Zwierzęta

środa, 25 maja 2011

 Przemiła historia miłości i oddania australijskich dziko żyjących papug kakadu. Starałam się dotrzeć do pierwotnego artykułu, żeby dowiedzieć się, jak zakończyła się ta historia, ale po przejrzeniu 200 blogów, które tylko ją powtarzają, straciłam nadzieję. Link.

Historia miłości, współczucia, przyjaźni i lojalności

8 lat temu (teraz 13)  dziko żyjąca australijska kakadu żółtoczuba wfrunęła do wnętrza jadącego samochodu i złamała skrzydło. Kierowca zabrał ją do weterynarza w Nerang, Queensland (Australia), który musiał amputować jej skrzydło.
Zaadoptowaliśmy ją - najpierw musieliśmy otrzymać zgodę z Narodowego Rezerwatu Dzikiej Przyrody - i trzymaliśmy ją w klatce na zewnątrz, gdzie często odwiedzały ją dziko żyjące kakadu.
Co wywarło na nas duże wrażenie to to, że ona wciskała między pręty klatki liście sałaty, oferując je swoim gościom.

Ostatniej niedzieli 23 lipca 2006 r. miała gościa.

Jak zwykle spędził on dużo czasu, siedząc na klatce, która  miała specjalny zamek uniemożliwiający jej otwarcie.

Było tam dużo rozmów i  skubania piórek.

Facet musi dobrze wyglądać, jeśli chce się spodobać.

 

Zaczęło się robić ciekawie, kiedy zbliżył się do drzwi klatki.

 

Ten inteligentny ptak był w stanie otworzyć specjalny nieotwieralny zamek.

 

Otworzył drzwi i zaczęło się wspólne skubanie i dzielenie jedzeniem.

Przyjemne drapanie...

 

On nie miał problemu z wchodzeniem do klatki i wychodzeniem na zewnątrz...

 

Mieli seks i oczekujemy pięknych dzieci...

 

Później cała rodzina przyszła ją odwiedzić, ale jej partner powracał codziennie.

 

Zwykle zamykaliśmy drzwi klatki na noc, ale to nie miało znaczenia. Kakadu mają inteligencję równą gatunkowi naczelnych. Ponieważ ona miała tylko jedno skrzydło, przebywała wewnątrz albo siedziała na górze klatki.
Zgadnij, co było dalej...

Pisklęta

 Na początku on był niezadowolony, że ona nie chce z nim odlecieć i z tego powodu głośno krzyczał. Szybko jednak zrozumiał, że ona nie może fruwać i po prostu został z nią. Jednak ona już nie wracała do klatki. Oboje siedzieli na drzewach w ogrodzie. Ponieważ nasz ogród jest ogrodzony, były bezpieczne przed psami, ale zagrażał im kot sąsiadów, którego musieliśmy często przeganiać. Są szanse, że kot nie wyszedłby cało ze spotkania z kakadu, ale jest groźny w nocy, kiedy ptaki śpią na ziemi.

Kakadu robią gniazda w wydrążonych pniach drzew, ale zauważyliśmy, że samiec ciężko pracował kopiąc dziurę pod drzewkami Lilly Pilly. Położyliśmy tam wydrążony pień, ale one nas zignorowały. On wykopał miejsce na gniazdo z małym tunelem, w którym ona złożyła jaja.
Kiedy już jaja były w gnieździe, samiec stał się ekstremalnie agresywny. Lepiej nie podchodź do gniazda, bo wyrwie ci kawałek mięsa ze stopy. Trudno było robić zdjęcia w tej sytuacji i ja dosłownie robiłam je, uciekając przed samcem.

Uważnie obserwowaliśmy, co się dzieje.
Na zmianę siedziały na jajach i zakrywały tunel.
Pisklęta wykluły się po około 3 tygodniach.

Przyjrzyj się dokładnie temu zdjęciu, a zobaczysz żółte piórka:
Kiedy tylko mama i tata odchodzą od gniazda, staramy się zajrzeć do środka...
ale to się robi w biegu, bo tata kakadu już nas dogania...
Drugie zdjęcie podczas biegu naokoło drzewek Lilly Pilly!
Och, mam nadzieję, że ich mama uważa, że są piękne, i ja może kiedyś też tak pomyślę.
Ale jak na razie, to obydwa wyglądają jak małe różowe kulki pokryte żółtym puchem.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Artykuł z www.dailymail.co.uk

Te niezwykłe świnie, które codziennie pływają w krystalicznie czystych wodach wysp Bahama, luksusowo mieszkają na własnej malutkiej wysepce.

Pokazują swoje prosięce pływanie turystom, którzy odwiedzają wyspę, aby zobaczyć, jak dzikie świnie pryskają się w wodzie w pięknym lazurowym morzu.

Ich wyczyny zostały uwiecznione przez fotografa i przewodnika oceanicznego, Jima Abernethy (52) z Florydy, który po raz pierwszy natknął się na te dzikie stworzenia parę lat temu.


Uważa się, że ta rodzina świń została kiedyś przywieziona na Bahamy przez marynarzy, którzy myśleli, że rozmnożone świnie w przyszłości będą stanowiły dla nich zapasy, jednak marynarze nigdy na wyspę nie wrócili.

W tej kolekcji fotografii widoczne jest, że świnie bardzo dobrze dostosowały się do spokojnego stylu życia na plaży, kąpiąc się w wodzie i wylegując na słońcu.

,,Kiedy pokazuję zdjęcia tych świń, ludzie są po prostu zachwyceni." - mówi pan Abernethy. ,,Żyją w pełnej harmonii na swojej rajskiej wyspie." ,,Są zaskakująco dobrymi pływakami. Nawet młode prosięta czują się w wodzie jak u siebie w domu."

,,Nawet lubią pływać z ludźmi."

Odpoczynek: rodzina świń drzemie w cieniu na swojej bajecznej wyspie.

Świńska Wyspa czy też oficjalnie Big Major Cay jest obdarzona naturalną wodą źródlaną i jest chroniona przed falami spowodowanymi burzami tropikalnymi przez ciąg sąsiednich wysp.

 

 

 

 

 

Szczęśliwe świnie muszą tylko martwić się, jak zdobyć następny posiłek. Sprytnie zorientowały się, że załogi jachtów regularnie wyrzucają nadmiar żywności  do morza.

Świniom udaje się przeżyć dzięki żywności, którą wyrzucają statki i okoliczni mieszkańcy.

 

 

 

 

 

 

Głodne świnie chętnie zanurzają się w fale, gdy widzą jacht i płyną kilkaset metrów do statku w nadziei na darmowy posiłek.

 

 

Świnie tak dobrze prowadzą biznes, że spędzają wymarzone życie w swojej ośmio-świnkowej rodzinie na tropikalnej wyspie na Karaibach, nie robiąc nic innego, tylko jedząc, śpiąc i pływając.

 

W 2009 roku Eric Cheng, fotograf świata podwodnego, natknął się na tych nietypowych mieszkańców wraz z kapitanem Abernethy i zrobił te zdjęcia podczas swojej ekspedycji.

 

 

 

 

,,Byliśmy na południowych Bahamach robiąc zdjęcia rekinom żarłaczom białopłetwym." - powiedział - ,,Nasz kapitan, Jim Abernethy, usłyszał, że na wyspie Big Mayor mieszkają świnie, więc zdecydowaliśmy się to sprawdzić."

 

 

,,Zbliżając się do piaszczystej plaży, łatwo jest zobaczyć świnie - zarówno różowe jak i ciemnobrązowe - leżące w piasku."

 

Lubiące się bawić świnie są dzikie, ale karmią je lokalni mieszkańcy, aby pozostały na ,,Świńskiej Plaży".

 

Pan Cheng dodał: ,,Ponieważ mieszkańcy przynoszą im jedzenie, świnie biegną do wody i płyną do zbliżających się łodzi, jakby witając je indywidualnie. Dziwny jest widok świń wylegujących się na białym piasku tropikalnej plaży, ale niesamowite jest, kiedy potem pędem wpadają do wody, aby powitać podpływające łodzie."

Świnie są gwiazdami wśród mieszkańców i turystów, którzy codziennie je odwiedzają.


 

 

Pan Cheng jest redaktorem i wydawcą Wetpixel.com,oraz doradcą technicznym i fotografem organizacji  Sea Shepherd Conservation Society.

 


 

czwartek, 24 grudnia 2009

Gościnny wpis Bosi:

Tradycja nakazuje wierzyć, że zwierzęta w Wigilię mówią ludzkim głosem. Mam znajomego kota, który z zainteresowaniem słucha, kiedy człowiek czyta mu Oskara Wilda. Patrzy wtedy swoimi wielkimi, żółtymi oczami ze zrozumieniem, a kiedy zapytać go, czy rozumie, unosi wówczas wargi do góry jak miniaturowy tygrys i bezgłośnie odpowiada… Co odpowiada, wie tylko czytający, bo zwykle chwilę potem kontynuują tę rozmowę. Jest chyba myślicielem - ten kot oczywiście. Jest wegetarianinem, choć wydaje się to niemożliwe, ale z wyboru, nie z przymusu, bo kiedy braknie karmy kociej wegańskiej, to nie chce jeść innej, nawet przez kilka dni. Lubi również zielone oliwki, naleśniki i śmietankowe wafelki. Ciekawe, co on powie swojemu przyjacielowi człowiekowi w dzień Wigilii?

Jestem ciekawa, co powiedziałyby do nas inne zwierzęta, którymi opiekujemy się od urodzenia, karmimy, leczymy, gdy chorują, a nawet przytulamy, kiedy są małe. Myślę tu o krowach, świniach, koniach, owcach, kozach, czy innych zwierzętach hodowlanych – jakie przesłanie miałyby dla swoich opiekunów w ten Wielki Dzień i czy byłoby to przesłanie dla wszystkich ludzi świata? Ta krówka, czy świnka, która urodziła się na naszych oczach, w naszej zagrodzie, podobnie zresztą jak nasz kot, czy pies jest do nas tak samo przywiązana, jak inne zwierzęta, cieszy się na nasz widok, karmi swoje małe przy nas, bo nam ufa i nie przeczuwa nawet, że ta ufność do wielu ludzi jest daremna.

W wielu krajach krowy są święte, chodzą po drogach i pastwiskach, chude, niedożywione, ale mają prawo żyć. Patrzą swoimi wielkimi, dobrymi oczami na ludzi i czują się bezpieczne. Co te krowy mogłyby powiedzieć swoim przyjaciołom lub nieznajomym ludziom? A świnki chowane i szkolone do wyszukiwania jadalnych kasztanów? Okazuje się, że lepiej sobie z tym radzą niż psy. Coraz więcej jest też świnek np. wietnamskich, które hoduje się jak psy. Chodzą po podwórku i reagują na swoje imię.

Jedna pani hodowała świnkę w blokach, wychodziła z nią na spacer, świnka jadła karmę dla psów i lubiła ryjkiem grzebać w szafie z ubraniami. Była tej pani wierną przyjaciółką. Zrobiono badania, w których brały udział szczurki, psy i świnie. Miały zapamiętać drogę w labiryncie. Okazało się, że świnki najsprawniej nauczyły się pokonywać labirynt. Co w związku ze świętami powiedziałyby do nas świnie? Co chciałyby ludziom przekazać? Że przywiązują się do swoich właścicieli, czują radość, ale także ból i cierpienie? Że chciałyby móc żyć wiele lat w poczuciu bezpieczeństwa? Historia ludzi przekazuje nam również zadziwiające historie o zwierzętach, które czasami stają się inspiracją do filmów lub książek, jak o wilkach, które wychowały człowieka. Popularne są historie o zwierzętach, które uratowały ludziom życie.

Czy gdziekolwiek jest napisane, że zwierzęta mamy podzielić na te, które śpią nawet w naszym łóżku, ubieramy je w ubranka, wozimy ze sobą na wakacje i na te, które są spożywane… W różnych kulturach inne zwierzęta są faworyzowane, a inne traktowane jako składnik. Zmienia się to w zależności od szerokości geograficznej, ale gdyby wszystkie można było zrozumieć, każde z nich przekazałoby nam jedno przesłanie: że są bardzo podobne do nas: kochają, czują, cierpią, przywiązują się do swoich opiekunów, czy przyjaciół, a przede wszystkim tak jak my – CHCĄ ŻYĆ.

10:10, iveggy , Zwierzęta
Link
Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm Wybierz Weganizm