych i zaprzestania eksploatacji wszystkich zwierząt.  W skrócie, weganizm oznacza zaniechanie przemocy wobec zwierząt. Etyczny weganizm zwykle prowadzi do działań na rzecz abolicjonizmu, czyli pełnego odrzucenia wyzysku zwierząt.

Każdy, kto stosuje wegański styl życia, nie tylko szanuje życia innych istot, ale także szanuje swoje zdrowie. Jak wiadomo, mięso jest powodem wielu chorób. Wśród wegan rzadko spotyka się cukrzyków i ludzi o wysokim poziomie cholesterolu. Wiem po sobie, że lata temu, kiedy wcale nie odżywiałam się właściwie, nadal nie miałam problemu z cukrem czy cholesterolem.

Dlatego, kiedy przeczytałam na czyjejś stronie, że weganizm jest kompromisem między zdrowiem własnym i zdrowiem zwierząt, totalnie się zdziwiłam. Wielu wegan nadal uważa, że muszą się tłumaczyć ze swojej diety, twierdząc, że jest bardziej etyczna niż zdrowa.

Wegańska dieta, stosowana właściwie, jest najzdrowszą możliwą dietą, odbiegając od jej etycznego wymiaru. Szczególnie surowa dieta wegańska, oparta na różnorodnych warzywach, owocach, orzechach i nasionach, przynosi niebywałe efekty. Znam kilka osób, które odmłodniały na tej diecie. Ja sama, chociaż nie zawsze udaje mi się mieć pod ręką surowe produkty, bo mieszkam dość daleko od sklepów, kiedy mam szansę i jem tylko surowe zupki i serki z nerkowców, to mam niesamowity napływ energii i takie przyjemne zdrowe łaskotanie w żołądku. W ciągu 2 tygodni na surowej diecie schudłam prawie 2 niechciane kg. Niezwykłe.

Tak że ktoś, kto twierdzi, że nie jest to najzdrowsza dieta i że właściwą dietą jest dieta ze składnikami mięsnymi, powinien trochę więcej na ten temat poczytać i może nawet samemu spróbować odżywiać się właściwie. Ruch wegański spotyka się z ogromną opozycją ze strony lobbystów mięsnych. W USA wiele prozwierzęcych organizacji jest pod ich wpływem. Sama PETA jest tego przykładem. Organizacja ta zabija tysiące bezdomnych psów i kotów, mając ogromne fundusze, które mogłaby użyć na sponsorowanie nowego prawa, na mocy którego nielegalne byłoby posiadanie niesterylizowanego zwierzęcia (w USA zabija się rocznie ponad 8 milionów bezdomnych psów i kotów), mogłaby zbudować sanktuarium dla niechcianych zwierząt i prowadzić kampanię adopcyjną. Nic z tego się nie dzieje. Pieniądze, jakie PETA wydaje na cel niechcianych zwierzątek, trafiają do ręki zakładów farmaceutycznych produkujących truciznę. PETA promuje tak zwane Szczęśliwe Mięso i nawet przyznała nagrodę projektantce nowego typu rzeźni Temple Grandin.*

Lobbyści mięsni także opłacają sieć ludzi, którzy wkradają się do ruchu i starają się między innymi promować Szczęśliwe Mięso. Osłabiają ruch od wewnątrz na różne sposoby. Zbierają też dane na temat aktywistów, które potem trafiają do specjalnych oddziałów policyjno-rządowych. Tak więc każda wypowiedź typu: 'Och weganizm? Nie, to nie jest zdrowa dieta' - jest formą osłabiania ruchu. Nie powinna wypływać od osób, które są w „zarządzie” dobrze znanej w Polsce organizacji prowegańskiej. Zamiast tego, powinniśmy w mediach umieszczać jak najwięcej informacji o tym, jak zdrowy jest weganizm dla nas i dla środowiska.

Należy obalić ten błędny mit, jaki krąży w społeczeństwie: Czy widziałeś zdrowego weganina? Nie wolno za wszelką cenę tego mitu umacniać, a wypowiedzi tego typu są niebezpieczne dla życia wielu zwierząt, które jeszcze się nie urodziły. Takie wypowiedzi wspierają system opieki zdrowotnej i firmy farmaceutyczne, zarabiające miliardy.

Mięso zawiera ogromne ilości toksyn, hormonów, antybiotyków oraz pestycydów, którymi spryskuje się plony przeznaczone na paszę. Te wszystkie substancje wraz z mięsem wędrują do organizmu człowieka i w śladowych ilościach odkładają się w tkance. Jednak te śladowe ilości po latach  nie są już takie śladowe. Osłabiony zatruty organizm zaczyna chorować. Mięso i nabiał na pewno nie mają miejsca w naprawdę zdrowej diecie.


*Linki do fragementu o PETA:



środa, 20 października 2010

Wegański zespół Goldfinger śpiewa "Open Your Eyes" (polskie napisy). Warto się przyjrzeć pod koniec tego teledysku, wokalista podnosi do kamery gitarę, na której widać naklejkę z napisem Vegan

 


 

06:21, iveggy , Muzyka
Link
wtorek, 19 października 2010

 

 

Każdy z nas zawsze próbuje „zmienić świat” na własną rękę. Czy to poprzez głośne i dobitne komentarze na temat opatulonej w futro paniusi w kolejce przed nami, czy też przy każdej możliwej okazji wtrącając do rozmowy z nieznajomymi: ja jestem weganką, nie, ja nie jem mięsa, jajek też nie, ani nabiału… to jest bardzo okrutne, co dzieje się ze zwierzętami… och, pan też nie lubi polowań? Że co? Że pan tylko czasami łowi ryby? Ma pan rację, to też nie jest etyczne…

Kiedy przeprowadziliśmy się daleko poza miasto, prawie 3 lata temu, przykleiłam na skrzynce pocztowej znaczek Zakaz Polowań. Cha! Cała tutejsza wieś poluje. Na drugi dzień nie było naklejki, a na trzeci dzień „przypadkowo” jakaś ciężarówka przejechała biedną skrzynkę. Już sobie przygotowałam tak silny klej, że musieliby wyrwać cały słup, bo samej naklejki nie daliby rady oderwać, ale zrezygnowałam. Mam w domu tyle zwierzaków, że nie chciałam ryzykować wojny z autentycznie uzbrojonymi autochtonami.

Ważne jest jednak to, że nie jesteśmy sami w tym, co robimy. Każdy z nas na własną rękę i na swój sposób drąży kanaliki w tym zatwardziałym społeczeństwie bez serca i bez etyki. Kiedy chodziłam do szkoły, to niemal co roku zabierano nas na urocze szkolne wycieczki do Oświęcimia, jako jedynej najbliższej atrakcji. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Stosy włosów, stosy butów, baraki, zapach śmierci. Tylko parę lat, tylko parę obozów, a jaka trauma dla paru pokoleń. A co powiemy o paru tysiącach lat wyzysku i brutalnego mordowania zwierząt i dziesiątkach lat obozów koncentracyjnych dla krów, świń, kur, indyków, owiec? To już jest moralnie akceptowane. To już nie jest tematem filmów, powieści i rozpraw filozoficznych. Nikt o tym nie mówi. Nikt się tym nie przejmuje. Nikt nie organizuje wycieczek szkolnych, żeby oglądać stosy kopyt i stosy kości, które zostaną przetworzone na glicerynę, stosy zakrwawionych skór, które trafią do garbarni, nie mówiąc już o reszcie.

Trochę się zapędziłam, bo tematem dzisiejszego bloga jest Russell Simmons, mieszkający w Nowym Jorku murzyński multiprzedsiębiorca i multimilioner, mający udziały w wielu różnych korporacjach, które zwykle sam zakładał. W 1984 roku założył pierwszą firmę wydającą płyty hip hopowe Def Jam. Stworzył kilka linii odzieżowych (Phat Farm, Argyleculture i American Classics). Jest producentem telewizyjnym. W 1998 roku został weganinem. I jak każdy z nas, próbuje wtrącać swoje trzy wegańskie grosze tam, gdzie tylko się da. Poniżej tłumaczenie kolumienki plotkarskiej z nowojorskiej gazety New York Post.

 

"Russell Simmons powiedział, że New York Post to tylko „plotki i kupa śmiecia”, w reakcji na artykuł na temat jego barwnego życia – ale niemal tym samym tchem poinformował swojego rozmówcę, wegeblogera, o swoim wegańskim stylu życia i o filmie o ruchu praw zwierząt „Bold Native”, który on sam promował w poniedziałek, tylko po to, żeby siedzący obok dziennikarz Strony Szóstej mógł wszystko zanotować. Mimo jego pogardy dla kolumny plotkarskiej i dla mięsożerców, których określił jako „owce”, Simmons zaoferował osobistą refleksję: Większość dziewczyn, z którymi się umawiam, jest wegetariankami… One zawsze mnie rzucają, ale nadal są wegankami.”

 

link

07:19, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
poniedziałek, 18 października 2010

Piosenka nagrana dla bezdochodowej organizacji ohwhyohwhy.org (polskie napisy)

 

link

09:15, iveggy , Muzyka
Link
niedziela, 17 października 2010

Zacznijmy od tego, że śmieszny jest mit, iż krowy dają mleko same z siebie i koniecznie trzeba je wydoić, żeby ratować im życie. Krowy produkują mleko tylko i wyłącznie po porodzie, aby zapewnić karmę dla małego cielaka (podobnie jak kobiety i samice wszystkich pozostałych ssaków). Ale to nie cielaki będą to mleko pić. Wyobraźmy sobie, że wszyscy ludzie, którzy wlewają mleko do kawy, jedzą jakikolwiek ser na śniadanie, dodają śmietanę do zupy, smarują chleb masłem, schładzają się lodami, pieką ciasta etc., robią to kosztem nowonarodzonych cielaków. Robią to kosztem krów, które boleśnie sztucznie zapłodniono. Robią to kosztem krów, którym podawano szkodliwe sztuczne hormony, aby przedłużać okres mleczny w nieskończoność. Robią to kosztem krów, które cały czas stoją rzędem w jednym miejscu podłączone na stałe do maszyn ściągających. Robią to także kosztem swojego własnego zdrowia.


Tłumaczenie artykułu ze strony totalrawfoods. com "Dlaczego należy unikać nabiału?"

(Na zdjęciu mleko pekanowe)

Przemysł mleczny ma tak szerokie i potężne wpływy, że jako jedyny jest zwolniony od obowiązku podawania na opakowaniach swoich produktów dokładnej listy składników w kolejności ich wagi. Czy możecie sobie wyobrazić przerażenie na twarzach ludzi, którzy w supermarkecie robią zakupy w dziale z nabiałem? Dzieci dręczące rodziców: "Mamo, kup to mleko, ono ma tylko 12% wydzieliny ropnej i 9% moczu!”

Dziękujmy Bogu za surowe mleko z orzechów. Tak więc przemysł mleczny nie podaje na opakowaniach substancji chemicznych, hormonów wzrostu, białka alergicznego, krwi, ropy, antybiotyków i wirusów, które często znajdują się w produktach mlecznych.

Na podstawie badań przeprowadzonych na 80000 kobiet powyżej 14 roku życia, profesor Walter Willett zauważył: "zastępując 5% kalorii pochodzących z tłuszczów nasyconych kaloriami z tłuszczów nienasyconych, zmniejszamy ryzyko zawału serca lub zgonu z powodu chorób serca o 40%." Innymi słowy, jeśli 5% ogólnej liczby kalorii obecnie pochodzących z produktów mlecznych czyli tłuszczów nasyconych, zastąpiono by  tłuszczami nienasyconymi, takimi jak na przykład olej konopny, orzechy i nasiona, należałoby oczekiwać wyraźnego spadku w występowaniu chorób serca.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, produkty mleczne nie są najlepszym źródłem wapnia, ponieważ w tym samym czasie, w którym dostarczają wapnia, powodują jego utratę. Jedna trzecia przyswojonego wapnia z mleka i ponad dwie trzecie wapnia przyswojonego z sera marnuje się w ten właśnie sposób.

Natomiast ciemnozielone warzywa liściaste, takie jak jarmuż, dostarczają dobrze przyswajalny wapń, równocześnie redukując jego utratę.

Prawda jest taka, że mleko nie nadaje się do ludzkiego spożycia i jest odpowiednie tylko dla cielaków i koźląt. Krowie mleko zawiera 20 razy więcej kazeiny niż mleko kobiet karmiących. Ma to pomóc 45-kilogramowemu cielakowi w osiągnięciu wagi 500 kg w ciągu 24 miesięcy. Mleko karmiącej kobiety ma za zadanie pomóc 3 kg noworodkowi osiągnąć wagę 20 kg w ciągu 18 miesięcy. Dzieci w wieku 18-20 miesięcy, kiedy zaczyna się przepływ soków trawiennych w organizmie, zaczynają już inaczej trawić mleko. Do tego momentu mleko jest zasadowe i nie tworzy śluzu, jednak, kiedy zaczynają przenikać do niego soki żołądkowe, zachodzi zupełnie inna reakcja chemiczna. Mleko staje się kwasowe, śluzotwórcze i dlatego toksyczne dla organizmu.

Stałe spożywanie mleka może spowodować infekcje i choroby, problemy z zatokami i przeziębienia, szczególnie wśród małych dzieci i osób w podeszłym wieku.

Fakt, że każdy ssak, z wyjątkiem człowieka, przestaje karmić swoje młode mlekiem, ma swoje uzasadnienie.


sobota, 16 października 2010

Dzisiaj trochę nietypowe króciutkie tłumaczenie. Większość tekstów na tym blogu przedstawia kobiecy punkt widzenia, tak więc na pewno przyda się zjangizować atmosferę.

Autor tego bloga tak pisze o sobie w profilu: Jestem (na to wygląda) chodzącym zaprzeczeniem. Finansowo i społecznie należę do konserwatystów, ale w sprawach ekologii jestem postępowy, i nie jestem chrześcijaninem. Coraz bardziej podoba mi się filozofia abolicjonistyczna. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Nie jestem tak aktywnym wegańskim działaczem, jakim powinienem być, ale uważam, że ten blog pomoże mi zacząć, i kiedy uda mi się posegregować moje myśli, będę mógł pewne pomysły wykorzystać w działaniu.

Właśnie się zastanawiałem, jak dużo bardziej działają na mnie kobiety weganki niż mięsożerne. Prawdę mówiąc, ja nawet nie powinienem brać pod uwagę związku seksualnego czy innego z mięsojadką, ponieważ dokonałem wyboru bycia weganinem tak z powodów moralnych jak i zdrowotnych czy środowiskowych. Nie mogę „dać tego” kobiecie, która nie ma zdolności myślenia o czymkolwiek innym poza sobą. Wegankom zależy!

Parę dni temu pewna kobieta powiedziała mi, że ja się ograniczam, ponieważ jestem w punkcie, że nie mógłbym pocałować się, nie mówiąc już o czymś więcej, z kobietą, która je mięso. Powiedziała mi, że ja nie mogę dyktować kobiecie, co ona może, a czego nie może jeść. Odpowiedziałem: „może to i prawda, ale ja na pewno mogę zadecydować, czy ona będzie czy nie będzie ze mną.” Weganki i tak smakują lepiej. Mnóstwo miłości przesyłam wam wszystkim Wegańskie Boginie. Bryan.

link

04:19, iveggy , Samo życie
Link
piątek, 15 października 2010

Gangster weganin i organiczna sałatka (polskie napisy)

 

 

04:45, iveggy , Filmy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 14 października 2010

Tłumaczenie fragmentów artykułu z examiner.com

 

 

 

Katherine Brooks nie jest tą przeciętną uczęszczającą na przyjęcia reżyserką hollywoodzką. Praktykuje jogę kundalini, jest weganką od 14 lat i był okres, kiedy mieszkała w swoim samochodzie na motelowym parkingu w Los Angeles.

Obecnie 34-letnia jest znaną reżyserką filmową i telewizyjną. Wyreżyserowała takie hity telewizyjne jak The Osbournes, The Simple Life oraz najnowszy reality show The Spin Crowd. Jednak Brooks jest prawdopodobnie najbardziej znana z wielokrotnie nagradzanego hitowego filmu kultowego 'Loving Annabelle', który opowiada historię zakazanej miłości między nauczycielką i jej młodą uczennicą (w katolickiej szkole z internatem). (…)

N. E. Francis: Jesteś weganką od 14 lat, co jest niezwykłe. W jaki sposób dieta wegańska wpłynęła na twoje ciało i ogólnie na twoje zdrowie?

Co byś powiedziała komuś, kto rozważa przyjęcie wegańskiego stylu życia, ale nie wie, od czego zacząć i co gotować?
Katherine Brooks: Zobaczyłam film, który pokazywał, co dzieje się ze zwierzętami w rzeźniach, 14 lat temu, i od tego czasu nie zjadłam mięsa.

Moje ciało i moje życie zmieniły się totalnie, kiedy przestałam jeść mięso. Miałam kiedyś alergie, depresję, astmę i nadwagę. Wybór zdrowego stylu życia wpłynął na moje ciało jak najlepiej.

Również cieszy mnie świadomość tego, że pomagam środowisku naturalnemu, ponieważ rzeź zwierząt jest jedną z głównych przyczyn globalnego ocieplenia. Udzielam się też w PETA i uważam, że jeśli już zamierzasz jeść mięso, to naprawdę sprawdź, skąd to mięso pochodzi i bądź tego świadomy.


05:42, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
środa, 13 października 2010

Tłumaczenie z Vegsource.com

Czekam na taki dzień, w którym nie zaszokuje mnie wiadomość, że ktoś sławny został weganinem. Ale to jeszcze nie dzisiaj. Najpierw Mike Tyson, następnie Bill Clinton. A teraz Steve-O, jedna z gwiazd Jackass, człowiek, który żyje z torturowania się, jest kochającą psy wegańską rzeczywistą gwiazdą.

Po pierwsze, należy pamiętać, że Steve-O zdobył sławę w serialu MTV Jackass. Były to programy rozrywkowe, w których dorośli mężczyźni robili najgłupsze, najbardziej bolesne rzeczy, jakie tylko potrafili wymyślić.

Steve-O wpadł później w nałóg picia, depresję i wszelkie inne kłopoty. Został aresztowany za posiadanie narkotyków, wyrzucono go z MTV, nic mu nie wychodziło. Doszło do tego, że jego przyjaciel zabrał go na leczenie odwykowe. Złe czasy się skończyły.

Niedawno podczas Gali PETA z okazji 30 lecia, Steve-O rozmawiał z dziennikarzami, chwaląc się swoim uratowanym psem Walterem Cronkite, którego zaadoptował na ulicy podczas akcji adopcyjnej na Beverly Hills. Twierdzi, że pies ten nauczył go ‘miłości i tolerancji’.

Steve-O właśnie skończył kręcić następny odcinek filmu Jackass 3 D, który ma wejść na ekrany 15 października.

wtorek, 12 października 2010

Artykuł Marii Kapicy, właścicielki sklepu internetowego z surowymi produktami www.rawfoods.pl

Surowa dieta wegańska (witariańska) - co może być bardziej naturalnego niż świeże i nieprzetworzone owoce, warzywa, wodorosty, orzechy, nasiona i rośliny, mające wysoki potencjał energetyczny?

Podczas gotowania na parze żywność osiąga temperaturę minimum 100°C, w trakcie pieczenia do 200°C, natomiast podczas smażenia, temperatura dochodzi nawet do 350°C. Taka obróbka ma wpływ na żywność. W trakcie podgrzewania żywności w temperaturze powyżej 42°C, dochodzi do utraty enzymów i zniszczenia substancji odżywczych. W zależności od metody gotowania i temperatury, w żywności ginie od 30 do 97% witamin. Obróbka termiczna zmienia strukturę cząsteczkową pożywienia, tworzą się nowe związki chemiczne, często nierozpoznawalne dla organizmu. Gotowane jedzenie zawiera bardzo małą ilość tlenu, co powoduje zanik „energii życiowej”. Z powodu utraconych wartościowych enzymów w pożywieniu, organizm człowieka musi uruchomić własne rezerwy enzymatyczne, aby wspomóc proces trawienia posiłku. Gdyby enzymy te zostały nienaruszone, byłyby wykorzystane do obrony organizmu przed chorobami i regeneracji komórek. Raz zużyte, enzymy nigdy sie nie odradzają. Dlatego podkradając je swojemu organizmowi, przyspieszamy proces starzenia się.

Spośród wszystkich stworzeń żyjących na ziemi, jedynie człowiek podgrzewa swój pokarm, i tylko człowiek cierpi na otyłość, raka, artretyzm, cukrzycę, miażdżycę i inne chroniczne choroby. Na dokładnie te same choroby cierpią udomowione i hodowlane zwierzęta karmione przez człowieka przetworzonym jedzeniem…

Oczywiście nie trzeba od razu rzucać się na głęboką wodę i rygorystycznie przestrzegać surowej diety, aby uzyskać efekty, chociaż wielu ludzi odżywia się wyłącznie surową żywnością. Najlepiej jest powoli i konsekwentnie wprowadzać do swojej diety świeże, ekologiczne produkty i świeżo wyciskane soki. Ten styl odżywiania się wpłynie na nasze samopoczucie.

Surowa dieta wbrew pozorom nie może oznaczać jedzenia wyłącznie liści sałaty i jabłek. Istnieje mnóstwo przepisów na zupy, dania, burgery etc. Można nawet delektować się smakiem kremowych lodów, ciastek, czekolad - bez wyrzutów sumienia!

Zwolenników surowej diety można spotkać na całym świecie. Nie brakuje również książek i e-booków, opisujących osobiste historie czy zawierających przepisy kulinarne. Istnieją też kolorowe magazyny o surowym jedzeniu. Sokowirówki, wysokoobrotowe blendery czy dehydratory umożliwiają przygotowanie praktycznie każdej potrawy w wersji surowej.


poniedziałek, 11 października 2010

 

Tom Scholz - amerykański muzyk rockowy, twórca piosenek i gitarzysta. Założyciel (wegetariańskiego) zespołu Boston.

01:55, iveggy , Muzyka
Link
niedziela, 10 października 2010

 

Były kapitan australijskiej drużyny krykieta, Greg Chappell jest uważany za jednego z najlepszych krykiecistów wszechczasów. Greg również jest bardzo zainteresowany sprawami zdrowia i utrzymaniem sprawności fizycznej. Będąc zaangażowanym weganinem, napisał 2 książki na ten temat.

Chappell pisze, że rezygnacji z mięsa i nabiału na rzecz zdrowej żywności, (soi i warzyw), zawdzięcza poprawę zdrowia i więcej sił.

"Jesteśmy jedynym gatunkiem na ziemi, który dalej konsumuje mleko, po odstawieniu od piersi. Co gorsza, nie spożywamy nawet naszych własnych produktów mlecznych, ale mleko zwierząt innego gatunku.”

Chappell napisał w swojej książce "Krowie mleko jest doskonale zbalansowanym pożywieniem dla cieląt, i nic poza tym. Zawiera pewne składniki odżywcze, ale także inne elementy, których wpływ jest o wiele bardziej szkodliwy niż korzyści, jakie odnosimy ze składników odżywczych.”

link

04:30, iveggy , Sport
Link
sobota, 09 października 2010

Weganka Joanne Rose, aktorka, scenarzystka i producent filmowy stworzyła pierwszy i jedyny jak dotąd wegański serial komediowy.

Serial zdobył nagrodę Green Apple na Festiwalu Filmowym Green Lifestyle 2010.  Joanne Rose nakręciła już 6 z 15 planowanych odcinków.

Odcinki 1-4 (polskie napisy):


 

link

19:21, iveggy , Filmy
Link
piątek, 08 października 2010

Tłumacznie artykułu Lisy Cottrell-Bentley pt. Vegan-izing your Home.

Kiedy ludzie decydują się na weganizm, zazwyczaj jest dla nich szokiem, że w ich domu jest tak dużo nie-wegańskich rzeczy. Tak było ze mną, kiedy 8 lat temu zostałam weganką.

Zdecydowałam się, aby "spróbować" weganizmu, w ostatecznym wysiłku, żeby odzyskać zdrowie po latach bycia chorą. Po zaledwie trzech dniach nie byłam już chora i to naprawdę zrobiło na mnie wrażenie. To właśnie wtedy postanowiłam przyjąć dietę wegańską.

Gdy już w pełni byłam weganką, zaczęłam szukać wszelkich informacji na temat weganizmu jako stylu życia. Byłam zaskoczona, że większość ludzi decyduje się zostać weganami z powodów etycznych. Przekazałam moje informacje mężowi i dzieciom, i każde z nich postanowiło przejść na weganizm, w innym czasie i z innych powodów. Kiedy moja starsza córka zaangażowała się w to z powodów etycznych, zaczęłam bliżej przyglądać się naszemu domowi i naszym rzeczom. Mieliśmy produkty pochodzenia zwierzęcego wszędzie: nasze buty (skóra krów), nasze prześcieradła i przykrycia (jedwab i wełna), rękawiczki (kozia skóra) i dużo więcej! To było bardzo nieprzyjemne!

Ponieważ nie mogliśmy sobie pozwolić, aby wymienić wszystko w ciągu jednego dnia, obiecaliśmy, że wymienimy każdą rzecz z czasem i nigdy już nie kupimy rzeczy nie-wegańskich. Natychmiast oddaliśmy wszystkie skórzane buty na cele dobroczynne (z wyjątkiem butów wyjściowych, które zakłada się raz czy dwa do roku) i pozwoliliśmy sobie na używanie rzeczy, aż się zniszczą (jak rękawice do pracy). Uważaliśmy, że oddamy większy szacunek martwemu zwierzęciu, jeśli będziemy to ubierać, niż jeśli wyrzucimy to na wysypisko.

Powolna wymiana naszych nie-wegańskich przedmiotów (w ciągu ponad 18 miesięcy) dała nam okazję do znalezienia miejsc, gdzie kupowaliśmy nowe rzeczy, a było to dość trudne (w tamtym czasie) i nie znaliśmy nikogo, kto prowadził w pełni wegański styl życia. Najpierw zrobiliśmy listę nie-wegańskich składników (oprócz oczywistego „mięsa”), na które zwracaliśmy uwagę na etykietkach. To naprawdę pomogło!

Oto nie-wegańskie przedmioty, które spotyka się domu:

  • Jedwab (odzież, meble/zasłony, pościel)
  • Wełna (przykrycia na łóżka, ubrania, dywany/chodniki)
  • Wosk (świece, kosmetyki)
  • Sierść zwierzęca (szczotki)
  • Jajka (farby)
  • Skóra (rękawice, buty, paski, portfele, meble, materiały rzemieślnicze, uchwyty, albumy na zdjęcia, ramki na zdjęcia)
  • Pióra (poduszki, pierzyny, kurtki, biżuteria)
  • Kości (w zastawie)
  • Owady (kosmetyki, przedmioty barwione, guma do żucia)
  • Futro (podszewki)
  • Perły (biżuteria)
  • Składniki mleczne (pasty do zębów itp.)

Obecnie nasi przyjaciele i rodzina już wiedzą, żeby nie dawać nam nie-wegańskich prezentów. W przypadku wątpliwości, pytają. Rozumieją nasze obawy, nawet jeśli nie zgadzają się z nimi. Inspiruje ich nasz wspaniały i wygodny dom. Wielu z nich nie wyobrażało sobie, że można mieć meble, które ładnie wyglądają, a nie są wykonane ze skóry czy wegańskie buty do biegania, które pasują idealnie czy etyczne materiały rzemieślnicze.

Chwalenie się tymi przedmiotami sprawia nam przyjemność.

czwartek, 07 października 2010


Dean Spunt:

Jako dziecko kochałem zwierzęta, ale nie na tyle, żeby ich nie jeść. Nie zastanawiałem się nad związkiem jedzenia ze zwierzętami, zwierząt z talerzem, talerza z żołądkiem.

Kiedy miałem 15 lat, zostałem wegetarianinem, a kiedy miałem 16, przeszedłem na weganizm. To był 1998 r., jeszcze zanim imitacja mięsa była dostępna w każdym sklepie spożywczym, zanim nastąpiła inwazja (sklepów) Whole Foods i zanim większość ludzi wiedziała, co to jest jedzenie ekologiczne i co znaczy słowo weganizm.

Kiedy podjąłem decyzję, aby zostać weganinem, nie było to łatwe. Byłem na diecie, w której w zasadzie zastępowałem mięso serem, i musiałem znaleźć inne rozwiązanie. Nie zrozumcie mnie źle, byłem zachwycony moją decyzją, ponieważ mój nowy styl życia był odpowiedni do energii, jaką chciałem wysyłać światu. Kiedy dowiedziałem się o farmach przemysłowych, o hormonach w przemyśle mlecznym, o cielęcinie, o E. coli etc., łatwo było utrzymać ten kurs. Moi rodzice mnie wspierali. W domu zwykle jadaliśmy zdrową żywność, a oni sami byli wegetarianami, zanim się urodziłem, tak więc rozumieli mój cel i potrzebę tego doświadczenia.

Nie wiedziałem nic na temat gotowania i wartości odżywczych, bardziej mi zależało na tym, żeby znaleźć wegański pasek niż by upewnić się, że mam wystarczająco żelaza, B 12 czy kwasów tłuszczowych omega. Z czasem powoli nauczyłem się, co mogę jeść, jakie dania lubię, gdzie lubię jeść i gdzie lubię robić zakupy oraz jaka żywność dawała mi poczucie zadowolenia.

Bycie weganinem stało się dla mnie ciągłym oświecającym doświadczeniem. Cieszę się, że nie wspieram przemysłu mięsnego i mlecznego, że nie wydaję pieniędzy na fast food, i że troszczę się o zdrowie, środowisko i zwierzęta.

Jeśli powiedzielibyście mi, kiedy miałem 15 lat, że będę jeść sałatki z jarmużu i wodorostów, świeże owoce i warzywa, brązowy ryż z tofu, etiopskie jedzenie, wietnamskie jedzenie, syrop z agawy, olej lniany, i że będę to kochał, prawdopodobnie bym was wyśmiał.

Bycie weganinem to jest osobista podróż i każdemu ją polecam. Spróbujcie i zobaczcie, czy wam odpowiada. Mam ochotę na prawdziwe jedzenie, a nie na biały cukier i burgery, nie na szejki i ciastka, ale na sałatki i świeże wartościowe jedzenie. Nigdy nie myślałem, że tak się stanie, ale stało się i uwielbiam to.

Dean Spunt i Randy Randall założyli zespół art-punkowy No Age.

Obaj są weganami.


 

link

03:09, iveggy , Muzyka
Link
środa, 06 października 2010

Tłumaczenie artykułu Demi Knitgh Clark pt. The WTF on the Vegan Thing

Weganizm. Powtórz to słowo szybko pięć razy i naprawdę zabrzmi jak przekleństwo albo coś z komedii Willa Ferrella. Ajjj-bajbiii!

Postanowiłam poświęcić mój dzisiejszy kawałek weganizmowi z dwóch powodów – pierwszy: sama bronię tego wyboru na co dzień, i może pomoże to troszkę oczyścić atmosferę; drugi: mam nadzieję, ze zaprezentuję nową perspektywę co do tego wyboru, dla moich przyjaciół i rodziny (i nieznajomych), którzy od lat znają moje nawyki żywieniowe.

Trochę historii - mam 33 lata, dwójkę małych dzieci i męża, który wychował się w miasteczku "Mięso-z-ziemniakami” w stanie Ohio (uwielbiam to miejsce, ludzi i festiwale. Nikogo tu nie osądzam.) Prowadzimy szczęśliwą egzystencję na „przedmieściach” i jeszcze dwa lata temu nie miałam żadnej świadomości co do tego, jaką żywność kładłam na nasze talerze. Znowu, nie oceniajmy tutaj – nasza rodzina należy do bardzo zajętych i łatwo wpadliśmy w nawyk „jedzenia wszystkiego, co było dostępne i wygodne.”

Kiedy zostałam instruktorką jogi, zrobiłam to w okresie równoległego wszechświata – trenowałam także jako biegaczka maratonowa. Tak więc, w tym samym czasie, kiedy mój system wierzeń został zakwestionowany (mój ulubiony cytat, który powtarzaliśmy podczas treningu na instruktora, to: „Oby wszystkie czujące istoty uzyskały wolność” - dzięki legendarnej nauczycielce, będącej weganką przez całe życie, Lizzy Hoffman), starałam się też znaleźć zdrowsze metody treningu (maratonowego). Natknęłam się wtedy na artykuły Sage Rountree i Scotta Jurek - Sage uprawia trójbój i jest instruktorem jogi, a Scott jest wegańskim ultramaratończykiem. Och – więc możliwe jest, by zrezygnować z mięsa, mieć sumienie, i dalej być „treningowym osiłkiem?”

Tak więc to było może zbyt dużo mojej historii. Szybki przeskok do dnia dzisiejszego – mam firmę PR (public relations) i pracuję głównie w świecie wyścigów samochodowych/NASCAR. Jestem wegetarianką od ponad roku. Kocham wszystkich w moim otoczeniu, każdego weekendu jesteśmy jakby podróżującą rodziną - ale nawyki żywieniowe pozostawiają trochę do życzenia. Poznałam tak wielu kucharzy zespołu, którzy są na tyle słodcy, żeby mi przygotowywać „specjalne” posiłki (jest dla nich niemal wyzwaniem, by zrobić coś „niemięsnego”), a także ludzi, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o procesie eliminacji mięsa (wegetarianizm) i dodatkowo nawet nabiału i jajek (weganizm).

Teraz, kiedy poczułam się komfortowo w pierwszej fazie bycia wegetarianką przez rok, postanowiłam zrezygnować z nabiału i jajek jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Wydaje się, że większość znajomych i rodziny popiera wegetarianizm, ale weganizm wydaje się ekstremalny dla wszystkich. Nie jestem pewna dlaczego – uwielbiam ten artykuł w Men’s Journal na temat wegańskich sportowców, w którym Scott Jurek powiedział: „Zwierzęta są weganami od lat i nie padają ze zmęczenia.” Dla mnie wydaje się to być naturalną, kolejną fazą, dlaczego więc uważane jest to za ekstremalne?

Tak więc, kiedy słyszę "Po jaką cholerę masz być weganką, na miłość boską?”, to dla każdego, kto nie wie wystarczająco o wegańskiej kulturze, wyjaśnię w skrócie: Większość z nas jest „w połowie drogi”… kochamy życie, zdrowie, rodzinę i lubimy mieć mniejszy udział w powodowaniu globalnych kłopotów środowiska. Okazyjnie boli mnie żołądek, kiedy widzę billboardy ze ślicznymi krowami trzymającymi napis „Jedz więcej kurczaków” („hej, my mamy przyjemne życie!”) czy też te, reklamujące uśmiechnięte kalifornijskie krowy wypasane na łące (…)

Powtórzę, że szerzę tutaj wegańską miłość – nie próbuję zachęcać do zamieszek mięsnych. Kocham mięsożerców, pod warunkiem, że wiedzą, skąd pochodzi ich mięso i jak zostało wyhodowane (...). Weganie czy nie-weganie – wszyscy powinniśmy wiedzieć, skąd pochodzi nasze jedzenie. Podnoszenie poziomu świadomości (dotyczy to także mnie) – jest codziennym wyzwaniem.

Hej, niektórzy ludzie ćwiczą na siłowniach jak szaleni. Inni są uzależnieni od tv, albo są fanatykami sportu. Cokolwiek to jest i jeśli daje ci to radość, rób to – pod warunkiem, że nie robisz tego kosztem innych. Jeśli chodzi o spotkanie z przyjaciółmi wegetarianami czy weganami, nie traktuj ich, jakby mieli jakiś nałóg czy anomalię. Są tacy sami jak ty –  jedynie podjęli świadomą decyzję, aby wiedzieć, co wkładają codziennie do swoich ust.


06:12, iveggy , 1. Warto przeczytać
Link
wtorek, 05 października 2010

Przepis ze strony meatoutmondays


Składniki:

  • 2-3 duże marchewki
  • 1 drobno pokrojona cebula
  • 1 łyżeczka świeżego imbiru, startego
  • 1 ½ łyżeczki curry
  • 1 ¾ szklanki wywaru z warzyw
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • sól
  • podsmażone ziarna słonecznika (łuskane)

Gotować marchewkę, cebulę, imbir i curry w wywarze z warzyw przez 20-25 minut, aż marchew będzie miękka.

Odstawić do schłodzenia. Kiedy ostygnie, dodać sól, zmiksować w blenderze na gładką masę. Ponownie zagotować, dodając powoli mleko kokosowe i dokładnie wymieszać.  Przed podaniem, posypać prażonym słonecznikiem.


 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm