poniedziałek, 31 października 2011
niedziela, 30 października 2011

 

Tłumaczenie artykułu Confessions of a 15-Year-Old Vegan

 

Moi rodzice należą do pokolenia ruchu ekologicznego. Starają się żyć w sposób ekoprzyjazny. Minimalizują zużycie, robią recykling i tak dalej. Moje pokolenie poszło krok dalej i my odżywiamy się w sposób ekoprzyjazny. Pragniemy zachować tę planetę dla naszych dzieci i dlatego jesteśmy wegetarianami i weganami. Ja należę do takich ludzi. Nazywam się Samantha Golden, i jestem 15-letnią weganką.

Postanowiłam zostać weganką mniej więcej sześć miesięcy temu. Przyjaciółka mojej rodziny, która jest weganką, poleciła mi blog ohsheglows.com i zaczęłam go czytać. Nigdy przedtem nie brałam pod uwagę weganizmu. Razem z moją siostrą nie jadłyśmy czerwonego mięsa, potem ja zostałam „pescatarianką”, co oznacza osobę, która z mięsa zwierząt je jedynie ryby. Po kilku miesiącach zostałam wegetarianką. Każdy kolejny etap był wynikiem poprzedniego. Po jakimś czasie czytania tego bloga, postanowiłam zrobić kolejny krok i stopniowo zmieniałam styl życia na wegański.

W rodzinie ze strony mojego taty panuje otyłość, i ja definitywnie nie chcę pójść w tym kierunku. Otyłość naprawdę wpłynęła na moje samopoczucie i niedawno u członka mojej rodziny stwierdzono cukrzycę typu 2. To właśnie wtedy dotarło do mnie, że to nie są żarty, i że jeśli nie dokonam właściwego wyboru, to ja będę następna. Chyba wpadłam w panikę, kiedy o tym usłyszałam. Ja zawsze uprawiałam sport i odżywiałam się dobrze, ale wydawało mi się, że to nie wystarczy.

Miałam atak samokrytyki, czułam się okropnie. Z jakiegoś powodu ciągnęło mnie, by wejść na bloga, i... niespodzianka... był na nim artykuł mówiący o tym, aby pokochać samego siebie. Wtedy właśnie poczułam, że powinnam to zrobić, że weganizm jest dla mnie właściwym wyborem.

Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się przejść na weganizm były korzyści zdrowotne, ale także podoba mi się, że weganie chronią zwierzęta i środowisko naturalne. Nie obudziłam się pewnego dnia i nie powiedziałam sobie: „hej, chyba dzisiaj spróbuję być weganką, bo to może być dobra zabawa.” Zaczęłam dryfować w tym kierunku i zdecydowałam się na stałe postępy, aż osiągnę cel. Zanim podjęłam ostateczną decyzję, czytałam dużo na temat weganizmu. Również musiałam włożyć trochę wysiłku w to, aby przekonać moich rodziców, ponieważ im już było dość ciężko, kiedy byłam wegetarianką. Na początku wcale mi nie uwierzyli, kiedy weszłam do pokoju, mówiąc „Przechodzę na weganizm”. Kiedy zrozumieli, że nie żartuję, musiałam im przedstawić niezbite argumenty. Wyglądało to mniej więcej tak:

„Mamo, tato, zostaję weganką.” Mama: „Nie, nie zostajesz. Nie mogę dla ciebie gotować. A skąd weźmiesz białko i wapń?” Ja: „Już kiedyś piłam mleko migdałowe i smakowało mi, a ma ono więcej wapnia niż mleko. Będę jeść tofu i fasole, i muszę nauczyć się gotować.” Rozmowa skończyła się moją wygraną i od sześciu miesięcy jestem weganką, dzięki moim cudownym tolerancyjnym rodzicom. Żeby nie było nieporozumień – oni dalej działają mi na nerwy, w końcu jestem nastolatką. Nauczyłam się gotować i piec. (…)

Kiedy ludzie pytają mnie, dlaczego jestem weganką, wymieniam im wszystkie korzyści. Zwykle natychmiast wypluwają w reakcji różne wady, a ja w milczeniu słucham, aż skończą. Kiedy już wyrzucą z siebie tę jednostronną debatę, bardzo spokojnie mówię im, że ja wcale nie miałam zamiaru ich namawiać, aby zostali weganami. Ten styl życia nie jest dla każdego i jest on wyborem. Ja ich nie obrażam z powodu ich stylu odżywiania się i życia, i oczekuję w zamian tego samego.

Zostałam weganką, ponieważ czułam, że jest to dla mnie właściwy wybór. Według mnie plusów jest miliony razy więcej niż minusów. Być weganką w moim wieku nie jest łatwo i czasami jem same węglowodany, i wtedy muszę solidnie potrenować. Taka jest moja historia.

 

 



sobota, 29 października 2011
piątek, 28 października 2011

 

Na podstawie artykułu: Ozzy Osbourne Goes Vegan

Ojciec chrzestny heavy metalu postanowił zrezygnować z mięsa i nabiału po obejrzeniu filmu dokumentalnego Forks Over Knives.

Wokalista słynnego brytyjskiego zespołu Black Sabbath, Książę Ciemności Ozzy Osbourne powiedział, że obecnie przestrzega diety wegańskiej. Swoją decyzję rezygnacji z mięsa i nabiału ogłosił we wtorek podczas programu telewizyjnego The Talk, którego gospodynią jest jego żona Sharon. (Współgospodynią tego programu jest weganka Sara Gilbert).

62-letni Ozzy przeszedł na weganizm zainspirowany filmem Forks Over Knives. Uważa on, że ta dieta pozwoli mu poprawić stan zdrowia. Powiedział: "Wiesz, daje mi to lepsze samopoczucie. To dlatego zrezygnowałem z mięsa i nabiału… Kiedy jesteś ciągle w drodze, to na szybko łapiesz bułkę z burgerem, bo to jest wszędzie… tak więc teraz zawęziłem mój margines.”

Od lat krąży plotka, że Ozzy odgryzł głowę nietoperzowi. Plotka ta jest nie w pełni prawdziwa. W czasie koncertu ktoś „dowcipny” z widowni rzucił na scenę martwego nietoperza. Ozzy myślał, że jest to gumowa zabawka. Musiał wziąć serię zastrzyków przeciwko wściekliźnie.

Inny członek zespołu Black Sabbath, Geezer Butler, jest również weganinem.

 



czwartek, 27 października 2011

Tłumaczenie artykułu Ellen DeGeneres and Portia de Rossi to Open LA Vegan Restaurant

 

Ellen DeGeneres, która niedawno stworzyła stronę internetową Going Vegan with Ellen (Przejdź na weganizm z Ellen), już niedługo zacznie także karmić nas wegańskim jedzeniem. Wraz ze swoją partnerką Portią de Rossi planuje otwarcie nowej restauracji wegańskiej w Los Angeles.

Według The Hollywood Reporter, para zainwestowała w nową restaurację razem z Chrissie Hynde oraz producentem Steve Bing.

A kto będzie przygotowywał bezkrwawe menu? Nikt inny jak słynny szef kuchni wegańskiej Tal Ronnen, który również gotował na przyjęciu ślubnym Ellen i Portii w 2008. Wnętrze zostanie zaprojektowane przez Waldo Fernandeza.

 



środa, 26 października 2011

 Tłumaczenie artykułu Russell Brand has gone vegan

 

 

Russell Brand, wegetarianin z wieloletnim stażem, niedawno zatweetował, że przeszedł na weganizm - po obejrzeniu filmu dokumentalnego Forks over Knives (Widelce zamiast noży).

"Jestem teraz weganinem, żegnajcie jajka, witaj Ellen (DeGeneres)" zatweetował 36-letni aktor. Po czym powtórzył swoim fanom tweeta, którego przesłała jego żona Katy Perry: "Właśnie obejrzeliśmy razem 'Forks over Knives'. Możecie ten film zobaczyć na Netflixie!"

Film opowiada się za odrzuceniem wszelkiej żywności pochodzenia zwierzęcego oraz przetworzonej w celu leczenia powszechnych chorób i niedomagań. Kamery podążają za prawdziwymi pacjentami, cierpiącymi na przewlekłe choroby - od chorób serca po cukrzycę. Lekarze uczą tych pacjentów, jak odżywiać się pełnowartościową żywnością roślinną, co ma pomóc w leczeniu ich dolegliwości.



poniedziałek, 24 października 2011
niedziela, 23 października 2011

Tłumaczenie fragmentu artykułu: Walk like a vegan

 

 

Elizabeth Katzman pragnie, aby ludzie przestali traktować krowy jak ochłap mięsa i kawałek skóry.

"To jest zwierzę." - mówi Elizabeth - "Krowa ma uczucia."

Z nadzieją na położenie kresu wykorzystywaniu zwierząt dla potrzeb mody, zaprojektowała linię butów wegańskich. Buty wykonane są z imitacji skóry i zamszu.

Zaprojektowała nawet klapki z czarno białymi łatkami krowimi  i różowymi świnkami, z napisem "Bądź wege".

"To niesamowite. Nie można ich odróżnić od innych ... są tańsze i bardziej przyjazne środowisku. Nie ma najmniejszego powodu, żeby krzywdzić zwierzęta ze względu na modę."

 

Była prawniczka, która porzuciła ten zawód, by wychować dwójkę dzieci, przeszła na weganizm w 2010. Promuje teraz ekologiczny styl życia na swoim blogu Elizabeth's Kind Caf√©. Nagrywa też raz w miesiącu pokazy wegańskiego gotowania dla lokalnej TV.

Jej cheeseburgery są zrobione z czarnej fasoli, a dzieci dodają do muesli ryżowe mleko.

Cała rodzina  je wszystkie tradycyjnie popularne dania - w tym pizzę - i smakują one wyśmienicie, nawet jeśli zrobione są z nieco innych składników.

 "Kiedy mamy tak wiele możliwości, dlaczego wybierać takie, które krzywdzą zwierzęta? Poza tym należy uczyć dzieci. One kochają zwierzęta tak czy inaczej."

 Na to, że została weganką, wpłynęły w szczególności: film dokumentalny Ziemianie (Earthlings) oraz talk-show Ellen DeGeneres.

 

 



23:53, iveggy , Moda
Link
piątek, 21 października 2011

 

Organizacja Vegan Society uznała polskie wegańskie lody Gelati Giuseppe za najlepszy produkt roku 2011 w kategorii "Best Trademarked food product" (najlepszy produkt firmowy).

Uroczystość rozdania nagród odbędzie się 29 października podczas wegańskiego festiwalu West Midlands Vegan Festival.



czwartek, 20 października 2011

 

Gorący sezon na konkursy... Ale ten konkurs jest bardzo pożyteczny. Hasła prowegańskie można zamieszczać wszędzie, w gazetach, w internecie, na koszulkach. Można je rozdawać w formie naklejek podczas akcji na rzecz zwierząt itd.

Najlepszy pomysł zostanie nagrodzony komiksem Trawienie zwierzeń z autografami autorów.

Tak więc serdecznie zapraszam do nadsyłania pomysłów.

 

 

22:55, iveggy , Konkurs na hasło
Link

 

Jest to list wegańskiego małżeństwa, które pragnie zaadoptować dziecko. Co prawda temat jest dla mnie bardzo obcy, ale list ten jest w jakimś sensie wzruszający i interesujący…

Autorka: Elizabeth Gordon (na zdjęciu)


 Drogi synu lub córko,

Ty tego nie wiesz, ale twój tata i ja czekamy na ciebie od dłuższego czasu.

Najpierw byłeś dzieckiem, które mieliśmy począć - ale niepłodność pojawiła się w naszym życiu, jak nieproszony gość na przyjęciu.

Następnie byłeś dzieckiem, które mieliśmy zaadoptować z innego kraju. Ale jednak nie wydawało nam się, że to będzie w porządku, z paru powodów - takich jak: nadmierne koszty finansowe i nasze obawy, że zostaniesz wyrwany ze swojej ojczyzny i kultury. (To przydarzyło się mnie i nie miało to na mnie dobrego wpływu.)

Wreszcie, byłeś dzieckiem, które zaadoptowaliśmy tutaj, w Stanach Zjednoczonych - ale nie od niezamężnej dziewczyny w ciąży. Byłeś jednym z dziesiątek tysięcy starszych dzieci, które utknęły w domu dziecka.

Tak więc zrobiliśmy to, co należało zrobić: poszliśmy na obowiązkowe kursy, sprawdzono naszą przeszłość, wzięto odciski palców, zrobiono inspekcję naszego domu, naszego stanu majątkowego, historii zdrowia. Zatwierdzono nas. Przeprowadzono z nami godziny rozmów, zapisano strony na temat naszego życia i historii rodzinnej, chodziliśmy na przyjęcia adopcyjne, pytaliśmy, spotkaliśmy niezliczoną liczbę pracowników socjalnych… aż wreszcie znaleźliśmy ciebie.

Wszyscy nam mówią, że to będzie trudne. I my im wierzymy. Podobnie jak wszystkie dzieci, które skończyły w „systemie”, byłeś w trudnej sytuacji. Znęcano się nad tobą fizycznie. Widziałeś rzeczy, których żadne dziecko nie powinno zobaczyć. Każdy członek twojej rodziny - mama, tata, dziadkowie - zawiedli cię. Umyli ręce i oddali się państwu. Nikt o ciebie nie walczył. Nikt do ciebie nie dzwoni, nie przysyła ci kartek urodzinowych. Nikt nie powiedział ci, jak wyjątkowym jesteś dzieckiem.

Nasza doradczyni socjalna jest zaniepokojona. Przypomina nam o wyzwaniach, przed jakimi staniemy. Będziesz wyzywający, będziesz się odreagowywał i sprawdzał nas w sposób, jakiego nie możemy sobie nawet wyobrazić. Nie będziesz nam ufać. Nie będziesz wierzył, że naprawdę cię chcemy. Że będziesz z nami bez znaczenia, co się stanie. Że my nigdy, ale to nigdy, cię już nie oddamy.

Ale ja martwię się także tym - poza ADHD i depresją, problemami z przywiązaniem i przyswajaniem, agresją i historią samookaleczania się - tym, o czym nikt nam nic nie mówi: Żywnością.

Bo, widzisz, twój tata i ja jesteśmy weganami. I rozważamy, jak - a nawet czy - włączyć naszą dietę do twojego życia.

Jeśli byłbyś niemowlakiem, to nie byłoby nic wielkiego. Ale nie jesteś. Jesteś nastolatkiem i jak każdy nastolatek wiesz dobrze, co lubisz, a czego nie, czy chodzi o modę czy o muzykę czy o przedmioty w szkole, czy, ufff, o żywność.

Rzecz w tym, że twój tata i ja rozumiemy to. Rozumiemy, że nikt nas nie zmusił do bycia weganami. Wybraliśmy ten sposób jedzenia po wielu latach wegetarianizmu, a wcześniej przez wiele lat jedliśmy mięso. Widzimy więc, że zmuszanie cię do diety wegańskiej byłoby hipokryzją. Ale zarazem… Czy mogę sobie wyobrazić, że piekę ci kurczaka? Lub że kupuję ci Happy Meal w drodze do domu z pracy? Lub że zamawiam pizzę i skrzydełka? Nie, nie mogę.

Co więc mamy zrobić? Wyobrażając sobie najlepszy scenariusz, odbędzie się to tak: Wyjaśnimy ci spokojnie, delikatnie i jasno, dlaczego jesteśmy weganami. Powoli przedstawimy ci materiały edukacyjne, nie naciskając na ciebie, ale by podzielić się z tobą tym, co wiemy. Zabierzemy cię, abyś z nami udzielał się społecznie, do pobliskiego sanktuarium dla zwierząt hodowlanych, gdzie można spotkać i dotknąć zwierzęta - np. Annię, uratowaną krowę mleczną, która spędziła całe swoje życie w ciąży jako maszyna do produkcji mleka, która nigdy nie karmiła żadnego ze swoich cielaków, a która miała zostać wysłana do rzeźni, gdy spadła jej produkcja mleka.

Będziemy bawić się w kuchni, przygotowując razem przepyszne dania wegańskie - takie jak kilometrowe paski lasagne z serem wegańskim Daiya lub robiąc z tatą jego absurdalnie smaczne czekoladowo - malinowe lody, lub pikantne kluski, które zawsze przynoszę na każde spotkanie.

Będziemy cię z nami co roku zabierać na wegańskie festiwale, gdzie spotkasz setki ludzi w różnym wieku, różnej rasy, którzy traktują sprawę dobrobytu zwierząt tak samo poważnie jak twój tata i ja.

Ale czy to wystarczy? Czy jedzenie, spośród wszystkich rzeczy, spowoduje impas w stosunkach rodzinnych? I jeśli odrzucisz weganizm, to czy ja to odbiorę, że także odrzucasz mnie, i na odwrót?

Byłoby lepiej, gdybym znała kogoś - kto zaadoptował dziecko i już przez to przeszedł. Mimo że spotkaliśmy dużo rodzin adopcyjnych, to żadnej wegańskiej, ani nawet wegetariańskiej. Jeśli ktoś z was  może podzielić się swoim doświadczeniem, proszę o komentarz. Mamy tutaj dwie osoby dorosłe i jedno dziecko, które naprawdę mogą z tego skorzystać.

 





wtorek, 18 października 2011
poniedziałek, 17 października 2011

 

Przeważnie ludzie, którzy nawet rozważają możliwość przejścia na weganizm, zastanawiają się: oj, a co z moją ukochaną kawą latte? Doskonałe latte można zrobić z mleka sojowego (czy innego, np. ryżowego, migdałowego etc.). Ja robię z sojowego. Parę tygodni temu kupiłam eskspres. Tak bardzo chciałam mieć ekspres już od kilku lat. I udało mi się wreszcie kupić - tylko dlatego, że był tani, z drugiej... nie, nawet nie z drugiej, ale z  trzeciej ręki.

Przyznaję się, że do mleka, zanim zostanie spienione za pomocą silnej pary, dodaję trochę cukru. Och, kawa z ekspresu z mleczkiem sojowym...


Pijąc taką kawę, bez podświadomego poczucia winy, że mleczko pochodzi od jakiejś nieszczęśliwej istoty, która straciła swojego cielaka, można autentycznie się zrelaksować i pozytywnie kontynuować swój dzień.

Dodam, że nie reklamuję picia kawy. Nigdy kawy w zasadzie nie lubiłam, aż do momentu, kiedy zaczęłam pracować w dość stresującym miejscu i kawa stała się rytuałem, od którego zaczynało się dzień pracy. Kilka miesięcy temu "nadludzkim wysiłkiem" powiedziałam kawie do widzenia. Niestety ten ekspres z trzeciej ręki się napatoczył... no i teraz popijam sobie takie właśnie fajne latte...



A poniżej zdjęcie mojego jak najbardziej wegańskiego psa.... On po prostu uwielbia jazdę samochodem, i jak widzi, że zakładam buty, to stoi przy mnie aż zmięknie mi serce...


sobota, 15 października 2011

 

 

 

Gitarzysta Jhon Cosgrove gra w brytyjskiej grupie punkowej Mike TV.

(Na video po lewej stronie)

 


23:09, iveggy , Muzyka
Link
piątek, 14 października 2011

Wegańska bajka dla maluchów, którą nadesłała Malwina Sarniak.

 

Pojechaliśmy z mamą i tatą na wakacje samochodem. Fajnie mieć wakacje, można spać, ile się chce i bawić się całymi godzinami i chodzić na dalekie wycieczki. A jak nogi się zmęczą, to tata bierze na barana i wszystko widać z góry – ma się wtedy poszerzony horyzont. Chociaż tata nie przemieszcza się z prędkością dźwięku, więc podróż samolotem to to nie jest, ale zawsze można poprosić o zestawienie na ziemię i pobiegać, jak się chce poczuć wiatr we włosach.

Pewnego dnia szliśmy sobie zielonymi łąkami. W pewnym momencie usłyszałem głośny ryk i dostrzegłem krowę – była całkiem blisko. Widziałem już krowy, ale raczej z daleka. Spotkanie oko w oko z krową to co innego. Była przeogromna, miała duże rogi, ogromny pysk i niezwykłe, wielkie, smutne oczy. Mamo dlaczego ona tak smutno patrzy? Krowa znów zaryczała. Mama odparła, że krowy ryczą i że ona nie rozumie krowiego języka.

Ale byłem uparty – smutek w jej oczach miał przecież jakiś powód. Niedaleko była gospodyni. Podbiegłem do niej i spytałem: „Proszę pani, dlaczego ta krowa tak ryczy?” Głupie pytanie. Ryczy i już. Ale głupie pytanie czy nie, jak nie spytam, to się nic nie dowiem, bo mama nie rozumie krowiego języka. Gospodyni spojrzała na mnie jakby zdziwiona i nic nie powiedziała, więc ponowiłem pytanie: „Dlaczego ta krowa tak ryczy i ma takie smutne oczy?” Mućka? Oho – ona ma imię nawet – pomyślałem. ,,Czy wie pani, że ona ma smutne oczy?” spytałem znowu. „Tak." - mówi gospodyni - ,,Tęskni za swoim dzieckiem. Wczoraj sprzedaliśmy jej cielaczka Gwiazdka."

Zgłupiałem – jak można sprzedać czyjeś dziecko? Jakby mnie ktoś sprzedał obcym ludziom, to bym chyba zwariował. Kocham moją mamę, chociaż nie zna krowiego języka i tatę, chociaż czasem krzyknie. Ale to są moi najukochańsi rodzice i nie chciałbym, żeby mnie ktoś od nich zabierał. Sprawa z cielakiem na tyle mnie zaintrygowała, że dociekałem dalej. „No dobrze pani gospodyni, ale dlaczego pani sprzedała Gwiazdka?” „Jak to dlaczego? Żebyś mógł pić mleko. Mleko krowa ma wtedy, gdy urodzi cielaczka, ale jak cielaczek zostanie, to wypije mleko i nic dla ciebie nie zostanie mały”. Mały, mały. Nie jestem wcale taki mały. Ale mniejsza o to. Skoro krowa ma mleko po urodzeniu cielaczka, to jest chyba tak, jak moja mama miała mleko, kiedy urodziła mnie? Ale jak mama urodziła mnie, to mleko piłem ja, bo to było mleko mojej mamy. Czyli mleko krowy jest dla cielaka, dla jej dziecka. To ja już nic nie rozumiem. Przecież nikt nie zabierał mleka od mojej mamy, żeby nakarmić koty, psy czy krowy. Mleko mamy jest dla jej dziecka. I lepiej niech tak zostanie.



czwartek, 13 października 2011
środa, 12 października 2011

 

Tłumaczenie artykułu Vegan: no longer an experiment 

 

Obiecałam, że będę weganką przez trzy miesiące, aby dokumentować moje doświadczenia na tej kolumnie. Myślałam, że od 1 października znowu zacznę być wolna - że znowu będzie mi wolno jeść wszystko, co chcę, nie przejmując się tym, czy moje jedzenie zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego.

Na początku mojej 3-miesięcznej podróży często myślałam o tym, jaki będzie mój pierwszy normalny posiłek. Cheeseburger? Pizza? Lody?

Przed przejściem na weganizm, nigdy nie odżywiałam się bardzo niezdrowo - jadłam głównie owoce i warzywa, zdarzało się, że przez kilka dni pod rząd nie jadłam mięsa - ale nie zawsze zastanawiałam się nad tym, czym karmiłam moje ciało.

Teraz jest inaczej.

Po trzech miesiącach wegańskiej diety mam więcej energii, lepiej śpię i lepiej skupiam się na mojej pracy. Już samo to sprawia, że weganizm zdaje się być małym sekretem, na jaki się natknęłam i po prostu zastanawiam się, dlaczego tak naprawdę nikt nie mówi zbyt dużo na temat korzyści tego stylu życia.

2 października poszłam z moim mężem, Colinem, do restauracji na śniadanie. To właśnie tam, siedząc nad nie-wegańskimi naleśnikami i jajkami, jednocześnie powiedzieliśmy: "Ja tego nie mogę zjeść".

Mieliśmy uczucie, że to nie byłaby właściwa droga, i tak naprawdę to wcale nam to już nie smakowało. To, za czym kiedyś tęskniłam, zostało zastąpione wegańskimi zamiennikami.

Jak pisałam we wcześniejszym artykule, mam 33 lata, i uświadomiłam sobie, że niestety otrzymałam w spadku pewne niechciane problemy zdrowotne, najprawdopodobniej przekazane mi przez członków rodziny. Wysoki poziom cholesterolu i wysokie ciśnienie krwi od pokoleń nawiedzają moją rodzinę. Teraz, kiedy prowadzę aktywny tryb życia i staram się utrzymywać zdrową dietę, nie chcę polegać na lekarstwach, by kontrolować cholesterol i ciśnienie.

Innym celem tej serii było otwarcie dialogu w naszej społeczności na temat zdrowszego sposobu odżywiania się. W ciągu ostatnich 3 miesięcy spotkałam wspaniałych ludzi, którzy mają podobne do moich poglądy - że my, Amerykanie, jemy za dużo śmieci, i że w ogóle jemy za dużo, często nie zwracając uwagi na to, co wkładamy do swoich ust. (…)

Szacuje się, że w stanie Michigan około 800 000 dzieci ma nadwagę lub choruje na otyłość. Te statystyki spowodowały, że gubernator stanu Rick Snyder zaczął budować bazę danych na temat wskaźnika masy ciała dzieci.

Według agencji Center for Disease Control and Prevention, około jedna trzecia dorosłych Amerykanów (33,8 %) jest otyła. W 2008 roku koszty leczenia otyłości oszacowano na 147 miliardów dolarów.

Zastanówmy się nad tym. Czy nie lepiej jest wydać więcej pieniędzy na zdrową żywność i być zdrowym, niż być chorym i wydawać pieniądze na leczenie? (…)

Ja zdecydowałam się na powolną, ale trwającą całe życie zmianę. Mój cholesterol jest nadal nieco wyższy niż chciałabym, ale będę starała się obniżyć go poprzez dietę i aktywny tryb życia.

Dodatkową korzyścią z bycia na diecie wegańskiej jest to, że zmusza nas ona do próbowania nowych potraw, co pozwala nam bardziej docenić zdrową żywność.

 

Z kolei, powrót do starej diety po prostu nie wydaje mi się być dobrym wyborem.

 



 

 

Aktor hollywoodzki Tobey Maguire (Spider-Man) podczas kręcenia swojego nowego filmu w Australii (The Great Gatsby) odmówił jazdy luksusowym Mercedesem - ponieważ miał on skórzane siedzenia.

Maguire został wegetarianinem w 1992, a weganinem w 2009.

 



link

03:32, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
poniedziałek, 10 października 2011
niedziela, 09 października 2011

 

Na podstawie artykułu Why alkalizing raw food is the key to health 

 

Dlaczego surowa wegańska żywność jest kluczem do zdrowia?

Oto uproszczone podstawy. Osoba na surowej wegańskiej diecie spożywa 75-100% odżywczych, organicznych, surowych i nieprzetworzonych produktów żywnościowych (i pije czystą wodę). Smaczne surowe posiłki optymalizują zdrowie alkalizując organizm. Dzięki temu ciało ma możliwość pozbycia się toksyn, które towarzyszą jedzeniu gotowanemu. Jeśli spożywasz więcej gotowanego jedzenia, przyswajasz zbyt dużo toksycznych zakwaszających związków, których nie jesteś w stanie wyeliminować. To powoduje, że toksyny odkładają się w organizmie, zakłócając delikatną równowagę kwasowo-zasadową. Jest to główną przyczyną nadmiernego przybierania na wadze i chorób.

Podgrzewanie żywności do temperatury powyżej 480 C powoduje zmiany chemiczne, którym towarzyszy powstawanie kwaśnych toksyn, w tym związków rakotwórczych, mutagenów i wolnych rodników, związanych z takimi chorobami jak cukrzyca, artretyzm, choroby serca i nowotwory. Gotowanie niszczy też żywe enzymy, które pomagają w trawieniu.

Twoje ciało jest w rzeczywistości rodzajem alkalicznej baterii, opartej na elektronach. Wszystkie życiodajne reakcje chemiczne zachodzą tylko wtedy, gdy elektrony lub energia przepływają między atomami. Gotowanie lub przetwarzanie żywności powoduje utratę elektronów - źródła energii, której potrzebuje organizm. Zdrowa żywność "dodaje" elektrony/energię, i nazywana jest alkalizującą. Niezdrowa żywność "kradnie" elektrony/energię, i nazywana jest zakwaszającą.



piątek, 07 października 2011

 

Blog WEGANIZM W KUCHNI ogłasza konkurs na najsmaczniejsze danie wegańskie

Jestem pewna, że wiele osób ma swoje ulubione przepisy wegańskie, którymi chętnie podzieli się z innymi czytelnikami. Konkurs jest najlepszą do tego okazją, bo najfajniejsze przepisy zostaną nagrodzone "wegańskimi" nagrodami. Przepisy ze zdjęciami można nadsyłać do 30 listopada na adres: wegeinfo@gmail.com.

Głosować będą czytelnicy. Są dwie formy głosowania: klikając na facebookowy guziczek: 'lubię to' lub dodając pozytywny komentarz pod przepisem. Głosowanie będzie trwać do 8 grudnia.

 

 blog weganizm w kuchni

21:03, iveggy , Newsy
Link
czwartek, 06 października 2011

1 października niezależny kanał amerykańskiej TV (Public TV) rozpoczął emisję 13-odcinkowej serii pokazów wegańskiego gotowania pt. Jazzy Vegetarian.

Program przygotowała i prowadzi Laura Theodore. Dzięki prostym i jasnym instrukcjom, jak przyrządzać smaczne i odżywcze posiłki bez nabiału, jajek, mięsa i innych odzwierzęcych produktów, program zachęci szerszą widownię do stosowania diety wegańskiej.



19:51, iveggy , Newsy
Link
środa, 05 października 2011

 

Przepis pochodzi ze strony: lapuremama.com

 

 Składniki:

  • 1/2 szklanki surowych nerkowców
  • 4-6 ząbków czosnku
  • 4 szklanki świeżych liści bazylii
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • ponad 1/2 szklanki oliwy z oliwek

 

Wykonanie:

W blenderze zmiksować nerkowce z czosnkiem, tak by powstała jednolita masa.

Dodać bazylię, sól, pieprz i około 1/4 szklanki oliwy z oliwek. Włączyć blender (lub robot kuchenny) i powoli dolewać resztę oliwy. Ewentualnie można dodać więcej oliwy, powoli i w małych ilościach.

Miksować, aż powstanie gładka masa, po czym doprawić solą i pieprzem do smaku.

Pesto doskonale nadaje się do makaronu, kanapek i innych dań.



wtorek, 04 października 2011

 

Droga do piekła wybrukowana jest... krytyką. No tak... ale mimo to postanowiłam napisać krótki wstęp do tego ciekawego artykułu (poniżej) na temat korzyści, jakie daje dieta wegańska.

Niektórzy weganie, mimo że organizują różne akcje prowegańskie, tak naprawdę nie wierzą, że dieta wegańska jest zdrowsza i daje więcej energii… Może dlatego, że sami nie odżywiają się właściwie. Prawda jest taka, że dieta wegańska jest zdrowsza od wegetariańskiej i "konwencjonalnej". Kiedyś na facebooku przeczytałam, jak tzw. lider ruchu na rzecz obrony zwierząt twierdził, że właściwie to on dobrze wie, że najzdrowsza jest dieta, która oparta jest zarówno na produktach roślinnych jak i zwierzęcych.

Moim zdaniem tacy ludzie przynoszą weganizmowi więcej szkody niż pożytku. Jak można kogoś namawiać do zmiany diety, jeśli w głębi serca uważa się, że ta dieta jest niezdrowa? Według mnie, jest to po prostu oznaką ignorancji i arogancji. Jeśli ta osoba nie chce czy nie potrafi odżywiać się żywnością pełnowartościową, nieprzetworzoną i zdrową, i dlatego może nie czuje się zbyt zdrowo, to chyba powinna albo nie wypowiadać się na ten temat, albo jasno wszystkim mówić: wiesz, ja jem to, co mi wpadnie w ręce, i taka dieta nie wpływa na wzrost energii i wytrzymałości fizycznej.

Poniżej tłumaczenie artykułu pt. Family history prompts Petoskey doctor to go vegan

Kiedy dr Charles Huebner, reumatolog, spojrzał na historię swojej rodziny, wiedział, że konieczna była zmiana, aby mógł wieść zdrowe i długie życie. Oboje rodzice doznali zawału serca, także kilka jego ciotek, wujków oraz dziadkowie. Jego brat zmarł na atak serca w wieku 50 lat.

"To spowodowało, że zacząłem zastanawiać się nad moim stylem życia." - powiedział Huebner. -"Miałem powód do zmartwienia."

W tym samym czasie, kiedy jego brat miał atak serca, Huebner przeczytał artykuł Michaela Oznera, kardiologa, który od kilku już lat uczy ludzi, jak zapobiegać chorobom serca, a nie tylko je leczyć. Ozner jest autorem wielu książek i artykułów, które podkreślają, jakie znaczenie ma zmiana stylu życia - zmiana diety i ćwiczenia fizyczne - w zwalczaniu chorób serca, które są najczęstszym powodem zgonów w Stanach Zjednoczonych.

Artykuł Oznera zainspirował Huebnera do przeprowadzenia dalszych badań na temat wpływu żywności i diety na organizm. Zawiodło go to do książki dr Caldwella Esselstyna, która promuje dietę roślinną, pozbawioną oleju, w celu ochrony organizmu przed chorobami, nie tylko serca.

Od stycznia 2010 Huebner zaczął przestrzegać diety wegańskiej, pozbawionej oleju, i od tej pory prowadzi seminaria na temat zdrowego dla serca sposobu odżywiania się w oparciu o badania Esselstyna.

"Czuję się o wiele lżejszy." - mówi dr Huebner - "Straciłem 15 kg, mam więcej energii i dużo lepszą jasność umysłu. Mój poziom energii zdecydowanie się podwyższył i wytrzymałość na ćwiczenia wyraźnie wzrosła. "

Huebner przyznaje, że przystosowanie się do wegańskiego stylu życia było umiarkowanie trudne. Musiał pokonać nawyki żywieniowe i łaknienie, ale po miesiącu było to już dużo łatwiejsze.

"Naprawdę potrzebny jest plan, aby zacząć ten rodzaj stylu życia." - twierdzi - "Trzeba wiedzieć, jak odżywiać się w sposób praktyczny, jak trzymać się tej diety dzięki odpowiedniej ilości przepisów, i przygotowywania smacznych i przyjemnych posiłków na co dzień. Jest to na pewno zakręt na naszej drodze zdobywania wiedzy."

Ważne jest też wsparcie.

"Jeśli robisz to sam/a, może ci być ciężko. Moja żona nie do końca odżywia się w ten sam sposób, ale jest bardzo pomocna i robimy wiele potraw razem. Gdy nauczysz się podstaw na temat produktów żywnościowych i jak je przygotowywać, to staje się to łatwiejsze. Teraz naprawdę lubię smak naturalnej żywności."

Huebner uważa, że edukacja na temat roli diety w stosunku do chorób serca może ratować ludzi, i ma nadzieję, że inni lekarze zaczną popularyzować zapobieganie zamiast leczenia.

Nie tylko chorobom serca można zapobiec stosując dietę roślinną. Huebner zaobserwował radykalne zmiany u niektórych swoich pacjentów cierpiących na takie choroby zapalne, jak toczeń i artretyzm.

"Kiedy zdasz sobie sprawę, jaką rolę odgrywa żywność, jasno widzisz, że to, co wielu ludzi je, sprawia, że chorują." "Aby uzdrowić naczynia krwionośne i serce, potrzeba wartościowego pokarmu." - powiedział - "Kiedy już zaczniesz, to nie chcesz zawracać, bo naprawdę czujesz się lepiej. Dla mnie nie ma powrotu."

 



17:18, iveggy , Weganizm jest zdrowszy
Link
poniedziałek, 03 października 2011
 
1 , 2
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm