środa, 31 października 2012

...dlatego z tej okazji pragnę życzyć wszystkim wegankom i weganom:

 

 

01:23, iveggy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 października 2012

 

Zacznę od tego, że kilka lat temu, kiedy pracowałam dla jednej z typowych firm, gdzie godzinami siedzi się w zamkniętym klimatyzowanym pomieszczeniu oświetlonym jaskrawymi jarzeniówkami, pewien pan, który odchodził z pracy, zostawił mi pod opieką parę swoich ulubionych kwiatków. Hm... Skończyło się na tym, że niektóre kwiatki prawie pomarły, bo każdy w biurze je podlewał, a wieczorem podlewała je także pani sprzątaczka.

Jednak jeden kwiatek, z rodziny pnących, trochę przypominający głupiego jasia, bardzo dobrze zadomowił się nad moim biurkiem i rozwijał się jak szalony. Był ogromny, puszczał nowe pędy i liście prawie każdego dnia. Wyglądał jak prosto z wystawy najzdrowszych i pięknych kwiatów doniczkowych. Ale nie trwało to zbyt długo… W wyniku zmian kadrowych nowy menedżer zaczął pozbywać się ludzi związanych z poprzednim kierownictwem, jednak mnie pozbyć się nie mógł, bo "byłam niezastąpiona ;)" - tak więc dokuczał mi na różne sposoby, dzięki czemu z radością zwinęłam swoje szmatki manatki, zabrałam kwiatka i przeniosłam się do innej firmy.

Kwiatuszka od razu przesadziłam do nowej dużej glinianej donicy, kupiłam mu organiczną ziemię i postawiłam w świetle słonecznym.

Ale kwiatek zaczął momentalnie marnieć, z dnia na dzień tracił gałązki i po paru tygodniach ostał się tylko mały ogonek z małym korzonkiem. Wpadłam w panikę, kupiłam mu malutką jarzenióweczkę i postawiłam w ciemnym kącie, i co prawda nie marniał już tak bardzo, to jednak wcale nie zaczynał odżywać. I tak zmieniały się moje losy, sytuacja życiowa i miejsce zamieszkania, a kwiatek siedział sobie w malutkiej już doniczce z trzema listkami. Czekałam na jego śmierć, ale doczekać się nie mogłam, bo kwiatek po prostu nie chciał odejść.

I tak minęło chyba z 7 lat, malutka doniczka poniewierała się po całym mieszkaniu, a koty zawsze próbowały odgryźć te kilka ostatnich listków i mówiąc szczerze kwiatek już działał mi na nerwy, żadne odżywki, żadne przesadzanie ani świeże powietrze - po prostu nic na niego nie działało.... Aż dopiero niedawno któryś z kotów jakimś cudem wskoczył na szafkę i zrzucił biedaka na ziemię, skonsumował większość zieleniny i zostawił resztki na podłodze.

Zdenerwowana kotem i zmarniałym kwiatkiem, znalazłam starą doniczkę, wyszłam na dwór, zebrałam kilka garści piaszczysto glinianej ziemi z podwórka, przesadziłam pozostałości kwiatka i postawiłam go na zlewie, nad którym pod szafką zamontowałam kiedyś dużą jarzeniówkę, żeby mieć więcej światła podczas mycia naczyń.

I po prostu powiedziałam biedakowi: przepraszam kochany, ale nie mam żadnej porządnej ziemi, musisz przetrwać, zanim kupię ci coś innego. Ale kwiatek od razu odżył. Najgorsza pod słońcem ziemia i sztuczne światło! Jego DNA zostało zmienione tak, żeby rozwijał się w sztucznych i zimnych warunkach biurowych. W słońcu i żyznej ziemi po prostu zamierał. Teraz kwiatuszek, jak widać na zdjęciu, już zaczyna powolutku dochodzić do siebie, co prawda niedawno podlałam go przez pomyłkę wodą z płynem do naczyń, ale po pierwszym przerażeniu pomyślałam, że może to mu tylko pomoże… ;)



Naukowcy wpadli widocznie na "świetny" pomysł, by zmodyfikować geny kwiatka tak, aby reagował na nieprzychylne warunki i światło tak samo jak normalny kwiatek reaguje na odżywczą ziemię i słońce. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że toczą się eksperymenty nie tylko na roślinach, ale przede wszystkim na zwierzętach, a także na ludziach. Coraz większa opozycja wobec żywności GMO, coraz więcej dowodów na to, że żywność GMO sprzyja rozwojowi nowotworów, może skłonić zatrudnionych przez Monsanto tzw. naukowców do modyfikacji naszego ludzkiego DNA, tak samo jak w przypadku tego kwiatka. Tak więc w przyszłości może GMO nie tylko nie będzie nam szkodziło, ale będziemy dobrze się rozwijać tylko i wyłącznie na jedzeniu zmodyfikowanym, pełnym chemikaliów, a ekologiczne jedzenie będzie nam szkodzić.

Może dlatego właśnie na całym świecie wprowadza się obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne, które pozwolą tym "naukowcom" na pełną kontrolę nad rodzajem ludzkim, już w łonie matki, na wszczepianie chipów, na szczepienie dzieci i dorosłych substancjami, które nie tylko zawierają aktywne wirusy, ale także toksyczne związki, takie jak rtęć, aluminium, MSG, antybiotyki. Przemysły chemiczny i farmaceutyczny obok naftowego są najbardziej lukratywne i powiązane ze sobą. Im ludzie więcej chorują, tym więcej lekarstw zażywają. Im więcej lekarstw zażywają, tym słabszy mają umysł i nie potrafią zauważyć otaczającej ich rzeczywistości, żyją w swoim śnie.

Rok temu czytałam artykuł wydany przez pewną grupę z Indii, obiecujący, że pod koniec roku 2012*** zaczniemy wchodzić, jako rodzaj ludzki, w nową wyższą świadomość. I naprawdę czekam, bo mnie samej nie zależy już na rozwoju własnej świadomości, ale 90% ludzi żyjących w totalnej ciemnocie, odżywiających się szczątkami trupów zamordowanych i torturowanych zwierząt, może liczyć chyba tylko na tę jedyną szansę - że ktoś tam na górze weźmie ich za szmaty i wciągnie na siłę na wyższy poziom świadomości - bo oni sami mają nikłe szanse, zamuleni mięsem, chemicznymi lekarstwami, zatrutym powietrzem i obłudnymi mediami.


*** widocznie ciemność nie tak łatwo rozproszyć, bo moment przejścia na wyższy poziom świadomości został przełożony na rok 2015.

 

 

 


 

Tagi: GMO
04:22, iveggy , GMO
Link Komentarze (14) »
środa, 24 października 2012



Alicia Silverstone, która była weganką w okresie ciąży i wychowuje małego Bear Blu na diecie wegańskiej, zaczęła pisać książkę poświęconą wegańskiej ciąży. Na swoim blogu prosi inne mamy weganki o wypełnienie krótkiej ankiety i opisanie swoich doświadczeń.

Najciekawsze wypowiedzi zostaną zamieszczone w książce pt. "The Kind Mama" (Życzliwa mama). Pierwsza książka napisana przez Alicię nosi tytuł "The Kind Diet" (Życzliwa dieta).

Mamy, które w czasie ciąży przestrzegały wegańskiej diety, mogą zostawić komentarz na stronie: http://thekindlife.com/blog/post/alicia-silverstone-the-kind-mama-vegan-pregnancy

(Aby zostawić komentarz najpierw trzeba dokonać rejestracji na stronie: http://thekindlife.com/auth/signup)

 

Należy opisać swoje najciekawsze (i zabawne) doświadczenia oraz odpowiedzieć na pytania:

  • Did a vegan diet help you get pregnant?

(Czy dieta wegańska pomogła ci zajść w ciążę?)

  • Did you ever hesitate about having a vegan pregnancy? How did you strengthen your resolve? Did you discover any facts or evidence that inspired you or gave you peace of mind?

(Czy wahałaś się, czy kontynuować dietę wegańską w ciąży? Co utwierdziło cię w wyborze? Czy znalazłaś jakieś fakty czy dowody, które cię uspokoiły i zainspirowały?

  • During your pregnancy, how did you deal with naysayers? Did anyone give you a hard time?

(Jak sobie poradziłaś z osobami, które negowały twój wybór? Czy ktoś ci bardzo dokuczał?)

  • How did you handle cravings for naughty foods?

(Czy miałaś jakieś zwariowane (niewegańskie?) zachcianki?)

  • How did you involve your partner in your pregnancy to make it more meaningful for both of you?

(Czy zaangażowałaś swojego partnera w proces ciąży, by okres ten był bardziej znaczący dla was obojga?)



poniedziałek, 22 października 2012

 

Następne video dr Gregera, tym razem dotyczące alternatywnego sposobu leczenia depresji.

 


 

  http://nutritionfacts.org/video/saffron-vs-prozac/

Tekst:

Podczas kontrolowanych przez placebo, prowadzonych metodą podwójnie ślepej próby badań nad wpływem szafranu na objawy PMS, naukowcy zauważyli również znaczne obniżenie objawów depresyjnych. Prawdopodobnie biorące udział w badaniach kobiety po prostu czuły się dużo lepiej.

Ale naukowcy postanowili przeprowadzić dalsze badania.

Miliony ludzi cierpi na depresję, chorobę, która obezwładnia i może nawet zakończyć się zgonem, w wyniku samobójstwa.


Pilotażowe, randomizowane, prowadzone metodą podwójnie ślepej próby badanie "Szafran vs. prozac"

- przez 6 tygodni 40 pacjentów chorych na depresję kliniczną otrzymywało  codziennie identyczne kapsułki zawierające szafran (30 mg) albo prozac (20 mg).

Już po tygodniu odnotowano znaczący spadek objawów depresyjnych



i dalszy spadek w ciągu następnych tygodni. Jedna z kresek odpowiada grupie biorącej prozac, a druga grupie biorącej szafran, i jak widzicie, tak naprawdę to nie ma znaczenia, która jest która, ponieważ obie substancje działały tak samo dobrze.

Oczywiście z tą różnicą, że dysfunkcji seksualnych doświadczyło 20% osób zażywających prozac, a nikt w grupie osób zażywających szafran.

Pacjenci i ich rodziny mogą zauważyć, że alternatywna medycyna, chociaż nie uczy jej się w szkołach medycznych i zwykle nie stosują jej lekarze kliniczni, może być dodatkowym lub nawet lepszym sposobem leczenia niż medycyna konwencjonalna.

Ale w większości przypadków po prostu nie istnieją na to udokumentowane dowody.



piątek, 19 października 2012

Poniżej tłumaczenie krótkiego artykułu napisanego przez dr Douglasa Grahama, autora znanej książki "80/10/10 Diet". (link)

 

 

Nasza siedmioletnia córeczka lubi jeść surowe owoce, warzywa, orzechy i nasiona. Co w tym dziwnego? Absolutnie nic! Tylko że ... jest to jej jedyne jedzenie, od kiedy przestała ssać mleko matki. Może dziwne w tym jest to, jeśli w ogóle jest w tym coś dziwnego, że dla naszej córki jedzenie surowych owoców, warzyw, orzechów i nasion jest doskonale normalne. Musieliśmy również bardzo dogłębnie wyjaśnić jej, dlaczego niektórzy ludzie wybierają inny rodzaj pożywienia.

Kiedy Faychesca była malutka, uwielbiała karmić kaczki na pobliskim stawie. Kupowaliśmy za kilka centów bochenek "starego" chleba w miejscowym sklepie i karmiliśmy nim ptaki, które całkowicie polegały na ludziach, którzy im przynosili coś, co Faychesca nazywała "ptasie jedzenie".

Pewnego dnia Faychesca zauważyła kogoś jedzącego kanapkę i zapytała, dlaczego ten pan je ptasie jedzenie. I tak zaczęła się edukacja naszej córki w dziedzinie etycznego weganizmu, włącznie z tolerancją względem wyborów żywieniowych innych ludzi.

Nauczyliśmy jej naszych wartości moralnych, używając wyrażenia "w naszej rodzinie" - jako metody kształtowania naszych wyborów. Wyjaśniliśmy jej, że my oboje zostaliśmy wychowani jedząc wszystko, ale z czasem okazało się, że weganizm, a ściślej surowy weganizm, był dla nas faktycznie  najlepszy.

 Faychesca zaczęła dostrzegać, że znajome dzieci często jadły pokarmy jej nieznane, również jej koleżanki i koledzy zauważyli jedzenie Faychesci.

Szczerze mówiąc, dla żadnego z dzieci nie stanowiło to naprawdę wielkiej różnicy, z tym wyjątkiem, że wielu jej przyjaciół chciało jeść jedzenie Faychesci zamiast swojego. Ona sama świetnie wygląda i jest bardzo zadowolona z jedzenia, na którym się wychowuje.

(Oczywiście, jako rodzice, nauczyliśmy się robić zdrowsze wersje ciastek, tortów, ciast i innych wymyślnych potraw, podobnych do tych, jakie jedzą koledzy Faychesci, z tym, że są one wykonane głównie z owoców i orzechów.)

Bycie wegańską rodziną raw wydaje nam się zupełnie normalne. W ten sam sposób, jak niektóre dzieci są wychowywane zgodnie z zasadami różnych religii i istnieje wiele diet, do których rodziny stosują się bardzo ściśle.

Dzieci szybko uczą się, że prawie każda kultura odżywia się unikalnymi pokarmami, i my to często podkreślamy, ale nigdy nie wyśmiewamy innych. Restauracje zwykle serwują to, co w danej kulturze najczęściej się jada. Nauczyliśmy naszą córkę, że surowy weganizm jest w jakimś sensie inną kulturą, z której ona może być dumna i Faychesca czuje się bardzo dobrze jako ktoś wyjątkowy.

Jako rodzice, obserwujemy jej zdrowie, samopoczucie i rozwój, i jesteśmy całkowicie usatysfakcjonowani.

 

niedziela, 14 października 2012
wtorek, 09 października 2012

 

Studio Astropsychologii wydało we wrześniu książkę znanej w amerykańskim środowisku miłośników zdrowego stylu życia autorki - Kathy Freston.

Książki tej co prawda jeszcze nie czytałam, ale miałam okazję przejrzeć ją w wydaniu angielskim, i od razu rzuciło mi się w oczy, że podchodzi ona do weganizmu na totalnym luzie. Na pewno wiele osób czeka na taką właśnie pozycję, która bezstresowo i bez nacisków prezentuje dietę wegańską.

Książkę można zamówić na stronie: www.talizman.pl


Poniżej zamieszczam tekst przygotowany przez wydawnictwo Studio Astropsychologii:


Weganizm. Schudnij, Uzdrów ciało, Zmień świat

Tytuł oryginału: Veganist. Lose Weight, Get Healthy, Change the World
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Rok wydania: wrzesień 2012, wydanie I
Liczba stron: 324/ Format: 145 x 205 mm/ ISBN: 978-83-7377-546-6

Weganin to nie tylko ktoś, kto wybiera dietę roślinną. Jest to osoba bacznie obserwująca wszystkie skutki swoich wyborów żywieniowych. Dzięki temu może nie żyje idealnie, ale robi ciągłe postępy.
Kathy Freston jest autorką wielu bestsellerów New York Timesa, skupiającą się na zdrowym życiu i świadomym odżywianiu. W swoich publikacjach zachęca czytelnika do zdrowszego, szczęśliwszego oraz pełniejszego życia. Teraz przekazuje Ci książkę zawierającą wyjątkowe informacje o jedzeniu, zdrowiu i środowisku. To przewodnik o dokonywaniu wyboru - wyboru, przynoszącego same korzyści.

W sercu "Weganizmu" leży wiara autorki, że poprzez stopniowe zmiany w kierunku pełnowartościowej, roślinnej diety, stracimy zbędne kilogramy, uwolnimy ciało od tak poważnych chorób jak rak, cukrzyca czy dolegliwości układu krążenia i stworzymy bardziej pokojowy i przyjazny świat. Zachęca w niej do zdrowego stylu życia poprzez łatwą modyfikację ulubionych potraw tak, by stały się one smacznymi, odżywczymi wersjami dań, które do tej pory uwielbialiśmy.

Książka wypełniona jest faktami, opowieściami ludzi, którzy poprawili swoją wagę oraz stan zdrowia po wprowadzeniu zmian. Zawiera również rozdziały, w których odpowiedzi na pytania udzielają znani naukowcy. Znajdziesz w niej także praktyczny przewodnik, dzięki któremu stopniowo staniesz się coraz zdrowszy i pełen harmonii.

Teraz i Ty też możesz zrobić coś dobrego dla siebie i świata.

***

O autorce

KATHY FRESTON jest autorką wielu bestsellerów New York Timesa, skupiającą się na zdrowym życiu i świadomym odżywianiu. Wychowywana była na smażonych kotletach, panierowanych w serze grillowanych żeberkach, a także na waniliowych mlecznych szejkach. Gdy skończyła 30 lat została weganką i odkryła tajemnicę zdrowia. Obecnie jest wybitnym autorytetem promującym weganizm na całym świecie.

***

Z tej książki dowiesz się jak:
- dożyć w zdrowiu sędziwego wieku,
- bez wysiłku zrzucić zbędne kilogramy i utrzymać wymarzoną wagę,
- modyfikować ulubione potrawy by były smaczne i odżywcze,
- zredukować cierpienie zwierząt,
- obniżyć ryzyko zachorowania na raka, cukrzycę, a nawet cofnąć choroby, które już u Ciebie zdiagnozowano.

***

Kathy Freston pisze tak pięknie i przekonująco, że nawet największy mięsożerca wśród gwiazd rock’a zaczyna przypatrywać się nowym spojrzeniem ociekającym krwią proteinom.
                                                                                                - BONO, lider zespołu U2



01:29, iveggy
Link
niedziela, 07 października 2012

 

Brytyjska piosenkarka, autorka tekstów i kompozytorka, Leona Lewis - wieloletnia wegetarianka, która udziela się w ruchu obrony praw zwierząt i nie nosi skóry, podjęła wreszcie ostateczny krok i została weganką, na razie tylko na miesiąc, ale trzymajmy kciuki.

Lewis nie jest jeszcze oswojona z nową dietą i napisała notkę na twitterze, prosząc fanów o pomoc:  "Jestem weganką od kilku dni, i będę jeszcze przez miesiąc, czy możecie mi polecić jakieś przepisy?"

 

 

 

http://www.abc15.com/dpp/entertainment/celebrity/Leona-Lewis-embraces-veganism_40224880




17:32, iveggy
Link
czwartek, 04 października 2012

James Cameron, 58-letni reżyser urodzony w Kanadzie (mieszkający w USA), który nakręcił takie hity jak Titanic, Terminator 1 i 2, Obcy - decydujące starcie  i Avatar, w wywiadzie opublikowanym 1 października w brytyjskiej gazecie The Telegraph, powiedział, że niedawno przeszedł na weganizm.

"(...) Świadomość ludzka jest na emocjonalnym poziomie pięciolatków. Jedzenie zwierząt nie jest koniecznością, my po prostu to wybieramy, tak więc jest to nasz wybór moralny, który ma ogromny wpływ na planetę, zużywa bogactwa naturalne i niszczy biosferę."



 

http://www.telegraph.co.uk/culture/film/9577594/James-Cameron-I-once-nail-gunned-20-mobiles-to-a-wall.html

http://www.examiner.com/article/director-james-cameron-switches-to-vegan-diet-eating-meat-destroys-the-planet

 

Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm