Raw/Surowy weganizm

piątek, 19 października 2012

Poniżej tłumaczenie krótkiego artykułu napisanego przez dr Douglasa Grahama, autora znanej książki "80/10/10 Diet". (link)

 

 

Nasza siedmioletnia córeczka lubi jeść surowe owoce, warzywa, orzechy i nasiona. Co w tym dziwnego? Absolutnie nic! Tylko że ... jest to jej jedyne jedzenie, od kiedy przestała ssać mleko matki. Może dziwne w tym jest to, jeśli w ogóle jest w tym coś dziwnego, że dla naszej córki jedzenie surowych owoców, warzyw, orzechów i nasion jest doskonale normalne. Musieliśmy również bardzo dogłębnie wyjaśnić jej, dlaczego niektórzy ludzie wybierają inny rodzaj pożywienia.

Kiedy Faychesca była malutka, uwielbiała karmić kaczki na pobliskim stawie. Kupowaliśmy za kilka centów bochenek "starego" chleba w miejscowym sklepie i karmiliśmy nim ptaki, które całkowicie polegały na ludziach, którzy im przynosili coś, co Faychesca nazywała "ptasie jedzenie".

Pewnego dnia Faychesca zauważyła kogoś jedzącego kanapkę i zapytała, dlaczego ten pan je ptasie jedzenie. I tak zaczęła się edukacja naszej córki w dziedzinie etycznego weganizmu, włącznie z tolerancją względem wyborów żywieniowych innych ludzi.

Nauczyliśmy jej naszych wartości moralnych, używając wyrażenia "w naszej rodzinie" - jako metody kształtowania naszych wyborów. Wyjaśniliśmy jej, że my oboje zostaliśmy wychowani jedząc wszystko, ale z czasem okazało się, że weganizm, a ściślej surowy weganizm, był dla nas faktycznie  najlepszy.

 Faychesca zaczęła dostrzegać, że znajome dzieci często jadły pokarmy jej nieznane, również jej koleżanki i koledzy zauważyli jedzenie Faychesci.

Szczerze mówiąc, dla żadnego z dzieci nie stanowiło to naprawdę wielkiej różnicy, z tym wyjątkiem, że wielu jej przyjaciół chciało jeść jedzenie Faychesci zamiast swojego. Ona sama świetnie wygląda i jest bardzo zadowolona z jedzenia, na którym się wychowuje.

(Oczywiście, jako rodzice, nauczyliśmy się robić zdrowsze wersje ciastek, tortów, ciast i innych wymyślnych potraw, podobnych do tych, jakie jedzą koledzy Faychesci, z tym, że są one wykonane głównie z owoców i orzechów.)

Bycie wegańską rodziną raw wydaje nam się zupełnie normalne. W ten sam sposób, jak niektóre dzieci są wychowywane zgodnie z zasadami różnych religii i istnieje wiele diet, do których rodziny stosują się bardzo ściśle.

Dzieci szybko uczą się, że prawie każda kultura odżywia się unikalnymi pokarmami, i my to często podkreślamy, ale nigdy nie wyśmiewamy innych. Restauracje zwykle serwują to, co w danej kulturze najczęściej się jada. Nauczyliśmy naszą córkę, że surowy weganizm jest w jakimś sensie inną kulturą, z której ona może być dumna i Faychesca czuje się bardzo dobrze jako ktoś wyjątkowy.

Jako rodzice, obserwujemy jej zdrowie, samopoczucie i rozwój, i jesteśmy całkowicie usatysfakcjonowani.

 

poniedziałek, 12 marca 2012

Mimi Kirk przeszła na surowy weganizm w wieku 69 lat. W zeszłym roku wydała książkę Live Raw. Obecnie, 73-letnia, czuje się świetnie, ma tony energii i wygląda kilkanaście lat młodziej.

Poniżej fragmenty wywiadu z Mimi, zamieszczonego w artykule Raw Food: Mimi Kirk Explains How and Why



Kiedy i dlaczego przeszłaś na weganizm?

"Po 30-stce zostałam wegetarianką, wtedy ludzie z ledwością wiedzieli, co to znaczy. Dużo medytowałam i to sprawiło, że stałam się bardzo wrażliwa. Pewnego dnia, kiedy pracowałam jako dublerka Mary Tyler Moore, poszłam kupić dla nas lunch i jadąc z powrotem, ugryzłam kawałek mojego kotleta wołowego, i poczułam, jakbym ugryzła kawałek własnej ręki - wtedy naprawdę uświadomiłam sobie, że to było ciało. Po przyjściu do domu powiedziałam moim dzieciom, że od tego momentu będziemy wegetarianami.

Na początku chodziło tylko o zwierzęta, ale później dokształciłam się na temat zdrowotnych powodów dla unikania protein pochodzenia zwierzęcego i zostałam weganką. Jestem wegetarianką czy weganką od 40 lat.

Większość ludzi uważa dietę wegańską za bardzo zdrową, co więc skłoniło cię, aby zrobić dodatkowy krok i przejść na surowe jedzenie?

Cztery lata temu, kiedy miałam 69 lat, okazało się, że moje ciśnienie i poziom cholesterolu wzrosły i zaczęłam odczuwać bóle artretyczne. Nie chciałam brać lekarstw i zaczęłam rozważać przejście na surową dietę. Kiedyś już próbowałam, ale nie podobało mi się, bo ja tak bardzo lubię jeść, a w tamtym czasie nie natrafiłam na żadne smaczne surowe dania. Ale zrobiłam detox i poczułam się świetnie i postanowiłam przejść na surowe jedzenie. Moje zdrowie od razu bardzo się poprawiło. Poziom cholesterolu spadł o 26 punktów, ciśnienie krwi się wyregulowało, opuściły mnie bóle artretyczne i teraz czuję się, jakbym miała 20-kilka lat.

Oczywiście to nie jest takie ważne, ale wyglądasz niesamowicie jak na swój wiek, jak na każdy wiek! Czy przypisujesz to surowej diecie?

To była najzabawniejsza rzecz... kiedy zrobiłam detox razem z jedną z moich córek, to po czterech dniach zadzwoniłam do niej i powiedziałam: Przysięgam, że moje zęby stały się bielsze! I od tamtego momentu zaczęłam zauważać ogromne zmiany. Moja cera z pewnością nie wygląda na mój wiek. Skóra na moich ramionach wygląda tak samo jak u 30-paro letniej kobiety. Poza tym straciłam około 10 kg. Przybrałam na wadzę dużo gotując dla mojego partnera i miałam w garażu stertę ubrań, do których się już nie mieściłam. Kiedy przeszłam na raw, to schudłam i mogłam znowu założyć te ubrania, nie martwiąc się o kalorie.

Zanim przeszłam na surową dietę, zaczęłam tracić włosy, ale teraz moje włosy stały się grubsze niż kiedykolwiek przedtem. Moja fryzjerka powiedziała: "Popatrz na te wszystkie nowe włosy!" Moje paznokcie są mocne, zęby w doskonałym stanie. Ale co najważniejsze, mój poziom energii się od razu zmienił. Już nie jestem zmęczona około 15-tej i naprawdę czuję się, jakbym miała dwadzieścia kilka lat.

Czy trudno było przejść na raw?

Dla mnie to było łatwe, bo miałam do tego motywację. Będąc po 70-ce, chciałam zająć się wnukami, a chętnie także i pra-wnukami. Dla większości ludzi problemem jest zaspokojenie ich zachcianek. Dlatego napisałam tę książkę. Ja naprawdę lubię jedzenie i nie chciałam poświęcać potraw, które kochałam, więc wymyśliłam dania surowe, które zaspokoiły moje łaknienie włoskiej czy meksykańskiej kuchni czy nawet bułki z serkiem. (…)

[koniec tłumacznia]

Poniżej Mimi pokazuje, jak ładnie ma zorganizowaną lodówkę. Jedyny problem to plastikowe pojemniki. Mimi twierdzi, że pojemniki są nieszkodliwe, ponieważ wyłożyła je papierowymi ręcznikami. Jednak o ile wiem, to ręczniki papierowe zawierają szkodliwe związki chemiczne, a nawet podobno rakotwórczy BPA. Trudno jest zupełnie uniknąć szkodliwej chemii, bo jest ona wszechobecna... tworzywa sztuczne, środki czyszczące, proszki/płyny do prania i płukania, środki higieny osobistej, a nawet papier toaletowy... Dlatego najlepiej i najbezpieczniej jest używać ekologicznych produktów, szczególnie środków czyszczących i piorących, kosmetyków, szamponów, mydeł, past do zębów etc.

03:38, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
piątek, 09 marca 2012

 

Poniżej tłumaczenie ciekawego artykułu na temat wpływu surowej diety na bóle artretyczne oraz szkodliwego wpływu szczepień na dzieci i młodzież.

Raw Food Diet Has Cured My Arthritis (By Claire Collins) 

Kiedy rodzina Daniels'ów gromadzi się wokół stołu obiadowego, scena wydaje się bardzo typowa. Wieczorny posiłek z bliskimi, czas na wspólne jedzenie i rozmowę.

Ale jest jedna istotna różnica. Mama Jatinder, mąż Derek i trójka dzieci, Raman, 17, Priyanka, 13 i 7-letni Mohan odżywiają się żywnością surową. Uważają oni, że ta niezwykła dieta uratowała życie Jatinder i zmieniła los całej rodziny.

"W wieku 16 lat zdiagnozowano u mnie reumatoidalne zapalenie stawów i lekarze powiedzieli, że moja przyszłość nie wygląda dobrze." -mówi Jatinder, zdrowa 45-latka.

"Powiedzieli mi, że jeszcze jako nastolatka mogę skończyć na wózku inwalidzkim, że będę znosić różne stopnie ciągłego bólu przez resztę mojego życia, a ze względu na agresywne leki, może nie będę w stanie mieć dzieci. To było jak wyrok śmierci.

Ale spójrzcie na mnie teraz! Jestem mamą trójki, doskonale mogę się poruszać i nie znoszę agonii, jakiej doświadczałam przez wiele lat. A to wszystko zawdzięczam mojej surowej żywności i nisko toksycznemu stylowi życia."

Nastoletnie lata Jatinder w Nottingham przepełnione były frustracją i niepewnością z powodu sztywności w stawach i bólu po niekończących się testach, kiedy została zdiagnozowana.

"Byłam zdrowa do 13 roku życia, zanim w szkole zaszczepiono mnie przeciwko różyczce." - wspomina Jatinder.

"Za raz po szczepieniu moje zdrowie raptownie się pogorszyło. Nagle w ogóle nie mogłam uprawiać sportu. Byłam ciągle zmęczona i regularnie w ciężkim bólu.

Były dni, kiedy nie mogłam chodzić, ani ubrać się, ani wykąpać. Czasami moja szczęka była tak sztywna, że nie mogłam nic jeść, niekiedy tylko zupę."

Przez 6 miesięcy Jatinder chodziła raz w tygodniu do szpitala na zastrzyki w stawy, jednak artretyzm się pogarszał, a stawy dłoni i kolan zaczęły się deformować. Ogarnęły ją ciemne myśli.

Wspomina: "Zastrzyki nie przynosiły natychmiastowej ulgi i czułam samotność, gniew i żal. Starałam się zrobić maturę, ale nie mogłam nawet unieść moich książek...

Mój stan pogarszał się w czasie zimy. Zimny wiatr przewiewał moje kości i to była agonia.

Wpadłam w głęboką depresję. (…)"

Pomimo ciągłego bólu, Jatinder postanowiła żyć normalnie i w wieku 21 lat pojechała do Londynu, by studiować informatykę.

"Kiedy wstąpiłam na uniwersytet, już powinnam była chodzić o lasce, ale nie używałam jej, z powodu własnej dumy. Czułam się słaba, ale postanowiłam, że będę niezależna."

Derek, 43-letni programista komputerowy, pamięta trudności, z jakimi borykała się jego przyszła żona, kiedy spotkali się na studiach.

Wspomina: "Czuła ból, kiedy szła dłużej niż pięć minut. Byłem bezradny i rozpaczliwie chciałem ulżyć jej cierpieniu.

Było dla nas jasne, że leki przeciwzapalne, które brała, przynosiły małą korzyść. W rzeczywistości, efekty uboczne, takie jak wrzody żołądka i oślepiające bóle głowy, sprawiały, że czuła się gorzej. W pełni poparłem jej decyzję o odstawieniu ich pięć lat później."

Pobrali się rok po tym, jak przestała brać leki i Jatinder postanowiła dojść do ołtarza samodzielnie.

Wspomina: "Dni, w których nie mogłam w ogóle chodzić, było coraz więcej i kulałam coraz częściej. Ale w żadnym wypadku nie mogłam pozwolić na to, aby moja choroba przeszkodziła mi mieć idealny ślub. Zablokowałam ból, podniosłam głowę i powoli podeszłam do mojego przyszłego męża. To było bardzo emocjonalne."

Jatinder i Derek zamieszkali w Londynie i Raman urodził się rok później. Ale małe dziecko oznaczało nowe trudności dla Jatinder.

Wyjaśnia: "Lekarze ostrzegali, że będę mieć trudności z poczęciem z powodu lekarstw, jakie zażywałam, więc Raman był wyjątkowy, ale opieka nad nim była największym wyzwaniem w moim życiu. Normalne obowiązki, które dla nowych mam są zwyczajne, jak kąpanie dziecka, były dla mnie jak wspinanie się na górę. Ale nie miałam innego wyboru, jak tylko sobie z tym jakoś radzić."

Ich drugie dziecko Priyanka urodziło się cztery lata później i w wieku 8 tygodni zachorowało na przewlekłą egzemę i astmę. Brak snu i stres spowodowały pogorszenie stanu Jatinder.

Mówi o tym tak: "Zaczęłam myśleć, że już nie dam rady. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że dożyję 40-tych urodzin, i szczerze mówiąc, w jakimś sensie nie chciałam, jeśli miałam dalej żyć w ciągłym bólu. Uważałam, że będzie coraz gorzej."

To właśnie w tym mrocznym okresie Derek odkrył dzięki internetowi styl życia oparty na surowej żywności.

Czytał twierdzenia, że z natury powinniśmy jeść surowe jedzenie, i że nienaturalne jest spożywanie gotowanych lub przetworzonych pokarmów.

Jatinder wyjaśnia: "Długoterminowe spożywanie przetworzonej żywności doprowadzi do zatrucia lub toksemii - tzn. że organizm zostanie przeciążony trucizną.

Te szkodliwe toksyny znajdują się wszędzie - w naszym otoczeniu, w oczyszczanej wodzie, w nieekologicznych owocach i warzywach oraz w żywności gotowanej.

Ludzie będący na surowej diecie uważają, że takie choroby jak rak, cukrzyca i artretyzm są często wynikiem zatrucia organizmu i można im zapobiegać lub znacznie ulżyć za pomocą surowej diety."

Jatinder mówi, że już dawno rozumiała wpływ żywności na zdrowie, ale pomysł jedzenia tylko surowej żywności wydawał się niemożliwy.

"Przestałam jeść pszenicę dużo lat wcześniej, bo zauważyłam, że mąka pszenna powodowała zaognienie stawów, a rok wcześniej zostałam weganką z podobnych powodów." - mówi.

"Nie byłam jeszcze na wózku inwalidzkim właśnie dzięki mojej diecie i generalnie pozytywnemu nastawieniu. Wierzyłam, że żywność może mieć cudowny wpływ na zdrowie, ale nie wierzyłam, że mogę podjąć tak drastyczne kroki."

Kiedy Jatinder zaszła w ciążę z najmłodszym synem Mohanem w wieku 37 lat, wiedziała, że musi zrobić coś, by poprawić swoje zdrowie.

Tak więc, w drugim miesiącu ciąży zmieniła dietę na 100 procentowo surową - na jeden tydzień. Wspomina: "Miałam biegunkę, ale czułam korzyści i mniejszy ból. Wróciłam do 50 procent gotowanego - aż do następnego lata, kiedy cała rodzina zaczęła detoks".

Rodzina przeniosła się do Hiszpanii cztery lata temu, gdzie Jatinder jest konsultantką ds. surowej żywności. Mieszkają w pięknej górskiej wiosce na wybrzeżu Costa del Sol, a dzieci chodzą do miejscowej szkoły.

"Chcieliśmy, aby dzieci dorastały w naturalnym środowisku i wierzę, że słońce jest kolejnym kluczem do dobrego zdrowia." - mówi.

I cała rodzina twierdzi, że surowa dieta jest fajna i smaczna. "Teraz dzieci uwielbiają ją." - Jatinder śmieje się.  - "Istnieje tyle różnych potraw. Robię ciastka, krakersy, słodycze i naprawdę smaczne desery.

Tak samo jak można nauczyć się gotować, można nauczyć się też "nie-gotować". (…)

"Odtrucie organizmu nie jest jedynie zwyczajnym jedzeniem surowej żywności - obejmuje ono świadomość swojego środowiska.

To oznacza zmianę żelu do włosów, pasty do zębów, środków chemicznych używanych do czyszczenia domu, nie używanie chlorowanej wody z kranu - nawet zmianę wzorców negatywnego myślenia. To wszystko wprowadza do naszego organizmu toksyny."

Po 12 miesiącach jedzenia surowej żywności, artretyzm w pełni ustąpił. Jatinder uśmiecha się skromnie: "Teraz mogę chodzić i jeździć na rowerze kilometrami, przygotowywać wspaniałe posiłki i opiekować się moją rodziną. I nic mnie nie boli.

Wszyscy jesteśmy o wiele zdrowsi. Ani ja ani Mohan nie byliśmy jeszcze u lekarza, odkąd on się urodził.

Nie wierzę, że lekarz będzie mnie już leczył na mój artretyzm. Sama się teraz leczę.

(…)



 

Blog Jatindery: http://jatinderdaniels.wordpress.com/2011/05/

20:36, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
niedziela, 09 października 2011

 

Na podstawie artykułu Why alkalizing raw food is the key to health 

 

Dlaczego surowa wegańska żywność jest kluczem do zdrowia?

Oto uproszczone podstawy. Osoba na surowej wegańskiej diecie spożywa 75-100% odżywczych, organicznych, surowych i nieprzetworzonych produktów żywnościowych (i pije czystą wodę). Smaczne surowe posiłki optymalizują zdrowie alkalizując organizm. Dzięki temu ciało ma możliwość pozbycia się toksyn, które towarzyszą jedzeniu gotowanemu. Jeśli spożywasz więcej gotowanego jedzenia, przyswajasz zbyt dużo toksycznych zakwaszających związków, których nie jesteś w stanie wyeliminować. To powoduje, że toksyny odkładają się w organizmie, zakłócając delikatną równowagę kwasowo-zasadową. Jest to główną przyczyną nadmiernego przybierania na wadze i chorób.

Podgrzewanie żywności do temperatury powyżej 480 C powoduje zmiany chemiczne, którym towarzyszy powstawanie kwaśnych toksyn, w tym związków rakotwórczych, mutagenów i wolnych rodników, związanych z takimi chorobami jak cukrzyca, artretyzm, choroby serca i nowotwory. Gotowanie niszczy też żywe enzymy, które pomagają w trawieniu.

Twoje ciało jest w rzeczywistości rodzajem alkalicznej baterii, opartej na elektronach. Wszystkie życiodajne reakcje chemiczne zachodzą tylko wtedy, gdy elektrony lub energia przepływają między atomami. Gotowanie lub przetwarzanie żywności powoduje utratę elektronów - źródła energii, której potrzebuje organizm. Zdrowa żywność "dodaje" elektrony/energię, i nazywana jest alkalizującą. Niezdrowa żywność "kradnie" elektrony/energię, i nazywana jest zakwaszającą.



poniedziałek, 04 lipca 2011

 Tłumaczenie artykułu Sandy Henson 6 Months As A Raw Vegan: Is It Working?

(W kwietniu przetłumaczyłam jej artykuł pt. Po 3 miesiącach na surowej diecie)

 

Na początku roku przeszłam na surowy weganizm, i w ciągu ostatnich sześciu miesięcy otrzymałam mnóstwo emaili od osób zainteresowanych moją dietą. Muszę powiedzieć, że w kółko dostaję te same pytania!

 Dobre Nieba, dlaczego wybrałaś surowy weganizm?

Postanowiłam przejść na weganizm z powodów etycznych i zdrowotnych. Wystarczy, że obejrzę przez minutę którykolwiek z tych filmów dokumentalnych o okrucieństwie wobec zwierząt i od razu wiem, dlaczego jestem, i prawdopodobnie już zostanę, weganką. Na dietę surową przeszłam przede wszystkim w celu poprawy zdrowia (a także mojej duchowości). W teorii, w jedzeniu podgrzanym do temperatury wyższej niż 48 C, giną enzymy, które pomagają organizmowi wchłaniać składniki odżywcze. Wierzę, że jedzenie żywego roślinnego pokarmu pomaga zachować optymalne zdrowie.

 Skąd bierzesz białko?

Uważam, że ta cała historia z białkiem jest przesadzona! Tak, potrzebujemy białka, ale nie w tak ogromnych ilościach. Czy spotkaliście kogoś, kto cierpi na niedobór białka? Według mnie możemy otrzymać wystarczająco białka z roślin. Uważam też, że prawie wszystkie warzywa, orzechy i nasiona zawierają pewne, i często wystarczające, ilości białka.

Czym karmisz swoją rodzinę?

Zaczynając, nie oczekiwałam, że moja rodzina przejdzie na dietę surową, wegańską czy nawet wegetariańską. Szanuję każdego jako jednostkę i jestem przekonana, że każdy z nas jest na swojej własnej ścieżce. Mam jednak nadzieję, że zainspiruję innych do jedzenia większej ilości produktów roślinnych.

Na obiad przygotowuję oddzielne posiłki. Wielokrotnie moje dania wyglądają tak wibrująco i pięknie, że moje dzieci (w wieku 5 i 7) często proszą, żeby dać im coś z mojego talerza. Mój 5-letni syn, absolutny niejadek - teraz uwielbia sałatę z sosem balsamicznym. Moja córka lubi surowe sushi, przyrządzone z "ryżu" z surowej rzepy.

 Co jesz w ciągu dnia?

Zazwyczaj rano nie jem zbyt dużo - kilka owoców i zielony sok. Około 11 jem małą sałatkę. Na lunch jem surowe warzywa i sałatkę. Po południu mam ochotę na coś słodkiego, czasami na surowe ciastko kokosowe, czy jakieś inne. Przysięgam, że są lepsze niż niesurowe desery! Na obiad zwykle jem rolady z nori, dużą sałatkę, pasztet ze słonecznika, wrap z sałaty, guacamole z surowymi chipsami oraz makaron z cukinii.

W ciągu dnia, jeśli jestem głodna, to jem orzechy lub owoce.

Gdzie można znaleźć wsparcie, inspirację i znajomych na surowej diecie?

Platformy społecznościowe dają mi ogromne możliwości komunikowania się z ludźmi o podobnych poglądach. Mam całą internetową grupę przyjaciół surowych wegan. W dużym stopniu pomogło mi to odnieść sukces.

Co jesz, kiedy idziesz do restauracji ze znajomymi?

Zawsze zamawiam sałatkę. Proszę kelnerkę, żeby kucharz zrobił ją ze wszystkich warzyw, jakie ma w kuchni. Uwielbiam też chodzić do "surowych restauracji". Mam to szczęście, że jedna z nich znajduje się blisko mojego miejsca zamieszkania.

Serwują tam najlepsze burgery i sajgonki.

Jakie zmiany zauważyłaś u siebie, od kiedy przeszłaś na surowy weganizm?

Jest wiele zmian: moje ciśnienie krwi jest najniższe od 15 lat, schudłam 21 kg, moja skóra wygląda lepiej niż kiedy miałam 20 lat, a co najważniejsze, nie martwię się o swoje zdrowie. Czuję się całkowicie i w pełni zdrowa. Czuję, jakbym zrzucała z siebie warstwy, nie tylko tłuszczu, ale także warstwy emocjonalne. Zauważyłam też dużą zmianę w odczuwaniu smaków. Mam ochotę na żywe, kolorowe jedzenie i nawet potrafię odczuć jego energetyczną wibrację. Myśl o garnku przegotowanej zupy bez życia zupełnie mnie nie kusi.



poniedziałek, 23 maja 2011

 Tłumaczenie artykułu Simply Rawsome

Nie jest tajemnicą, że świeże owoce i warzywa są najważniejszym elementem zdrowej diety i mają duże wartości odżywcze, jeśli nie są przegotowane. Ale czy z tego wynika, że dieta oparta na surowych owocach, warzywach, kiełkach i orzechach jest jeszcze zdrowsza? 'Raw-foodysta' Nathan Batalion z Oneonty (USA) uważa, że tak.

Nathan stosuje wegańską surową dietę od 2 lat. Nie jest to łatwe, ale jemu nie chodzi tylko o jedzenie. Dla niego jest to sposób życia, który przynosi mu głębsze połączenie ze światem przyrody.

Nie każdy, kto przechodzi na surową dietę ma takie filozoficzne zapatrywania. Niektórzy stosują ją okresowo, jako sposób na oczyszczenie z toksyn, inni szukając szybkiego sposobu na odchudzenie. Są też tacy, którzy jedzą surowe w 50%.

Czym jest surowa dieta?

Dla maksymalnych korzyści, 'raw-foodyści' zalecają, aby co najmniej 75%  pokarmów pochodziło z surowych produktów. W praktyce na ten krok decydują się zwykle ludzie, którzy już przeszli z wegetarianizmu na weganizm.

Surowa dieta składa się z surowych owoców, warzyw, fasoli ziarna, orzechów, kiełków, wodorostów, wody i mleka orzechowego. Fasole i orzechy zazwyczaj moczy się aż do miękkości, aby były łatwiejsze do strawienia. Ziarna, nasiona i fasole często moczy się tak długo, aż zakiełkują. 'Raw-foodyści' uważają, że wtedy jedzenie to zawiera najwięcej siły życiowej. „Jest w tym tyle siły i energii.” mówi Nathan. „Jedzenie to ma dużo więcej wartości odżywczych”.

Podobno surowa dieta jest zdrowsza z powodu enzymów. Gotowanie żywności w temperaturze wyższej niż 470C niszczy enzymy, które ułatwiają trawienie. Teoretycznie, jeśli jesz surowe pożywienie, organizm zużywa mniej własnych enzymów, aby strawić pokarm, i dlatego ta dodatkowa energia może zapobiegać chorobom i dolegliwościom. Mało jest dowodów naukowych na poparcie tej teorii, a ponieważ stosunkowo niewiele osób na stałe jest na diecie surowej, jeszcze dokładnie nie zbadano tej diety.

Ludzkie ciało trawi pokarm w dwóch etapach. Najpierw kwasy w żoładku zaczynają proces, rozkładając jedzenie. Potem enzymy produkowane przez trzustkę kończą zadanie. (...)

Zmiana stylu życia

Stosowanie surowej diety to jednak wielkie zobowiązanie. „Stawia cię to w obliczu kilku zadań.” mówi Nathan. „Po pierwsze, musisz całkowicie przystosować swoją kuchnię. Poza tym chodzi też o chodzenie do restauracji z przyjaciółmi. Twoje menu ogranicza się do sałatki.”

Nathan raczej nie używa pieca. Ale robot kuchenny, blender i sokowirówka mają duży trening. Surowe warzywa, szczególnie ciemnozielone warzywa liściaste, takie jak jarmuż, czy też bulwy jak słodki ziemniak, muszą być zmiksowane, aby były łatwiejsze do strawienia. I nie przechodź na tę dietę, jeśli nie lubisz smoothie. 'Rawfoodyści' używają odwadniacza, o temp. poniżej 470C, aby z mieszanki ziaren, orzechów i owoców zrobić płatki chlebowe, krakersy i spody do ciast. Jednak większość posiłków jest w formie płynnej.

„To jest tak wielka zmiana w diecie, że naprawdę potrzebujesz informacji." - mówi Nathan, który zaleca ludziom czytanie na ten temat i szukanie stron internetowych z przepisami i poradami. Aby pomóc ludziom szukającym informacji, Nathan zorganizował spotkania w internecie dla 'rawfoodystów' z okolic Albany. Jak dotąd, ma około 200 członków, głównie wegetarian lub wegan, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o surowej żywności.

(...) Korzyści z tej diety to wzrost energii, czysta cera, utrata nadwagi, lepsze trawienie i zmniejszone ryzyko chorób serca i cukrzycy. Początkowo jednak ludzie mogą odczuwać zmęczenie, nudności lub bóle głowy, zwłaszcza jeśli ich poprzednia dieta zawierała dużo mięsa, cukru czy kofeiny. (...)

 




niedziela, 10 kwietnia 2011

Tłumaczenie artykułu Sandy Henson Corso 3 Months Raw Vegan: 35 Pounds Lighter

 

Od 3 miesięcy jestem na surowej diecie wegańskiej. Surowy styl życia z pewnością jest niezwykłą i magiczną podróżą. Jeśli wybaczycie mi chwilowy mistycyzm, to powiem, że na surowej diecie nasze komórki śpiewają w harmonii z przyrodą. Byłam na wielu dietach, prawdopodobnie na wszystkich – ale surowa dieta jest inna. Wydaje się ona sposobem życia. Mój instynkt podpowiada mi, że jest ona inna. Czuję, że mój organizm działa w sposób, w jaki powinien!

Kupska: Może jest to dziwny temat, ale kiedy zastanawiam się, czy jest to naprawdę najlepszy sposób odżywiania się, to myślę o tym, jak się czuję, i nie mogę ignorować faktu, że chodzę do łazienki 2-3 razy dziennie i czasami moje dzieło ma długość ponad pół metra. Nigdy przedtem w całym moim życiu moje jelita nie pracowały w ten sposób. Wiem, że to brzmi okropnie, ale jest to definitywnie warte dyskusji. Powinno to znaczyć, że jest to właściwy sposób odżywiania się! Poza tym zastanawiam się też, gdzie to całe kupsko się podziewało, kiedy nie byłam na surowiźnie. Czy jest ono nadal w moich jelitach?

Przekąski: Staram się, aby moja dieta składała się w przewadze z owoców i warzyw, i w minimalnych ilościach z orzechów, nasion i czekolady. Jednak zwykle popołudniu mam ochotę na coś słodkiego. Całe szczęście, że w lokalnych sklepach ze zdrową żywnością są surowe batony, ciastka i kokosanki.

Potknięcia: Ponieważ jest to dla mnie nowe, zdarzają mi się potknięcia. Rodzynki: myślałam, że są surowe, ale nie są. Piłam też zieloną herbatę. Gdzieś czytałam, że można ją uważać za surową, jeśli zaparzy się na słońcu. Prawdopodobnie zdarzyło mi się zjeść orzechy, które nie były surowe. Przyrządziłam też wspaniałe tajlandzkie wrapy z sałaty, ale sos zawierał miód leśny, który był surowy, ale oczywiście nie wegański.

Tak więc ogólnie prowadzę surowy styl życia, ale folguję sobie jeśli chodzi o sosy sałatkowe. Niektóre z nich chyba nie są surowe, ale w tym miesiącu podróżowałam, co było dość niewygodne. Kiedy jestem poza domem, zwykle jem sałatki.

Przykładowy dzienny jadłospis:

  • Po przebudzeniu, woda z cytryną
  • Śniadanie: organiczna sałatka owocowa z pomarańczy, kiwi i jagód, zielony sok (jarmuż, seler, imbir, jabłko, cytryna)
  • Lunch: Wielka sałatka (sałata, marchewki, ogórki, kalafior, orzechy włoskie, czerwona papryka i kiełki) z sosem awokadowo bazyliowym! Talerz organicznych truskawek
  • Przekąska: Surowy batonik
  • Późny obiad: pieczarki nadziewane pasztetem z nasion słonecznika, sałatka ziołowa z pomidorami i ogórkami (sos z fig), sałatka owocowa
  • Podwieczorek: koktajl – jagody, mrożone banany, łyżka masła migdałowego, mleko migdałowe i daktyle

Wyniki: Jak do tej pory straciłam 16 kilo, cera jest czysta, kupska są nieziemskie, oczy czyste, wszystko jest świetnie! Czuję, że mogłabym zostać na surowej diecie do końca życia.

Otrzymałam tak wiele zapytań na temat mojego surowego stylu życia, że stworzyłam stronę na facebook Sandy’s Salad, w pełni poświeconą mojej surowej podróży.

 


07:00, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
czwartek, 31 marca 2011

Tłumaczenie artykułu Eating raw

 

Zbalansowana dieta to taka, która zapewnia wam wszystkie wartości odżywcze. Miesiąc temu mówiliśmy o tym, że wegetarianie to ludzie, którzy nie jedzą mięsa, a weganie to ci, którzy nie jedzą żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego. Gdybyśmy zrobili wykres, to na jednym końcu umieścilibyśmy osobę typu „kotlet z ziemniakami”, potem bliżej przeciwnego końca wegetarianina, a weganina jeszcze dalej. Osoba, która je tylko surowe jedzenie - surowy weganin (witarianin), znajdzie się jeszcze dalej. Witarianie nie jedzą mięsa, nabiału ani nic gotowanego. Jeśli nigdy o tym nie słyszeliście, może wam się wydawać, że to skrajna opcja. Spotkaliśmy się więc z dwójką surowych wegan i okazało się, że byli przekonujący i szczerzy.

Serenity Raw to stragan z surowymi produktami na sobotnim targowisku. Atifah Osman prowadzi to stoisko z rodzicami. Niedawno  przeprowadziliśmy z nią i z innym surowym weganinem, Cam 'em Wildeman'em, wywiad. Cam przeszedł na surową dietę ostatniej jesieni, w ramach desperackiej próby wyleczenia się z chronicznego zmęczenia i cukrzycy.

"Surowa żywność to nie jest coś, co robisz w sposób zrównoważony" powiedziała Atifah. "Nie chcesz zostać na tej diecie na zawsze. Jest ona dietą przejściową".

Cam jednak sądzi, że może być zrównoważona i on sam je żywność w 100% surową od kilku miesięcy. Atifah natomiast twierdzi, że dieta surowa w 80% jest nawet lepsza. Oboje jednak uważają, że zacząć należy od  stosowania diety 100 procentowo surowej (warzywa, owoce, fasolki, orzechy, itp.) przez trzy miesiące, a potem można dokonać decyzji.

"Szybko zobaczysz, że organizm lubi ten sposób odżywiania się." powiedziała Atifah. Cam dodał: "Jeśli skrócisz ten 3-miesięczny okres, to podniebienie nie będzie miało możliwości, aby się przystosować. Będziesz tęsknić za silnym smakiem przetworzonej żywności, ale z czasem o wiele bardziej będą ci odpowiadać naturalne smaki.” Oboje zgadzają się, że korzyści nawet w ciągu pierwszego miesiąca są zdumiewające.

Atifah wyjaśniła, że głównym celem jedzenia tylko surowej żywności jest odejście od produktów, które zakwaszają organizm, na rzecz produktów, które alkalizują ciało. Trudno uwierzyć, ale cytryny i pomarańcze są zasadowymi owocami, tak więc trzeba sprawdzić, które produkty są korzystne, a nie kierować się ich właściwościami.

Często problemem nie jest brak wartości odżywczych, ale nie wchłanianie ich przez organizm. Przetworzona żywność, pełna chemicznych dodatków, cukru itd., w pewnym sensie zamula organizm.

Oboje zgodzili się, że żywność przetworzona jest jak nałóg. Mimo wielkich korzyści na diecie surowej, apetyt na inne jedzenie może być intensywny. Atifah powiedziała, że na początku naprawdę brakowało jej muffinek, a Cam wspominał czekoladę. Ale cokolwiek to jest, można się ze sobą targować i przejść przez zwykłe stany odwykowe. Kiedy jednak już zaczniesz jeść tylko surowe - twierdzili oboje - zupełnie stracisz pociąg do mięsa i nabiału.

Byliśmy bardzo ciekawi, jak udało im się przystosować towarzysko do surowej diety wegańskiej.

"Jedzenie to rzecz towarzyska, jak łamanie chleba. Trzeba zastosować trochę finezji, aby sobie z tym poradzić." zażartował Cam. Gdy idziesz do restauracji, możesz poprosić szefa kuchni, aby ci przyrządził największą z możliwych sałatek. Do smaku przypraw ją sokiem z owoców. (…)

"Jeśli chodzi o ziarno, to musi być ono skiełkowane.” powiedziała Atifah. "Kiełki dostarczają od 10 do 20 razy więcej substancji odżywczych na kalorię niż warzywa. Jest to zdrowsza opcja, ale nie idealna."

"Nie spotkałem nikogo, kto nie poczuł się świetnie na surowej diecie, szczególnie odnosi się to ludzi, którym coś dolega." - twierdzi Cam - "Ja radzę sobie z moją cukrzycą typu 2 i moim chronicznym zmęczeniem. Nie spożywanie przetworzonej żywności jest kluczem".

 


czwartek, 17 marca 2011

Tłumaczenie artykułu Steve’a Prussacka, gospodarza programu radiowego Raw Vegan Radio, pt. Top Five Lies Raw Guru Don't Want You to Know

 

Dzisiaj podam listę tych rzeczy, których nie powiedzą wam liderzy raw food (surowej żywności). Później napiszę bardziej szczegółowy artykuł na ten temat.

1. Musisz mieć swojego guru

Od lat to błędne przekonanie panuje wśród społeczności ‘raw foodystów’. Wielu ludzi, którzy odżywiają się surową dietą, ma widoczne rezultaty. Niektórzy zrzucili nadwagę. Inni wyleczyli się z wielu dolegliwości i chorób. Problem w tym, że niektórzy z nich ustawili się na piedestale, założyli stronę internetową i ogłosili się liderami, za którymi należy podążać.

Widzę to ciągle. Nasuwa się jednak pytanie: co sprawia, że ktoś jest liderem? Czy to, że ktoś jest na surowej diecie przez dwa lata, automatycznie czyni z niego eksperta?

Osobiście jestem członkiem społeczności raw food od ponad dziesięciu lat. Widziałem, jak wielu ekspertów zmienia swoje zdanie w mgnieniu oka. Jeśli podążacie za którymś z nich, prawdopodobnie jesteście zdezorientowani. Nie winię was. Istnieje dużo doskonałych informacji na temat tego, jak odżywiać się na surowej diecie i prawda jest taka, że nie potrzebujecie żadnego z tych ludzi.

Moim celem jest przekazanie wam informacji, a wy sami podejmiecie decyzję. Nie ustawię się na piedestale, oczekując, że kupicie najnowszy surowy zwierzęcy suplement.

2. Musisz przestrzegać surowej diety w 100%

Mimo że ta teoria króluje od kilku lat, to większość nauczycieli surowej diety wcale nie przestrzega tej diety w 100%. Ich paradygmat ciągle się zmienia, a wielu ludzi jest zdezorientowanych. Dużo książek o surowej diecie nadal promuje ideę, że 100% surowa dieta jest korzystniejsza niż dieta w dużej przewadze surowa. Wiele lat temu dr Brian Clement z zespołem ekspertów odkrył, że przestrzeganie surowej diety w 80 do 100% jest tak samo korzystne jak przestrzeganie surowej diety w 100%.

Psychologicznie, może stać się trudniejsze spożywanie surowej żywności w przeważających ilościach, kiedy włączymy do diety jedzenie gotowane. A to dlatego, że jedzenie gotowane jest uzależniające. Jeśli jesteście zdyscyplinowani i możecie spożywać w większości surowe jedzenie wraz z pełnowartościowymi (mniej przetworzonymi) produktami, to bez wątpienia będziecie zdrowsi niż większość ludzi na tej planecie.

3. Musisz spożywać produkty pochodzenia zwierzęcego

Niemal dwa lata temu społeczność raw food zaczęła dryfować w innym kierunku. Przez lata dominowała opinia, że surowa wegańska dieta jest najlepsza. Niektórzy liderzy zaczęli zmieniać swój rynek i koncentrować się na długowieczności. Inni się przyłączyli. Przecież można dobrze zarobić na promowaniu produktów zwierzęcych.

Prawda jest taka, że absolutnie nie ma powodu, aby konsumować produkty pochodzenia zwierzęcego. Społeczność raw food nadal nadmiernie skupia się na zdrowiu i brakuje jej edukacji na temat zwierząt i środowiska.

Jeśli przeczytacie zmieniające życie książki, takie jak "Dieta dla nowej Ameryki" Johna Robbinsa, "Raport Chiński” dr T Colina Campbella czy "World Peace Diet”, napisaną przez mojego przyjaciela dr Willa Tuttle, dowiecie się, dlaczego produkty zwierzęce nie są konieczne – i to z tak wielu powodów, że nie możemy ich teraz omówić. Polecam wziąć pod uwagę wszystkie argumenty i samemu zdecydować, co jest korzystne dla waszego organizmu.

4. Czekolada jest zdrowa

Bądźmy szczerzy, kiedy surowe kakao pojawiło się na scenie, ‘raw foodyści’ się ucieszyli. Czy pamiętacie te wszystkie „surowe” kakaowe przyjęcia, które zaczęły odbywać się w całym kraju? Liderzy raw food zaczęli nam mówić, że kakao jest korzystne, że jest bogate w wartości odżywcze, witaminy itd. Ale czy wspominają o kofeinie? Czy mówią o tym, że czekolada jest uzależniająca? Ja definitywnie kiedyś byłem uzależniony od surowego kakao. Mimo że nie odmawiam sobie od czasu do czasu surowej czekolady, to jestem w pełni świadomy tego, że nie jest ona zdrową żywnością. Niektórzy guru raw food posunęli się do tego, że każą wam codziennie jeść duże ilości kakao! Tak więc bądźcie swoim własnym guru. Jeśli czujecie się z tym dobrze i nie macie problemów, możecie sobie pozwolić na tę przyjemność od czasu do czasu. Ale musimy być uczciwi, jeśli chodzi o to, czego nasze ciało potrzebuje, a czego się domaga czy od czego jest uzależnione.

5. Surowa żywność jest odpowiedzią na wszystkie problemy życiowe

Jest tak wiele czynników wpływających na zdrowie. Holistyczny model obejmuje umysł, ciało i ducha. Stres jest ważnym czynnikiem wywołującym różne dolegliwości. Znam wielu ‘raw foodystów’, którzy tak bardzo stresowali się tym, żeby przestrzegać surowej diety, że poziom stresu spowodował, że zachorowali! Związki są kolejnym obszarem często pomijanym. Zdrowy i harmonijny związek jest podstawą dla ogólnego zdrowia i dobrego samopoczucia. Nasze społeczeństwo jest coraz bardziej odizolowane. Chociaż kontaktujemy się za pomocą komputera, emailami i smsami, to coraz rzadziej widzimy się twarzą w twarz. Powinniśmy utrzymywać bezpośrednie kontakty. Ponadto, środowisko jest niszczone w rekordowym tempie. Im więcej się dowiadujemy na ten temat, tym mniej chcemy wiedzieć.

Nasze nowe blogi i programy radiowe będą omawiać wiele kwestii, które wpływają na zdrowy tryb życia. Jestem optymistą. Uważam, że razem możemy sprawić, że nasza planeta z powrotem zmieni się w zdrową, zrównoważoną biologicznie, kochającą oazę.

Tak więc, gdzie leży prawda? Prawda leży wewnątrz. (…)


sobota, 26 lutego 2011

Tłumaczenie artykułu Natural Foodie: Artist offers a fresh perspective on raw vegan foods

 

W swojej kuchni w Hill Munjoy, Elizabeth Fraser wrzuca do blendera namoczone migdały, laskę wanilii, daktyle, szczyptę cynamonu i dodaje trochę wody. Po niespełna pięciu minutach miksowania, otrzymuje biały, spieniony płyn. Wlewa tę mieszankę nad miską do specjalnego woreczka.  "W jakimś sensie wyciska się to tak jak mleko z krowy" – mówi, wyciskając cały płyn z worka, pozostawiając jedynie suchą masę migdałową, która po wysuszeniu wykorzystana zostanie do deserów i krakersów.

Następnie podaje mi szklankę pełną świeższego i wyjątkowo smacznego mleka migdałowego.

Łatwość, z jaką zrobiła mleko migdałowe w połączeniu z jego smakiem, była dla mnie jak objawienie w dziedzinie zdrowej żywności. Ale dla Elizabeth to był po prostu kolejny dzień Dziewczyny Prowadzącej Surowy Styl Życia (Girl Gone Raw). Tak nazywa się jej biznes szefa surowej kuchni wegańskiej. Oferuje ona kursy, catering na prywatne przyjęcia oraz wykłady na temat żywienia w swojej pracowni w Hill Munjoy.

Podczas naszej wizyty przygotowała zielony koktajl wg własnego przepisu. Mimo że smakował jak zwykły koktajl owocowy, napój ten zawierał dodatkową ilość składników odżywczych w formie świeżych liści jarmużu.

"Jarmuż może być trochę gorzki" ostrzega Fraser, wkładając go do blendera wraz z jeżynami, jagodami, bananami, cynamonem i wodą. "Tak więc jeśli dopiero zaczynasz pić takie koktajle, zamień go na szpinak.”

"Surowe, zielone warzywa są kluczem do dobrego zdrowia" - mówi Fraser - "i każdy odniesie korzyści, jedząc je w większych ilościach."

"Miksując zielone warzywa (w blenderze) otrzymujemy masę, zawierającą wszystkie składniki odżywcze.”

W diecie surowej, koktajle wraz z innymi produktami, mają na celu poprawę naszego zdrowia. Ludzie, którzy w dużym stopniu stosują surową dietę, chcą korzystać z żywych enzymów, które zawiera żywność nie podgrzana do temperatury wyższej niż 50 stopni.

Fraser dodaje, że korzyści zdrowotne wynikające z jedzenia dużej ilości surowej żywności to wyższa energia, utrata masy ciała, zdrowa cera i jasność umysłu.

"Naprawdę ważne jest, aby jeść różne zielone liście” – Fraser wymienia boćwinę, mniszek lekarski, rukolę i rzeżuchę jako alternatywy dla jarmużu. Ogólnie zaleca, aby w koktajlach znajdowało się 40 % zielonych liści i 60% owoców. Dla ludzi, którzy wolą smak mniej słodki, zaleca zamiast owoców, ogórki, kolendrę lub pietruszkę. Jest to też lepsze rozwiązanie dla cukrzyków i osób na diecie niskocukrowej.

Oprócz napojów, Fraser poczęstowała mnie atrakcyjnymi i smacznymi potrawami, w tym burgerami z nerkowców z kolendrą, pasternakiem, krakersami z siemienia lnianego z serem z nerkowców, plackiem z kremem i cukierkami. Nie tylko wszystko wyglądało wspaniale, ale każde danie miało pyszną konsystencję i smak.

Fraser rozpoczęła swoją drogę w kierunku surowej kuchni ponad 20 lat temu: "Moja mama zmarła na raka piersi, kiedy miałam 18 lat. Wtedy uświadomiłam sobie, czym jest zdrowie.”

Zaczęła od diety rybno - wegetariańskiej. W tym samym czasie zachorowała na zapalenie stawu biodrowego, co zmusiło ją do rezygnacji ze swojej pasji – biegania. W rezultacie zaczęła przybierać na wadze.

"Trzy lata temu postanowiłam przejść na weganizm.”- mówi Fraser - "Poczułam się dużo lepiej, ale dalej walczyłam z nadwagą."

Kiedy zmieniała dietę na wegańską, ciągle słyszała, że surowa dieta daje duże korzyści zdrowotne. Tak więc zaczęła praktykować z szefem surowej kuchni Alissą Cohen, znaną na całym świecie autorką "Raw Food for Everyone" i " Living on Live Food."

"Na początku powiedziałam, że nigdy nie mogłabym jeść w ten sposób." - przypomina sobie Fraser – "Ale w ciągu tamtego tygodnia, poczułam się o wiele lepiej i miałam jasność umysłu."

Po 2 i pół miesiąca stosowania diety składającej się w dużym stopniu z surowej żywności, Fraser zrzuciła 9 kg i wróciła do swojej wagi, jaką miała w szkole średniej. Zniknął również ból biodra.

"Nie czułam, że czegokolwiek się wyrzekałam. Wszystko smakowało tak dobrze, i desery były zabójcze."

Obecnie Fraser oferuje regularne kursy dla mieszkańców swojej dzielnicy. W ciągu każdej klasy, gdzie panuje kameralna atmosfera, 3-6 uczestników uczy się, jak przyrządzić ponad pół tuzina potraw.

"Chodzi o to, żeby im pokazać, że jest to naprawdę proste i pyszne."

Mimo że nie podgrzewa żywności do temp. ponad 50 stopni, Fraser używa dehydratora, by pokazać swoim studentom, jak tworzyć takie potrawy jak ciepłe wegańskie chili, zapiekanki, krakersy, płatki kukurydziane, chleb i pizzę.

Kiedy ludzie mówią, że jedzenie jest świetne, ale przygotowanie wymaga zbyt wiele pracy, Fraser stara się to wyjaśnić:  "Żyjemy w społeczeństwie, w którym ludzie są przyzwyczajeni do natychmiastowej gratyfikacji. Ludzie nie są przyzwyczajeni do przyrządzania jedzenia. Ja mam różne przepisy, których wykonanie nie zabiera nawet 10 minut."

Fraser jest również malarką, znaną z wibrujących pejzaży i portretów psów. Znajduje paralele między przygotowywaniem surowej żywności i jej sztuką: "Myślę, że surowa żywność to też twórczość. Uwielbiam jaskrawe kolory.”

"Ten sposób odżywiania się jest taki przyjemny, ponieważ jedząc karmisz swój organizm. Nie żyjesz tylko po to, by jeść."

niedziela, 07 listopada 2010

Sześć lat temu Doug McNish, młody szef kuchni, prowadził hedonistyczny styl życia. Jego waga przekroczyła 135 kg. „Cały czas jadłem paskudztwa i chodziłem na przyjęcia.” – mówi 27-letni Dough. „Ale obejrzałem kiedyś film PETA (Ludzie na rzecz etycznego traktowania zwierząt) i tego samego wieczora postanowiłem zostać wegetarianinem.”

Sześć miesięcy później, McNish został weganinem. Zmiana diety przyniosła monumentalne korzyści jego zdrowiu. „W ciągu następnych 2 lat, schudłem 50 kg.” – mówi z dumą.

Jego kulinarna kariera miała zdecydowanie mięsożerny początek (…) „Od razu się zakochałem w tym zawodzie – przyjacielska atmosfera, szybkie tempo, element twórczy. Nigdy nie widziałem siebie w roli urzędnika.”

Po ukończeniu szkoły kucharskiej ‘George Brown Chef's School’, McNish praktykował w Donalda Club i pracował w Air Canada Centre oraz Couture Cuisine, firmie cateringowej szefa Magyar Arpi.

Kiedy został weganinem, postanowił przyjąć dużo mniej płatną posadę w wegańskiej kafejce Urban Herbivore w Kensington Market (Toronto, Kanada). Następnie przeniósł się do Live Organic Food Bar, gdzie nauczył się przyrządzać wegańskie surowe dania (co znaczy, że żywność można podgrzać najwyżej do temperatury 46 C).

Obecnie, główny szef kuchni w Raw Aura w Mississauga, McNish uwielbia uwodzić opozycję swoją pełną wyobraźni surową kuchnią. "Często ludzie, którzy tutaj przychodzą, uważają, że wyjdą stąd głodni, ale tak wcale nie jest. To jedzenie ma mnóstwo wartości odżywczych”.

Przepis Douga:

Wegańskie surowe ravioli z sosem

  • 2 szklanki (500 ml) surowych orzeszków nerkowca
  • 1/4 szklanki (60 ml) pomidorów suszonych na słońcu
  • 1 szklanka (250 ml) posiekanej czerwonej papryki
  • 1 szklanka (250 ml) pokrojonych świeżych pomidorów
  • 1 1/2 łyżeczki (7 ml) rozdrobnionego czosnku
  • 3 3/4 łyżeczki (19 ml) drożdży odżywczych (dostępne są w sklepach ze zdrową żywnością.)
  • 2 łyżki (30 ml) posiekanej bazylii
  • 1/2 szklanki + 1 łyżka (140 ml) oliwy z pierwszego tłoczenia
  • Sól morska do smaku
  • 1/4 szklanki + 1 łyżeczka (65 ml) soku z cytryny
  • 1 średni burak (ok. 8 oz/225 g), obrany

 

Nerkowce i suszone pomidory wkładamy do dwóch osobnych misek i zalewamy ciepłą wodą. Pozostawiamy na 1 godzinę.

Odlewamy wodę z suszonych pomidorów, zostawiając 1 łyżkę (15 ml) płynu, którą wlewamy do blendera, po czym dodajemy posiekane: ½ szklanki (125 ml) czerwonej papryki, 1 szklankę świeżych pomidorów, ½ łyżeczki (2ml) czosnku, 3/4 łyżeczki (4 ml) drożdży i bazylię. Miksujemy wszystko na wysokich obrotach, aż powstanie płynna masa. Nie wyłączając blendera, dodajemy powoli ½ szklanki oliwy, aby uzyskać konsystencję sosu. Dodajemy sól do smaku i wkładamy do lodówki.

Do blendera wkładamy pozostałe produkty: 1/2 szklanki (125 ml) czerwonej papryki, 1/4 szklanki (60 ml) soku z cytryny, pozostałą 1 łyżeczkę (5 ml) czosnku, pozostałe 3 łyżeczki (15 ml) drożdży. Miksujemy wszystko na gładką masę. Dodajemy odcedzone nerkowce. Miksujemy, aż powstanie gęsta gładka pasta. Dodajemy sól do smaku.

Następnie należy przygotować 48 cieniutkich jak papier okrągłych plastrów z buraka (na szatkownicy zwanej "mandoliną"). Układamy je w misce i ostrożnie doprawiamy 1 łyżką (15 ml) oliwy, 1 łyżeczką (5 ml) soku z cytryny i solimy do smaku. Zostawiamy na 15 minut.

Po 15 minutach plastry z buraka ułożyć na tacy, na każdy plaster nałożyć 1 łyżkę (15 ml) masy z nerkowców. Przykryć każdy krążek z pastą innym pustym krążkiem, żeby powstało coś na kształt kanapki, lekko spłaszczając od góry.

Podzielić przygotowane ravioli z buraków na 4 porcje, po czym pokropić przygotowanym sosem i serwować.

link

07:29, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
poniedziałek, 25 października 2010

 

Tłumacznie artykułu ze strony vegansarecool.com

Moja podróż do zdrowia zaczęła się w 2000 roku, kiedy zupełnie mnie zmogły chroniczne zmęczenie i astma. Poziom mojej energii sfiksował. Przez miesiąc biegałem/jeździłem na rowerze do pracy, a przez następny miesiąc łapałem do pracy autobus. To było tylko 8 km. Kiedyś jeździłem autobusem do i ze szkoły odległej o 1.5 km, bo często byłem zbyt zmęczony, żeby jechać na moim rowerze. Tak więc wraz z wiecznymi wahaniami poziomu mojej energii, wzrastała moja frustracja. Zacząłem czytać książki o zdrowiu i rozmawiać z wieloma ludźmi.

W końcu spotkałem człowieka, który doradził mi, żebym spróbował diety wegetariańskiej. Tak więc wyeliminowałem wszystkie martwe zwierzęta, i dosłownie w ciągu jednej nocy poczułem się lepiej. Tydzień później wyeliminowałem nabiał i od tego czasu jestem weganinem. To było w kwietniu 2001 r. I mogę uczciwie powiedzieć, że chroniczne zmęczenie i astma na dobre odeszły. Po paru miesiącach ukończyłem maraton w czasie 3 h: 13 min i wszedłem do dywizji 1 w jeździe na rowerze górskim.

1. Jaki styl życia według ciebie jest optymalny dla zdrowia i szczęścia? Czy to coś więcej niż sama dieta?

Dla mnie i dla wielu innych jest to oparta na owocach surowa wegańska dieta, bogata w kalorie i słodkie owoce, z dodatkiem miękkich zielonych liści, minimalnej ilości tłuszczu z awokado, orzechów i nasion. Jeśli chodzi o mnie, ja nie mam takich wyników na żadnej innej diecie. 95% moich kalorii pochodzi ze słodkich owoców, a reszta z zielonych liści, orzechów, nasion i niesłodkich owoców, takich jak ogórek, pomidor, awokado.

2. Jako sportowiec, osiągnąłeś niezwykłe rzeczy! Proszę, opowiedz nam o swoich osiągnięciach, o tym, jak długie wyścigi ukończyłeś, i o typie diety, na jakiej byłeś poprzednio i podczas wyścigów.

Dzięki. Tak, to jest niesamowite, bo od dziecka byłem chronicznie zmęczony i miałem problemy z płucami. Jako weganin wygrałem 24 godzinny wyścig na rowerach górskich, biegam w maratonach/ultramaratonach i obecnie biorę udział w wyścigach w klasie A w kategorii rowerów górskich. Jako weganin przejechałem na rowerze ponad 170 000 km i moja sprawność fizyczna jest coraz lepsza z każdym rokiem. Kiedyś zapychałem się skrobią i to było dobre, ale odkryłem, że słodkie owoce są najlepszym źródłem wysokiej energii dla ludzi. Właśnie w ostatni weekend przebiegłem 10 km najszybciej w moim życiu. Przejechałem rowerem ponad 30 000 km w ciągu roku, 515 km solo w ciągu dnia i ponad 1530 km w ciągu tygodnia i byłem tylko weganinem.

 

3. Jaki jest twój typowy dzienny jadłospis (co jesz i ile kalorii) i jaka jest twoja typowa dzienna seria ćwiczeń?

Lubię przestrzegać wysokokalorycznej, wysokowęglowodanowej, niskotłuszczowej diety wegańskiej. Przeciętnie spożywam 3500 kalorii dziennie, a czasami do 10 000 kalorii w ciągu dnia. 95% kalorii pochodzi ze słodkich owoców. Banany i daktyle to główne owoce w ciągu całego roku, a także setki innych owoców. Dzień zaczynam wypiciem 1 litra wody przed śniadaniem, zwykle wcześnie rano. Śniadanie zazwyczaj składa się z 2000 kalorii czyli 20 dużych DOJRZAŁYCH bananów. Na lunch jem znowu banany albo 1000 kalorii pochodzących z daktyli zmiksowanych z wodą. Potem na obiad znowu słodkie owoce, po czym jakaś sałata zmiksowana z pomidorem i selerem. Jem, zanim zgłodnieję, i piję, zanim jestem spragniony. Jem masowe ilości owoców od 2002 r. i wyniki badań krwi i witalność mówią same za siebie.

4. Czy surowa wegańska dieta dostarcza nam wystarczająco wartości odżywczych i energii na nasze codzienne zapotrzebowania?

Wielu ludzi na surowej wegańskiej diecie otrzymuje swoje kalorie z tłuszczu. W rezultacie zaczynają czuć nienawiść do życia i poddają w wątpliwość całe surowe jedzenie i wegański styl życia. To trochę tak, jak jechanie samochodem po niewłaściwej stronie ulicy i zastanawianie się, dlaczego mamy problemy. Widziałem ludzi, którzy umierali, wariowali, stracili dobry wygląd i sprawność, starając się utrzymywać surową wegańską dietę, ubogą w owoce i bogatą w tłuszcz. Wysokotłuszczowa dieta dla ludzi dorosłych zawsze w końcu kończy się niedobrze. Jeździłem dużo po świecie i obecnie prowadzimy bardzo popularną stronę, i widzimy, co sprawdza się w perspektywie czasu, a co nie. Surowa wegańska dieta bogata w kalorie, oparta na owocach i niskiej zawartości tłuszczu, dostarcza ciału wystarczająco energii na długie dystanse. Dodaj do tego dużo słońca, wody, snu, odpoczynku, zabawy i celu w życiu, a niezwykła transformacja zachodzi w 100% przypadków ze 100% lepszym wynikiem.

5. Czy uważasz, że surowa wegańska dieta może być kluczem do zachowania młodości? Czy pozytywna postawa także odgrywa rolę? Jeśli tak, jak bardzo jest to ważne?

Tak i nie. Spotkałem wielu rawfoodystów, którzy ograniczają liczbę kalorii, co w mojej skromnej opinii jest inną formą anoreksji. Stają się wychudzeni, zmęczeni, podatni na depresję i szybko się starzeją, z powodu podwyższonego poziomu kortyzolu, ponieważ organizm próbuje ustabilizować ciągłe problemy z cukrem we krwi, jakie tworzy dieta wysoka w tłuszcze i niska w węglowodany.

Jednak kiedy jemy rzeczy słodkie i soczyste, bogate w kalorie, mamy dużo snu, wody, uprawiamy sport etc., to wtedy dosłownie stajemy się słodcy i soczyści. Nastawienie jest ważne i o wiele łatwiej jest być szczęśliwym w danej chwili, jeśli mamy zapewniony poziom hydratacji, glukozy i snu. Ludzie, których znam, a którzy jedzą mało, mają lęki, a to z powodu niedoboru dziennej dawki glukozy z powodu spożywania diety niskokalorycznej i niskowęglowodanowej. (…)

Jeśli chodzi o witaminę B12, to zauważyłem, że wiele osób lepiej się czuje (…) po kilku dawkach witaminy b12. Dlaczego? Cóż, widzę, że przeważnie ludzie przechodzą na surową dietę wegańską opartą na owocach z powodu problemów z trawieniem (…) i te właśnie stany chorobowe mogą wpłynąć na poziom B12 w organizmie. Regularnie trenuję z rowerzystami światowej klasy przygotowującymi się na Olimpiadę i Tour de France, i oni zażywają witaminę B 12. (…)

Biorąc pod uwagę, że żyjemy w świecie zanieczyszczonym, w większym stresie, uważam, że dodatkowe przyjmowanie B12 to świetny pomysł, ponieważ nie ma ona żadnego negatywnego wpływu na zdrowie. Istnieje mit, że B12 jest tylko dla wegan, ale zapytaj jakiegokolwiek lekarza czy pielęgniarkę i oni ci powiedzą, że przepisują B12 pacjentom na różnych dietach i w różnym wieku. (…)

6. Czy zamierzasz niedługo wydać własną książkę?

Dr Doug Graham napisał najlepszą książkę o zdrowiu, moim skromnym zdaniem, a przeczytałem dosłownie setki książek w ciągu ostatnich 8 lat. Jego książka pt. „80/10/10” jest arcydziełem i sprawiła, że dla wielu ludzi surowa dieta jest niesamowita. Obecnie piszę książkę, która według mnie dopełnia „80/10/10” w aspekcie kwestii społecznych, emocjonalnych i fizycznych, które wiele osób doświadczy, kiedy przejdą na bardziej zdrowy styl jedzenia/życia. Z pewnością nie jest to książka politycznie poprawna. Odmawiam, aby milczeć na temat niebezpieczeństw, które czekają ludzi przestrzegających niskowęglowodanowej surowej wegańskiej diety. Doradzam 100% surową dietę tylko wtedy, jeśli dana osoba jest gotowa na jedzenie stosów słodkich owoców. Niska w tłuszcz, bogata w węglowodany surowa dieta wegańska jest zyliony razy zdrowsza niż dieta niska w węglowodany, a wysoka w tłuszcz.

W skrócie, zdrowa dieta to taka, która zapewnia ci 80% kalorii z węglowodanów i mniej niż 10% kalorii z białka i mniej niż 10% z tłuszczu. To jest długoterminowy cel. Wiele badań, w tym Raport Chiński, potwierdziło ten stosunek procentowy. Czy to surowa czy gotowana, dieta musi być wysoka w węglowodany i niska w tłuszcz, jeśli chcemy mieć dobry poziom cukru, zdrowy umysł, dużą witalność, dobre trawienie i dużo siły, aby radzić sobie z tym, co przynosi nam życie.

Czy chcesz dodać coś jeszcze?

Powinniśmy być wdzięczni, że żyjemy w tej epoce. Każdy z nas może obudzić się i wybrać, jak chce przeżyć dany dzień. (…)

Objeździłem świat na moim rowerze i jako weganin nauczyłem się, że musimy podejmować masowe działania, dzisiaj, teraz, a to zaczyna się od przejścia na weganizm w ciągu jednej nocy. Nauka, sprawność fizyczna, zdrowie, środowisko, etyka, ekonomia i wewnętrzna intuicja wskazują na to, że dieta wegańska najlepiej służy ludzkiemu zdrowiu i że owoce i warzywa są najbardziej odżywcze dla ludzi. Tak więc moja rada dla każdego, kto czyta te słowa - wspieraj pokój, BĄDŹ WEGANINEM!

Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.30bananasaday.com

05:26, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
wtorek, 12 października 2010

Artykuł Marii Kapicy, właścicielki sklepu internetowego z surowymi produktami www.rawfoods.pl

Surowa dieta wegańska (witariańska) - co może być bardziej naturalnego niż świeże i nieprzetworzone owoce, warzywa, wodorosty, orzechy, nasiona i rośliny, mające wysoki potencjał energetyczny?

Podczas gotowania na parze żywność osiąga temperaturę minimum 100°C, w trakcie pieczenia do 200°C, natomiast podczas smażenia, temperatura dochodzi nawet do 350°C. Taka obróbka ma wpływ na żywność. W trakcie podgrzewania żywności w temperaturze powyżej 42°C, dochodzi do utraty enzymów i zniszczenia substancji odżywczych. W zależności od metody gotowania i temperatury, w żywności ginie od 30 do 97% witamin. Obróbka termiczna zmienia strukturę cząsteczkową pożywienia, tworzą się nowe związki chemiczne, często nierozpoznawalne dla organizmu. Gotowane jedzenie zawiera bardzo małą ilość tlenu, co powoduje zanik „energii życiowej”. Z powodu utraconych wartościowych enzymów w pożywieniu, organizm człowieka musi uruchomić własne rezerwy enzymatyczne, aby wspomóc proces trawienia posiłku. Gdyby enzymy te zostały nienaruszone, byłyby wykorzystane do obrony organizmu przed chorobami i regeneracji komórek. Raz zużyte, enzymy nigdy sie nie odradzają. Dlatego podkradając je swojemu organizmowi, przyspieszamy proces starzenia się.

Spośród wszystkich stworzeń żyjących na ziemi, jedynie człowiek podgrzewa swój pokarm, i tylko człowiek cierpi na otyłość, raka, artretyzm, cukrzycę, miażdżycę i inne chroniczne choroby. Na dokładnie te same choroby cierpią udomowione i hodowlane zwierzęta karmione przez człowieka przetworzonym jedzeniem…

Oczywiście nie trzeba od razu rzucać się na głęboką wodę i rygorystycznie przestrzegać surowej diety, aby uzyskać efekty, chociaż wielu ludzi odżywia się wyłącznie surową żywnością. Najlepiej jest powoli i konsekwentnie wprowadzać do swojej diety świeże, ekologiczne produkty i świeżo wyciskane soki. Ten styl odżywiania się wpłynie na nasze samopoczucie.

Surowa dieta wbrew pozorom nie może oznaczać jedzenia wyłącznie liści sałaty i jabłek. Istnieje mnóstwo przepisów na zupy, dania, burgery etc. Można nawet delektować się smakiem kremowych lodów, ciastek, czekolad - bez wyrzutów sumienia!

Zwolenników surowej diety można spotkać na całym świecie. Nie brakuje również książek i e-booków, opisujących osobiste historie czy zawierających przepisy kulinarne. Istnieją też kolorowe magazyny o surowym jedzeniu. Sokowirówki, wysokoobrotowe blendery czy dehydratory umożliwiają przygotowanie praktycznie każdej potrawy w wersji surowej.


wtorek, 24 sierpnia 2010

Tłumacznie artykułu Victorii Moran  "Veg and the City: The Life Changing Effects of a Raw Food Diet"


Nie wiedziałam, że można czuć się tak dobrze.

Obudziłam się nie tak dawno temu, myśląc: "To jest najbardziej szalona rzecz: Jestem dobrze po 50-tce, a czuję się rewelacyjnie." Wiedziałam, że to właśnie jest to, co 100 lat temu ekscentryczny Arnold Ehret nazywał "Rajskim Zdrowiem". Odczuwałam to: fizycznie i emocjonalnie.

Jestem na dobrej ścieżce już od dawna, mimo że pierwsze 30 lat mojego życia spędziłam wypróbowując różne diety  - zawsze przybierając na wadze albo chudnąc, i proporcjonalnie tracąc i odzyskując pewność siebie. I w końcu tak mnie zmęczyła ta karuzela, że zrezygnowałam i otworzyłam się na pełne wyleczenie. Opisałam etapy tego doświadczenia, i jak pójść w tym kierunku, w mojej książce pt. "The Love-Powered Diet: Eating for Freedom, Health, and Joy." (Dieta powodowana miłością: jedzenie dla wolności, zdrowia i przyjemności.)

Kiedy jedzenie przestało być narzędziem, mogłam zwrócić się w stronę diety roślinnej, co zaowocowało głębokim oddaniem weganizmowi. Mimo że zrobiłam to, jak określił to kiedyś Ghandi, „dla zdrowia kurczaków”, dieta ta była też całkiem niezła dla mojego zdrowia. Łatwo było na niej zachować szczupłą sylwetkę i uniknąć chorób serca i cukrzycy, które nawiedziły moją rodzinę, tak ze strony matki jak i ojca.

Ale jakieś 4 lata temu zaczęło mnie korcić, żeby przejść na surowe. Nie 100 procentowo. Nie niewolniczo czy fanatycznie (z natury będąc obżartuchem z codzienną karencją, nie lubię podążać za modami i pędami). Ale moja dusza czy moje komórki czy też jakaś wewnętrzna potrzeba popychała mnie do tej zmiany. Eksperymentowałam z tym przez kilka miesięcy i podobało mi się. Ale szczypiące zimno tej pierwszej wiosny ukoił komfortowy smak gorącej zupy i sojowego chai latte. Później jednak znowu wróciła mi ta chęć przejścia na surowe. Pewnego dnia obudziłam się i nie miałam ochoty na gotowane. Następnego dnia też nie. I jest tak już od dłuższego czasu.

Nie jestem jeszcze na 100% i nie podpisuję żadnych obietnic. Chcę mieć opcję, by pójść z moją córką do jej ulubionej chińskiej restauracji i zjeść warzywa na parze z brązowym ryżem i sosem z czarnej fasoli. W moim życiu pojawi się gorąca zupa tej zimy. A ponieważ najlepiej pisze mi się w gościnnym Starbucksie, nie odżegnuję się nawet od sojowego chai latte. Po prostu piję je dużo rzadziej. Zdarza się, że przez kilka dni pod rząd jem tylko surowe, a w dni, kiedy zdarza mi się zjeść coś gotowanego, to jest to zwykle tylko jedna rzecz, czy to pieczony ziemniak, czy cieciorka w sałatce. To nie jest małżeństwo czy religia; jest to eksperyment dotyczący niezwykłej witalności.

Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam po zmianie diety, było to, że czułam się taka szczęśliwa. Mój zwykły stan zadowolenia podskoczył o kilka szczebli. Kiedy ludzie kiedyś pytali mnie: Jak się masz? odpowiadałam „w porządku”. Taka była prawda. Teraz raczej odpowiadam „wspaniale!” i tak naprawdę jest.

Mgła się rozproszyła. Poczucie szczęścia przybyło jeszcze przed energią i siłą i klarownością, ale one też przyszły.

Piję soki i jem owoce, i sałatki, i szejki. Jem także suszone owoce, surowe desery, "chlebek" i krakersy i chipsy z jarmużu zrobione w dehydratorze.

Ale przede wszystkim dużo i dużo (i dużo) zieleniny: zielone soki, zielone sałaty, zielone szejki, marynowaną zieleninę. Używam orzechy i nasiona w przepisach i czasami jako przekąskę. Jem kilka razy w tygodniu awokado, i często używam sosów sałatkowych, które zawierają olej lniany lub konopny.

Czuję, że mój organizm jest zrównoważony i odżywiony, i nigdy nie mam tego ciężkiego uczucia z powodu zbytniej ilości tłuszczu w jedzeniu. Poza tym, po przejściu na surowiznę, straciłam ponad 2 kilo, których nie zamierzałam zrzucać. Jeżeli coś z tego wróci, to będzie w porządku.

Nie przejmuję się też cukrem. Jem świeże owoce, wkładam banany do szejków i robię desery z daktylami, tu i tam wlewam odrobinę syropu klonowego.

Ktoś mi powiedział, kiedy po raz pierwszy wychodziłam z okresu obżarstwa: „Nie możesz tego robić z uczuciem lęku.” To samo dotyczy surowego. Musi to być radosne i odkrywcze.

Obcy ludzie komentują, że moja cera „błyszczy”. Wiem, że mówimy o warzywach, nie cudach, ale wyglądam młodo jak na mój wiek (i młodziej niż 4 lata temu). Zdaję sobie sprawę, że jestem dojrzałą kobietą i przyjdzie dzień, z cudowną dietą czy bez, w którym stanę się malutką starszą panią. Ale ten stan się odwleka. Nie wiem, na jak długo, ale dzisiaj dobrze się bawię, kiedy ludzie w siłowni starają się mnie rozszyfrować: nie jestem młoda, nie jem białka zwierzęcego, ale buduję masę moich mięśni. To zaprzecza ich poglądowi na świat. (...)

Zainteresowanych zabieram do surowych restauracji i przekazuję informacje, które mi pomogły:

• Nie należy tracić zbyt dużo wagi. Zdaję sobie sprawę, że może to zabrzmieć jak problem luksusowy, ale na diecie surowej trzeba jeść wystarczająco.

• Naucz się kochać zielone warzywa. Jedz dużo sałat. Rób sobie zielone lemoniady – z sałaty, jarmużu, jabłka, cytryny - w swojej sokowirówce. Rób sobie zielone szejki. W blenderze zmiksuj owoce i dodaj zielone warzywa – sałatę, szpinak, jarmuż, zmienią kolor szejku, ale nie smak.
• Znajdź książkę z łatwymi surowymi przepisami. Ja korzystam z Jennifer Cornbleet "Raw Food Made Easy".

• Należy też regularnie brać witaminę B12. (...)


08:01, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
wtorek, 17 sierpnia 2010

Tłumacznie fragmentów artykułu z globalpost.com

 

Erywań, Armenia. Niewielu jest wegetarianów w tym poradzieckim kraju w regionie Południowego Kaukazu, gdzie tradycyjnie ludność odżywia się mięsem.

Tak więc kimś niezwykłym jest 90-letni Ormianin, który jest witarianinem.

Vaghe Danielyan, który przeszedł na dietę składającą się z surowych owoców i warzyw niemal pół wieku temu, przywykł do przecierania szlaków – od niedożywionego więźnia wojennego, wzniósł się do roli symbolu wśród wegetarianów w całym byłym Związku Radzieckim. Rosyjskie fora internetowe pełne są pytań odnośnie tego człowieka, niektórzy zastanawiają się, czy on dalej żyje, a inni, czy w ogóle istnieje.

Danielyan spacerujący po ulicach Erywania krokami napoleona, z szerokim uśmiechem, wygląda najwyżej na 65 lat, starszy wiek zdradzają jedynie przebarwienia skóry.

Urodził się w 1920 roku w Turcji, po czym zamieszkał w Armenii. Podczas wojny walczył po stronie radzieckiej, jednak został zamknięty w niemieckim obozie jenieckim. Po wojnie za karę został osadzony w radzieckim gułagu na 10 lat.

,,Trudno powiedzieć, czym nas karmiono w gułagu." - wspomina - „Dawali nam takie pomyje, że nie wiadomo, co to było."

Jednak sowieckie obozy dały mu dwa nieoczekiwane prezenty - arystokratyczny angielski i żelazną wolę. Danielyan dzielił celę z Anglikiem rosyjskiego pochodzenia Adolfem Chernukhinem, kóry zgodził się rozmawiać z nim wyłącznie w języku angielskim. (Chernukhin później napisał rosyjsko-angielski słownik).

Surowy weganizm

Wracając do domu z pracy w Instytucie Języków Obcych w 1963 r., żona Danielyana, Nina, przywiozła mu angielską książkę "Raw Foodism", napisaną przez Arshavir Ter-Avanesyan, w której opisana była surowa dieta wegańska.

"Czytałem i czytałem tę książkę" mówi Danielyan. "Wyjaśniała ona, w jaki sposób żyć długo i bez chorób. I postanowiłem zmienić swoje życie. Kiedy powiedziałem o tym mojemu ojcu, który był lekarzem, odpowiedział: ‘Ta książka powinna leżeć na każdym stoliczku nocnym, obok Biblii.’ Od tego momentu rozpocząłem nowe życie.”

W tym roku oboje rodzice Danielyana zostali wegetarianami.

Od momentu nawrócenia 47 lat temu, Danielyan je tylko surowe warzywa, owoce i ziarno, dając wykłady na temat surowego weganizmu w Rosji i pisząc w ormiańskich gazetach. Uprawia też jogę i codziennie biega.

Podobnie jak wielu witarian, Danielyan uważa, że jego dieta stanowi panaceum na wiele współczesnych chorób. Twierdzi on, że gotowane produkty zawierają toksyny, które powodują przewlekłe choroby. "Nie byłem u lekarza od ponad 45 lat." powiedział.

Niektórzy lekarze zgadzają się, twierdząc, że surowy weganizm czyni cuda po pięciu lub więcej latach. Jednak niewiele badań zostało przeprowadzonych w tej dziedzinie.

Danielyan wspomina: "Najpierw straciłem nadwagę. Potem mój organizm zaczął się oczyszczać. Miałem różne wysypki i liszaje, ale byłem zadowolony, bo wiedziałem, że moje ciało powraca do zdrowia.”

Nowa dieta także dała mu nową energię. "Budziłem się i czułem się, jakbym mógł latać. Czułem, że muszę biegać.” Nawet obecnie Danielyan biega dwie mile dziennie.

W domu

Dom Danielyana jest cichy, z wyjątkiem szurania nóg Niny po parkiecie. Danielyan miesza buraki, pomidory i ogórki, i dodaje do tego sok z cytryny, zanim zasiądzie do posiłku. Mimo że danie ma prosty smak, jest wypełniające i łatwostrawne.

"Na śniadanie jem owoce. Jem owoce, które są w sezonie. Jeżeli owoce są słodkie, jem ich pół kilo. Jeśli nie są, to jem trochę więcej. Staram się jeść owoce na lunch także. Później jem sałatki do 6-tej po południu, dodając cytrynę i ziarno dla smaku. Powoli żuję. Jeśli jestem głodny wieczorem, jem suszone owoce."

Najstarszy biegacz Armenii

Danielyan powiedział, że 26 czerwca, w Dzień Olimpijskiego Biegu, poczuł się silny po zjedzeniu zaledwie dwóch pomidorów rano. Podczas wyścigu zatrzymał się tylko kilka razy. Kiedy inni uczestnicy walczyli o wodę na mecie, Danielyan przybiegł nie spocony i nie spragniony. „Potrzebną mi wodę otrzymuję z owoców i warzyw” - powiedział.

Danielyan został poproszony na podium i otrzymał nagrodę jako najstarszy uczestnik biegu.

Czy to surowa dieta, czy niezwyciężony duch czy też geny są powodem jego długowieczności i energii życiowej, trudno powiedzieć. Jedno jest pewne, sekret zdrowia to nie tylko sposób odżywiania się i uprawianie sportu. Równie ważne jest pozytywne myślenie, twierdzi Danielyan.

"Człowiek powinien być uczynny i życzyć innym dobrze. Wszystko zaczyna się w narządach wewnętrznych, a kończy w umyśle.”

link

czwartek, 12 sierpnia 2010

 

Freelee, witarianka, która biega w maratonach, opowiada o swojej drodze.

Obecnie jej dieta opiera się głównie na owocach, dziennie je od 30-50 bananów. (Poniższe fragmenty wspomnień pochodzą z jej strony

http://sweetjuicyfreelee.com/)

 

 

O anoreksji dowiedziałam się już w bardzo młodym wieku, miałam wtedy 10 lat. Pierwszy raz usłyszałam o tym w programie telewizyjnym, który mnie zaintrygował, zasmucił, ale także zainspirował. W liceum miałam koleżankę, która wyglądała jak chodzący wieszak na ubrania. Była słaba i pedantyczna, ale skrycie chciałam być nią. Kiedyś przypadkiem zostawiła u mnie swój notes, w którym zapisywała, ile zjadła kalorii w tym dniu. Pamiętam, że było to około 300 kalorii. Jak bardzo była chora, dowiedziałam się dopiero, kiedy zabrano ją do szpitala na wydział „specjalny”.

 

Moje osobiste doświadczenia z anoreksją zaczęły się wkrótce po tym. Kiedy miałam 17 lat, poznałam mojego pierwszego prawdziwego chłopaka, powiedzmy, że miał na imię John. John wprowadził mnie w świat narkotyków. To było bardzo ekscytujące! Był dealerem narkotyków, więc nigdy nie musiałem za nic płacić. Pierwszy narkotyk, jaki wzięłam to były tabletki ekstazy. Tańczyłam po nich godzinami. Powrót do rzeczywistości był okropny, ale byłam coraz szczuplejsza, więc nic innego się już nie liczyło. Dla mnie szczęściem było chude ciało. Zdrowie było drugorzędne.

Zaczęłam poważnie ograniczać ilość kalorii. Liczyłam kalorie jak szalona. Tym razem było to jak religia. Wkrótce ograniczałam się do 800 kalorii dziennie. Czasami godzinami zastanawiałam się, co zjeść. W nocy byłam odurzona, tańczyłam po 8 godzin.

Zdarzały się dni, kiedy pożerałam ponad 5000 kalorii, cały bochenek chleba z miodem i masłem. Moje ciało i umysł desperacko tęskniły za węglowodanami. Jednak zaraz po takim posiłku, wkładałam palec do buzi i zwracałam wszystko.

Codziennie pływałam w morskim basenie, robiłam 2 godzinny jogging, i 10 pompek.

Obniżyłam ilość kalorii do 500. Żywność stała się dla mnie „wrogiem”. Zaczęłam tracić wagę bardzo szybko. Moja waga spadła do 47kg.


Po około 3 latach tego fiaska, mój chłopak i ja rozstaliśmy się i poszliśmy swoimi drogami. Bardzo to przeżyłam i zamknęłam się w domu, jak pustelnik. Na szczęście w tym czasie zaczęłam dużo czytać i wzrosła moja świadomość na temat własnego zdrowia. W tym okresie zaczęłam dużo jeść, moja waga doszła do 70 kg, mimo że ćwiczyłam jak szalona.

 

Surowa dieta

Zaczęłam przechodzić na surową dietę w 2001, żeby odzyskać zdrowie i dobre samopoczucie. Jednak nie robiłam tego właściwie aż do lipca 2006r. Zanim weszłam na tę drogę, cierpiałam na różne problemy zdrowotne, od chronicznego zmęczenia po trądzik, nie mówiąc o mega niedowartościowaniu.

Chwyciłam się tego stylu życia, ale udało mi się zachować postawę anorektyczki „im mniej kalorii tym lepiej”. Po przejściu na witarianizm, moje zdrowie bardzo się poprawiło, a moja waga spadła. A to dlatego, że przestałam jeść produkty, które są szkodliwe, takie jak mięso, nabiał i ziarno. Jedynym problemem było to, że musiałam jeść więcej niż chciałam, a przyzwyczajona byłam do ograniczenia ilości spożywanych kalorii i uważałam, że muszę dalej to robić, jedząc surowe.

 

Obecnie Freelee jest okazem zdrowia. Bierze udział w zawodach sportowych.

 

link

03:45, iveggy , Raw/Surowy weganizm
Link
czwartek, 05 sierpnia 2010

Od jakiegoś czasu flirtuję z surowym jedzeniem z niezwykłymi rezultatami. Flirtuję, bo niestety nie mogę zawrzeć stuprocentowego związku, przede wszystkim z powodu braku produktów. Mieszkam tak daleko od sklepów, że zawsze mi w końcu zabraknie surowych produktów i kończy się na kromce chleba, albo i gorzej. Tak czy inaczej, polecam tę dietę dla wszystkich lepiej zaopatrzonych albo mieszkających w pobliżu przyzwoitego sklepu warzywniczego. Drugim wrogiem mojej surowej diety jest zamiłowanie do czekolady. Ale na szczęście od sklepu z czekoladą na mleku ryżowym mieszkam jeszcze dalej. Okazuje się jednak, że można pogodzić surowiznę z umiłowaniem do czekolady. Dzięki świetnemu blogowi rawmazing.com:

Czekolada, pieszczotliwie nazywana pokarmem Bogów, pochodzi z drzewa, rosnącego w dżungli, o nazwie kakaowiec. Piękne żółto-zielone strąki zwisają z pnia drzewa i gałęzi. Po rozcięciu, jadalna włóknista biała masa jest przysmakiem dla miejscowej ludności. Osadzone w miąższu są ciemno purpurowe nasiona, które po wysuszeniu i obróbce stają się "ziarnami czekolady". Będąc na surowej diecie i tworząc przepisy witariańskie nie interesuje nas przetworzona czekolada, która straciła już wiele wartości odżywczych, ale zainteresowani jesteśmy czekoladą w surowej postaci czyli kakao.

Dlaczego? Kakao ma wysoki poziom przeciwutleniaczy, i jest doskonałym źródłem błonnika. Kakao jest jednym z największych źródeł magnezu i ma imponująco wysoką zawartość żelaza. Ma też wiele innych składników mineralnych w znaczących ilościach.

Kakao jest również źródłem serotoniny, dopaminy i fenyloetyloaminy, które pomagają w stanach depresji i poprawiają ogólne samopoczucie. Kakao zawiera również anandamid, który daje poczucie błogości, oraz witaminy B, które są istotne dla pracy mózgu.

Tak więc oto przepis na zdrowy, błogi i korzystny dla pracy mózgu krem czekoladowy:

 

  • 3/4 szklanki daktyli (najpierw należy je namoczyć aż zmiękną), z usuniętymi pestkami
  • 2 awokado
  • 1 szklanka mleka migdałowego
  • 1/2 szklanki masła migdałowego
  • 3/4 szklanki kakao w proszku
  • 1/2 szklanki syropu (np. z agawy)

 

Wszystkie składniki zmiksować  w mikserze na gładką masę. Włożyć do lodówki przed spożyciem. Nie uwierzysz, jakie to jest dobre!

link


Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm