Weganizm dla początkujących

niedziela, 30 października 2011

 

Tłumaczenie artykułu Confessions of a 15-Year-Old Vegan

 

Moi rodzice należą do pokolenia ruchu ekologicznego. Starają się żyć w sposób ekoprzyjazny. Minimalizują zużycie, robią recykling i tak dalej. Moje pokolenie poszło krok dalej i my odżywiamy się w sposób ekoprzyjazny. Pragniemy zachować tę planetę dla naszych dzieci i dlatego jesteśmy wegetarianami i weganami. Ja należę do takich ludzi. Nazywam się Samantha Golden, i jestem 15-letnią weganką.

Postanowiłam zostać weganką mniej więcej sześć miesięcy temu. Przyjaciółka mojej rodziny, która jest weganką, poleciła mi blog ohsheglows.com i zaczęłam go czytać. Nigdy przedtem nie brałam pod uwagę weganizmu. Razem z moją siostrą nie jadłyśmy czerwonego mięsa, potem ja zostałam „pescatarianką”, co oznacza osobę, która z mięsa zwierząt je jedynie ryby. Po kilku miesiącach zostałam wegetarianką. Każdy kolejny etap był wynikiem poprzedniego. Po jakimś czasie czytania tego bloga, postanowiłam zrobić kolejny krok i stopniowo zmieniałam styl życia na wegański.

W rodzinie ze strony mojego taty panuje otyłość, i ja definitywnie nie chcę pójść w tym kierunku. Otyłość naprawdę wpłynęła na moje samopoczucie i niedawno u członka mojej rodziny stwierdzono cukrzycę typu 2. To właśnie wtedy dotarło do mnie, że to nie są żarty, i że jeśli nie dokonam właściwego wyboru, to ja będę następna. Chyba wpadłam w panikę, kiedy o tym usłyszałam. Ja zawsze uprawiałam sport i odżywiałam się dobrze, ale wydawało mi się, że to nie wystarczy.

Miałam atak samokrytyki, czułam się okropnie. Z jakiegoś powodu ciągnęło mnie, by wejść na bloga, i... niespodzianka... był na nim artykuł mówiący o tym, aby pokochać samego siebie. Wtedy właśnie poczułam, że powinnam to zrobić, że weganizm jest dla mnie właściwym wyborem.

Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się przejść na weganizm były korzyści zdrowotne, ale także podoba mi się, że weganie chronią zwierzęta i środowisko naturalne. Nie obudziłam się pewnego dnia i nie powiedziałam sobie: „hej, chyba dzisiaj spróbuję być weganką, bo to może być dobra zabawa.” Zaczęłam dryfować w tym kierunku i zdecydowałam się na stałe postępy, aż osiągnę cel. Zanim podjęłam ostateczną decyzję, czytałam dużo na temat weganizmu. Również musiałam włożyć trochę wysiłku w to, aby przekonać moich rodziców, ponieważ im już było dość ciężko, kiedy byłam wegetarianką. Na początku wcale mi nie uwierzyli, kiedy weszłam do pokoju, mówiąc „Przechodzę na weganizm”. Kiedy zrozumieli, że nie żartuję, musiałam im przedstawić niezbite argumenty. Wyglądało to mniej więcej tak:

„Mamo, tato, zostaję weganką.” Mama: „Nie, nie zostajesz. Nie mogę dla ciebie gotować. A skąd weźmiesz białko i wapń?” Ja: „Już kiedyś piłam mleko migdałowe i smakowało mi, a ma ono więcej wapnia niż mleko. Będę jeść tofu i fasole, i muszę nauczyć się gotować.” Rozmowa skończyła się moją wygraną i od sześciu miesięcy jestem weganką, dzięki moim cudownym tolerancyjnym rodzicom. Żeby nie było nieporozumień – oni dalej działają mi na nerwy, w końcu jestem nastolatką. Nauczyłam się gotować i piec. (…)

Kiedy ludzie pytają mnie, dlaczego jestem weganką, wymieniam im wszystkie korzyści. Zwykle natychmiast wypluwają w reakcji różne wady, a ja w milczeniu słucham, aż skończą. Kiedy już wyrzucą z siebie tę jednostronną debatę, bardzo spokojnie mówię im, że ja wcale nie miałam zamiaru ich namawiać, aby zostali weganami. Ten styl życia nie jest dla każdego i jest on wyborem. Ja ich nie obrażam z powodu ich stylu odżywiania się i życia, i oczekuję w zamian tego samego.

Zostałam weganką, ponieważ czułam, że jest to dla mnie właściwy wybór. Według mnie plusów jest miliony razy więcej niż minusów. Być weganką w moim wieku nie jest łatwo i czasami jem same węglowodany, i wtedy muszę solidnie potrenować. Taka jest moja historia.

 

 



środa, 12 października 2011

 

Tłumaczenie artykułu Vegan: no longer an experiment 

 

Obiecałam, że będę weganką przez trzy miesiące, aby dokumentować moje doświadczenia na tej kolumnie. Myślałam, że od 1 października znowu zacznę być wolna - że znowu będzie mi wolno jeść wszystko, co chcę, nie przejmując się tym, czy moje jedzenie zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego.

Na początku mojej 3-miesięcznej podróży często myślałam o tym, jaki będzie mój pierwszy normalny posiłek. Cheeseburger? Pizza? Lody?

Przed przejściem na weganizm, nigdy nie odżywiałam się bardzo niezdrowo - jadłam głównie owoce i warzywa, zdarzało się, że przez kilka dni pod rząd nie jadłam mięsa - ale nie zawsze zastanawiałam się nad tym, czym karmiłam moje ciało.

Teraz jest inaczej.

Po trzech miesiącach wegańskiej diety mam więcej energii, lepiej śpię i lepiej skupiam się na mojej pracy. Już samo to sprawia, że weganizm zdaje się być małym sekretem, na jaki się natknęłam i po prostu zastanawiam się, dlaczego tak naprawdę nikt nie mówi zbyt dużo na temat korzyści tego stylu życia.

2 października poszłam z moim mężem, Colinem, do restauracji na śniadanie. To właśnie tam, siedząc nad nie-wegańskimi naleśnikami i jajkami, jednocześnie powiedzieliśmy: "Ja tego nie mogę zjeść".

Mieliśmy uczucie, że to nie byłaby właściwa droga, i tak naprawdę to wcale nam to już nie smakowało. To, za czym kiedyś tęskniłam, zostało zastąpione wegańskimi zamiennikami.

Jak pisałam we wcześniejszym artykule, mam 33 lata, i uświadomiłam sobie, że niestety otrzymałam w spadku pewne niechciane problemy zdrowotne, najprawdopodobniej przekazane mi przez członków rodziny. Wysoki poziom cholesterolu i wysokie ciśnienie krwi od pokoleń nawiedzają moją rodzinę. Teraz, kiedy prowadzę aktywny tryb życia i staram się utrzymywać zdrową dietę, nie chcę polegać na lekarstwach, by kontrolować cholesterol i ciśnienie.

Innym celem tej serii było otwarcie dialogu w naszej społeczności na temat zdrowszego sposobu odżywiania się. W ciągu ostatnich 3 miesięcy spotkałam wspaniałych ludzi, którzy mają podobne do moich poglądy - że my, Amerykanie, jemy za dużo śmieci, i że w ogóle jemy za dużo, często nie zwracając uwagi na to, co wkładamy do swoich ust. (…)

Szacuje się, że w stanie Michigan około 800 000 dzieci ma nadwagę lub choruje na otyłość. Te statystyki spowodowały, że gubernator stanu Rick Snyder zaczął budować bazę danych na temat wskaźnika masy ciała dzieci.

Według agencji Center for Disease Control and Prevention, około jedna trzecia dorosłych Amerykanów (33,8 %) jest otyła. W 2008 roku koszty leczenia otyłości oszacowano na 147 miliardów dolarów.

Zastanówmy się nad tym. Czy nie lepiej jest wydać więcej pieniędzy na zdrową żywność i być zdrowym, niż być chorym i wydawać pieniądze na leczenie? (…)

Ja zdecydowałam się na powolną, ale trwającą całe życie zmianę. Mój cholesterol jest nadal nieco wyższy niż chciałabym, ale będę starała się obniżyć go poprzez dietę i aktywny tryb życia.

Dodatkową korzyścią z bycia na diecie wegańskiej jest to, że zmusza nas ona do próbowania nowych potraw, co pozwala nam bardziej docenić zdrową żywność.

 

Z kolei, powrót do starej diety po prostu nie wydaje mi się być dobrym wyborem.

 



wtorek, 06 września 2011

Za 2 dni zaczyna się następny (21-dniowy) program pomagający w przejściu na dietę wegańską. Program 21-Day Vegan Kickstart organizowany jest przez Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej. Przez 21 dni, osoby zarejestrowane będą otrzymywać propozycje zdrowych posiłków (wraz z przepisami), zdrowotne porady,  wsparcie na  internetowym forum,  filmy motywacyjne itd.

Tylko w języku angielskim.

Bezpłatna rejestracja na stronie: 21-Day Vegan Kickstart


niedziela, 28 sierpnia 2011

Tłumaczenie artykułu: Learning to Navigate My Vegan Social Life

 

Niedawno przeczytałam książkę, której autor uważał, że odmowa żywności (np. sera) w czyimś domu byłaby niegrzecznością i z tego powodu czuł się on zwolniony z przestrzegania diety wegańskiej. Dla tego autora ważniejsze było zjedzenie sera i oszczędzenie uczuć osoby serwującej jedzenie niż kontynuacja świadomego wyboru nie spożywania produktów zwierzęcych.

Jednak z własnego doświadczenia wiem, że kwestia, czy spożywać produkty pochodzenia zwierzęcego w imię uprzejmości, nie istnieje. Wszystko sprowadza się do zdrowego rozsądku. Co jest bardziej bolesne dla czującej istoty, to że gość powie: "nie, dziękuję", kiedy ktoś oferuje mu kawałek sera, czy też życie w zatłoczonych pomieszczeniach bez dostępu do słońca czy trawy, bez swoich dzieci, które są natychmiast zabierane (to odnosi się do niemal wszystkich krów mlecznych).

Kiedy jeszcze jadłam nabiał, uważałam, że taka osoba, która nie odmawia sera, jest bardziej współczująca - mając na uwadze uczucia gospodarza. Ale teraz, kiedy już wiem, w jakim cierpieniu żyją krowy mleczne, nie mam żadnych wątpliwości, że bardziej współczującą odpowiedzią byłoby: "nie, dziękuję". I tak unikanie wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego zmusiło mnie do likwidacji wielu z moich nawykowych zachowań społecznych. (…)

Na samym początku, kiedy przeszłam na weganizm, bałam się zapytać kelnerki, co zawiera moje danie, więc milczałam. Dopiero szersza wiedza, co oznacza konsumpcja produktów odzwierzęcych, pozwoliła mi odzyskać głos. Wiedziałam, że każda najmniejsza decyzja, jaką podejmuję w codziennych wyborach żywności, pomoże zwierzętom.

Chciałam przejść na weganizm dużo wcześniej, ale byłam przekonana, że będzie to zbyt trudne. Bałam się na przykład, że już nigdy nie będę mogła pójść na obiad do nie-wegańskiego domu. Uważałam, że poproszenie kogoś o inny posiłek niż ogólnie planowany byłoby niegrzeczne. Wyobrażałam sobie, że moje życie towarzyskie dramatycznie zaniknie.

Wyobrażałam sobie również, że chodzenie do restauracji z nie-weganami będzie niemal niemożliwe. Jakże mogłabym zasugerować im, żeby pójść do wegańskiej restauracji? Czy jeśli poszłabym do nie-wegańskiej restauracji, to musiałabym zamówić tylko chleb i wodę? A randki? Czy wszystkożerni mężczyźni uważaliby, że jestem wybredna, bo nie jem żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego?

Wszystkie te obawy i pytania ciągle mnie nawiedzały. Powstrzymywały mnie od zmiany, o której wiedziałam, że jest właściwa. I wszystkie okazały się nieuzasadnione. Kiedy postanowiłam zrezygnować z produktów zwierzęcych, te lęki same zniknęły. Podobnie jak wtedy, kiedy postanowiłam medytować, mimo że uważałam, że nie mam żadnego wolnego momentu w ciągu dnia - kiedy zdecydowałam się na to, znalazłam czas.

Odkryłam, że odkąd zostałam weganką, moi przyjaciele chętnie przygotowują dla mnie specjalny posiłek. Podoba im się wypróbowywanie nowych przepisów bez składników zwierzęcych. Kiedy ktoś mnie zaprasza, mówię, że skoro jestem weganką, to nie będę jadła serwowanych dań, ale chętnie przyniosę wegańskie dania dla wszystkich. W ten sposób nie wymagam od nich, żeby dla mnie specjalnie coś gotowali, a także przyczyniam się do przygotowania posiłków. To zawsze jest przyjemne, kiedy widzę rozjaśnione twarze nie-wegan, którzy z powątpiewaniem próbują nowych potraw.
Na początku mojego weganizmu, chodziłam ze znajomymi do takiej restauracji, jaką oni wybrali (dość łatwo jest znaleźć wegańskie danie w niemal każdym menu). Nawet jeśli nie ma wegańskich opcji, większość restauracji zmieni danie na wegańskie lub przygotuje prosty posiłek.

Z upływem lat, coraz częściej sugeruję znajomym wegańskie restauracje. Wraz z rosnącą popularnością weganizmu, i coraz większą liczbą  restauracji wege, wielu moich znajomych z chęcią próbuje posiłków roślinnych. (…)

Moje obawy o randki okazały się również bezpodstawne. Oczywiście, zawsze istnieje opcja umawiania się wyłącznie z weganami. Prawdą jest też, że nie chciałabym się spotykać z kimś, kto mnie krytykuje za bycie weganką. Jeden z wszystkożernych randkowiczów chętnie zgodził się na wegańską restaurację, inny kiedyś sam był wegetarianinem i zainteresował go mój weganizm. Te doświadczenia pokazały mi, że ja ciągłe się czegoś uczę.

Nieważne, jak trudne było przejście przez most prowadzący do weganizmu, kiedy zignorowałam mój lęk, wszystko stało się normalne i nic nie było przerażające, nawet: "nie, dziękuję", kiedy ktoś mi oferował kawałek sera.

 

 



niedziela, 12 czerwca 2011

 

Tłumaczenie artykułu Vegan Answers: What It Means to Go Vegan and Why It Matters

 

Jaka jest definicja weganizmu, i jak bardzo różni się on od wegetarianizmu?

Najprostszym wyjaśnieniem, które zwykle słyszymy, to to, że weganie nie jedzą ani mięsa ani nabiału.

Jednak weganizm jest czymś znacznie głębszym. Poza samym sposobem odżywiania się, wielu wegan nie korzysta z produktów testowanych na zwierzętach lub zawierających składniki zwierzęce - mogą to być ubrania, akcesoria, napoje alkoholowe, witaminy czy lekarstwa.

 Zdrowe odżywianie się

Istnieje kilka powodów, dla których ludzie wybierają wegański styl życia. Pierwszym i najczęstszym jest chęć bycia zdrowym. Jedzenie mięsa jest nieefektywne dla organizmu ludzkiego. Według Amerykańskiego Towarzystwa Dietetycznego oraz "Raportu Chińskiego" dr Collina Campbella, tłuszcze nasycone i cholesterol, obecne w diecie obfitej w produkty mięsne i mleczne, w dużym stopniu powodują choroby serca, otyłość, cukrzycę i niektóre rodzaje raka. Jest to widoczne w krajach, w których spożywa się największe ilości mięsa i nabiału. Ponadto, pestycydy i inne toksyny, jakich używa się przy uprawach żywności konwencjonalnej, wchłaniane są najbardziej przez tłuszcze zwierzęce, w przeciwieństwie do owoców i warzyw, w wyniku czego ilość spożywanych pestycydów jest znacznie wyższa u osób jedzących mięso i nabiał niż u wegan. Co więcej, hormony i antybiotyki, jakimi karmi się konwencjonalnie hodowane bydło i krowy mleczne, są konsumowane wraz wołowiną i nabiałem.

Wiele osób jedzących mięso uważa, że mogą pokonać te problemy, jedząc organiczne mięso czy nabiał. Należy tu podkreślić jednak, że mimo iż komórki tłuszczowe ekologicznie hodowanych zwierząt mają niższą zawartość pestycydów, dzięki organicznej paszy, mięso tych zwierząt wcale nie zawiera mniejszej ilości tłuszczów nasyconych i cholesterolu, które prowadzą do schorzeń serca i innych chorób.

Ochrona zwierząt

Jest to następny popularny powód, dla którego ludzie decydują się na weganizm - zapobieganie cierpieniu zwierząt. Według organizacji PETA, każda krowa przeznaczona na konwencjonalną wołowinę, żyje na obszarze mniejszym niż 2 m2. Na farmach mlecznych krowy są ciągle zapładniane, aby ich organizm wytwarzał 10-krotnie większe ilości mleka niż normalnie. Młodziutkie cielaki są odbierane matkom zaraz po urodzeniu i samce zabija się na cielęcinę. Te cielaki pozbawia się wartości odżywczych takich jak żelazo, aby ich mięso pozostało koloru białego, dla klienta. Proces ten często prowadzi do anemii, rozwolnienia i zapalenia płuc u młodego zwierzęcia. Dorosłym krowom podaje się hormon rBGH, który powoduje zapalenie wymion (w Europie i Kanadzie zakazano stosowania tego hormonu, ale nie w USA). Mimo że krowy mogą żyć do 25 lat, krowy mleczne żyją tylko 4-5 lat.

Świnie, powszechnie hodowane na żywność, są bardzo inteligentne, często porównuje się je do psów ze względu na ich lojalność i zainteresowanie otaczającym je światem. W naturalnym środowisku są czyste i utrzymują swoją przestrzeń życiową w czystości. Świnie lubią się razem bawić, brać kąpiele słoneczne i badać pobliskie otoczenie. Lubią dzieci i są przyjemnymi towarzyszami. Jednak dziewięćdziesiąt procent świń w USA hoduje się na farmach przemysłowych, gdzie spędzają życie w przepełnionych barakach. Maciory zapładnia się ciągle, aby produkowały więcej i więcej świń na jedzenie. Matkom zabiera się prosiaki, które mają tylko kilka tygodni.

Kury hodowane w sposób konwencjonalny nie widują słońca i nie wolno im budować gniazd i prowadzić innych aktywności. Osiem miliardów kurcząt zabija się na jedzenie każdego roku w USA, a ciasne warunki w barakach przemysłowych, gdzie są hodowane, powodują, że często chorują. Pisklęta nigdy nie mają kontaktu z rodzicami, a są one tak hodowane, aby stały się nienaturalnie ciężkie, co powoduje niewydolność wielu organów, kalectwo i trudności w utrzymaniu stojącej pozycji.

Czasami ryby są traktowane jako wyjątek pośród wegetarian, może dlatego, że niektórym trudno jest poczuć empatię wobec stworzeń tak od nas różnych. Jednak bez wątpienia ryby odczuwają ból, a każdego roku jedynie w USA zabija się na jedzenie 6 miliardów ryb, a 245 milionów dla sportu. Ryby hodowane na fermach rybnych żyją w zatłoczonych klatkach, narażone na infekcje, choroby i obrażenia. Ponadto komercyjne przemysłowe rybołówstwo odpowiedzialne jest za ciągłe i niepotrzebne łapanie innych zwierząt, w tym delfinów, rekinów, żółwi morskich, fok i wielorybów.

Zwierzęta używa się do testowania takich produktów jak szampony, pasty do zębów, kosmetyki oraz żywność, leki i napoje. Testy te nie są niezbędne dla określenia przydatności danego produktu, ponieważ współczesna nauka stworzyła bardziej humanitarne sposoby testowania.

Ochrona środowiska

Weganizm jest także formą protestu przeciwko obciążaniu środowiska przez przemysł mięsny i mleczny. Osoba odżywiająca się dietą mięsną powoduje siedem razy większą emisję gazów cieplarnianych niż osoba odżywiająca się dietą wegańską. Hodowle zwierząt na żywność zajmują 30% lądowej masy Ziemi, według ustaleń Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa. Niszczymy lasy tropikalne Ameryki Południowej, aby zrobić miejsce na uprawy paszowe.

W Stanach Zjednoczonych ponad 260 milionów hektarów lasów zostało wyciętych, aby stworzyć miejsce dla pól, na których uprawia się rośliny pastewne. Ponad 70% zbóż uprawianych w USA przeznacza się na pasze dla żywego inwentarza. Jest to nieefektywny sposób wykorzystania ziemi i żywności, ponieważ do produkcji jednego kilograma mięsa potrzeba 16 kg zboża.

Zużycie zasobów przez przemysł mięsny i mleczarski jest oszałamiające. 2400 galonów wody potrzeba do wyprodukowania jednego funta mięsa. Potrzeba 11 razy więcej paliw kopalnych do produkcji mięsa w porównaniu z produkcją substancji roślinnych składających się z takiej samej ilości kalorii. Ponadto, zgodnie z EPA (Agencja ds. ochrony środowiska), ścieki z farm przemysłowych są największym źródłem zanieczyszczenia naszych zasobów wodnych.

 Następny krok

Wegański styl życia nie jest tak trudny, jak może się wydawać.

Nawet małe kroczki w stronę weganizmu uczynią cuda, w twoim wyglądzie, dla dobra zwierząt i środowiska. Każdy z łatwością może przestać nosić skórę, już od jutra. Normalne witaminy można zastąpić wegetariańskimi, stosować szampony wolne od okrucieństwa czy zacząć pić mleko migdałowe zamiast normalnego. Opcji jest mnóstwo, i nie masz nic do stracenia, oprócz wysokiego cholesterolu.



sobota, 12 marca 2011

Tłumaczenie artykułu Study Allays Prejudices Related To Plant-Based Food

 

Według ostatnich badań, 97% wegan lubi jedzenie bez składników pochodzenia zwierzęcego, a 94% zamierza przestrzegać diety roślinnej do końca życia.

W badaniach nazwanych Vegan from the Inside wzięło udział 2068 wegan z USA, którzy odpowiadali na pytania dotyczące diety roślinnej.

Okazało się, że dieta ta przynosi wiele korzyści, i że zdrowe jedzenie może być smaczne i sycące.

Wszyscy biorący udział w badaniach byli weganami od co najmniej 3 miesięcy i napisali ponad 100 stron komentarzy.

Dr Janice Stanger, prowadząca ten sondaż, jest autorką książki 'Perfect Formula Diet' i uważa, że korzyści z diety wegańskiej przeważyły nad opisanymi przez wegan wyzwaniami, i że trzymanie się diety w pełni roślinnej jest łatwiejsze niż sądzono.

Dr Pam Popper, dyrektorka wykonawcza Wellness Forum, powiedziała: "Nareszcie my - którzy doradzamy ludziom przyjęcie diety roślinnej,  mamy konkretne dowody na to, co wiemy już od lat. Dieta ta jest łatwa, ludzie ją uwielbiają, mają świetne wyniki i zazwyczaj przy niej zostają."

Wyniki badań zaprzeczają ogólnej opinii związanej z weganami, że są „bladzi, słabi i chorowici” oraz że „dieta wegańska opiera się na zbyt dużej ilości węglowodanów.”

piątek, 25 lutego 2011

Tłumaczenie artykułu We can do our part to feed the world's hungry

 

Coraz powszechniejsze rewolucje na Bliskim Wschodzie, których jesteśmy świadkami, mimo że inspirowane pragnieniem osobistej wolności, z pewnością są też wynikiem wszechobecnej pandemii głodu, zwłaszcza wśród najmniej uprzywilejowanych warstw na świecie.

Od grudnia ubiegłego roku wzrósł popyt na żywność, a malejące zapasy spowodowały, że wskaźnik cen żywności wzrósł rekordowo. Zasoby żywności zmalały z powodu klęsk powodzi i susz, które mogą mieć związek z globalnym ociepleniem oraz stopniowym wyczerpywaniem się podziemnych zasobów wodnych. Popyt rośnie w obliczu wzrostu populacji oraz wykorzystywania ogromnych ilości ziarna do produkcji biopaliw i mięsa.

Głód dotyka prawie miliard ludzi na całym świecie, głównie kobiety i dzieci.

Powoduje to masowe migracje i rozruchy, i prędzej czy później  wywrze to wpływ na nas wszystkich.

Niektóre z przyczyn głodu na świecie są poza naszą jednostkową kontrolą Ale, jako naród, który konsumuje ogromne ilości mięsa, mamy szczególny obowiązek, aby uwolnić trochę ziarna dla głodnych, ograniczając naszą własną konsumpcję.

Obecnie mając już szeroki dostęp do smacznych i pożywnych mięsnych i mlecznych substytutów, dostępnych w każdym niemal supermarkecie, nie mamy powodu, aby to odkładać.

Również wpisanie wyrażenia "wegański styl życia” w internetowej przeglądarce, da nam wiele pożytecznych wskazówek.

Caleb Rommel, Calgary

poniedziałek, 21 lutego 2011

Tłumaczenie artykułu Becoming Vegan: The No-Lose Way To Save The Planet

 

Tak więc, może zastanawiasz się, co sprawia, że wegański styl życia to zawsze wielka wygrana? Kim są ci wielcy zwycięzcy?

Zwycięzca #1: Ty
Chcesz być zdrowszym? Chcesz obniżyć poziom cholesterolu? Cóż, to jest odpowiednie miejsce. Weganie z łatwością unikają podwyższonego poziomu cholesterolu, który często jest wynikiem spożywania produktów odzwierzęcych. Dzieje się tak dlatego, że żywność wegańska jest naturalnie pozbawiona cholesterolu.

Produkty pochodzenia zwierzęcego są jedynym spożywczym źródłem cholesterolu u ludzi. Innymi słowy, produkty odzwierzęce jako jedyne zawierają cholesterol, a weganie po prostu je bojkotują. Nasze ciała nie potrzebują żadnej dodatkowej ilości cholesterolu. 

Zwycięzca # 2: Zwierzęta
Wegański styl życia to postawa sprzeciwu wobec okrutnego traktowania zwierząt. 
Bądźmy szczerzy, bojkotowanie firm, które śmierdzą, zawsze wydaje się właściwym postępowaniem. 
O jakich śmierdzących biznesach mówię? Mówię o farmach przemysłowych, w których zwierzęta spędzają
swoje życie stłoczone w klatkach, a potem są zabijane w sposób rażąco brutalny.

Wszyscy wiemy, że zwierzęta wyczuwają niebezpieczeństwo i odczuwają ból. Wszyscy wiemy, że metody hodowli na farmach przemysłowych są okrutne.

Wegański styl życia pozwala na podjęcie działań w pozytywnym kierunku, za każdym razem, kiedy jesz. Jeśli już jesteś weganką/weganinem, to wiesz, jakie to jest przyjemne uczucie, kiedy każdego dnia inwestujemy w jedzenie wolne od okrucieństwa.

Zwycięzca # 3: Środowisko
Produkty odzwierzęce śmierdzą. A to dlatego, że masowo zanieczyszczają naszą planetę. Mówię o zanieczyszczeniu na tak dużą skalę, że farmy przemysłowe mogą się tylko modlić, że większość ludzi nigdy o tym się nie dowie. Jednak już jest za późno.

W 2006 r. Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa przy ONZ opublikowała raport potwierdzający, że 18 procent emisji gazów cieplarnianych pochodzi z sektora produkcji zwierzęcej. Raport potwierdza również, że jest to większy odsetek niż gazów emitowanych przez transport.

Być może słyszeliście powiedzenie: "Nie można jeść mięsa i zarazem być ekologiem."  

wtorek, 11 stycznia 2011

Tłumacznie ze strony www.pjstar.com

(na zdjęciu Robert Cheeke, wegański kulturysta)

 

Chociaż liczne badania wykazują, że wegetarianie ogólnie wiodą dłuższe i zdrowsze życie niż ludzie jedzący mięso, to jednak ostatnio edytorka Journal Star, Jennifer Davis odkryła, że jej zdrowie pogorszyło się na wegetariańskiej diecie, i że to wcale nie jest rzadkością.

Kiedy wegetarianie zastępują mięso z poprzedniej diety produktami mlecznymi i jajkami, to nie należy się dziwić, że zaczynają cierpieć na wysoki poziom cholesterolu, nadwagę i inne problemy zdrowotne. Zastanówmy się nad celem wytwarzania mleka: ma ono odżywiać nowonarodzonego cielaka w okresie jego szybkiego wzrostu.

Musimy pamiętać, że węglowodany proste różnią się od złożonych. Proste węglowodany mają negatywny wpływ na poziom cukru we krwi, natomiast żywność zawierająca złożone węglowodany, jak strączkowe i zielono-liściaste warzywa, zawierające duże ilości błonnika i antyutleniaczy, pomaga w utrzymaniu stałego poziomu insuliny.

Jennifer Davis wskazuje na dietę wegańską (dietę bez produktów pochodzenia zwierzęcego) jako naprawdę zdrową alternatywę. Ponadto mitem jest to, że weganie cierpią na niedobór protein. Na przykład, ziemniak zawiera wszystkie podstawowe aminokwasy. Jak demonstruje Raport Chiński, człowiek powinien unikać tylko protein zwierzęcych, szczególnie kazeiny, która jest związana z powstawaniem nowotworów.

Weganie nie spożywają żadnego cholesterolu, i większość ma idealny (wg słynnych badań Framingham Heart) poziom cholesterolu poniżej 150. Mimo że ogólnie uważa się, że cholesterol poniżej 200mg/dL jest odpowiedni, to jednak 25% wszystkich ofiar ataku serca ma poziom cholesterolu między 150 a 200. Ataki serca dosłownie nie występują u ludzi z cholesterolem poniżej 150 jednostek.

Tonya Sneed

sobota, 08 stycznia 2011

Tłumacznie bloga JLgoesVegan

 

Co za rok!

Gdy obudziłam się 1 stycznia 2010 roku, nie miałam pojęcia, że w tym właśnie roku przejdę z wegetarianizmu na weganizm. Wiedziałam jedynie, że czułam się bardzo nieswojo. Zapisałam się więc po raz pierwszy na program oczyszczający, prowadzony przez dietetyka. Program wymagał eliminacji z diety produktów mlecznych. Po skończonym oczyszczaniu uświadomiłam sobie, że od bycia weganką dzieli mnie zwykłe jajko. Tak więc przestałam jeść jajka.

Zaczęłam czytać dużo wegańskich/kulinarnych blogów i książek, i zapełniłam moją kuchnię zdrowym wegańskim jedzeniem. Zakochałam się w gotowaniu, po raz pierwszy w wieku 45 lat.

W lutym i marcu trenowałam, żeby wziąć udział w pierwszym z trzech zaplanowanych przez mnie na ten rok maratonów. (W 2009 r. doznałam kontuzji kolana i postanowiłam, że w 2010 nie wezmę udziału w trójboju.)

W kwietniu przebiegłam pół-maraton organizowany przez MORE Magazine, w strugach lodowatego deszczu. Okropna pogoda (i trudny bieg) jednak nie poszły na marne, bo nagrodą był mój pierwszy posiłek w Candle 79.

Uzależniłam się od tej niesamowitej restauracji, co jest widoczne tutaj, tutaj i tutaj.

W maju wznowiłam trening, przygotowując się do czerwcowego pół-maratonu, i zaczęłam rozważać ideę blogowania na temat mojego przejścia na weganizm.

W czerwcu napisałam gościnny blog dla Cook.Vegan.Lover., a następnie stworzyłam ten blog. Wzięłam również udział w niezbyt znanym pół-maratonie w Fairfield, CT.

W lipcu, sierpniu i wrześniu gotowałam, blogowałam, podróżowałam i biegałam. W sierpniu nagle zaczęłam znowu studiować. 20 lat po zrobieniu magistra, zapisałam się na zaawansowany 2-letni program zawodowy.

W październiku, zrezygnowałam z udziału w ostatnim pół-maratonie, ponieważ miałam kłopoty z naciągniętym ścięgnem prawego uda i nie miałam zamiaru zakończyć sezonu kontuzją. Oprócz pracy w pełnym wymiarze godzin na miejscowej uczelni, uczęszczałam na zajęcia we wtorki wieczorem i prowadziłam na uczelni 5-tygodniowy kurs bezdochodowego menedżmentu w poniedziałki wieczorem.

W listopadzie i grudniu gotowałam, blogowałam (jak szalona z okazji Vegan MoFo!/month of food). Podróżowałam i w zasadzie wcale nie trenowałam.

link

wtorek, 14 grudnia 2010

Artykuł ze strony www.opposingviews.com

Pozytywny trend zaobserwowano w Stanach Zjednoczonych. Łączna liczba zwierząt lądowych, które zabito i zjedzono w USA, zmniejszyła się o 300 milionów między 2008 a 2009, i o 600 milionów porównując 2006 i 2009. Amerykanie również zjedli o 500 milionów mniej ryb w 2009 niż w 2008.

Jednak w 2009 Amerykanie zjedli więcej skorupiaków - przeciętny Amerykanin zjadł o pięć sztuk więcej krabów, homarów, krewetek i ostryg niż w 2008 roku.

Te dane pochodzą od  matematyka Noama Mohra, który przestudiował dane liczbowe opublikowane przez rząd i przemysł, i sporządził raport  na temat liczby zwierząt, które trafiły na amerykańskie stoły. Pełny raport jest dostępny tutaj.

Na podstawie tych danych, Noam oblicza, że każdego roku przeciętna osoba konsumuje:

- Około 130 skorupiaków

- 28 ryb

- 26 kurczaków

- Jednego indyka

- Prawie pół świni

- Niewiele ponad jedną dziesiątą krowy

Ponieważ weganie nie jedzą mięsa, każdy ratuje niemal 200 zwierząt rocznie. Oczywiście, są to zwierzęta, które nie zostaną wyrwane z oceanu czy więzione w zatłoczonych brudnych barakach, klatkach i zagrodach, zanim zostaną powieszone do góry nogami na wieszaku w rzeźni, aby podciąć im gardła. Hurra weganie!

Tak więc następnym razem, kiedy ktoś cię zapyta, dlaczego jesteś weganinem, powiedz mu/jej, że masz 200 naprawdę dobrych powodów.

Ponadto, weganie mają taką przewagę nad wegetarianami, że nie są odpowiedzialni za znęcanie się nad krowami (nabiał), cielakami (które nie mogą pić mleka, bo trafia ono na nasze stoły. Osobniki męskie są zabijane od razu albo przeznaczone na miesiące cierpienia w ciemnych  klatkach, na specjalnej diecie ubogiej w żelazo, po czym zostają zabite na białą cielęcinę  veal, a młode płci żeńskiej kończą jak ich matki, przez kilka lat boleśnie zapładniane metalowym prętem, pozbawione dzieci i przymocowane do automatycznej dojarki, po czym wysyłane do rzeźni), kurami (jajka; nawet w procesie hodowli kur z wolnego wybiegu,  kurczęta płci męskiej żywcem miażdży się lub wrzuca do wrzątku i przerabia na jedzenie dla psów i kotów), owcami (wełna - polecam film pt. Nożycowy terror) etc.


niedziela, 05 grudnia 2010

Tłumacznie artykułu Diary Free Vegan Diet – Benefits Of Adopting It ze strony www.veganadvisor.com

 

Przejście na weganizm oznacza rezygnację z mleka oraz produktów mlecznych, takich jak masło i ser. Jest to duża zmiana dla ludzi, którzy są przyzwyczajeni do europejskiej diety, tradycyjnie zawierającej produkty mleczne.

Jednak w wielu kulturach nabiału nie jada się  niemal wcale. Dieta wegańska jest powszechna w niektórych nie-zachodnich społecznościach. Tak więc jest to zupełnie możliwe, aby stosować dietę zrównoważoną, nie zawierającą produktów mlecznych.

Opierająca się na nabiale dieta zachodnia spowodowała powstanie ogromnego przemysłu, który zajmuje się zapełnianiem półek naszych supermarketów. I właśnie działalność tego przemysłu jest powodem, aby zostać weganinem, eliminując mleko i produkty mleczne ze swojej diety.

To, co kiedyś serwowano z okazji świąt i wyjątkowych uroczystości, stało się codziennym jedzeniem. Silne komercyjne organizacje stoją za reklamami zachęcającymi nas do jedzenia nabiału. Jednak ta zmiana naszej diety odbija się poważnie na naszym zdrowiu. W takiej samej sytuacji są inne społeczeństwa, które znajdują się w procesie zmiany diety na zachodnią.

Popyt na mleko stworzył intensywny przemysł mleczarski, który traktuje krowy jako jednostki produkcyjne, a nie żywe istoty. Krowy mleczne są rozmnażane pod kątem ilości produkowanego mleka. Zapładnia się je co roku, aby kontynuowały produkcję mleka.

Krowy w intensywnych farmach mlecznych stale otrzymują antybiotyki i hormony. Niektóre nigdy w życiu nie widzą trawy. Stary sielankowy obrazek mlecznej krowy pasącej się na łące należy do przeszłości.

Cielaki nie są niczym więcej niż produktem ubocznym procesu produkcji mleka. Są zabierane od matki po paru tygodniach po urodzeniu. Samce są zabijane jako nieopłacalne lub wysyłane do hodowli na białą cielęcinę.

(…) Wegańska dieta jest realistyczną opcją, a dla wielu ludzi jest opcją etyczną.


niedziela, 28 listopada 2010

 

Tłumacznie artykułu ze strony MedicalDaily.com

 

Na wegetarianizm przechodzi się z wielu powodów: będąc zaangażowanym obrońcą zwierząt [tutaj nie zgodzę się z autorem artykułu, ponieważ krowy mleczne znoszą nieustanne cierpienie, zabiera im się nowonarodzone cielaki i produkowane dla nich mleko, a kiedy już nie są ‘wydajne’, zabija się je na mięso, wniosek z tego jest taki, że wegetarianie nie są obrońcami praw zwierząt], aby przestrzegać tradycji religijnych lub dla korzyści zdrowotnych. Natomiast jednym z częstych powodów, dla których ludzie przechodzą na weganizm, jest po prostu to, że uważają, iż dieta ta jest dużo zdrowsza.

 

Korzyści zdrowotne:

#1. Bezpieczne źródło białka

Mimo że wielu ludzi kojarzy źródło białka z czerwonym mięsem, to dużo produktów pochodzenia roślinnego, w tym produkty sojowe, soczewica, groch, orzechy i fasole, zawiera podobną ilość białka, porównując takie same porcje.

#2 Mniej tłuszczów nasyconych

Chociaż mięso może być bogatym źródłem białka, to jednak jest także bogate w tłuszcze nasycone. Sprawa ma się odmiennie w diecie wegańskiej. Spożywając produkty o wysokiej zawartości białka roślinnego, nie spożywamy kwasów nasyconych, co znacznie poprawia stan naszego układu sercowo-naczyniowego. Bez cholesterolu eliminujemy ryzyko chorób serca.

#3 Przeciwutleniacze zapewniają lepsze zdrowie

Warzywa są głównym źródłem przeciwutleniaczy, które odgrywają ważną rolę, eliminując wolne rodniki. Przeciwutleniacze chronią komórki przed potencjalnym działaniem wolnych rodników i dzięki temu ogólny stan naszego zdrowia ulega poprawie.

#4 Fitochemikalia

Rośliny są obfitym źródłem tych substancji czynnych, które bronią organizm przed niektórymi chorobami oraz wzmacniają system odpornościowy (wzmacniając ochronne enzymy).


piątek, 08 października 2010

Tłumacznie artykułu Lisy Cottrell-Bentley pt. Vegan-izing your Home.

Kiedy ludzie decydują się na weganizm, zazwyczaj jest dla nich szokiem, że w ich domu jest tak dużo nie-wegańskich rzeczy. Tak było ze mną, kiedy 8 lat temu zostałam weganką.

Zdecydowałam się, aby "spróbować" weganizmu, w ostatecznym wysiłku, żeby odzyskać zdrowie po latach bycia chorą. Po zaledwie trzech dniach nie byłam już chora i to naprawdę zrobiło na mnie wrażenie. To właśnie wtedy postanowiłam przyjąć dietę wegańską.

Gdy już w pełni byłam weganką, zaczęłam szukać wszelkich informacji na temat weganizmu jako stylu życia. Byłam zaskoczona, że większość ludzi decyduje się zostać weganami z powodów etycznych. Przekazałam moje informacje mężowi i dzieciom, i każde z nich postanowiło przejść na weganizm, w innym czasie i z innych powodów. Kiedy moja starsza córka zaangażowała się w to z powodów etycznych, zaczęłam bliżej przyglądać się naszemu domowi i naszym rzeczom. Mieliśmy produkty pochodzenia zwierzęcego wszędzie: nasze buty (skóra krów), nasze prześcieradła i przykrycia (jedwab i wełna), rękawiczki (kozia skóra) i dużo więcej! To było bardzo nieprzyjemne!

Ponieważ nie mogliśmy sobie pozwolić, aby wymienić wszystko w ciągu jednego dnia, obiecaliśmy, że wymienimy każdą rzecz z czasem i nigdy już nie kupimy rzeczy nie-wegańskich. Natychmiast oddaliśmy wszystkie skórzane buty na cele dobroczynne (z wyjątkiem butów wyjściowych, które zakłada się raz czy dwa do roku) i pozwoliliśmy sobie na używanie rzeczy, aż się zniszczą (jak rękawice do pracy). Uważaliśmy, że oddamy większy szacunek martwemu zwierzęciu, jeśli będziemy to ubierać, niż jeśli wyrzucimy to na wysypisko.

Powolna wymiana naszych nie-wegańskich przedmiotów (w ciągu ponad 18 miesięcy) dała nam okazję do znalezienia miejsc, gdzie kupowaliśmy nowe rzeczy, a było to dość trudne (w tamtym czasie) i nie znaliśmy nikogo, kto prowadził w pełni wegański styl życia. Najpierw zrobiliśmy listę nie-wegańskich składników (oprócz oczywistego „mięsa”), na które zwracaliśmy uwagę na etykietkach. To naprawdę pomogło!

Oto nie-wegańskie przedmioty, które spotyka się domu:

  • Jedwab (odzież, meble/zasłony, pościel)
  • Wełna (przykrycia na łóżka, ubrania, dywany/chodniki)
  • Wosk (świece, kosmetyki)
  • Sierść zwierzęca (szczotki)
  • Jajka (farby)
  • Skóra (rękawice, buty, paski, portfele, meble, materiały rzemieślnicze, uchwyty, albumy na zdjęcia, ramki na zdjęcia)
  • Pióra (poduszki, pierzyny, kurtki, biżuteria)
  • Kości (w zastawie)
  • Owady (kosmetyki, przedmioty barwione, guma do żucia)
  • Futro (podszewki)
  • Perły (biżuteria)
  • Składniki mleczne (pasty do zębów itp.)

Obecnie nasi przyjaciele i rodzina już wiedzą, żeby nie dawać nam nie-wegańskich prezentów. W przypadku wątpliwości, pytają. Rozumieją nasze obawy, nawet jeśli nie zgadzają się z nimi. Inspiruje ich nasz wspaniały i wygodny dom. Wielu z nich nie wyobrażało sobie, że można mieć meble, które ładnie wyglądają, a nie są wykonane ze skóry czy wegańskie buty do biegania, które pasują idealnie czy etyczne materiały rzemieślnicze.

Chwalenie się tymi przedmiotami sprawia nam przyjemność.

czwartek, 26 sierpnia 2010

 

Tłumaczenie fragmentu artykułu ze strony dallasnews.com

Pomysł, że dieta na bazie roślin może poprawić ogólne samopoczucie, zaintrygował Mireyę Matę z Valley View. Postanowiła sama spróbować.

Mireye Mata jest zadowolona z wyboru przejścia na weganizm. Przygotowuje takie dania jak wegańska enchilada z cebulą, fasolą, kukurydzą, chili, grzybami i oliwkami.

Mata wyeliminowała ze swojej diety wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego, także jajka i nabiał. "To dzieje się stopniowo” - mówi Mata, której rodzina cierpi na cukrzycę, wysoki poziom cholesterolu i wysokie ciśnienie krwi. Mata wychowała się na diecie bogatej w tłuszcze i ubogiej w warzywa. „Nie zaczęłam od razu być weganką. Nie zamierzałam przyjmować tego stylu życia. To się stało samo."

Mata będzie wśród  ok. 30 000 uczestników następnego programu, który nazywa się 'Vegan Kickstart'. Ten bezpłatny 21-dniowy program, stworzony przez Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej, ma na celu ułatwić osobom zainteresowanym przejście na weganizm, oferując plan posiłków i codzienne emaile.

50-letnia Mata brała udział w sesjach Kickstart już dwukrotnie. Mówi, że lubi przepisy, słowa zachęty, rady gwiazd, linki do filmów edukacyjnych i inne wiadomości na temat zdrowia i odżywiania się.

Obecny program, zatytułowany „Wracamy do szkoły”,  zacznie się 6 września i będzie zawierał przepisy na zdrowe przekąski oraz aplikację na iPhone’a. Więcej informacji znajduje się na stronie kickstart.pcrm.org.

Dietetyk Komitetu, Susan Levin, mówi, że dieta ta ma pomóc uczestnikom schudnąć, obniżyć poziom cholesterolu i poprawić ogólny stan zdrowia. Program jest oparty na wynikach badań, przeprowadzonych przez założyciela i prezydenta tej organizacji, dr Neala Barnarda, opublikowanych w 2005 roku w American Journal of Medicine.

"Choroby serca, rak i cukrzyca są plagą dla nas, Amerykanów." - mówi Levin. "Możemy coś z tym zrobić. Jeśli będziecie przestrzegać [wegańskiej] diety przez trzy tygodnie, i zobaczycie, że przynosi pozytywne zmiany, to zrozumiecie, że możecie kontrolować własne zdrowie bez lekarstw.”

Pani Levin dodaje, że organizacja zaleca, aby uczestnicy brali dodatkowo witaminę B-12, której brakuje w wielu dietach wegańskich.


sobota, 31 lipca 2010
Tłumaczenie artykułu Victorii Moran  z nowojorskiego huffingtonpost.com:
„Veg and the City: My Journey to Ethical Veganism”

 

Przypuszczam, że nią jestem: aktywistką – na rzecz zwierząt i wegańskiego stylu życia. Jednak kiedy słyszę to słowo, to rozglądam się dookoła, czy ta osoba na pewno mówi o mnie. Nie mam nastawienia aktywistki. Lubię słuchać różnych punktów widzenia i opinii innych ludzi. Lubię mieć dobre stosunki z ludźmi. Nawet lubię być lubianą, chociaż aktywiści każdego ruchu powinni pozbyć się tego inwalidztwa już na samym początku.

Pochodząc z typowej średniozamożnej rodziny, będąc jedynaczką, z oddaniem zaczęłam przestrzegać diety roślinnej i bronić praw zwierząt, prawdopodobnie z powodu kilku zdarzeń z wczesnego dzieciństwa.

Kiedy miałam 7 lat, wróciłam ze szkoły do domu i z dumą zaczęłam recytować mojej babci 4 podstawowe grupy żywności, złotą standardową edukację ówczesnych lat: mięso, nabiał, warzywa i owoce oraz chleb i zboża. Babcia, wieczna sceptyczka, odpowiedziała: „Są ludzie, którzy nigdy nie jedzą mięsa. Nazywają się wegetarianami. Mogłabym cię zabrać do Unity Inn (semi-wegetariańska restauracja prowadzona przez kościół na przedmieściach Kansas City) i kupić ci hamburgera zrobionego z orzeszków ziemnych. Wydawałoby ci się, że jesz mięso.” "Och," pomyślałam - "ja prawie zupełnie nic nie wiem."

Dwa lata później, kolejne zdarzenie popchnęło mnie do mojej podróży w stronę weganizmu. Poszłam na wystawę Boat, Sport & Travel Show, która odbywa się co roku w centrum kongresowym w śródmieściu Kansas City. Moja rodzina nie interesowała się łodziami, sportem czy takim typem podróży, ale wszyscy inni tam poszli, więc poszliśmy i my. W tym właśnie roku jedno stoisko miało duże akwarium z rybami z napisem: „Dzieci łowią za darmo”. Za darmo to była dobra cena, i pomyślałam, że „złapać rybę” to było to samo co „złapać piłkę” – dobra zabawa dla wszystkich. „Złowiłam” jedną natychmiast, ale nie byłam przygotowana na to, że ona (on?) będzie się z taką siłą wyrywać. Ledwo mogłam utrzymać wędkę, kiedy właściciel stoiska wyrwał mi linkę i rozbił głowę ryby o metalowy stół. Nie byłam przygotowana na ilość krwi, jaka wytrysła z tej martwej już istoty, którą włożono do worka i wręczono mi. Zabiłam. Nie miałam takie zamiaru, ale to zrobiłam. Włożyłam roztrzaskane zwłoki do kosza na śmieci w damskiej ubikacji i poprosiłam Boga, żeby mi wybaczył. Musiałam to zrobić bezpośrednio. To nie był taki grzech, który mogłam zanieść do spowiedzi.

Będąc uczennicą szkoły średniej, miałam inne zdarzenie. Na zajęciach z biologii robiliśmy sekcję dżdżownicy. To nie było dobre uczucie. Wiedziałam, że potem będą żaby, a po nich koty. Poprosiłam o przeniesienie do klasy o profilu humanistycznym, gdzie nie było zajęć z laboratorium. Nauczyciel powiedział: „ale ta klasa nie przygotowuje na studia.”

„Mnie nie zależy. Ja nie chcę, żeby jakieś zwierzęta umierały po to, żebym ja poszła na studia.” Nauczyciel obniżył swoje okulary osadzone na jego nosie w średnim wieku, żeby bliżej przyjrzeć się mojej szczerej, nakrapianej trądzikiem twarzy: „Ale mięso jesz, prawda?”

O mój Boże: on miał rację. Ten człowiek uczył biologii, ale powinien uczyć logiki; jego rozumowanie było nie do obalenia. Ja byłam oszustką przez te całe (15) lat, twierdząc, że troszczę się o los zwierząt, zajadając się smażonymi kurczakami i stekami wieprzowymi, i oczywiście kotletami z Kansas City, kiedy tylko miałam okazję. Ale co w takim razie miałam zrobić? Byłam dzieckiem. Moi rodzice nie wyraziliby zgody. Co miałam jeść? Nie mogłam nawet jeszcze pojechać do miejsca z orzechowymi hamburgerami. „Jem teraz” powiedziałam mu, „ale nie będę tego robić wiecznie.” Spojrzał na mnie jeszcze przenikliwiej znad swoich okularów: ,,Wiesz co? Wierzę ci." I popychając swoje okulary do góry, podpisał formularz o przeniesieniu.

Podobały mi się nauki humanistyczne. Uczyliśmy się o zdrowiu i seksie. Dostałam się na studia mimo wszystko. Ale przed studiami odkryłam jogę. Wtedy nie była jeszcze popularna (ludzie mylili „jogę” z „jogurtem” i nie darzyli zaufaniem ani jednego ani drugiego). Ja uwielbiałam jogę. Pomogła mi połączyć moje niewydarzone „ja” z moją duchowością. A opierała się ona na kodzie moralnym, którym była ahimsa, nie-zabijanie, nie-szkodzenie. Od razu przestałam jeść lądowe zwierzęta, a potem także morskie. Nie jestem dumna z faktu, że zajęło mi ponad dekadę przejście na weganizm (bez jaj i nabiału), ale to była zwykła droga 30 lat temu. Ludzie, którym te sprawy leżały na sercu, stawali się wegetarianami i przechodzili na weganizm z czasem.

Teraz jest inaczej. Młodzi ludzie zobaczą taki film jak Earthlings (Ziemianie) albo wejdą przypadkiem na stronę PETA i natkną się na fakty, których nas nie uczono w szkole średniej i na studiach. Kiedy rówieśnicy mojej córki dowiadują się, że krowy muszą urodzić cielę, aby mieć mleko, i że męskie cielaczki na farmach mlecznych są posyłane do rzeźni na jasną cielęcinę, to mleko sojowe zwykle wygląda bardzo ponętnie. Kiedy dowiadują się, że pisklęta rodzaju męskiego dusi się lub zabija w podobny sposób, nie mają problemu odkrycia niezwykłych jadalnych rzeczy, nie zawierających jajek.

Tak więc jesteśmy w tym samym miejscu, szybko zmieniający się 20-latkowie i wreszcie zmienieni członkowie pokolenia „wyżu demograficznego”, razem tworząc ruch. Nigdy nie przypuszczałam, że będę należeć do ruchu. Ja tylko przestałam jeść zwierzęta i ostatecznie „produkty zwierzęce”, nie uświadamiając sobie, że był to akt polityczny.

Rozumiem, że społeczeństwa są organizowane na podstawie porozumień. W naszym społeczeństwie uzgodniono, że zabijanie ludzi, poza wojną, czy w celu samoobrony, jest złe. (Teraz) istnieje porozumienie, że nie powinno się posiadać niewolników, wysyłać dzieci do pracy w fabrykach, i nie pozwalać ludziom głosować z powodu ich rasy czy płci. Jednak większość akceptuje zabijanie zwierząt na jedzenie, chociaż uważają, że stworzenia te powinny być hodowane i zabijane w sposób możliwie „ludzki”. Większość kobiet i mężczyzn nie chce dokładniej sprawdzić, czy tak się dzieje, i po prostu zgodnie twierdzą, że na farmach wszystko jest w porządku. Bardzo nieliczni myślą o rzeźniach. (Czy kiedykolwiek widziałeś rzeźnię? Czy wiesz, gdzie się znajduje? Większość ludzi nie wie.)

Przyjmując to, że żyję w kulturze, która uważa moje przekonania za nie należące do ogólnie akceptowanych norm, moim celem – moim aktywizmem – nie jest sprzeczanie się z tymi, którzy uważają, że mam bzika. Zamiast tego, staram się być przykładem dla zainteresowanych, źródłem informacji dla zaciekawionych i przewodnikiem dla osób nowych na tej ścieżce życia – takich jak ta kobieta, którą spotkałam wczoraj – babcia urodzona w Izraelu, która powiedziała mi, że nie je żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego od marca. „Przejrzałam na oczy.” – powiedziała – „I mówię o tym innym ludziom, bo nigdy nie wiadomo, kto jest gotowy, żeby się obudzić.”



środa, 07 lipca 2010

Weganizm oferuje zdrowy styl życia, oczywiście, jeśli naszym głównym daniem nie są same chipsy. Ale wyważona dieta, oparta w co najmniej 50% na odżywczych i łatwostrawnych daniach witariańskich, czyli m. in. surowych zupkach z pomidorów, ogórków, awokado itd. oraz dużej ilości owoców (np. zmiksowanych z małą ilością wody w blenderze), do tego jakieś ciepłe danie z sojowych produktów, ryżu i pikantnej sałatki… tak dla przykładu… jest wyjątkowo zdrowa i oczyszczająca.

Jest wiele powodów, dla których ludzie wybierają dietę wegańską, poniżej opiszę kilka:

- Sposób traktowania zwierząt hodowanych na jedzenie. Zwierzęta te żyją w ciągłym cierpieniu. Większość z nich prawie nigdy nie zobaczy światła słonecznego w całym swoim życiu, kurczaki nie mają dość miejsca, aby rozprostować swoje skrzydła, obcina im się dzioby bez znieczulenia, żeby w tym tłoku nie poraniły się nawzajem. Maciory trzymane są w ciasnych okratowaniach, tak aby nie mogły się w ogóle poruszyć. Nawet nie mogą wstać, ani przewrócić się na drugi bok. Ponadto, zwierzęta są karmione karmą, do której dodaje się antybiotyki. W skład karmy wchodzą zboża itd., obficie spryskiwane pestycydami. Wstrzykuje im się hormony, które wpływają na ich rozwój. Te pestycydy, antybiotyki i hormony w śladowych ilościach osadzają się w tkance mięsnej. Ta śladowa ilość wystarczy, aby ludzie jedzący często mięso zwierząt zgromadzili w swoim organizmie te wszystkie substancje, które następnie wywołują stany nowotworowe i inne nieuleczalne choroby.

- Mleko krowie nie powinno być spożywane przez ludzi. Krowy mleczne traktowane są z okrucieństwem, są bezustannie sztucznie zapładniane, po czym odciąga się ich mleko, podając hormony, aby przedłużać okresy mleczne, ale za cenę zdrowia zwierzęcia. Krowy wytwarzają mleko dla swoich cielaków, które nigdy go nie skosztują.

- Dieta wegańska jest bardziej zrównoważona i ekoprzyjazna. Hodowla zwierząt wymaga dużych obszarów ziemi, na pastwiska lub na pola uprawne, na których sieje się rośliny na karmę. Farmy hodowlane także zanieczyszczają środowisko i marnują duże ilości wody i energii elektrycznej.

- Wegańska dieta sprzyja utrzymaniu smukłej sylwetki, ale powtórzę tutaj, że tylko wtedy, jeśli zrezygnujemy ze słodyczy i odżywiamy się właściwie.

I mimo że tych punktów może być dużo więcej, to dla mnie one wszystkie się nie liczą, bo wystarczy się zastanowić, jak można żyć, jedząc zwłoki okrutnie zamordowanych istot? Jak można pić mleko, przeznaczone dla cieląt, które zabrane od matki, trzymane są w makabrycznych warunkach, celowo pozbawione światła, żelaza i przestrzeni, i w ciągu paru miesięcy zamordowane na białą cielęcinę?

 


piątek, 11 czerwca 2010

Na podstawie artykułu z about.com (link)


Co to jest weganizm? Weganizm to rodzaj diety wegetariańskiej, która wyklucza mięso, jajka, produkty mleczne i wszystkie składniki pochodzenia zwierzęcego. Wielu wegan również nie je produktów, które są przetwarzane przy użyciu składników pochodzenia zwierzęcego, jak np. rafinowany cukier. Większość wegan również unika produktów testowanych na zwierzętach, jak i rzeczy pochodzących od zwierząt, takich jak skóra, futro i wełna.

Weganinem/weganką określa się osobę, która stosuje dietę wegańską.

Mimo że niektórzy nadal się sprzeczają o to, czy np. miód można zaliczyć do diety wegańskiej, to przygotowując posiłek dla innych wegan, najlepiej unikać tego typu dodatków.

Co jedzą weganie?

Jest to chyba najczęściej zadawane pytanie na temat weganizmu. Dieta wegańska obejmuje wszystkie ziarna, fasole,  warzywa i owoce, orzechy i nasiona oraz prawie nieskończoną liczbę potraw przyrządzanych poprzez kombinację tych składników.

Istnieje wiele wegańskich wersji powszechnie jadanych potraw, tak więc można jeść wegańskie hot dogi, lody, sery i majonez.

Jak mogę zostać weganinem/weganką?

Tak więc powiedzmy, że zdecydowałeś się na weganizm. Ale co teraz? Niektórzy ludzie łatwo zmieniają dietę mięsną na wegańską, inni mają trudności, albo najpierw przechodzą na wegetarianizm, a potem powoli odstawiają jajka i nabiał. Najlepiej zacznij od szukania informacji w internecie. Na przykład, poszukaj, jak zrobić domowej roboty wegański majonez czy mleko i innych rad typu popraw swoje samopoczucie silną dawką witaminy b12. Jednak staraj się zawsze pamiętać o tym, dlaczego wybrałeś dietę wegańską. Bo poza własnym zdrowiem, ta najsilniejsza motywacja, aby nie przyczyniać się do okrutnego traktowania i zabijania zwierząt, doda ci sił i otuchy na samym początku tej podróży do świata bez przemocy.

 


piątek, 26 marca 2010

 



Weganie to ludzie, którzy nie jedzą mięsa, sera, majonezu, miodu, mleka, masła, serwatki, żelatyny. Wszystkiego, co pochodzi od zwierząt lub zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego. Nie używają też odzieży, akcesoriów i rzeczy wykonanych ze zwierząt, czyli nie noszą skóry, wełny, pereł etc.

Weganizm jest ekstremalną formą wegetarianizmu, i chociaż termin powstał w 1944 r., pojęcie pojawiło się już w czasach starożytnych Indii i wschodnich społeczeństw mieszkających nad Morzem Śródziemnym. O wegetarianizmie wspomina grecki filozof i matematyk Pitagoras z Samos ok. 500 p.n.e. Pitagoras, słynny matematyk i filozof, popularyzował życzliwość dla zwierząt. Wyznawcy buddyzmu, hinduizmu i dżinizmu również zalecali przestrzeganie wegetarianizmu, wierząc, że ludzie nie powinni zadawać bólu zwierzętom.

Bezmięsny styl życia nigdy nie przyjął się na Zachodzie, ale czasami pojawiał się tu i tam. Ephrata Cloister, sekta religijna założona w 1732 roku w Pensylwanii (USA), propagowała wegetarianizm – podobnie jak i celibat. W XVIII wieku filozof Jeremy Bentham uważał, że cierpienie zwierząt jest równe ludzkiemu i porównał ideę wyższości ludzi do rasizmu.

Pierwsze Towarzystwo Wegetariańskie powstało w 1847 roku w Anglii. Trzy lata później, ks. Sylvester Graham, który odkrył przepis na słynne krakersy Grahamki, stał się współzałożycielem American Vegetarian Society. Graham był pastorem prezbiteriańskim i jego zwolennicy zwani Grahamitami, posłuszni jego poleceniom, prowadzili cnotliwe życie: przestrzegali wegetarianizmu, abstynencji i brali częste kąpiele. W listopadzie 1944 roku, brytyjski stolarz Donald Watson ogłosił, że ponieważ wegetarianie jedli produkty mleczne i jaja, postanowił stworzyć nowy wyraz "weganizm", określający ludzi, którzy nie spożywali nabiału. Rok wcześniej, w Wielkiej Brytanii u 40% krów mlecznych stwierdzono gruźlicę, i Watson wykorzystał to jako argument na korzyść weganizmu, twierdząc, że ten styl życia chroni ludzi przed zarażoną żywnością. W roku 2005, kiedy to Watson zmarł w wieku 95 lat, w Wielkiej Brytanii było już 250 tysięcy ludzi uważających się za weganów,  natomiast w USA było ich 2 miliony.

Na podstawie artykułu w Time

http://www.time.com/time/health/article/0,8599,1854996,00.html

niedziela, 14 marca 2010

Po miesięcznej próbie, przygoda nadal trwa

(Autor artykułu postanowił być weganinem przez miesiąc i codziennie pisał na temat swoich doświadczeń)

Gazeta The Oregonian

autor: Grant Butler

1 marca 2010r.

(Oregon, USA)

Wraz z dzisiejszą kartką z kalendarza, moje oficjalne bycie weganinem skończyło się. Ale nie oczekujcie, że wpadnę dzisiaj wieczorem do hamburgerowni albo że wrzucę kilogram boczku do mojego koszyka w spożywczym. Nie stanie się to w bliskiej przyszłości. Postanowiłem pozostać przy weganizmie.

Tak naprawdę, to taką miałem nadzieję i intencję od samego początku. Wyznaczyłem sobie datę na początek marca jako furtkę, na wypadek, gdybym miał problemy z przestrzeganiem diety roślinnej, ale to wcale nie było trudne. Poznałem zupełnie nową gamę ziaren i fasolek, które sprawiły, że gotowanie stało się ekscytujące i zróżnicowane... Eksperymentowałem z różnymi rodzajami zieleniny z sekcji z warzywami i nie mogę się doczekać, aż zacznie się sezon, kiedy warzywa będą sprzedawane na rynku przez farmerów, pod koniec miesiąca, żeby spróbować nowych i niezwykłych produktów z oregońskich gospodarstw.

Jadanie w restauracjach też wcale nie jest problemem, ponieważ w tak wielu restauracjach jest duży wybór dań wegańskich, i dopiero nadgryzłem długą listę miejsc, które mam ogromną ochotę wypróbować.

Odniosłem bardzo dużo korzyści fizycznych. Zrzuciłem zadziwiające 6 kg w ciągu 28 dni, bez liczenia kalorii czy bycia ciągle głodnym. W nocy śpię lepiej, co na pewno jest rezultatem tego, że mój organizm nie musi się nadwyrężać, aby strawić jakąś wołowinę. W rezultacie mam tony energii, mogłem zmniejszyć moje uzależnienie od kawy i Coli Light, żeby przetrwać popołudnie. Hej, każdy grosz się liczy w obecnych czasach.

Najlepszą rzeczą w moim odkrywaniu weganizmu był dialog, który rozwinął się bezpośrednio dzięki cudowi, jakim jest Internet, z weganami na całym świecie. Nigdy nie spodziewałem się, że otrzymam słowa zachęty i rady od czytelników z tak daleka jak Melbourne, Cape Town i Kuala Lumpur. Wspaniale jest wiedzieć, że jest tak wielu ludzi, którzy troszczą się o dobro zwierząt i środowiska.

Te konwersacje będą nadal prowadzone, chociaż nie będę blogował już tak często na ten temat. Zapisałem się na kursy gotowania wegańskiego w marcu i kwietniu (stracę pierwszą lekcję, bo pokrywa się z wręczaniem Oskarów, które dla mnie, uzależnionego od rozrywki, jest tak święte jak święta Bożego Narodzenia), a w maju zapisałem się na kurs pod niezwykłą nazwą „Przygody z Tofu”. Podzielę się z wami tym, co  uda się mi przyswoić. A na razie, będę pisał na tematy wegańskiej mody i odkryć w restauracjach i koszyku na zakupy.

http://www.oregonlive.com/foodday/index.ssf/2010/03/staying_vegan_after_a_month_of.html

środa, 13 stycznia 2010

Szlachetne życie Donalda Watsona

Donald Watson urodził się 2 września 1910 roku w Yorkshire w Wielkiej Brytanii, zmarł w Keswick w roku 2005, przeżywszy 95 lat. W roku 1944 Watson stworzył słowo weganizm, skracając słowo wegetarianizm.

Jakie były początki jego weganizmu? Młody Donald jeździł na wakacje do swojego wuja Georga, brata ojca. Wuj zamieszkiwał na wsi i miał gospodarstwo, w którym hodował wiele "pożytecznych zwierząt". Każde z nich coś dawało: krowy dawały mleko, kury dawały jajka, koń ciągnął pług, owce dawały wełnę, a kogut był znakomitym budzikiem, chociaż też sprawował inną funkcję. Donald nie rozumiał, co świnki, które witały go radośnie, mogły dawać, aż do momentu, gdy wuj zaprosił go do oglądania świniobicia. Przebudzenie było gorzkie i okrutne, i miało tylko jedną dobrą stronę, że już w wieku 14 lat Donald stał się wegetarianinem, a rok był 1924!

Rodzice Donalda choć sami jedli mięso, to jednak nie tylko zaakceptowali jego przejście na wegetarianizm, ale zachęcali go do podążania drogą indywidualnego wyboru.

Mając 15 lat, Watson rozpoczął naukę stolarki, którą zawsze kochał, w rodzinnym zakładzie wuja, w pobliskiej wsi. Po uzyskaniu stopnia w tym zawodzie oraz po latach praktyki, uzyskał kwalifikacje nauczyciela tego zawodu i nauczał w szkole w Leicester. Tam udzielał się również w Leicester Vegetarian Society. Donald miał bardzo silny charakter, był abstynentem, nie palił i nie spożywał produktów, które uważał za "toksyczne".

Kolejne wydarzenia w jego życiu są odbiciem jego filozofii życiowej. Będąc pacyfistą, w czasie wojny odmówił służby wojskowej. Był bardzo wrażliwym człowiekiem i obserwował, z jaką brutalnością spotykają się zwierzęta w przemyśle i w hodowli. Te obserwacje zainspirowały go do działania oraz kwestionowania miejsca człowieka w relacji do innych gatunków.

W 1944 r. Watson zrezygnował z prób założenia wolnej od nabiału sekcji w ramach Stowarzyszenia Wegetariańskiego i 1 listopada wraz z żoną Dorothy założył Vegan Society (od tego dnia, co roku, 1 listopada obchodzony jest Światowy Dzień Wegan.) Przez pierwsze 2 lata sam pisał i robił kopie gazetki poświęconej tym kwestiom. Wysyłał ją pocztą do 500 abonentów. Był to początek 60 letniej kampanii na rzecz zwierząt, a stworzone przez Watsona słowo weganizm jest w powszechnym użyciu na całym świecie.

http://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Watson

http://www.vegansociety.com/About-The-Society/Hall-of-Fame/Donald-Watson.aspx

http://www.abolitionistapproach.com/media/pdf/donald-watson-interview.pdf

piątek, 20 listopada 2009

Bycie weganką/weganinem to nie tylko przestrzeganie diety pozbawionej wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego, w tym nabiału i jaj. Nie każdy wie, że weganie również nie piją wody sodowej barwionej na czerwono (barwnikiem z insektów), nie używają zwykłego mydła, zawierającego tłuszcz zwierzęcy, nie myją zębów zwykłą pastą, zawierającą glicerynę, nie wkładają butów ani pasków, zrobionych ze skóry zamordowanych zwierząt, nie zakładają wełnianych czapek i szalików, nie śpią na poduszkach z pierza, nie jeżdżą dorożką, ogólnie unikają wszelkich produktów, które powstały w wyniku cierpienia innych istot. Nie każdy też wie, że weganie zatrzymują się na widok zagubionego zwierzaka, że uważają, żeby nie nadepnąć na robaczka, że delikatnie odganiają komary, że karmią swoje koty karmą wegańską, że boli ich serce na myśl o tych, którym nie potrafią pomóc.

Ktoś nie wtajemniczony pomyśli, po co tyle zachodu. Mam na to prostą odpowiedź: nie czyń innemu, co tobie niemiłe. Nie chcielibyśmy być okrutnie traktowani i przerobieni na mięso i paski do spodni. Nie róbmy więc tego innym inteligentnym i wrażliwym stworzeniom.

sobota, 14 listopada 2009

Czasami może jest nam trudno odstawać od społeczeństwa, które pod wpływem jakiejś zbiorowej hipnozy, straciło wszelki kontakt ze swoim "ludzkim" pochodzeniem.

To, co jest dobrze przyjmowane przez ogół, dla postronnego mieszkańca innej planety zapewne wygląda na obłęd. Masowe mordowanie delikatnych i kochających zwierząt, których szczątki przerabiane są na produkty spożywcze. Masowa pogoń za materialnym zyskiem. Zaprzeczanie wszelkim wartościom etycznym. I tak dalej.

W obliczu tej sytuacji nie martwmy się, że odstajemy z powodu naszej diety. Bo eteryczne energie dobra są z nami, a to jest warte więcej niż całe złoto tego świata.



Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm