środa, 30 maja 2012

Wczoraj odwiedził nas misiek. Zabrał pomarańczowe wiaderko ze śmieciami, po czym wyrzucał zawartość co kilka metrów. Na koniec porzucił wiaderko w połowie wzgórza i wrócił z powrotem do domu, a kiedy zobaczył mnie w oknie, uciekł na drugi brzeg strumienia :)

 

19:30, iveggy
Link
niedziela, 27 maja 2012

 

Woda kokosowa (nie mylić z mlekiem kokosowym, wytwarzanym z miąższu kokosa) od jakiegoś czasu jest reklamowana na rynku jako zdrowy napój.

Nie wszyscy wiedzą, że woda z kokosa ma podobny skład elektrolitów do osocza (plazmy). Tak więc woda z orzecha kokosowego jest jednym z najlepszych napojów pod względem zawartości elektrolitów i jest prawie identyczna w składzie do osocza ludzkiej krwi.

Podczas wojny na Pacyfiku (II wojna światowa), woda z kokosa (prosto z orzecha kokosowego) była używana jako płyn fizjologiczny podawany w kroplówce rannym żołnierzom. Praktykowane jest to podobno nadal w krajach trzeciego świata.

Ponieważ woda kokosowa zamknięta jest wewnątrz grubej skorupy kokosa, pozostaje sterylna i można ją bezpośrednio pić (lub podawać w kroplówce).

Świeże młode zielone kokosy zawierają największe ilości płynu.

Należy pamiętać, że są to fakty dotyczące sytuacji przymusowych, głównie w przeszłości. Dzisiaj woda z kokosa przede wszystkim jest używana jako zdrowy orzeźwiający napój, który zawiera duże ilości elektrolitów.

 

Źródło

17:32, iveggy
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 maja 2012

 

We wtorek, w dniu swoich urodzin, Morrissey, który jest w trakcie wegańskiego tournee (w czasie koncertów nie serwuje się żadnych produktów zawierających składniki pochodzenia zwierzęcego), wystąpił w San Diego (Kalifornia, USA).

W San Diego mieści się morski park rozrywki SeaWorld. Morrissey wykorzystał tę okazję, by publicznie skrytykować miejsce, w którym morskie zwierzęta  eksploatuje się dla rozrywki:

członkowie zespołu grającego na scenie mieli na sobie koszulki z napisem: SeaWorld sucks! (w wolnym tłumaczeniu: Parki morskie cuchną).

 

Poniżej video z tego koncertu:

 

 

22:15, iveggy , Muzyka
Link
środa, 23 maja 2012

 

Surfing... Zapraszam do obejrzenia krótkiego video:


 

05:48, iveggy , Sport
Link
sobota, 19 maja 2012
piątek, 18 maja 2012

 

Dzisiaj następne tłumaczenie króciutkiego video przygotowanego przez dr Michaela Gregera. Odcinek ten poświęcony jest owocom - które owoce są najlepsze dla naszego organizmu, pod względem zawartości przeciwutleniaczy. Ale dlaczego przeciwutleniacze są aż tak ważne?

Antyoksydanty, czyli inaczej przeciwutleniacze, zyskują ostatnio coraz więcej zwolenników i nie dzieje się to bez powodu. Przeciwutleniacze w diecie zapobiegają zaburzeniom lub spowalniają ich przebieg. Przeciwutleniacze w żywności zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób serca, zwyrodnienia plamki żółtej, cukrzycy a nawet raka. (link)

Aby zrozumieć znaczenie przeciwutleniaczy, należy najpierw wyjaśnić czym one są i w jaki sposób pomagają organizmowi zwalczać choroby.

Przeciwutleniacze są grupą witamin, minerałów oraz karotenoidów (takich jak witamina C, witamina E, beta-karoten, czyli substancja, która np.: nadaje pomarańczom charakterystyczny pomarańczowy kolor).

Ich zadaniem w organizmie człowieka jest zwalczanie tak zwanych wolnych rodników. Wolne rodniki, które występują w organizmie człowieka, są natomiast ubocznym produktem przemiany materii. Powstają podczas zużywania tlenu do produkcji energii, a także wówczas, gdy organizm zwalcza infekcje. Wzmożona produkcja wolnych rodników ma miejsce w warunkach zanieczyszczenia środowiska, gdzie oddziałuje na nas smog, dym, a także pestycydy. Niektóre leki również powodują ich wzrost. Wolne rodniki są niebezpieczne, ponieważ mogą uszkadzać, a nawet zabijać zdrowe komórki. (link)



Tekst:

Dieta roślinna chroni przed chorobami wywołanymi stresem oksydacyjnym.

Ale które pokarmy roślinne są najlepsze?

Najzdrowsze są jagody (nie chodzi tutaj specyficznie o czarne jagody, ale o owoce bez pestek)

Dla porównania: tyle przeciwutleniaczy zawierają najpopularniejsze owoce w USA czyli banany i jabłka.

Najpopularniejszym owocem na świecie jest mango, które wygląda trochę lepiej...

ale żaden z tych owoców nie dorównuje jagodom: truskawkom, czarnym jagodom, malinom, żurawinom, jeżynom...

Tylko te jagody są dostępne dla większości z nas, chyba że ktoś ma dostęp do owoców czarnej bażyny albo dzikiej róży...

Ale wróćmy do owoców, które można kupić w sklepie.

A owoce goji?

Omówię je w oddzielnym video, poświęconym suszonym owocom.

A np. porcja tahitańskiego soku noni?

Nie dorównuje nawet bananom.

A jeszcze smutniej wygląda szklanka zielonych winogron, które technicznie należą do jagód, ale pod względem wartości odżywczych są jak biały chleb na tosty królestwa owoców.

A co z owocami açai?

Przeprowadzono na temat açai badania, opublikowane w ostatnim wydaniu magazynu Experimental Gerontology, których tytuł mnie zainteresował:

"Owoce palmy açai pomagają przetrwać będącym na diecie wysokotłuszczowej."

Pomyślałem, że to jest bardzo interesujące... aż ponownie przeczytałem

"Owoce palmy açai pomagają przetrwać MUCHOM będącym na diecie wysokotłuszczowej."

Komu to jest potrzebne? Pewnie naukowcy łapali muchy przy śmietniku koło restauracji fast food.

Niestety owoców açai nie objęły te badania. Miejmy nadzieję, że znajdą się w następnych badaniach.

Do tego czasu zachęcam wszystkich, by codziennie jedli jagody. Miejcie zawsze w lodówce torebkę zamrożonych jagód, takich jakie lubicie. Ale pamiętajcie, że jeżyny mają dwa razy więcej przeciwutleniaczy niż np. truskawki.



wtorek, 15 maja 2012

 

Amerykańska dziennikarka Meredith Vieira, znana z prowadzenia takich programów jak  "Today", talk-show "The View" oraz teleturnieju "Milionerzy" (Who Wants to Be a Millionaire?), przeszła na weganizm.

Kilka miesięcy temu, Meredith biorąc udział w programie Ellen DeGeneres, zwierzyła się, że chciałaby zostać weganką z powodów etycznych, ale wątpi czy da sobie radę.

To spowodowało, że członkowie organizacji PETA wysłali jej w prezencie film o traktowaniu zwierząt hodowlanych Glass Walls, którego narratorem jest Paul McCartney, wegańską książkę kucharską oraz materiały dla początkujących wegan.

Niedawno dziennikarka wystąpiła w telewizyjnym programie kulinarnym "The Chew", gdzie w czasie pokazu jak smażyć warzywa, oficjalnie powiedziała, że przeszła na weganizm.

"Zrobiłam tyle programów na temat, w jaki sposób przetwarza się jedzenie w tym kraju - zwierzęta - i to jest bardzo wstrząsające." 



Źródło

16:46, iveggy , Hollywood/znani weganie
Link
niedziela, 13 maja 2012

Ostatnio mamy tak dużo wpisów na temat sportowców, którzy zmieniają dietę na wegańską! Jednak historia Zigomanisa przypomniała mi rozczarowanie pewną słynną panią, która bardzo kocha zwierzęta, szczególnie małpy, i poświęca swój czas, dając wykłady na temat ich ochrony, ale w wywiadzie stwierdziła, że nie jest weganką, bo jest to zbyt uciążliwe w czasie ciągłych podróży.

Tutaj mamy przykład, że dla osoby chcącej, żadne niewygody nie są powodem, by rezygnować z wegańskiej diety.


Michael "Mike" Zigomanis to kanadyjski hokeista zawodowy, który obecnie gra w zespole Toronto Marlies. Poniżej fragmenty artykułów zamieszczonych na stronach:  liveweb.org oraz thestar.com

Członkowie zespołu ze śmiechem pokazują na ekranie blackberry zdjęcie brokuł z napisem: "Jak sprawdzić, czy wasz kolega jest weganinem? Nie martwcie się, on wam to kurcze sam powie!!"

Tego rodzaju żarty zawsze skierowane są w stronę Zigomanisa, którego pobożne zwyczaje żywieniowe są wyraźnie dobrze reklamowane. To jest rzeczywiście jego pasja, dążenie do fizycznej czystości i samodoskonalenia.

Zigomanis przestał jeść czerwone mięso pięć lat temu, a następnie rozpoczął eliminację innych produktów zwierzęcych i ryb. Sportowiec mówi, że lubi zwierzęta, ale aktywistą nie jest.

"To jedna z tych rzeczy, które zacząłem robić powoli, nie wskoczyłem w to od razu na całego." - powiedział - "Dużym wyczynem była eliminacja czerwonego mięsa, potem wyeliminowałem wszelkie mięso i wszelki nabiał. Był to pewien proces. Nie obudziłem się po prostu jednego dnia mówiąc: To koniec, mam dość."

W sporcie, gdzie kotlet z ziemniakami uznawano za zdrowy posiłek przed meczem, jego decyzja wywołała dyskusje sięgające poza dietę. Plan zawodów jest napięty i wymaga długich podróży autokarem do małych miast, gdzie gra się 3 mecze w ciągu weekendu.

"Szanujemy zdrową dietę każdego, a on w tę dietę wierzy." - mówi trener Marlies, Dallas Eakins - "Obawiałem się tylko jednego - jak uda mu się tego dokonać. Jest to łatwe w domu, ale o wiele trudniejsze w podróży."

Zarząd Marlies wprowadził udogodnienia dla Zigomanisa. Zmienili menu dań serwowanych przed meczem, które zamawia się w hotelach, tak aby odpowiadały jego diecie. A poza tym widok Zigomanisa pakującego się do autokaru z torbami pełnymi produktów spożywczych przyjmują już jako rytm życia w podróży.

"Wygląda na to, że dobrze sobie radzi." - mówi Eakins - "Nie jest inny niż w przeszłości. Jest niezwykle sprawny, możemy na nim polegać każdego wieczora, i nigdy nie stracił formy."

Zigomanis  mówi o tym tak: "Chodzi o zmianę diety, o spróbowanie czegoś innego. Przez ostatnie 2 lata czułem się świetnie, dokonałem wielkich zmian. Eliminacja nabiału była prawdopodobnie największą."

Ocenia, że poświęca około 10 godzin tygodniowo na przygotowanie posiłków. Zazwyczaj pakuje swój lunch, który zabiera ze sobą w drogę autokarem do innego miasta, i często dzwoni do hotelu, żeby upewnić się, że w jego pokoju będzie lodówka, do której będzie mógł włożyć swój obiad i posiłki do spożycia przed meczami. Na przekąskę zawsze ma orzechy i nasiona, a podczas meczu pije wodę z kokosa.

21:26, iveggy
Link
sobota, 12 maja 2012
środa, 09 maja 2012

Deuce Lutui to zawodnik grający profesjonalnie w futbol amerykański. W wieku 29 lat jego stan zdrowia tak się pogorszył, że nie przeszedł pomyślnie badań lekarskich. Z tego powodu został zawodnikiem rezerwowym.

Z porady lekarza, Lutui przeszedł na dietę wegańską, dzięki czemu stracił zbędne kilogramy i obecnie jest w doskonałej formie. W kwietniu podpisał kontrakt z zespołem Seahawks.

"Moja cała rodzina jest już wegańska." - mówi Lutui o swojej żonie i czwórce dzieci. Uśmiechając się dodaje: "Ta dieta jest trochę inna niż tradycyjna kuchnia tongijska. Ale niesie ona ze sobą dużo edukacji, która w jakimś sensie pozwoliła mi na lepszy wgląd wewnętrzny."

"Jeśli przyjdziesz do mnie do domu i otworzysz lodówkę, zobaczysz, że wszystkie produkty są wegańskie i naturalne. Cieszę się, że dokształciłem się na temat tego, co wkładam do ust. Dowiedziałem się, jak utrzymać formę i naprawdę dbać o siebie fizycznie. I to jest także pracochłonne mentalnie, żeby być zdyscyplinowanym." (…)

Trener Carroll mówi o nim: "Deuce Lutui jest naprawdę dla nas radością. Ma wspaniałe nastawienie i zawsze je miał. Chcieliśmy, żeby przyszedł do naszego zespołu właśnie z tego powodu. Wygląda dobrze. Zrzucił nadwagę - w dużym stopniu. Jest teraz weganinem, tak więc naprawdę dokonał dużej zmiany, jeśli potrafisz to sobie wyobrazić, tak."

Lutui dodaje: "To jest piękne i prawdziwe. Zostałem weganinem."



Źródła: 1,   2

06:39, iveggy , Sport
Link
wtorek, 08 maja 2012

Niedawno przetłumaczyłam fragmenty wywiadu z lekarzem, który zaleca dietę wegańską, Michaelem Gregerem. Dr Greger nie tylko uważa, że dieta ta jest zdrowsza, ale także aktywnie ją propaguje, dając wykłady w całym kraju i zagranicą, a ponadto niemal co tydzień publikuje video, zawierające ciekawe i nowe informacje na temat zdrowego odżywiania się.

Dlatego od dzisiaj postaram się mniej więcej co tydzień tłumaczyć jedno z jego video i zamieszczać je tutaj w nowej serii: Lekarz radzi.

Dzisiejsze video mówi o tym, jak wysoką zawartość przeciwutleniaczy ma indyjski agrest, sprzedawany w formie sproszkowanej (amla).

 

 

 

 Tekst:

Według badań, najbardziej dokładnych w historii, na naszej planecie istnieją tylko trzy pokarmy, które mają więcej przeciwutleniaczy niż goździki. Jednym z nich jest amla, proszek z suszonego agrestu indyjskiego.

Ma nie tylko silne działanie, ale jest też bardziej "przyjazny". Możecie dodać całą łyżeczkę do koktajlu i nawet nic nie poczujecie. A spróbujcie dodać łyżeczkę goździków. Po jednym łyku padniecie na podłogę.

Przyjrzyjmy się typowemu amerykańskiemu śniadaniu pod kątem zawartości przeciwutleniaczy:

Na przykład boczek z jajkiem. Albo miska płatków kukurydzianych z mlekiem. Muffina. Racuchy z syropem. Bułka z twarogiem.

Porównajmy to z koktajlem, który wypiłem dziś rano.

Szklanka niesłodzonego mleka sojowego, pół szklanki mrożonych jagód… Oo, już muszę zeskalować ekran... Miąższ dojrzałego manga meksykańskiego.

Już samo tylko mango ma więcej przeciwutleniaczy niż to normalne śniadanie.

Łyżka zmielonego siemienia lnianego i mój poprzedni tajemny składnik: garść suszonych listków białej herbaty, wszystko razem zmiksowane.

To kiedyś było moje typowe śniadanie, ale teraz dodaję łyżeczkę sproszkowanego suszonego agrestu.

I znowu zabrakło nam miejsca na ekranie, zobaczcie.

Ta ilość agrestu kosztuje jakieś 4 centy. 4 centy, a zobaczcie, ile wnosi do mojego koktajlu.

1500 jednostek przeciwutleniaczy, a ja przecież nawet się dobrze jeszcze nie obudziłem.

Dużo więcej niż te 5 śniadań razem wziętych.

Prawdę mówiąc, to jest więcej niż tygodniowa dawka przeciętnej osoby. Mógłbym wypić mój koktajl i przez resztę tygodnia nie jeść nic poza pączkami, a większość ludzi i tak by mnie nie dogoniła (w ilości przeciwutleniaczy).

Mimo że do blendera włożyłem świetne rzeczy, jagody, herbatę… to jednak ponad połowa mocy przeciwutleniaczy pochodzi z tej łyżeczki sproszkowanego agrestu, która kosztuje 4 centy.



sobota, 05 maja 2012

 

Jakby nie spojrzeć na nasz gatunek, zapominając o egocentryzmie i zupełnym oderwaniu od rzeczywistości, człowiek jest zwierzęciem.

Linneusz nadał człowiekowi dwuczłonową nazwę łacińską - Homo sapiens i umieścił go w królestwie Zwierząt w rzędzie Naczelnych.

Człowiek jest aktualnie jedynym żyjącym przedstawicielem rodziny człowiekowatych, natomiast w obrębie nadrodziny człekokształtnych występują jeszcze cztery gatunki.

Są to gibbon i orangutan żyjące w Azji, oraz goryl i szympans występujące w Afryce. Wśród wymienionych gatunków małp człekokształtnych najbliższym krewnym człowieka jest szympans. Te dwa gatunki według współczesnych badań posiadają w 98% identyczny materiał genetyczny, a ich drogi rozeszły się około 6-7 milionów lat temu. Nieco dalszym krewnym jest goryl.


 

 



Oczywiście, dyskryminacja rasowa i ze względu na płeć są obecnie karalne, ale nie zawsze tak było. Niewolnictwo i traktowanie kobiet jako podrzędnych istot są wspomnieniami z nie tak odległej przeszłości. Dzisiaj ludzie ci mają ochronę prawa.

Ale dlaczego prawo ogranicza się do chronienia osobników tylko naszego gatunku? Dlatego, że człowiek uważa się za "lepszego" od innych stworzeń. Ale w czym jesteśmy lepsi? Etyka? Nie, bo większość ludzi nie żyje w zgodzie z zasadami podstawowej etyki. We współczuciu? Nie. W szacunku dla przedstawicieli tego samego gatunku? Znowu nie: wojny, zabójstwa, kradzieże na skalę światową, trudno tu też nie wspomnieć o celowym zakłócaniu gospodarki światowej i operacjach na giełdzie (przypomnę tutaj wywiad z brokerem, który twierdził, że giełda przynosi najlepsze zyski w czasie wojny, a najlepszy okres, jaki pamięta, zdarzył się natychmiast po ataku na Twin Towers w Nowym Jorku).

Zostaje nam technika. Ale technika zaczęła się szybciej rozwijać dopiero w XX wieku. W czym więc byliśmy lepsi przedtem?

Zwierzęta potrafią porozumiewać się ze sobą telepatycznie, czyli mowa odpada. Dużo gatunków zawiera monogamiczne związki. Zwierzęta chronią swoje małe poświęcając własne życie.

W czym więc człowiek, gatunek należący do królestwa zwierząt, jest lepszy od innych gatunków?

Czy to, że tworzymy filozofie, wybieramy się w kosmos? Sam fakt, że w ramach eksploracji kosmosu wysłaliśmy słynną Łajkę, biednego kundelka, skazując ją na śmierć głodową w nieopisanym stresie osamotnienia, pokazuje, że tak naprawdę to jesteśmy gatunkiem niższym od innych przeciętnych gatunków.

Krowy, najbardziej łagodne i kochające stworzenia na tej planecie, służą nam jako jedzenie. To brzmi jak z opowiadania science fiction.

 


18:04, iveggy , Dlaczego weganizm?
Link
piątek, 04 maja 2012

Poniżej fragmenty wywiadu z wegańskim armwrestlerem Big Bold Mikiem (ze strony MFA)



Kiedy zacząłeś interesować się armwrestlingiem?

Moja dziewczyna zachęciła mnie, żebym zaczął uprawiać armwrestling, kiedy zobaczyła, jakie ciężary podnoszę na siłowni. Tak więc znalazłem miejscowe zawody w Teksasie, ale zabawne było to, że to były krajowe mistrzostwa. Nie miałem pojęcia, w co się pakuję, ale spotkałem tam mistrza świata, który został moim trenerem i teraz trenuje mnie na mistrza w armwrestlingu.

Kiedy i dlaczego postanowiłeś zostać weganinem?

W styczniu 2009 roku w końcu wytrzeźwiałem. Po czterech latach ciężkich narkotyków i nadużywania alkoholu i totalnie na fast foodzie, postanowiłem, że zrobię ogromne zmiany. Po miesięcznym stanie trzeźwości poznałem anioła, miłość mojego życia. Ona pomogła mi w mojej przemianie, która spowodowała izolację, ferment, a wręcz nawet wzburzenie u wielu członków mojej rodziny - czyli rezygnacji z mięsa na zawsze - i to była najwspanialsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjąłem w moim życiu.

Po tym, jak moja nowa dziewczyna pokazała mi kilka filmów z rzeźni nagranych ukrytą kamerą, gdzie krowy, kurczaki i świnie były traktowane w sposób okrutny, uświadomiłem sobie, jaką znoszą brutalność i jak cierpią te piękne niewinne zwierzęta. To był koniec - po 29 lat wspierania przemysłu mięsnego, 31 marca 2009 r. zostałem wegetarianinem.

Niestety weganinem zostałem dopiero w lecie 2010, mniej więcej wtedy, kiedy zacząłem trenować, żeby zostać zawodowym armwrestlerem. I znowu stało się to po obejrzeniu filmów pokazujących okropne warunki (życia zwierząt wykorzystywanych do) produkcji jajek i nabiału - to dlatego z wegetarianizmu przeszedłem na weganizm.



Jak inni armwrestlerzy i sportowcy reagują, kiedy dowiadują się, że jesteś weganinem?

Zazwyczaj opadają im szczęki! Patrzą na ogromnego człowieka goryla, który jest silniejszy od nich i bardzo ich zbija z tropu fakt, że moja siła bierze się z jedzenia roślin. W większości reakcje są pozytywne, ale jeśli są przeciwni weganizmowi, to bardzo zabawne jest, kiedy zachowują się, jakby mieli doktorat z nauk żywieniowych, tylko dlatego, żeby usprawiedliwić fakt jedzenia mięsa.

Co normalnie jesz?

Skupiam się na uzdrawiającym jedzeniu, jem niskotłuszczową pełnowartościową żywność jak fasole, ciemnozielone warzywa liściaste, produkty pełnoziarniste i owoce. Od stycznia 2012 (po wyeliminowaniu z diety oleju, przetworzonej żywności i tłuszczu) moja waga spadła z 259 kg do 226 kg, a po drodze odwróciłem cukrzycę, nadciśnienie i nieszczelność zastawki serca.

Mam teraz tyle energii i wiem, że w końcu jem tak, jak szczęśliwy zdrowy weganin powinien jeść. Czuję się świetnie!

Co najbardziej lubisz w byciu weganinem?

Numer jeden - absolutnie kocham to, że weganizm pozwala mi wreszcie zrobić coś dobrego dla zwierząt i planety, którym tak dużo już zabrałem w moim życiu.

I szansa na to, że mogę kogoś zainspirować, żeby pomyślał, że fajne jest zjedzenie na śniadanie jarmużu i czerwonej fasoli, i żeby zastanowił się nad sytuacją tych pięknych cudownych zwierząt, które chcą być kochane i tak samo życzliwie traktowane jak my, żeby poszedł na siłownię i powalczył z żelazem, a potem oświadczył, że jego siła mięśni pochodzi z owsa i zielonych liści - to dlatego kocham być weganinem.

(…)



18:59, iveggy , Sport
Link
środa, 02 maja 2012

Szukasz pomysłu na wegański biznes? A może otworzyć wegańską sokopijalnię na kółkach. Na taki pomysł wpadło dwóch Kanadyjczyków, którzy po powrocie z wędrówek po Indiach, Nepalu i Sri Lanki, stwierdzili, że tamtejsza popularność ulicznych kiosków z sokami może być podobna w Vancouver.

Kupili specjalną furgonetkę i jak się okazało nawet w zimie mieli spory ruch. Serwują soki i koktajle, całe menu jest wegańskie.



źródło

22:11, iveggy , Pomysł na biznes
Link
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
sobota, 28 kwietnia 2012

Poniżej tłumaczenie postu ze strony 30bananasaday.com, który opisuje korzystny wpływ surowej diety wegańskiej na osobę dotkniętą Alzheimerem.


Witam wszystkich, którzy śledzą ten wątek. Mam nowe wiadomości:

Mój tata jest już od 2 1/2 miesiąca na surowej diecie. Przebrnęliśmy przez dość głębokie oczyszczanie, tata ma jeszcze trochę śluzu, ale już nie śpi tak dużo jak kiedyś. Przedtem zwykle przesypiał cały dzień, wstawał tylko, żeby coś zjeść, kiedy go budziłam (z 4 razy, zanim zwlekł się z łóżka w środku dnia.) Teraz sam wstaje około 10-11 i jest na nogach aż do kolacji.

Najpierw nastąpił okres, kiedy mu się pogorszyło i nawet nie wiedział, gdzie jest jego pokój i ile ma dzieci. Myślałam wtedy - o dobre nieba, wykończyłam tatę - i naprawdę byłam przerażona. Ten okres trwał 2 tygodnie, ale potem zaczęła się poprawa i tata sam nawet mówił - "Byłem zupełny zombie, a teraz jestem zombie tylko w połowie."

Normalnie zawsze musiałam go zaprowadzić do łazienki i nadzorować, żeby wymył zęby i założył piżamę, ale teraz wystarczą same instrukcje: "Zejdź na dół i najpierw wymyj zęby a potem załóż piżamę." i on to zrobi!

Czasami jeszcze się myli, np. posyłam go na dół, żeby odkurzył swój pokój, a on zamiast odkurzacza używa elektrycznej mopy parowej. Ale nie ma porównania do poprzedniej sytuacji, kiedy zapominał w połowie schodów, po co schodził na dół.

Zaczyna też przejawiać inicjatywę - sam się ubiera i goli, zanim przychodzi do nas. Zabrałam go do lekarza i lekarz mu pozwolił chodzić na siłownię. Lekarz również stwierdził, że ojciec jest na tyle sprawny umysłowo, żeby podpisać swój testament! Nie protestował też, że odstawiłam lekarstwa, tak więc bardzo mi ulżyło, że na pewno robię coś, co pomaga.

Kilka dni temu ojciec zapytał, czy nie myślę, że już na tyle mu się poprawiło, że może sam znowu prowadzić samochód. Z kataraktą na obu oczach, to raczej nie jest dobry pomysł. LOL.

Tak, surowe jedzenie zdecydowanie działa na demencję!



środa, 25 kwietnia 2012
wtorek, 24 kwietnia 2012

Paul Seymour przedziera się do świadomości ludzkiej pisząc piosenki. Co prawda muzyka country nigdy do mnie nie przemawiała, ale okazuje się, że w odpowiednim wydaniu jest świetna!

 

 

Tekst piosenki "Moje buty nie są ze skóry"

Moje buty nie są ze skóry

Spędziłem życie na farmie

Urodzony i tresowany, by zaakceptować poświęcenie

Z wielką dumą byłem kowbojem

To znaczy dopóki nie poznałem ceny

Nie mogłem przywyknąć

do widoku umierającego bydła

Patrzyłem w ich oczy

i wdziałem, jak płaczą ich dusze

Tak więc mam gotowy plan

i spłaciłem zaległości

i moje buty nie są ze skóry

Możecie pomyśleć, że jestem tchórzem

dlatego, że rezygnuję z życia

które jest okrutne i ciężkie

Nie boję się ciężkiego życia

ale nie skrzywdzę już żadnej duszy

ani dla przyjemności ani dla zysku

"Nie rób innym…"

oznacza, że powinniście zaopiekować się

i to nie tylko ludźmi

ale wszystkimi, którzy dzielą to powietrze

Tak więc mam gotowy plan

i spłaciłem zaległości

i moje buty nie są ze skóry

Cóż, może nie znam

Boga, który mieszka u góry

jednak wiem, że dobro i zło

czasami są jak ręka w rękawiczce

ale ja nie mogę zjeść ciała kogoś

kogo mógłbym kochać

Tak więc mam gotowy plan

i spłaciłem zaległości

i moje buty nie są ze skóry

Spędziłem moje życie na farmie

Moje buty nie są ze skóry



Wspomagajmy twórczość zaangażowaną kupując legalne kopie piosenek, które są dostępne bardzo tanio na stronie iTunes:

http://itunes.apple.com

 

(Podziękowania dla Maćka za link z nagraniem:)

 


02:49, iveggy , Muzyka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 kwietnia 2012

David Raphael Hildebrand jest modelem i pisarzem mieszkającym na Brooklynie (Nowy Jork, USA). Poniżej fragment wywiadu, jakiego udzielił dla wegańskiej strony vegansaurus.com

Dlaczego jesteś weganinem?

D. R. Hildebrand.: Dlaczego jestem weganinem? Ponieważ moralne życie polega nie na "braniu" ale na "dawaniu". Nie jestem gotowy zabrać coś, czego sam nie byłbym skłonny oddać.

Od jak dawna jesteś weganinem?

D. R. Hildebrand: Wychowałem się na diecie pesco-wegetariańskiej. Moja najstarsza siostra pojechała z klasą na wycieczkę do gospodarstwa rolnego, gdy jeszcze byłem maluchem, i wróciła do domu zupełnie zmieniona. Cały dom w rezultacie przeszedł na wegetarianizm, i ja poznałem świat w ten sposób.

Po skończonych studiach mieszkałem przez 2 lata w Niemczech i Izraelu. Niemal zaraz po przyjeździe do Niemiec spotkałem nieustraszoną Australijkę imieniem Sara, która prowadziła rootsofcompassion.org i była wegańskim szefem kuchni (Sara gotowała na statku Sea Shepherd. Nieźle, prawda? Jeśli kiedykolwiek będziesz w Melbourne, nie zapomnij jej odwiedzić.) Tak czy inaczej, Sarah pokazała mi, czym są wegańskie wypieki, jak być wegańskim aktywistą, a także tę małą rzecz, która nazywa się - jesteś gotowa? - świadomy konsumpcjonizm. Odlot, wiem. To było 8 lat temu i od tego czasu jestem czysty.

wtorek, 17 kwietnia 2012

McOkrutny

McPotworny

McTłusty

11:12, iveggy , Plakaty, ilustracje itp.
Link
niedziela, 15 kwietnia 2012

 

W zeszłym roku Kristin Lajeunnesse wyruszyła w podróż po USA, aby zdać relację z wegańskiego jedzenia, jakie jest dostępne w tym kraju. Zanim wyruszyła, Jonathan Mann (nowojorski twórca wielu wegańskich piosenek), napisał dla niej krótką reklamówkę:

 

 



 

Krisitin tak napisała na swojej stronie internetowej:

Sprzedałam moje wszystkie klamoty i ruszyłam w drogę!

Pod koniec sierpnia'11 wyruszyłam w trwającą rok podróż po całym kraju. Celem tej podróży jest jedzenie w wegańskich restauracjach. Przy okazji piszę recenzje, robię wywiady z właścicielami wegańskich biznesów,  spotykam i jadam z nowymi przyjaciółmi, i napotykam nowe przygody.

 

 

 

 

Na podstawie artykułu Vegan dines coast to coast:

Kristin Lajeunnesse na pewno nie jest jedyną osobą, która wpadła na pomysł, żeby podróżować po całych Stanach Zjednoczonych i sprawdzić jedzenie w każdej wegańskiej restauracji. Ale na pewno jest ona jedyną, która to faktycznie robi, realizując projekt o nazwie " Will Travel for Vegan Food " (Podróżuję za wegańskim jedzeniem).

Jej podróż rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku. W marcu przyjechała do Filadelfii. Rozmawiałam z nią, żeby otrzymać ocenę naszej wegańskiej areny.

P: W jaki sposób ten "szalony pomysł" stał się rzeczywistością?

K: Już byłam gotowa, aby rozpocząć realizację moich "marzeń". Porzuciłam pracę 9-17, założyłam biznes konsultacji ds. mediów społecznych, przez kilka miesięcy planowałam podróż i zorganizowałam vana, a także zaczęłam projekt Kickstart, aby zapewnić sobie pieniądze na benzynę i jedzenie… i wyruszyłam!

P: Zanim dotarłaś do Filadelfii, które miejsca były godne uwagi?

K: G-Zen w Branford, Conn.; Eden Vegetarian w Bar Harbor, Main oraz Borrowed Earth Cafe w Downers Grove, Ill.

P: Jak oferty w naszym mieście wyglądają w porównaniu z innymi miastami?

K: Są jednymi z najlepszych! Niezaprzeczalnie. Także nie-wege restauracje mają wegańskie opcje, i wszystko jest blisko (…). Ogólnie moje doświadczenia tutaj są jak do tej pory jednymi z najlepszych.

P: Które miejsce w Filadelfii jest dla ciebie najbardziej wyjątkowe?

K: Vedge absolutnie jest moim ulubionym miejscem w dotychczasowej podróży. Przede wszystkim dzięki kreatywności, z jaką przygotowano każde danie oraz unikalny dla niego smak.

P: Ok., to nie jest zaskoczeniem, ale jeszcze inne miejsca poza Vedge?

K: Pizzeria Blackbird oraz Grindcore House - definitywnie spędziłam w nich najwięcej czasu. Wegańska pizza w Blackbird jest jedyna w swoim rodzaju. Unikalne placki oraz szalenie smaczne sosy. A ich stek z serem jest najlepszy w całej Filadelfii. Grindcore House to była pierwsza w pełni wegańska kawiarnia, w jakiej byłam. Zakochałam się w ich mocha latte z sojową bitą śmietaną i czekoladowym syropem. Przeprowadziłabym się do Filadelfii choćby tylko dla tych dwóch miejsc.

(…)

23:43, iveggy
Link
sobota, 14 kwietnia 2012

Na podstawie artykułu: U.S. Vegan population doubles in only two years

 

W USA podwoiła się liczba wegan w ciągu ostatnich dwóch lat.


Według nowego badania przeprowadzonego przez Harris Interactive® na zlecenie Vegetarian Resource Group, liczba wegan w Stanach Zjednoczonych podwoiła się od 2009 r. - do 2,5% populacji. Już 7,5 mln obywateli USA odżywia się dietą wegańską, która wyklucza wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego, czyli mięso, drób, ryby, nabiał i jajka. Niemal 16 mln, około 5% populacji, jest na diecie wegetariańskiej i nigdy nie spożywa mięsa, drobiu ani ryb.

Jeśli to tempo się utrzyma, weganie będą stanowić 10% populacji Stanów Zjednoczonych w 2015 r., 40% w 2019 r., a 80% w roku 2050! Oznaczałoby to kres eksploatacji i cierpienia miliardów zwierząt hodowlanych.

Badanie to wykazało również, że 33% obywateli USA bardzo często je posiłki wegetariańskie i zamawia posiłki wegetariańskie w restauracjach, mimo że nie są wegetarianami. To ponad 100 milionów ludzi, jedna trzecia całego kraju!

Interesujące jest także to, że badania wykazały, iż taki sam procent Demokratów jak i Republikanów odżywia się dietą wegetariańską. Być może te dwie partie wreszcie mają jakiś wspólny punkt widzenia - że wegański styl życia jest zdrowy i współczujący.

Odżywianie się w sposób świadomy ostatnio weszło do głównego nurtu, i jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś, zredukuj lub wyeliminuj spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego - wszyscy inni już to robią!

Weganizm jest dla ciebie czymś nowym? Kliknij tutaj i zapisz się na 30 dniowy program "Zostań wege", albo zamów bezpłatny pakiet materiałów dla początkujących (w jęz. angielskim).

00:40, iveggy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 kwietnia 2012

Wegańskie suknie wieczorowe, eleganckie sukienki letnie oraz suknie ślubne oferuje kanadyjska projektantka mody Dalia MacPhee.

 

Dalia w wywiadzie dla VeganConsultant.com powiedziała:

,,Jest to dla mnie cudowne, że są na tej planecie ludzie, którym zależy... Mają współczucie dla innych żyjących stworzeń i istot. Kiedy zobaczyłam, jak trudno jest moim wegańskim przyjaciołom znaleźć wegańskie produkty, automatycznie postanowiłam wprowadzić ten styl do moich kolekcji, by pokazać, że można ubierać się zgodnie ze swoim sumieniem, a zarazem wspaniale, nic nie tracąc."



18:47, iveggy , Moda
Link
poniedziałek, 09 kwietnia 2012

Na podstawie artykułu: Venus Williams Vows To Rise Again, Crushes Petra Kvitova



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Słynna tenisistka Venus Williams odżywiała się typowo amerykańską dietą, nazwijmy ją delikatnie "niezdrową". Niedawno zdiagnozowano u niej Zespół Sjögrena, chorobę autoimmunologiczną, powodującą m. in. obniżenie poziomu energii i bóle stawów.
Williams zaczęła powracać do formy parę tygodni temu, kiedy pokonała w drugiej rundzie "Sony Ericsson Open" mistrzynię Wimbledonu, Petrę Kvitovą, 6-4, 4-6, 6-0.

Williams twierdzi, że to jej nowa dieta odgrywa ważną rolę w powrocie i ma nadzieję, że dzięki treningowi i przestrzeganiu diety pozbędzie się wszystkich objawów choroby.

Williams powiedziała:
"Nie sądzę, żeby moja droga stała się idealna, ale myślę, że może być bardzo blisko perfekcji. Mam nadzieję, że pewnego dnia pozbędę się wszystkich symptomów. Pracują nad tym moi lekarze, ale ja również pracuję nad moją dietą, która, jak się okazało, ma ogromne znaczenie.
Zespół Sjögrena powoduje ogromne zmęczenie i ból, zapalenie stawów. Powodem też były rzeczy, które jadłam. Zaczęłam więc jeść produkty surowe, nieprzetworzone, piję dużo soków, dwa razy dziennie. Piję sok z trawy pszenicznej. Jestem gotowa zrobić wszystko, żeby wrócić do (sportu), który kocham."

21:03, iveggy , Sport
Link
niedziela, 08 kwietnia 2012
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm