Wegańskie czy nie?

środa, 08 lutego 2012

 

Żelatynę wytwarza się przeważnie ze skór świń oraz z kości i skór bydła. Mały procent uzyskuje się z ości i łusek rybich.

Żelatyna to białko zwierzęce, które wykorzystuje się jako środek żelujący, zagęstnik i emulgator. Jest często używana przy produkcji słodyczy, galaretek, margaryn, jogurtów, lodów, a także do produkcji emulsji światłoczułych oraz twardych i miękkich kapsułek dla przemysłu farmaceutycznego. Ponadto żelatynę wykorzystuje się do klarowania win, piwa, soków i niektórych napojów gazowanych.

Czy żelatyna koszerna jest wegańska?

Koszerna żelatyna może być produkowana z ości rybich albo skóry wołowej lub wieprzowej. W przeciwieństwie do powszechnych przekonań, koszerne jest używanie jej z produktami mlecznymi. Prawo koszerne jest bardzo złożone, i kości oraz skóra używane do produkcji żelatyny są uważane jako 'pareve'. Ogólnie określenie 'pareve' odnosi się do produktów, które nie są ani mleczne ani mięsne, i dlatego wiele osób zakłada, że to oznacza, iż produkt jest wegański.

Jednak produkty z certyfikatem 'OU pareve' mogą zawierać takie składniki jak ryby, jajka i żelatyna.

Poniżej cytat z czasopisma Kashrus:

"... Ponieważ żelatynę otrzymuje się ze skór i kości - a nie mięsa - i zostały one znacznie zmienione, tak więc żelatyna nie jest już uznawana za 'fleischig' (mięso), ale za 'pareve' i może być spożywana z produktami mlecznymi. "


LINK

poniedziałek, 08 sierpnia 2011

 

Tłumaczenie fragmentu artykułu: Meatless Monday: A Toast To Vegan Wine

 

 

Weganin wchodzi do baru, zamawia lampkę czerwonego wina i mówi: "barman, w moim winie pływa pęcherz ryby, kopyto świni, jajko i mleko".

 Hm, to nie żart. Mimo że wydawałoby się, że wino = winogrona = wegańskie, może tak wcale nie być. Winiarze często używają karuku (klej rybi z wysuszonego pęcherza jesiotra) do odfiltrowania nasion winogron i skórki. Pyszne? Nie za bardzo. I również nie wegańskie. Żelatyna (ze świńskich lub czasami krowich kopyt), kazeina (białko z mleka), białko z jajka i inne fragmenty zwierząt są zwykle używane w tradycyjnym procesie filtracji wina.

Wiele win jest oczywiście całkowicie na bazie roślin, ale to zależy od winnicy i rocznika.

 



środa, 02 lutego 2011

 

 

Kilkanaście lat temu spotkałam się z moją koleżanką, która przyjechała na parę tygodni z Tajwanu. Ja wtedy nie jadłam miodu, zresztą miodu nigdy nie lubiłam, ale weganie, których znałam, rzadko się miodem przejmowali. Wybierałyśmy razem ciastka do kawy i rozmowa jakoś zeszła na to, żeby na pewno nie miały miodu. Hei Mei, nauczycielka malarstwa, silna dziewczyna, krótko obcięta, studiowała wtedy reżyserię, nagle zaczęła ze łzami w oczach opowiadać mi, jak kiedyś zobaczyła, że zanim przefiltruje się miód, to pływają w nim martwe malutkie niedorosłe pszczółki. Już minęło tyle lat, a ja za każdym razem, kiedy patrzę na słoik miodu, to widzę te malutkie pszczółki, które trzeba odfiltrować i zawsze robi mi się smutno.

Zebrałam więc kilka faktów na temat produkcji miodu:

Miód jest zwykle zabierany z ula wiosną i jesienią. Jesienią pszczelarze zastępują miód białym syropem z cukru - małowartościową formą żywności dla pszczół - albo zabijają całą kolonię, żeby uniknąć zajmowania się ulami w ciągu zimy.

Aby zebrać miód, pszczoły wyrzuca się siłą z ich własnego domu. Ewakuacji pszczół dokonuje się za pomocą wkładania do ula silnej dmuchawy, dymu, trzęsienia ulem, stosuje się też inne środki odstraszające, a podczas tego procesu często pszczoły zostają zmiażdżone lub zabite (w tym larwy i jaja).

Podczas bezproduktywnych miesięcy, ule czasami są spalane, jeśli pszczoły zachorują na pszczelą chorobę zakaźną z powodu nadmiernego rozmnażania.

Przemysłowa produkcja miodu:

Zwykle myśląc o farmach pszczelich, przychodzi nam na myśl kilka pszczół latających niedaleko domu. Ale prawda jest taka, że pszczoły hodowane na farmach żyją w podobnych warunkach jak inne zwierzęta na farmach przemysłowych.

Tysiące pszczół umieszcza się w małych pomieszczeniach, a kiedy zajdzie potrzeba, obezwładnia się je lub oddziela od koloni.

W naturalnym środowisku pszczoła królowa kontroluje swój ul, wybierając dogodne miejsce oraz decyduje o ilości jaj, jakie złoży. W przemysłowej eksploatacji pszczół, pszczelarz manipuluje królową, aby utrzymać wysoką produkcję miodu. Królowe są sztucznie zapładniane spermą pobraną od samców. Samcowi miażdży się głowę i przednią część tułowia, co zmusza go do uwolnienia spermy. Spermę z kilku samców zbiera się w strzykawce, którą później zapładnia się królową.

Królowa pszczół w naturalnych warunkach żyje do pięciu lat, ale większość z nich zostaje zabita po roku. Wielu pszczelarzy obcina królowej skrzydła lub umieszcza ją w klatce zwanej "odosobnienie dla królowej", aby nie pozwolić jej odlecieć wraz z całą kolonią.

Naprawdę nie jest możliwe niestosowanie brutalnych metod wobec pszczół w przemysłowej produkcji miodu.

A czym dokładnie jest miód? Cóż, miód powstaje, kiedy pszczoły jedzą nektar z kwiatów, trawią go, a następnie zwracają. Za każdym razem, kiedy to robią, osładzają nektar poprzez rozkładanie cukru na formy prostsze, a następnie rozpościerają go w ulu tak, aby ciepło słoneczne odparowało wodę. Miód to jest dosłownie materia wypluwana przez pszczoły.

link

link

link

piątek, 24 grudnia 2010

 

Tatuaże są w pewnym sensie reklamą naszej osobowości, i zyskują coraz większą popularność. Niewiele osób jednak wie, że zwykły tatuaż bardzo często nie jest wegański. Dlaczego?

  1. Do produkcji tuszu używana jest gliceryna, i nie zawsze gliceryna ta jest pochodzenia roślinnego.
  2. Do produkcji niektórych barwników używany jest szelak. Szelak jest produkowany przez owady zwane czerwcami. Około 300 000 czerwców ginie przy produkcji 1 kg szelaku. (link)
  3. Czarny tusz często jest produkowany ze zwęglonych kości.
  4. Mydło, kremy i maści, które stosuje się po wykonaniu tatuażu, zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego, takie jak gliceryna, lanolina, wosk pszczeli, etc.

Na Zachodzie istnieją studia wegańskich tatuaży, oczywiście zakładane przez wegan. Może i w Polsce już niedługo młodzi weganie zaczną oferować wegańskie tatuaże.

link

link


czwartek, 04 marca 2010

Puchowa pierzyna i poduszka z pierza pachną ciepłem i domową atmosferą. Tak nas nauczono, tak nam wpojono od dziecka. Herbata z cytryną, ciepła pierzyna, wieczorny film w tv. Absolutne bezpieczeństwo. Nigdy nie zastanawiamy się nad tym, skąd wziął się ciepły i puchaty puch.

Pochodzi on z delikatnego upierzenia na piersi gęsi i kaczek. Miło byłoby, gdyby gromada cierpliwych rolników czekała koło stadka gęsi, aż puch spadnie na ziemię. Rzeczywistość wygląda jednak tak: kiedy ptaki trafiają do rzeźni, najpierw się je poraża urządzeniem elektrycznym, aby zwiotczały. Następnie podcina się im gardła i spuszcza krew. Po czym we wrzącej wodzie usuwa się duże pióra. Aby usunąć delikatne piórka, ptaki zanurza się w parafinie. Potem oddziela się puch od małych piórek.

Wcale nie brzmi to ciepło i puchato. Według PETA (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt) w niektórych krajach nadal stosuje się bolesną metodę obdzierania z piór żywych gęsi, które trzyma się w celu rozmnażania stada lub hoduje na mięso. W przypadku kaczek edredonowych, będących pod ścisłą ochroną, które do budowania gniazd używają puchu z piersi samicy, ludzie wykradają piórka z ich gniazd i produkują z nich luksusowe poduszki i dodatki do garderoby, pozbawiając jajka wyściółki, zapewniającej im odpowiednią temperaturę....

Tak więc, czy istnieje lepszy, etyczny wybór? Organiczna bawełna, kołdry z syntetycznego puchu, a nawet kocyk elektryczny.

Gęsi i kaczki nie mają kocyka elektrycznego, kiedy zostają oskubane z piórek, inne porażane są taserem, żeby je łatwiej było zamordować. Czy one mają jakikolwiek wybór? Powinniśmy być zadowoleni, że urodziliśmy się w ludzkim ciele. Mnie ogarnia jednak coraz głębsze przerażenie.

08:19, iveggy , Wegańskie czy nie?
Link
wtorek, 16 lutego 2010

Hodowla owiec na wełnę kładzie się długim cieniem na naszym sumieniu i chociaż wolimy w swojej wyobraźni pielęgnować obraz sielankowej farmy, gdzie owce pasą się na zielonych zboczach, a potem są strzyżone przez delikatnego pastucha, i żyją długo i szczęśliwie, to jednak używając produktów z wełny, powinniśmy mieć świadomość cierpienia, jakiego doświadczają te zwierzęta. W hodowlach, w których owce są wykorzystywane również dla mleka, zazwyczaj trzyma się owce, nie barany i owce, co już daje do myślenia. Co dzieje się z męskimi osobnikami, nie dającymi mleka? Podobnie jak kurczęta płci męskiej i cielęta płci męskiej, wędrują szybko pod nóż. I nawet jeśli nie jemy mięsa, nie pijemy mleka, ale używamy produktów z wełny, to i tak korzystamy z przemysłu związanego nieodłącznie z zabijaniem. Czy ktoś słyszał, aby owce dożywały sędziwego wieku, oddając wełnę? Owce hodowane np. w Australii, po ostrzyżeniu czeka wielogodzinny transport do rzeźni na innym kontynencie, odbywający się w okrutnych warunkach, podczas którego wiele z nich umiera w cierpieniach, bez wody, jedzenia, z okropnymi okaleczeniami. (patrz film Nożycowy terror. Prawda o wełnie.)

Wełna, będąca produktem ubocznym przemysłu mięsnego i mleczarskiego, nie jest nam niezbędna do życia. Jest wiele ciepłych, przyjemnych materiałów, które nie wymagają eksploatacji zwierząt.

10:19, iveggy , Wegańskie czy nie?
Link
czwartek, 14 stycznia 2010

Serio, sztuczny miód też robią pszczoły! W naszym współczesnym choć nie cywilizowanym społeczeństwie, utrzymujemy się przy życiu wyłącznie kosztem zwierząt, małych i dużych. W świecie przyrody nazywa się to pasożytnictwem. W świecie ludzi nazywa się to komfortem.

Jak daleko może postępować wykorzystanie innych stworzeń dla potrzeb człowieka? Weganie nie jedzą miodu, bo nie wykorzystują innych stworzeń. Jednak istnieje określenie weganizm + miód, co sprowokowało mnie do napisania na ten temat. Osobiście przestałam jeść miód, kiedy koleżanka mająca przyjaciela hodującego pszczoły, pokazała mi plaster miodu wyjaśniając, że w niektórych komórkach jest miód, a w niektórych larwy pszczół, jednak cały plaster wrzuca się do bębna i odwirowuje się miód. Larwy w plastrze giną. Giną też pszczoły, które podczas zbioru miodu atakują pszczelarza. A hodowle wielkoprzemysłowe miodu to już nadużycie na ogromną skalę. Pszczołom zabiera się często cały miód, bez pozostawienia ilości niezbędnej do przetrwania zimy. Jeśli cała kolonia ginie, to kupuje się nowe larwy i zakłada nową hodowlę. Takie wykorzystywanie stworzeń, będących uosobieniem pracowitości i tak dobroczynnych, zapylających większość roślin, jest okrutne. Bez pszczół świat może przetrwać najwyżej 10 lat, a według Alberta Einsteina tylko 4 lata.

Jest mnóstwo słodkich smakołyków dla wegan – słód z brązowego ryżu, jęczmienny, kukurydziany, syrop daktylowy czy syrop z agawy. Ponadto mamy mnóstwo suszonych słodkich owoców – rodzynki, figi, daktyle. Wiele osób lubi słodkości, a skoro można je uzyskać z roślin, nie ma potrzeby wykorzystywać pszczół. Jedna pszczoła  w ciągu życia produkuje pół łyżeczki miodu.

08:12, iveggy , Wegańskie czy nie?
Link
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm